Forum
DYSKUSJE NA TOPIE
forum

Pogaduchy przy kawie więcej

Czyli rozmawiamy, o czym tylko chcemy

forum

Jak zredukować cellulit? więcej

Ćwiczenia, kosmetyki, zabiegi - co działa najskuteczniej?

forum

Fantazje erotyczne zagrożeniem dla związku? więcej

Czy marzenie o seksie z kimś innym niż partner/partnerka może prowadzić do rozstania?

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 32
  1. Dodano: 08-05-2008, 10:21 #1

    Do tych które poznały swoją miłość przez internet.

    Witam
    Zarejestrowałam się na portalu randkowym i zaczęłam szukać faceta.
    Znalazłam takiego którego cechy, zainteresowania bardzo mi odpowiadają, na dodatek na zdjęciu wyglądał interesująco, napisałam więc do niego.
    Długo się nie odzywał, aż w końcu dostałam wiadomość, okazało się że jeździmy na te same imprezy związane z naszymi zainteresowaniami.
    Stało sie coś dziwnego, nie wiem czy to zauroczenie(zakochanie) ale pomimo że faceta w ogóle nie znam strasznie mi na nim zależy, chciałabym go poznać, coś mnie przyciąga do niego.

    Czy też tak miałyście?

    W końcu spotkałam Go na jednej z imprez, wyglądał troszkę inaczej niż na zdjęciu(starszy, brzydszy?, ale moje serducho dalej wali jak młot)
    On mieszka dosyć daleko więc nie mogę się z nim spotkać, na komputer ma mało czasu, więc też nie za bardzo możemy pogadać.

    Wiem, nikt nie da mi gotowej recepty co mam zrobić, ale może był ktoś w podobnej sytuacji, ja po prostu nie umiem teraz myśleć, ręce mi drżą, w głowie szumi, dziwne rzeczy(których do tej pory nie znałam) ze mną sie dzieją.
    Czekać na dalszy rozwój sytuacji, czy próbować to zagłuszyć i zacząć szukać innego faceta?

    Może ktoś doradzi?

  2. Dodano: 08-05-2008, 22:56 #2
    W kazdej sytuacji nalezy zachowac spokoj i ostroznosc. Odleglosc, brak czasu z jego strony? ciezka sprawa...

  3. Dodano: 09-05-2008, 17:13 #3
    Z miłością przez neta tak jest...sama poznałam kiedys w taki sposób facta, zaczeliśmy sie spotykac. Byliśmy z tego samego miasta ale ja studiuje daleko od domu. Mimo to przyjeżdzał do mnie a każdy moj weekend w domu też spędzaliśmy razem, wszystko niby super, wielkie deklaracje z jego strony, dostałam nawet klucze do jego mieszkania i pomagałam mu je użadzic...a jak przyjechalam na wielkanoc...nawet nie odebrał mnie z dworca bo w miedzyczasie poznał inna.....ale w sumie to nie ma znaczenia w jaki sposób pozna sie faceta oni wszyscy są tacy:-(

  4. Reklama

  5. Dodano: 13-05-2008, 16:30 #4
    oni są tacy heheh to bądzmy gorsze od nich, raz sie zyje

  6. Dodano: 13-05-2008, 17:47 #5
    A on? Stara się rozwijać Waszą znajomość? jego stanowisko, jest przecież bardzo ważne.
    gretchen

    [URL=http://imageshack.us][/URL]

  7. Dodano: 22-05-2008, 17:56 #6
    z tym netem to troche tak jest, ze jak siedzimy przed swoim wlasnym monitorem, to jestesmy elokwentni i odwazni i seksi i w ogole a czasem w realu jest zupelnie inaczej.

    ja poznalam lata temu kogos przez net - pomylka straszliwa.mam znajomych co sie tak poznali i sa szczesliwym malzenstwem. nie sprobujesz- nie dowiesz sie. pamietaj tylko, ze do tanga trzeba dwojga
    our souls are like dragons.......dragons on fire.....

  8. Dodano: 22-05-2008, 19:40 #7
    ja tez poznałam swojego kotka :* przez net... wiele wyrzeczeń , wiele łez , wiele rozstań (nie mieszkalismy w tym samym miescie) ... ale warto było teraz mieszkamy razem i sie kochamy nad zycie ... on tak mowi hehe .
    Może warto spróbować

  9. Dodano: 24-05-2008, 10:43 #8

    Wink

    Miłość przez internet cięzka sprawa ja jestem tego zywym przykładem
    Korzystałam z portalu internetowego przez długi czas i nic a tu nagle napisał ;Przystojny, inteligientny jak ich mało
    Miłość od pierwszego wejrzenia ,deklaracje, wspólnie spedzone weekendy życie jak w bajce ale ile bajka moze trwać trzy moze cztery miesieace dopóki Ksiąze nie wyjedzie z dnia na dzień i nie zmieni numeru telefonu.... wiec moi Kochani uwazajcie i na takich internetowych amanatow bo jest ich wielu...

  10. Dodano: 24-05-2008, 10:57 #9
    Dołączył
    May 2007
    Przegląda
    śląsk
    Posty
    2 547
    Images
    16
    Warto próbowac, ale jeśli on się nie odzywa to sorry, nie ma na co czekać.

    Ja poznałam przez internet dwóch chłopaków. Jednego na randkach o2, z tym że nie mieliśmy oboje swoich zdjęć ( to było w 99 roku, ja ledwo posługiwałam się komputerem, a jak tam zdjęcie wsadzić to magia ) w końcu umówilismy na rynku jednego z większych miast. Z daleka mi się podobał, wysoki i taki ciut większy, a takich lubię, z bliska już mniej, po prostu nie był za przystojny, ale miał piękne oczy i to mi wystarczyło Od trzeciego spotkania byliśmy razem.
    Jedno małe ale, w serwisie randkowym stworzył wizerunek szalonego artysty: zainteresowania: rzeźba, malarstwo, parapsychologia, magia; sport: białe szleństwo to to, co kocham; itd. On tak na prawdę był nudny! Białe szaleństwo 3 lata temu, rzeźbił coś też lata wstecz, a malował raz na rok. Jeśli chodzi o magię i parapsycholgię to przeczytał jedną książką, co rzucałam jakiś tytuł z dziedziny psychotroniki i parapsycholgi nie wiedział o czy mówię. Tak na prawdę był prawie trzydziestoletnim mamisynkiem... Dlatego po roku wszystko się rozpadło.

    Czyli niestety ludzie często kreują się tam an takimi nie są...

    Drugiego chłopaka poznałam na GG i w sumie to co mówił na swój temat odpowiadało rzeczywistości było ok, on zerwał ze mną, bo ccę mieć dzieci, on nie, swoją poprzednią i następną dziewczynę też pozanł przez internet więc jak widac da się
    [url]http://czyje.blogspot.com/[/url]

  11. Dodano: 24-05-2008, 11:09 #10
    Dołączył
    May 2007
    Przegląda
    śląsk
    Posty
    2 547
    Images
    16

    Exclamation

    Poznałam tez kiedyś na czacie chłopaka, nie widziałam jego zdjęcia ale randa w ciemno była kręcąca. Odpowiadał mi w każdym calu. Przystojny jak diabli (jak na mój gust, np, mojej przyjaciółce się nie podobał), wysoki, miły, szarmancki z poczuciem humoru.
    Po paru spotkaniach opowiedział mi, że biedak mieszka sam z mamą, ale ona choruje i jest teraz w szpitalu psychiatrycznym, a tat dawno nie żyje. Potem byłam u niego na kawie, faktycznie mieszkanie wyglądała jak na kobietę w średnim wieku i młodego chłopaka, dwa pokoje, w jednym komputer, w dużym bardziej klasycznie, kosmetyki w łazieńce dla kobiet po 40-stce i parę do golenia dla mężczyzny. Czasme był tam jego brat, ale jak wchodziłam zaraz wychodził. Był tez pies, który jak widizałm mojego chłopaka to go olewał, a jak widział jego brata to cieszył się jak głupi-to mnie zastanawiało. Non stop dzowniła laska, on twierdził, że to była i nie chce się odczepić.
    Trwało to wszystko jakieś 4 miesiące, przez 3 ogladaliśmy filmy, piliśmy wino i całowaliśmy się, potem pieściliśmy. Jak próbował więcej nie chcialam, ale w końcu wymiękłam. Seks był rewelacyjny, pierwszy raz miałam orgazm podczas stosunku. Czułam się przy nim jak królewna. Mówił mi jak to jestem piękna, kochana, cudwona.
    Przed swiętami jechał w delegację do Hiszpani, na dwa tygodnie, a tu minęły trzy, a wtedy zmknęli lotniska, pisałam do niegosms-y jak głupia, myślałam, że coś się stało. Zadzwonił w pierwszy dzień swiąt oznajmniając mi, że nie możemy się już spotykać. Po czym dodał, Ola ja mam żonę.
    Ojciec widział moją mine i od razu wiedział, bo od początku mu nie pasował, a ja się głupia zakochałam.
    Myślałam, że kitował z tą żoną, żebym się doczepiła i żeby poderwac następną, ale widziałam go dwa miesiace później z obrączką na palcu wielkości szklanki, udawał, że mnie nie zna. Potem poskałądałam fakty, mieszkanie nie było jego, tylko tego kumpla, lub faktycznie brata, bo przecież ten pies, raz pytałam go o ojca, któ niby zmarł i chciałąm jakeiś zdjecia zoabczyć to stwierdził, że nie ma zdjeć, bo z rozpoaczy wszsytko spalił, miał bardzo mało ubrań, tzn fajnie się ubierał, ale non stop chodził w tych samych trzech koszulach zmieniajac je rzecz jasna i piorąc i w dwóch swetrach. Nie wiem, może żona go wyrzuciła, albo był w delegacji, ale na urlopie, no al ewidac ni mieszkał w tym mieście bo łaził ze mną za rękę wszędzie, chodził do kina, pizzerni itd. Nie wiem.
    Tak więc nieświadomie byłam kochanką...
    Najdziwniejsze, ze nieczego nie żałuję, tzn żałuje, że jak zawsze byłam naiwna, i że we wszystko wierzę, ale tych chwil nie. To były jedne z lepszych chwil mojego życia. Filmy i niekończące się dyskusje itd..

    Tak czy siadk trzeba być czujnym i mieć oczy otwarte.
    [url]http://czyje.blogspot.com/[/url]

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni

Powiązane wideo

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •