PDA

Zobacz pełną wersję : Kobieta wzgardzona



vincentXvega
24-10-2008, 13:50
Impulsem do napisania tego postu stały się niedawno przeczytane przez mnie słowa :”Niebo nie zna takiego gniewu, jakim jest miłość w nienawiść przemieniona, a Piekło furii takiej, jak wzgardzona kobieta”
No właśnie drogie panie – jak to jest, że większość z Was w momencie rozstawania się z partnerem (gdy on odchodzi) zdolna jest do najgorszych rzeczy byle tylko dołożyć facetowi. Intryguje mnie dlaczego kobiety gotowe są przekroczyć czasami wszelkie granice byle tylko postawić na swoim, upokorzyć, zniszczyć. Szczególnie wyraźnie widać to w kwestiach rozwodowych , gdzie kobiety bez żadnych zahamowań wyciągają wszelkie brudy byle tylko „załatwić” faceta na cacy, pozbawić najlepiej wszystkiego.
Nie twierdzę absolutnie, że faceci w tych sprawach są święci, ale czytając i obserwując wiele kobiet można odnieść wrażenie, że to głównie domena kobieca.
Co o tym myślicie drogie panie – czy faktycznie gniew wzgardzonej kobiety nie zna granic????

MalaTerrorystka
24-10-2008, 14:13
Nie mam doświadczenia w "problemach" w związku... Ale na podstawie obserwacji innych wyciągnęłam kilka wniosków:)
Kobieta, któa została porzucona przez faceta stara się zrobić wszystko, żeby tylko wyszło na to, że to ON zasługuje na porzucenie, a ona jest dobra... WIny szuka wszedzie, tylko nie w sobie... A starając się dorobić rogi facetowi - nie wie nawet, że sama sobie je dorabia... Nie poniża jego, tylko siebie, nie psuje jego wizerunku, tylko swój...
Mało kto potrafi się rozstać z klasą tak, by "dobrze" było obu stronom...
Kobiety mają w sobie duuużo więcej złośliwości, jadu i "brudu", niż faceci... I ich/naszą wadą jest niestety to, nie zastanawiamy się, jak okazaćzłe emocje, tylko wypuszczamy je takimi, jakimi w nas zakiełkowały... I wychodzimy na zołzy...
Ale babki, które wyciagają wszelkie brudy, żeby załatwić faceta - nie zadją sobie chyba sprawy, że w ten sposób same siebie załatwiają... W końcu mówią o tym, jaki ON była, kiedy był z NIĄ... czyli oczernia nie tylko jego, ale i siebie...
Trzeba umiećw życiu przegrywać... trzeba znaleźć dostrzec swoje wady, to, co sprawiło,ze ktoś się od nas odwrócił...
Przykro, że niektóre kobiety zostają porzucone, opuszczone, zdradzone itp...
Ale chyba nie tylko facet jest tu winny, co?
Nie słyszałam jeszcze o przypadku, keidy to facet obsmarowuje kobietę błotem...
Coś w tym jest;)
Ale nie wiem... tak, jak mówiłam - nie mam doświadczenia, nie będę miała:)Wieć mogę się mylić i zapewne w odczuciu niektórych - robię to:)

Ankaaaa
24-10-2008, 16:11
kobieta jesli nie WIECEJ to INACZEJ inwestuje w zwiazek. oddaje facetowi to, co ma niepowtarzalne i przemijajace- mlodosc, urode. to jej nigdy nie wroci.
facet w kazdym wieku ulozy sobie zycie. kobieta ma duzo mniejsze szanse im jest starsza. mezczyzna zawsze moze zostac ojcem.kobieta moze "bezpiecznie" zostac matka przez jakies 20 lat ( 20-40).
mezczyzna nie wie, ze cos swojej partnerce "Zabiera", ze "korzysta" z jej urody,mlodosci,nie czuje w tego w ten sposob,ale tak jest. facet nigdy nie "traci" w taki sposob jak kobieta,dlatego pewnie nigdy nie zrozumie kobiecej checi zemsty,szczegolnie jesli kobieta zostala zdradzona.

Ankaaaa
24-10-2008, 16:36
jescze dodam, ze sposob rozstania ma duze znaczenie, bo jesli mezczyzna potrafi rozejsc sie z godnoscia,zapewniajac opieke i przyjazn swojej partnerce to negatywne uczucia slabna.natomiast jesli z dnia na dzien facet sie pakuje i wynosi bo od roku ma kochanke, to nienawisc siega zenitu i chec zemsty jes tchyba oczywista.

ShiningKnight
24-10-2008, 16:40
..............

ale
24-10-2008, 16:40
czy faktycznie gniew wzgardzonej kobiety nie zna granic????

Wzgardzonej, opuszczonej, zdradzonej, okłamanej tak. Gdy ktoś komu bezgranicznie ufasz zrównuje cię z ziemią, depcze, opluwa, zostawia na lodzie, to pozostaje gniew tak intensywny, że musi się uzewnętrznić. Wtedy im większa miłość, tym większa nienawiść...

"Dla mężczyzny miłością jest cały świat, dla kobiety cały świat to miłość" - czy coś w tym stylu. Więc jak się ma czuć kobieta, gdy zostaje jej zabrany cały świat?

Ja osobiście rozowdu nigdy nie brała, a moje rozstania były różnorakie, jednak nie przypominam sobie, żebym miała ochotę komuś robić na złość i udownić jaka to jestem wielka i jaki silny jest mój gniw. Zwykle po paru tygodniach grobowej ciszy (dla niego to niby, że ja taka obojętna, na prawdę to jest siedzenie w domu, płacz, nienawiść i żal) można wrócić do chłodnych, aczkolwiek normlnych stosunków. Do teraz ze wszsytkimi byłymi jestem na cześć i mijamy się na ulicy, bez wbiajania mu szpilki w palec (chociaż w sumie to ja szpilek nie noszę) Chociaz jest jeden wyjątek... ale to on mnie szantażował, nie ja jego.

ShiningKnight
24-10-2008, 16:48
.............

arronia
24-10-2008, 16:55
Po pierwsze nie wiem, czy tak można uogólniać, że zawsze np. przy rozwodzie kobieta będzie wydzierać wszystko pazurami. Widywałam inne wersje. Znam też dziewczyny, które potrafią się rozstawać z chłopakami (fakt, zerwanie luźnego związku to nie to samo, co stałego, papierkowego, czy nie) z klasą i pozostając na letnio-dobrej stopie.

A jeśli już przyjąć zołzowatość porzuconych kobiet, to tak roboczo sobie myślę - może trochę się przyczynia do tego fakt, że "dziewczynki się nie złoszczą". Mało która dziewczynka uczy się radzić sobie konstruktywnie ze złymi emocjami. A jak sobie nie radzi, to wychodzą potem niekontrolowane, w złe, niszczące sposoby. Gdybam sobie ;-)

megna
24-10-2008, 17:00
przeciez to nie mezczyzni 'zabieraja' kobietom mlodosc i urode :rolleyes: Takie jest nasze zycie, zarowno kobiet jak i mezczyzn.

Tu nie chodzi o tłumaczenie, kto komu i co zabiera, ale jeśli dwoje ludzi jest w związku przez wiele lat i nagle on ją porzuca, a ona najlepsze lata życia poświęciła właśnie jemu, to raczej nie będzie się zastanawiała, czy takie życie jest, czy nie jest, ale będą nią targały skrajne emocje. I to jest całkiem zrozumiałe.

A kobieta, która świadomie z nikim się nie związała raczej nie będzie przeżywać takich emocji.

arronia
24-10-2008, 17:01
Aha, czyli 'jak spelnisz moje warunki to moja zadza zemsty bedzie mniejsza'? I skad sie biera te zadania 'opieki i przyjazni'? :rolleyes: Dlaczego po rozstaniu 2 doroslych osob mezczyzna ma to zapewniac? Czy odnosi sie to rowniez do kobiet?? Jakos nigdy nie slyszalem o przypadku w ktorym to kobieta 'ma zapewnic opieke i przyjazn'. Slyszalas o czyms takim? :rolleyes: Niewiarygodnie 'niesymetryczne' jest te twoje podejscie...
Przyjaźni to chyba nikt nikomu nie jest winien, no nie? Szacunek - ok. Ale przyjaźń?

Opieka... Hm... Podobno należy się tej stronie, która po rozpadzie związku doświadcza gwałtownego pogorszenia sytuacji finansowej? Takiego, które prowadzi do "niedostatku". Niezależnie od płci. I o ile ta strona w gorszej sytuacji nie była winna rozpadowi małżeństwa. Pomijam temat alimentów dla dzieci.

ShiningKnight
24-10-2008, 17:37
............

ShiningKnight
24-10-2008, 17:48
............

megna
24-10-2008, 18:03
Ten odchodzacy mezczyzna rowniez 'poswiecil' jej (skoro juz mamy uzywac takich okreslen) swoje najlepsze lata.

No właśnie te najlepsze lata to bardziej odnoszą się do kobiet, co wytłumaczyła Ankaaa.

Jeżeli chodzi o kobietę płacącą alimenty, to jest przepis, który każe po rozwodzie płacić temu z byłych małżonków, którego sytuacja materialna się pogorszyła, np. nie ma pracy. Czy będzie płacić kobieta mężczyźnie, czy mężczyzna kobiecie - to nie ma znaczenia. To że więcej jest bezrobotnych kobiet, to już zupelnie inna sprawa.

Krutka
24-10-2008, 18:06
Nie miałam takich uczuć, jestem osobą która stara się jak najmocniej wyrzucić z siebie uczucia nienawiści...dostałam kilkakrotnie w kość ale nie zrobiłam nic, bo przecież to tylko świadczy o osobie która np rozprowadza jakieś plotki. I teraz tego nie żałuje, przecierpiałam w ciszy, a teraz mam normalny kontakt z byłymi partnerami i nikt z nich również tak jak ja nie powiedział o mnie złego słowa:) I usłyszałam szczere PRZEPRASZAM, po fakcie ale zawsze się jednak to liczy

ShiningKnight
24-10-2008, 18:22
..............

Ankaaaa
24-10-2008, 20:58
SK- nic nie rozumiesz, moj drogi. albo udajesz, ze bierzesz to wszystko tak doslownie, albo chcesz wywolac zacieta dyskusje...

poirytowales mnie swoim niezrozumieniem i az cisnie mi sie na usta- meską interpretacja mojego posta.

w skrocie- bo nie che mi sie tego tlumaczyc jak dziecku- jak sie ludzie wiaza to sa za siebie odpowiedzialni i ta nic odpowiedzialnosci powinna zostac do konca zycia.Twoje podescie swiaedczy o tym, ze tego nie pojmujesz, bo nie odczytalbys tego co napisalam, jako stawiania drugiej osobie warunkow :| nie wspomne, ze nie chodzilo mi o opieke finansowa, ale "emocjonalna".
odpowiedzialnosc i szacunek- jak zrozumiesz sens tych dwoch pojec to nigdy nie zrobisz swojej kobiecie swinstwa,a tylko swinstwo rodzi chec zemsty.

a jesli kwestie "oddaje mlodosc" rozumiesz tak plytko,jak opisales to nie komentuje.

Ankaaaa
24-10-2008, 21:07
wlasnie sie zorientowalam, ze mozesz sie doczepic do wielu slow w moim poscie.jakby co, to pytaj,a potem filtruj sensy.

i jeszcze jedno- mezczyzni w przeciwienstwie do kobiet z latami czesto zyskuja- status spoleczny, nawet urode. sa coraz lepsza "partia". kobiety przeciwnie. duzo znasz mezcyzn, ktorzy w wieku 40 lat poslubili 60-latki? "inwestycja" w zwiazek nie jest rowna, i temu nie przecz, bo jak mowie,ilosc kobiet ukladajacyh sobie zycie w dojrzalym wieku jest minimalna w stosunku do mezczyzn, ktorzy po rozwodzie/ rozstaniu- nagle przezywaja druga mlodosc :| i dlaczego najczesciej z nastoletnimi "kobietami"?? pytania? :)

ShiningKnight
24-10-2008, 21:28
.............

deedee86
24-10-2008, 21:45
Nie mam doświadczenia w "problemach" w związku... Ale na podstawie obserwacji innych wyciągnęłam kilka wniosków:)
Kobieta, któa została porzucona przez faceta stara się zrobić wszystko, żeby tylko wyszło na to, że to ON zasługuje na porzucenie, a ona jest dobra... WIny szuka wszedzie, tylko nie w sobie... A starając się dorobić rogi facetowi - nie wie nawet, że sama sobie je dorabia... Nie poniża jego, tylko siebie, nie psuje jego wizerunku, tylko swój...
Mało kto potrafi się rozstać z klasą tak, by "dobrze" było obu stronom...
Kobiety mają w sobie duuużo więcej złośliwości, jadu i "brudu", niż faceci... I ich/naszą wadą jest niestety to, nie zastanawiamy się, jak okazaćzłe emocje, tylko wypuszczamy je takimi, jakimi w nas zakiełkowały... I wychodzimy na zołzy...
Ale babki, które wyciagają wszelkie brudy, żeby załatwić faceta - nie zadją sobie chyba sprawy, że w ten sposób same siebie załatwiają... W końcu mówią o tym, jaki ON była, kiedy był z NIĄ... czyli oczernia nie tylko jego, ale i siebie...
Trzeba umiećw życiu przegrywać... trzeba znaleźć dostrzec swoje wady, to, co sprawiło,ze ktoś się od nas odwrócił...
Przykro, że niektóre kobiety zostają porzucone, opuszczone, zdradzone itp...
Ale chyba nie tylko facet jest tu winny, co?
Nie słyszałam jeszcze o przypadku, keidy to facet obsmarowuje kobietę błotem...
Coś w tym jest;)
Ale nie wiem... tak, jak mówiłam - nie mam doświadczenia, nie będę miała:)Wieć mogę się mylić i zapewne w odczuciu niektórych - robię to:)

Ładnie ujełaś nie bede pisac tego samego

kobieta najpierw robi potem sie zastanawia nad czynami i dochodzi do wniosku ze zle zrobila ale wtedy jest za pozno niestety

Mari
24-10-2008, 21:46
vincent już gdzieś tutaj na forum napisałam,że nie chciałabym żyć w świecie rządzonym przez kobiety.Zdaję sobie sprawę , iż jestem troszkę przeciw własnej płci :D , ale napisałeś trochę prawdy w kilku słowach .

My kobiety niby słabe istotki potrafimy 'dokopać' i nie ważne czy facet jest temu winien , czy to nasza niedojrzałość i nieprzystosowanie do życia we dwoje.
Nie dziwi mnie to , że tak się dzieje .
Myślę ,iż przyczyną takiego zachowania jest nasze bezgraniczne oddanie i miłość jaką obdarzamy tego jedynego ,wpojona od dzieciństwa ,
misja Tej , która jest odpowiedzialna za danie życia i wychowanie następnego pokolenia , a co wiąże się z ustawicznym myśleniem o zabezpieczeniu do przodu bytu sobie i potomstwu .
Mężczyźni podchodzą do związku inaczej , bardziej praktycznie ;) i wydaje mi się ,że przede wszystkim są niechcący wplątani na siłę w cały ten galimatias i przez to poddani presji ogólnie narzuconym standardom wymyślonym daaaaawno temu..
...
gdyby nie to hi,hi to końmi nie zaciągnąłby nikt do ołtarza !...a tak :ma być rodzina i On jest odpowiedzialny za chronienie i zaopatrzenie kobiety i Jego dzieci , a przy okazji ? ..miły przerywnik w tej walce ze strony natury coś za coś ...seks kiedy ma ochotę.
No ,ale troszkę się w naszych czasach pogmatwało:cool: czyja wina ? nie wiem ,

halo! mamy sprzeczność interesów ;) .

Kobiety już nie potrzebują tak bardzo ochrony przed dzikim zwierzem , a mężczyźni zrozumieli,że nie są niezbędni .Granice zależności się pozacierały i jest złota szlachecka wolność , która nie sprawdza się do końca .

Szabelki wyciągane przy rozstaniu to tylko pochodna tej niezreformowanej
'gospodarki światowej' , która przeżywa obecnie kryzys :).

ShiningKnight
24-10-2008, 21:47
.............

Mari
24-10-2008, 21:59
Jaka inwestycja w zwiazek?? Dwoje ludzi postanawia byc ze soba i oboje 'inwestuja' (jak to okreslasz) w zwiazek swoje uczucia i czas. Co takiego niby inwestuje kobieta czego nie inwestuje mezczyzna?? I co do tego ma ilosc kobiet ukladajacych badz nie sobie zycia po rozstaniu? Chca z kims sie zwiazac to sie zwiaza, jezeli nie to widac tak jest im dobrze, lub byc moze maja zbyt wysokie wymagania/aspiracje? A kto zabrania im sie wiazac z mlodszymi facetami? Zreszta przeciez tak sie powszechnie dzieje, rozejrzyj sie dookola, pelno jest babek z mlodszymi facetami, one rowniez 'rozkwitaja i przezywaja druga mlodosc'. :)
Masz rację ShiningKnight zadając te pytania jak równouprawnienie to równouprawnienie , ale ....to co piszesz jest raczej teorią , bo praktyka wygląda żałośnie.
To kobieta w 99 % zostaje z bagażem maleńkich jeszcze dzieciaczków i pokaż mi kolejkę chętnych do ich wychowania ? .
Znajdź mi u tej właśnie kobiety czas na aspiracje, naukę zabawę i wyrwanie jakiejś 'świerzynki' kiedy kosz pełny prania i krzyk ! mamo a Kaska mnie gryzie! ;).

Ankaaaa
24-10-2008, 22:00
tak, babek, ktore stac na botoks ;)
co daje kobieta czego nie daje mezczyzna? OMG!naprawde nie tlumacze.
rozumiem, ze niektorzy nie biora odpowiedzialnosci za druga osobe,nawet wiazac sie z nia, ale uwazam, ze to jest zle.chyba,ze preferujesz wolne zwiazki.
zloszcze sie dziecinie, bo lubie:)

Ankaaaa
24-10-2008, 22:01
o Mari!zgadzam sie:)po prostu nie ma takiego rownouprawnienia w praktyce,wiec teorie na nic:) ladnie to napisalas:)

monisia74
24-10-2008, 22:07
ja sama rozstatwałam sie kilka razy z facetami,zawsze jednak robiłam definitywne papa.nie wiem czemu ale oni nie chcieli tych rozstan,zawsze szukali drogi powrotnej do mnie.choc sama przyznam nie wiem czemu.nie uwazam sie za super atrakcyjna,taka zwykła przecietna kobitka ze nie.moje znajome kiedys zapytały mnie jak ja to robie ze faceci zawsze chca do mnie wrocic,nie moga zapomniec.nie wiem sama jak to jest.czemu.nie mam zbyt łatwego charakteru,do pokornych nie naleze.zawsze uciekałam od zobowiazan typu zareczyny.jednemu sie tylko udało .;0 dla mnie skonczone zwiazki to przeszłosc ktora zamykałam za soba definitywnie,na jednym z moich byłych mscili sie moi znajomi,fakt.ale coz zasłuzylł po czesci,nie bał sie policji,nikogo.walczyłam z nim kilka lat.teraz mam spokoj,na ktory tak długo czekałam.ma dom,ciepło,miłosc osoby ktora ja tez kocham,nie moge chciec juz chyba nic wiecej...

Mari
24-10-2008, 22:08
Ankaaaa
powiem Ci na ucho lubię ShiningKnighta ,ale czasem się z nim nie zgadzam , bo naprawdę kurde :D wydaje mi się ,że On ma chyba wiedzę o życiu teoretyczną nie wiem z książek ? , a zresztą co mi do tego ...

uściski

Ankaaaa
24-10-2008, 22:18
ja lubie wszystkich, z ktorymi juz wyminilam kilka uwag,ale naprawde miedzy plciami jest przepasc... :|

Mari
24-10-2008, 22:29
no tak , powinno być po równo!!! dwoje dzieci ?..każdemu z małżonków po jednym i uwierz ,ze Pan , który lubi 'kwiatki' przy trójeczce dzieciaczków nie byłby chodliwą partią ;) .
Zastanawiam się , czy wniosków rozwodowych nie zlecono by wtedy Pani Minister jako jedynej władnej podjąć się tej sprawy i czy aby nie miała za dużo wolnego czasu !.


:D:D:D

anaa82
25-10-2008, 12:55
Czy ja wiem, wydaje mi sie że to zależy od charakteru. Ja mimo ze zostałam raz porzucona dla innej, nie potrafiłam go znienawidzić bo bardzo kochałam. Mysle ze gdy kobieta naprawde kocha to nie posunie sie do wyciągania brudów i unieszczesliwiania go. Choć mówią że od miłosci do nienawiści krótka droga. Oczywiscie był płacz i ogromny żal, ale przy nim nie płakałam, gdy jakiś czas po zerwaniu spotkalismy sie by jeszcze wyjaśnic sobie pare spraw ja byłam dla niego bardzo miła, nie potrafiłam mu wygarnąc w twarz jak bardzo przez niego cierpię, na pożegnanie pocałowałam go w policzek i życzyłam szczęscia. Tak sie rozstalismy. Jeszcze w ten sam dzien napisał mi na gg, że czuł się okropnie, że wolałby gdybym mu przyłożyła w twarz, krzyczała na niego, byłoby mu łatwiej gdybym nie była taka miła. Myśle że zachowałam sie z godnością, zerwał i przyjechał to z pokorą, zostawiłam go w spokoju, bo co mi da uzeranie się z nim i uprzykrzanie mu życia? Natomiast w drugim moim zwiazku gdy to ja zerwałam to facet wogole nie chcial sie pogodzic z tym faktem, wydzwaniał, zostawial wiadomosci, nie przyjmował do wiadomosci ze nie chce z nim być, i takim swoim zachowaniem tylko sprawil że jeszcze bardziej sie upewniłam ze nie chce z nim byc i wrecz przestałam czuc do niego jakikolwiek sentyment.

megna
25-10-2008, 14:18
Megna, ja znam ten przepis, tylko sie pytam czy znasz jakas kobiete placaca bylemu mezowi alimenty, 'bo mu sie pogorszylo po rozstaniu'? No wiec? Znasz?


Nie, nie znam, ale o czym to świadczy? Że ich nie ma? Że przepis jest bez sensu? Niewielu znam też rozwodników i czego to dowodzi? Niczego.

jolkaXp
25-10-2008, 20:15
Impulsem do napisania tego postu stały się niedawno przeczytane przez mnie słowa :”Niebo nie zna takiego gniewu, jakim jest miłość w nienawiść przemieniona, a Piekło furii takiej, jak wzgardzona kobieta”
No właśnie drogie panie – jak to jest, że większość z Was w momencie rozstawania się z partnerem (gdy on odchodzi) zdolna jest do najgorszych rzeczy byle tylko dołożyć facetowi. Intryguje mnie dlaczego kobiety gotowe są przekroczyć czasami wszelkie granice byle tylko postawić na swoim, upokorzyć, zniszczyć. Szczególnie wyraźnie widać to w kwestiach rozwodowych , gdzie kobiety bez żadnych zahamowań wyciągają wszelkie brudy byle tylko „załatwić” faceta na cacy, pozbawić najlepiej wszystkiego.
Nie twierdzę absolutnie, że faceci w tych sprawach są święci, ale czytając i obserwując wiele kobiet można odnieść wrażenie, że to głównie domena kobieca.
Co o tym myślicie drogie panie – czy faktycznie gniew wzgardzonej kobiety nie zna granic????

Nie, to nie tak...To wzgardzony człowiek, który kocha jest zdolny do najgorszych rzeczy, jak go partner rzuca...I nie ma znaczenia, czy to facet, czy kobieta.....A prawdopodobnie furia kobiety rzuca się bardziej w oczy, bo trzeba wiele, żeby kobieta rzuciła faceta i zdecydowanie mniej, żeby on rzucił ją i zmienił lokal...I częściej to faceci rzucają z powodów, dla nas, kobiet nie do przyjęcia...(czytaj: nowa baba) :)

jolkaXp
25-10-2008, 20:24
ej no co wy opowiadacie, że niby po rozwodzie kobieta ma nikłe szanse, będąc w wieku w miarę dojrzałym na związek??? absolutnie się z tym nie zgadzam, to kwestia indywidualna....dziewczyny, same z nas robicie męczennice, które porzucone są warte niewiele więcej niż zużyta ścierka....co wy piszecie??? :) to właśnie przez taką postawę wiele kobiet nawet nie usiłuje znaleźć nowego partnera...a co będzie wtedy robił facet??? pójdzie polować na młode laski w klubie i to bez zahamowań...w ogóle zauważcie, że faceci są kompleksów pozbawieni, albo je głęboko ukrywają, a kobitki co??? wręcz szczycą się tym, że coś jest nie tak i z triumfem będą obnażać swoje niedoskonałości, nabyte na męczeńskiej drodze, jakim było ich małżeństwo...

MalaTerrorystka
25-10-2008, 20:24
To mało słyszałaś....ja zostałam obsmarowana takim błotem przez eks, że do tej pory nie mogę tego z psychiki zmyć, choć trochę czasu już minęło.

Ok, uświadomiłaś mnie. W takim razie powiem inaczej: "Choć takie przypadkie zapewne są, ja nie słyszałam o tym..." i reszta tak, jak była;P

Przykro mi Ineska:*

ShiningKnight
27-10-2008, 11:09
[...........

ShiningKnight
27-10-2008, 11:35
..............

ShiningKnight
28-10-2008, 15:29
.............

ShiningKnight
28-10-2008, 16:10
............

ShiningKnight
28-10-2008, 16:39
................

Mari
28-10-2008, 16:45
Mari, ja Ciebie tez lubie :D choc czasami mam wrazenie ze oceniajac pewne sytuacje wkladasz 'potrojne rozowe okulary' a innym razem 'okulary spawacza' :D Dlaczego sadzisz ze moja 'wiedza o zyciu' jest teoretyczna? Dlatego ze traktuje pytanie Vincenta tak jak jest postawione tzn. zemsta, jad, wywlekanie brudow, niszczenie bylego partnera po 'rozstaniu kobiety i mezczyzny'? A NIE po rozwodzie 'zlego meza ktory odebral wszystko swojej poswiecajacej sie zonie z trojka malych dzieci'? Skad w tym wszystkim nagle dzieci, alimenty i szanse 'rozwodki z dziecmi na rynku matrymonialnym'?? NIE ZMIENIAJCIE TEMATU POSTU!
ShiningKnight :) wiem i przyznaję Ci rację z oceną mnie , ale Kochany ja jestem taka nie bez przyczyny ...(to już inna bajka) i moje podejście do życia naprawdę jest skuteczne ..przynajmniej sprawdza się ..dowód ? ..JA ! :D.
Zarzut wobec Ciebie ,że masz wiedzę teoretyczną ...bo z Twoich słów nigdy nie doczytałam ,że byłeś ,albo tkwisz w rozsypującym się związku , a wręcz przeciwnie kochasz i jesteś kochany! paskudo :p.
Następna sprawa ..pytanie Vincenta moim zdaniem należy rozszerzyć o pozostające przeważnie z kobietą dzieci , bo nie jest to zapytanie pełne :)...dlaczego? Sam powinieneś już Sobie odpowiedzieć na podstawie mojego wcześniejszego postu.

uściski

ShiningKnight
28-10-2008, 17:08
............

ShiningKnight
28-10-2008, 17:14
[.............

Mari
28-10-2008, 17:20
Droga Mari, bylem w bardzo wielu zwiazkach, zdecydowanie zbyt wielu. Nie tkwilem w zadnym 'rozpadajacym sie' a rozstania mam dokladnie przecwiczone. Ale to byl okres 'bledow i wypaczen'. Teraz jestem szczesliwym i kochajacym mezem i ojcem ;)
Serdecznie pozdrawiam.
No to ja jestem na przegranej pozycji ;) bo całe życie z jednym i może masz rację z tymi okularami <żart>.
Ale, ale też było u Nas blisko rozsypki i papiery na stole jednak słowa o podziale były ujęte w jednym zdaniu męża (ja chciałam ot tak odejść bez niczego ..bo zbyt kochałam ) sprzedaż i na pół oraz deklaracja ..zero prania 'brudów" i jak najkrótszy staż w sądzie , a więc nie kwalifikuje się chyba do oceny przedstawionych punktów ?...nie umiem tak :).

Mari
28-10-2008, 17:24
Mezczyna ktory nie chce zaopiekowac sie wlasnymi dziecmi nie zasluguje na takie miano - to kompletne dno, bez resztki honoru i poczucia odpowiedzialnosci. Wydaje mi sie jednak (byc moze naiwnie) ze tacy szmaciarze to zdecydowana mniejszosc.
I do tego piję , bo na moim 'podwórku' takich szmaciarzy jest statystycznie pół na pół .
Właśnie.. ta Ich odpowiedzialność kończy się na tym,że kobiety biorą kasę z funduszu alimentacyjnego .

jolkaXp
28-10-2008, 22:58
no tak...nikt mnie nie czyta, nikt nic nie pisze, to ja idę się powiesić, albo spać...sama jeszcze nie wiem, zdecyduję w ostatniej chwili.paaaaa...:D

Mari
29-10-2008, 16:34
no tak...nikt mnie nie czyta, nikt nic nie pisze, to ja idę się powiesić, albo spać...sama jeszcze nie wiem, zdecyduję w ostatniej chwili.paaaaa...:D
Jolka :p cholero kochana :D nudy straszne bez Ciebie !. Dojdź do siebie troche a Ci nie przepuszczę !.

vincentXvega
30-10-2008, 21:34
Na marginesie głównego wątku: czytając wszystkie wypowiedzi z jednym muszę się zgodzić - w sytuacji kiedy są małoletnie dzieci, a rodzice się rozchodzą przeważnie jest tak(chociaż nie zawsze), że to jednak kobieta zostaje z dziećmi. Dzieje się tak m.in. dlatego, że sądy w Polsce w większości przyznają sprawowanie bezpośredniej opieki nad dziećmi właśnie matkom i wcale nie dlatego,że ojciec jest zły i nie potrafiłby się nimi zaopiekować. To już jednak temat na osobny wątek.
Kobieta z reguły znacznie dłużej dochodzi do siebie po nieudanym związku, bardziej to przeżywa, potrzebuje więcej czasu żeby zaufać następnemu mężczyźnie.
Może wówczas kobietę boli m.in. to,że jej niedawny partner szybciej układa sobie życie z nową wybranką i stąd ten gniew....

vincentXvega
05-11-2008, 08:37
Drogie kobietki czy naprawdę uważacie,że facetowei łatwiej jest znaleźć kolejną kobietę po rozstaniu?????

Ankaaaa
05-11-2008, 10:37
pewnie sie ze mna nikt nie zgodzi,ale uwazam ze duzo latwiej.przyczyny sa chyba oczywiste( 1)liczebne-wiecej kobiet,mniej mezczyn,2)kobiety sa bardziej zwiazane z dziecmi- nie mowie,ze bardziej kochaja,3)kobiety szukaja zwiazkow dlugotrwalych,mezczyzni akceptuja przygodne seksualne-czemu sprzyja mala ilosc obowiazkow domowych,bo dzieci zostaja z matka.4)starsi mezczyzni szukaja mlodszych dziewczyn,takim latwiej zaimponowac,nawet,jesli nie bardzo jest czym).a statystyki to potwierdzaja.co nie znaczy,ze kobiety nei szukaja i nie znajduja.

vincentXvega
05-11-2008, 11:15
Ale jeśli kobieta jest młoda, nie mają jeszcze dzieci to wydaje mi się,że w takiej sytuacji szanse są równe. Mimo to jednak i tak kobieta wówczas z reguły dłużej i trudniej to przechodzi - to fakt.

Ankaaaa
05-11-2008, 11:26
z tym sie zgadzam.poza tym mlodzi ludzie maja duzo czasu,naewt jesli potrzebuja go,zeby sie pozbierac.dojrzali ludzie (nawet bez dzieci), ktorzy spedzili razem np. 10-15 lat chyba duzo trudniej to przechodza,zwlaszcza, jak zauwazyles kobieta.ale jej czas szybciej ucieka,wiec ten okres "dochodzenia do siebie" nie dosc,ze dluzszy,to jeszcze dodatkowo dziala na niekorzysc.

vincentXvega
05-11-2008, 11:48
Ankaaaa ale wracając do głównego pytania czy myślisz,że gniew i żądza zemsty to faktycznie domena kobiet w takich sytuacjach. Bądź co bądź raczej rzadko zdarza się słyszeć o takim zachowaniu ze strony facetów.....

Ankaaaa
05-11-2008, 13:08
mysle,ze chec zemsty u porzuconych kobiet jest czestsza niz u porzuconych mezczyzn, szczegolnie, jesli kobieta jest porzucona dla innej.to bardzo godzi w jej "kobiecosc".

poza wymienionymi wyzej przez nas czynnikami najwieksze znaczenie moim zdaniem ma jednak sposob rozstania.mozna rozstac sie w przyjazni-to zalezy od mezczyzny.jezeli odchodzi spokojnie oferujac przyjazn i pomoc ( do czego moim zdaniem oboje w stosunku do siebie sa zobligowani) to kobieta po prostu cierpi.jesli z dnia na dzien wynosi sie do kochanki i trzaska drzwiami mowiac "spotkalem milosc swego zycia 90/60/90, lat 20"-to chec pomszczenia krzywdy jest ogromna.zemsta jest naturalnym uczuciem,sczegolnie,jesli ktos ma w d***** nasze oddanie i uczucia.tak sie po prostu nei robi.

Ankaaaa
05-11-2008, 13:16
aha, ktos tutaj na forum juz pisal, ze nie ma czegos takiego jak odpowiedzialnosc za druga osobe,kiedy konczy sie jeden zwiazek,zaczyna sie drugi i tyle.ja tego tak nie widze.w zyciu codziennym jestesmy odpowiedzialni za bardzo wielu ludzi,z ktorymi sie stykamy,tym bardziej za kogos, z kim spedzamy zycie.nie rozumiem,dlaczego mama i tata za dzieci czuja sie odpowiezialni, a za siebie nawzajem juz nie-szczegolnie kiedy przychoda kryzysy,rozstania i zdrady.jestesmy odpowidzialni za cala rodzine, a nie wybranych czlonkow.i to nei tylko wtedy,kiedy ta rodzine tworzymy formalnie-ale zawsze.miedzy ludzmi wytwarza sie wiez,i nawet jesli zakochujemy sie w kims innym i chcemy odejsc to trzeba uwzglednic przywiazanie i uczucie drugiej osoby.jezeli ludzie sie szanuja to nie beda sie krzywdzic,niezaleznie jakie podejma decyzje wzgledem zwiazku.chyba wszystko :)

vincentXvega
05-11-2008, 13:34
Poruszamy tutaj problem tzw. rozstań z klasą(czytaj z kulturą). Na pewno jest ważna forma i okoliczności w jakich dochodzi do rozstania. Tak po prawdzie to nie dziwi mnie takie zachowanie kobiety, kiedy z dnia na dzien dowiaduje się,że jej wieloletni facet/mąż odchodzi do innej bo młodsza/ładniejsza/lepsza itp. Czasami próbuje go zatrzymać na siłe przy sobie szantażując zabraniem dzieci, majątku lub inna zemstą, ale chyba to tylko wyraz żalu, beznadziejności, rozgryczenia i frustracji. Nie sądzę,że takim zachowaniem można zawalczyć skutecznie o faceta.....no chyba,ze podda się takiemu szantażowi, ale czy naprawdę o to chodzi....?

deedee86
05-11-2008, 13:40
Drogie kobietki czy naprawdę uważacie,że facetowei łatwiej jest znaleźć kolejną kobietę po rozstaniu?????
Nie każdy sa tacy co znajda sobie byle kogo zeby tylko zastapic poprzednia dzieczyne/pustke a sa tacy co dlugo beda sami bo wala szukac tej jednej niz skakac z kwiatka na kwiatek

Ankaaaa
05-11-2008, 14:23
oczywiscie, ze nie o to chodzi, ale mialam troche inny rodzaj zemsty na mysli. pierwszy to "idz i nie wracaj"-bo zdarza sie przeciez,ze jak sie mloda znudzi, to facet chce wrocic do bylej zony. a drugi to "bedzie Cie to drogo kosztowalo,dupku"-czemu tez sie nie dziwie,bo skoro facet mial rodzine (czasem jako glowny zywiciel) to argument, ze to sa jego pieniadze do mnie nie przemawia. Jesli chce miec kochanke- to musi go byc na to stac-i to nie kosztem dzieci czy zony(patrz=>zona-czlonek rodziny, nie-pasozyt).oczywiscie,czasem malzonkowie pracuja razem,a casem to kobieta wiecej zarabia-ale to sa jescze sporadyczne przypadki.

falka
05-11-2008, 18:10
Vincent, pewnie jest mu tak samo ciezko znależć kogos po rozstaniu jak i kobiecie. Jednak jestem wierna nadal przekonaniu, ze faceci jak juz odchodza to najczesciej od azu do " którejś" która juz jest. Taka jest prawda. jestescie tchórzami.

Mari
06-11-2008, 00:27
nam kobietom zranionym trudno uwierzyć mężczyźnie tak od razu. Mija zwykle dużo czasu, zanim się otworzymy na nowy związek.

I to właśnie nas różni przede wszystkim od mężczyzn...uczuciowość dużo , dużo mocniejsze zaangażowanie , które czasami trudno odróżnić , albo nawet nie można od uczucia jakim się darzy własne dziecko .
Tego typu kobiety jeśli spotka zdrada lub porzucenie walczą wtedy nie przebierając w środkach i nie ważne , czy o alimenty , czy o faceta , czy jeden Bóg wie co...

Pisząc to przyszedł mi na myśl obraz zranionej sarny , którą dopadł lew...do końca walczy:confused:...

To są wyjątki ..jednak nie tak znowu rzadkie , bo większość rozstaje się w milczeniu , a reszta dziękuje Najwyższemu ,że wreszcie się pozbyły gacha ;):D:D.

vincentXvega
12-11-2008, 16:14
Ja rozumiem,że facet zostawiający żonę, dzieci, odchodzący do innej to żałosny typ, ale czy naprawdę najlepszym zachowaniem kobiety jest "zgnoić go za wszelką cenę"??? Zobaczcie sobie na przykład wypowiedzi kobiet na różnych forach - najczęstsze rady w tego typu sytuacjach to teksty w stylu"wykończ go alimentami", "dręcz go non stop, nie pozwól swobodnie żyć" itp. Czy to faktycznie są dobre rady???? Przecież w gruncie rzeczy kobieta tak sie zachowując sama siebie w jakiś sposób upadla. Wiem,że często w takich sytuacjach człowiek nie myśli racjonalnie i kieruje sie emocjami, ale jednak takie zachowanie jest w typowo damskim stylu.............

Ankaaaa
12-11-2008, 16:33
vincent vega- wiem,ze chcesz pobudzic dyskusje,ale piszesz o tym z uporem maniaka po prostu...

jesli piszesz o zemscie jako o "typowo damskim zachowaniu" to "typowo meskim" jest odchodzenie do mlodszej kobiety.gdyby nie bylo jednego nie byloby drugiego.dla mnie to jest koniec dyskusji.

czy szukasz tutaj poparcia swojej tezy,jakie to kobiety sa msciwe i okropne????czy masz na tym tle jakis uraz do kobiet?? osobiscie znam przypadki gdy facet zdradzil,nawali i to nie kobieta, lecz zycie sie na nim zemscilo.

swoja droga zauwazylam,ze mimo emancypacji kobiet faceci nadal mysla strasznie prymitywnie,z mezczyznami na tym forum na czele.macie tak ograniczone horyzonty myslowe,ze nic,tylko tluc glowa o sciane :) jako plcie na pewno sie bardzo od siebie roznimy,ale dlaczego nie zalozysz watku "kobieta- idealna matka,zona i kochanka"? czy to nie "typowo meskie", ze latwiej Ci pisac o wadach,prawdziwych lub nie, i przypisywac je kobietom?

ShiningKnight
12-11-2008, 17:30
............

Helbeen
12-11-2008, 18:27
W tym miejscu dyskusji chciałbym dodać wypowiedź niejakiej "zołza":

Kobiety same nie wiedzą czego chcą ale wytrwale dążą do celu. Kiedyś kobiety szukały partnerów potrafiących dać im pewną autonomie, ale w pełni kontrolujących ich emocje, a dzisiaj szukają kogoś przy którym będą bezgranicznie wolne. To cena jaką płacimy za feminizm.
Chcą być rozumiane choć same nie potrafią siebie zrozumieć, pozwalają aby emocje rządziły ich życiem. Kobiety wymagają od partnerów zrozumienia, a same nawet nie starają się zrozumieć partnera, potem bardzo często słyszymy że „Jemu tylko jedno w głowie..” bo są nieobliczalne nieprzewidywalne, od facetów wymagają rozsądnego myślenia, stabilizacji chcą czuć się bezpiecznie ale same pozwalają sobie na odrobinę szaleństwa, i jeżeli ta sfera nie jest zaspakajane przez stałego partnera szukają tego gdzie indziej. Kobiety tez uwielbiają ryzyko.



----------
ciekawa wypowiedź nieco ściera się z poglądami "Ankaaaa"

Ankaaaa
12-11-2008, 18:49
SK- emancypacja kobiet polega nie tylko na zmianie praw ale takze na zmianie myslenia typu:"my-mezczyzni" "wy-kobiety".to nazwalam mysleniem prymitywnym. rownouprawnienie polega na tym, ze nie wlacza Ci sie w glowie automat myslenia o okreslonej plci w okreslony sposob.swiat dzieli sie na plcie,ale nie mozna jakiejs cechy przypisac tylko jednej.przyklad-Vincent na swoim watku probuje dotrzec do potwierdzenia swojej tezy,ze kobiety sa takie i takie ( msciwe) i czeka, az ktoras z forumowiczek przyzna mu racje.czy nie jest to przyklad myslenia stereotypami-inaczej mowiac nierownego traktowania kobiet i mezczyzn (uogólnienia polegajacego na przyczepieniu kobietom latki msciwych babszytyli)?

dostrzegasz juz zwiazek?

nie podoba mi sie to,poniewaz czuje sie tak, jakby Vincent chcial stwierdzic, ze nie kazdy mezczyzna zdradza, ale kazda kobieta jest msciwa.czy to jest uczciwe??

Ankaaaa
12-11-2008, 18:57
Helbeen- ja nie uwazam, ze kazdy mysli tak jak ja, sa rozne kobiety, co pisalam juz na innym watku, kazda chce czegos innego. KOCHANI MEZCZYZNI- skupcie sie na probie zrozumienia jednej kobiety, a nie na zrozumieniu wsyzstkich,bo kazda jest inna.

jeden facet chce motor,inny domek z ogrodkiem.jeden mezczyzna zdradza,drugi nie.stwierdzenie, ze kazdy facet chce motor i zdradza byloby falszywe.jedna kobieta chce stabilizacji, inna ryzyka.jedna sie msci inna nie.stwierdzenie,ze kobiety lubia ryzyko i sa msciwe jest falszywe.

vincentXvega
12-11-2008, 21:52
Annkaaaa widzę,że muszę Tobie wyjaśnic pewne kwestie, bo chyba nie do końca wszystko właściwie zrozumiałaś. Po pierwsze absolutnie nie chcę generalizować i wrzucać wszystkich kobiet do worka z napisem "mściwość". Po drugie daleki jestem od twierdzenia, że mężczyźni są szlachetniejsi niż kobiety. Nie można jednak nie zauważyć, że znaczna część kobiet gotowa jest się posunąć do bardzo niecnych czynów, żeby tylko dopiec swemu byłemu partnerowi. Najczęściej dotyczy to kwestii finansowych choć nie tylko. Przeczytaj sobie przytoczony przeze mnie cytat z początku wątku - dlaczego takie powiedzenie funkcjonuje w stosunku do kobiet, a nie ma takiego w stosunku do mężczyzn?? Przypadek, a może coś w tym jednak jest. Porównaj sobie jak często słyszy się historie o kobietach, które za punkt honoru postawily sobie zniszczyc życie faceta, które ich zostawił, a jak często słyszy sie podobne historie o porzuconych mężczyznach....

Ankaaaa
12-11-2008, 22:33
Vincencie- ja znam przypadek mojej przyjaciolki,ktora zdradzil facet,ktory klikal z dziewczynami potajemnie dlugi czas az sie nagle wyniosl doslownie w ciagu godziny z jej mieszkania wprost w ramiona innej.dzis sa para,troche nieszczesliwa,bo sie ta zdrada za nimi ciagnie,w kazdym razie zadnej zemsty nie bylo.znam wiele kobiet (mlodszych i starszych)samotnie wychowujacych swoje dzieci,ktore nie licza nawet na alimenty,choc to jest psi obowiazek mezczyzny.zadna sie nie"msci".nawet,jezeli kobietom przypisywana jest "msciwosc" jako cecha plci,to musze zaprotestowac.nie znam zadnego chyba przypadku takiej msciwosci,w kazdym razie w moim otoczeniu.wkurza mnie to,co mowisz, bo kobiety ktore znam przeciwnie-nie oczekuja nawet tego,co im sie nalezy.wiec kiedy po raz enty pytasz o msciwosc kobiet robi mi sie zwyczajnie przykro.

moge sie zgodzic,ze w przypadku,gdy kobieta ma przed soba i dziecmi perspektywe biedy-bedzie walczyc o pieniadze mezczyzny, ktore- nie ukrywam-uwazam,ze sie i jej i dzieciom naleza(mowie o sytuacji, gdy kobieta nie pracuje wychowujac dzieci w domu).ale to jest inna kwestia,przy czym moze wplywac na wizerunek kobiety-mscicielki :|

mam pytanie- czy znasz wiele przypadkow takiej kobiecej msciwosci? i z czego ona wynikala??

vincentXvega
12-11-2008, 22:44
Znam troszkę takich przypadków - ale głównie wiąże się to z zostawianymi żonami.Z czego ona wynikała??? Dobre pytanie.Czasami jest to forma obrony przed smutkiem, samotnością, załamaniem psychicznym itp. Czasami wyrachowane działanie obliczone tylko na pieniądze.Czasami próba odzyskania faceta. Czasami nieumiejetnośc poradzenia sobie z nowa sytuacja w zyciu....Motywy są różne

Ankaaaa
12-11-2008, 23:08
ale sam widzisz,ze zawze jakis motyw jest.to nie jest zemsta dla zemsty.hmm,a co sadzisz o zemscie gdy ktos krzywdzi naszych najblizszych?? gdy ktos kogos zabija za 200 zl,napada, kaleczy, potraca samochodem po pijaku? nienawidzimy ludzi,ktorzy sa nieodpowiedzialni,glupi,okrutni,ktorzy nas lub najblizszych krzywdza. porzucenie tez jest wyrzadzeniem komus krzywdy,tym wiekszej,im bardziej kochamy.

bede sie upierac, ze zony nie bylyby msciwe,gdyby nie mialy powodow.gdyby nie zostaly porzucone jak smieci,dla innej,dla mlodszej,gdyby mezczyzna umial odejsc z godnoscia.bo dlaczego kobieta ma byc szlachetna jesli jest porzucona -nie wiem.

ShiningKnight
13-11-2008, 10:35
..............

ShiningKnight
13-11-2008, 10:44
.............

Ankaaaa
13-11-2008, 10:45
"emancypacja byla 100 lat temu"-SK-emancypacja to nie wybuch wulkanu,ktory sie wydarzyl,tylko proces,ktory trwa do dzis.jak mozna tego nie widziec?:|

Ankaaaa
13-11-2008, 10:50
powyzej masz jeden-prymitywne myslenie o emancypacji.jakbys nie dostrzegal,ze kobiety sa gorzej traktowane jako pracownice,gorzej oplacane,do dzis faceci mysla,ze miejsce kobiety jest w kuchni albo w domu przy dzieciach.
drugi-gloszenie praw, ze kobiety sa msciwe :|
trzeci byl na innym watku,wiec musialabym przeskoczyc i go przypomniec sobie :)

ShiningKnight
13-11-2008, 11:21
[........

ShiningKnight
13-11-2008, 11:27
[..........

ShiningKnight
13-11-2008, 12:25
.........

Helbeen
13-11-2008, 13:35
zobacz, w jaki sposob kobieta funkcjonuje w jezyku- albo jest kobieca- czyli placzliwa, niezdecydowana,kaprysna albo jest "twardą suka"-czyli wychodzac ze "swojej roli" takze jest odbierana negatywnie (jako suka po prostu). mężczyzna natomiast jest "wrazliwy", jesli placze,i "męski"- jesli umie sie bic.kobieta jest "dziwka" jesli zmienia partnerow, mezczyzna jest "meski" i "ma potrzeby".troche moze odbiegam od tematu, ale chce powiedziec, ze nie traktujemy obu plci rowno,bo pomimo teg, ze jestesmy biologiczniie dostosowani do pelnienia roznych funkcji nie mozemy wartosciowac plci meskiej jako lepsza, a zenskiej jako gorsza!

jestesmy zdeterminowani przez plec-naturalnie.ale nie probujmy tym tlumaczyc nierownosci,ktora wynika z pewnej gleeeeeboko zakorzenionej tradycji patriarchalnej.

Ankaaaa, nikt tutaj nie wartościuje płci meskiej jako lepszej, a żeńskiej jako gorszej. Powiedziałbym, że jest nawet odwrotnie bo mężczyźni często nawet idealizują płeć przeciwną. Mówimi o poszczególnych cechach które wydają się przypisane bardziej do jednej lub drugiej płci. Np. dowiedziałem się, że z mężczyznami nieodzownie łączy się "prymitywizm" :p
Większośc osób w miejscu gdzie pracuję stanowią kobiety i mam wrażenie, że to właśnie kobiety starając się udowodnić swoją równość robiąc karierę są bardziej bezwzględne, idące po trupach, nie zwracające uwagi na innych /nie mówiąc o szacunku/..... od mężczyzn właśnie. A określenie "zimna suka" stosują najczęściej wobec niej inne kobiety. To kobiety tak bardzo chcą sie wykazać, że żaden mężczyzna nie chce nawet im dorównać .... może dlatego, że mężczyźni nie potrzebują niszczyć innych by być odbieranymi jako silni.
Według mnie kobieta jest "dziwka" jesli często zmienia partnerow, a mezczyzna a to "dziwkarz". Tym niemniej określenie "dziwka" jest jednak bardziej pejoratywne, to fakt.

Ankaaaa
13-11-2008, 16:37
nie no,musze jednak cos sprostowac,bo nie chcialam tutaj nikogo urazic,moi Panowie forumowi,takze,jesli ktos mogl sie poczuc urazony,a chyba mogl,to przepraszam.

SK-czy ja wiem, czy to nei bylo na temat?mysle,ze sobie nie zdajesz sprawy,jak bardzo dzis kobiety sa dyskryminowane.fak,t ze sadzisz,ze emancypacja sie zakonczyla, DLA MNIE jest przykladem nieswiadomosci (nie mowie juz o prymitywnym mysleniu:))oczywiscie,jako facet mozesz tego nie dostrzegac,ale prawie kazda kobieta moze Ci podac po kilka przykladow przedmiotowego potraktowania,seksizmu. i to, o czym pisze podalam jako przyklad dla "prymitywnego myslenia"-bo nikt inny nie moze stwierdzic, ze emancypacja "zaszla" w XIX wieku i sie skonczyla,jak tylko mezczyzna,ktorego dyskryminacja nie dotyka na codzien.prosze,czytaj uwazanie,bo to byl jeden z podanych przykladow,i to bardzo na temat.

Helbeen-masz racje,kobiety rywalizuja ze soba, o stanowisko o faceta itd. mysle,ze im wyzsze stanowisko tym wiecej do stracenie i wieksza determinacja kobiet.ale takze mezczyzn.
jesli chodzi o slownictwo, to owszem, kobiety potrafia bardzo niewybrednymi epitetemi okreslic inne kobiety. ostatnio czytalam na jakims starym watku, jak dziewczyna okreslala striptizerke "szmata"- z najwiekszym spokojem. do tego w kontekscie zdrady mezczyzny z taka striptizerka. co ciekawe, nawet kobiety mechanicznie obwiniaja o zdrade inne kobiety, a nie swojego faceta.czyli mezczyzna jest zawsze "oczyszczony", ktos go "omotal", "uwiodl", "nie mogl sie oprzec" itd. z tego wynikaja dwie rzeczy- po pierwsze, ze kobiety same sobie potrafia szkodzic, po drugie- mezczyzna cokolwiek zrobi,jest w stanie sie "wytlumaczyc"i wybielic-sam lub z pomoca spoleczenstwa.widze,ze to sie zmienia,ale jeszcze tak jest.

Helbeen
13-11-2008, 17:31
Helbeen-masz racje,kobiety rywalizuja ze soba, o stanowisko o faceta itd. mysle,ze im wyzsze stanowisko tym wiecej do stracenie i wieksza determinacja kobiet.ale takze mezczyzn.


Z tym, że determinacja u mężczyzn jednak nie powoduje takich "numerów" na jakie pozwalają sobie kobiety. Faceci scierają się, ale robią to zwykle wprost, nie knują intryg ani nie wbijają noża w plecy, nie są też pamiętliwi w takich sprawach. Determinacja u Kobiet powoduje, że jakis pojedyńczy incydent powoduje całą masę dziwnych zachowań i chęci udowodnienia swojej wyższości bez wzgledu na cenę. Faceci potrafią dać sobie po razie, a potem idą na piwo i uważają sprawę za niebyłą. Czy kobiety tak potrafią? Według mnie, nie.



jesli chodzi o slownictwo, to owszem, kobiety potrafia bardzo niewybrednymi epitetemi okreslic inne kobiety. ostatnio czytalam na jakims starym watku, jak dziewczyna okreslala striptizerke "szmata"- z najwiekszym spokojem. do tego w kontekscie zdrady mezczyzny z taka striptizerka. co ciekawe, nawet kobiety mechanicznie obwiniaja o zdrade inne kobiety, a nie swojego faceta.czyli mezczyzna jest zawsze "oczyszczony", ktos go "omotal", "uwiodl", "nie mogl sie oprzec" itd. z tego wynikaja dwie rzeczy- po pierwsze, ze kobiety same sobie potrafia szkodzic, po drugie- mezczyzna cokolwiek zrobi,jest w stanie sie "wytlumaczyc"i wybielic-sam lub z pomoca spoleczenstwa.widze,ze to sie zmienia,ale jeszcze tak jest.

Moim zdaniem to problem rywalizacji wśród Kobiet. To nie tak, że mężczyzna potrafi się wybielić, to Kobieta oczernia inną Kobietę która według niej jest winna. Gdyby Kobieta postrzegała winę mężczyzny to nie byłoby mu łatwo znaleźć usprawiedliwienie, ale zamiast tego ona woli zniszczyć, upokorzyć przeciwniczkę. Swietnym przykładem są tu zdradzane kobiety, które obwiniają nie swojego faceta, ale kochankę. Inaczej mówiąc problem jest po stronie Kobiet, a wy chcecie żeby go rozwiązali faceci. Dla mężczyzny takie podejście wydaje sie pokrętne, ale dla Kobiet po prostu tak powinno być ... prawda :) ?

Ankaaaa
16-11-2008, 14:55
Helbeen- troche zle mnie zrozumiales.obwinianie kobiet to wina kobiet, nie mowie inaczej.rodzaj "obrony swojego gniazda"-zawsze ciut lepiej, ze maz "zostal uwiedzony" przez "ta szmate" niz ze sam zaciagnal ja do lozka.sam mezczyna oczerniac sie nie bedzie, tylko ze z drugiej strony chyba wie, co jest dobre a co zle-idzie na latwizne pozwalajac oczerniac "ta druga" lub sam obarczajac ja wina.mysle,ze tutaj kobiety czesciej sa w stanie przyznac wlasna wine,jesli zdradzily,niz mezczyzna swoja.

pamietliwosc mezczyzn to inna kwestia, specjalnie w celu naszej rozmowy szukalam notatek i tytulu kksiazki,ktora chcialam Ci polecic,ale nie znalazlam, wiec nie poruszalam tego wczesniej.pamietliwi wlasnie wbrew pozorom sa mezczyzni -ale to pewnie zalezy od sytuacji.Kobieta po czasie potrafi wybaczyc krzywde i "odpuscic kare". mezczyzna- wedle badan-nie.nie wiem, na ile to jest prawda,a na ile nie.wiem,ze kobiety potrafia "wybaczc zdrade" i "przyjac" meza spowrotem,jesli zdradzil.czy mezczyzni tak potrafia i robia- nie wiem.oczywicie- potem zaczyna sie krag podejrzen, i zwiazek rzadko funkcjonuje "normalnie".

i ostatnie-kobieta nie chce udowodnic swojej "wyzszosci", lecz wartosc w ogole.w przypadku zdrady traci ja najczesciej w zupelnosci i mysle, ze nie chodzi tu koniecznie o to,ze probuje pokazac,ze jest lepsza, ale raczej ze nie jest gorsza.

faceci tego nie ulatwiaja.kobiety widza ten "blysk w oku" gdy mezczyzna ("wlasny" lub jakikolwiek)patrzy na inna kobiete. jak sie nie zaczac porownywac,skoro swiat kreuje wzorce 90/60/90-rowne rysy twarzy,kobiete wampa itd...a z tego porownywania rodzi sie rywalizacja.mezczyzni ja napedzaja.