PDA

Zobacz pełną wersję : Dlaczego faceci mają kochanki???



vincentXvega
06-02-2008, 10:03
Z tym pytaniem zwracam się przede wszystkim do kobiet - jak myślicie drogie panie co pcha żonatych facetów w ręce kochanek??

biedroOonka
06-02-2008, 14:12
Tez sie nad tym zastanawilam.Mysle ze jest taki typ faceta ktoremu do szczescia potrzebne sa dwie nie jedna heh,albo ze w zwiazku im sie zaczyna nie ukladac-nuda,brak zrozumienia,uczucie nie jest juz tak silne jak kiedys.W takiej sytuacji latwiej jest sobie wytlumaczyc-zdradzam bo zona mnie w pelni nie zaspokaja.

fairy_86
06-02-2008, 14:33
Z tym pytaniem zwracam się przede wszystkim do kobiet - jak myślicie drogie panie co pcha żonatych facetów w ręce kochanek??

Z powodów analogicznych do tych, dla których kobiety rzucaja sie w rece innych mezczyzn.
Stagnacja w zwiazku, wypalone uczucie, chces potwierdzenia swej atrakcyjnosci, z pragnienie poczucia ekscytacji i "motyli w brzuchu"- jednym slowem przypomnienie sobie stanu z pierwszego stadium zakochania :)

oliwcia10
06-02-2008, 16:12
Właśnie to dobre pytanie lecz obawiam sie że tak naprawde nikt nie zna na to odpowiedzi ....nawet sami faceci przecierz wieszość z nich ma udane życie kochajace żony sami nawet to przyznaja wiekszosc twierdzi ze skacze w bok dla odmiany relaksu czegos nowego potem grzecznie wracaja do domow Właściwie nie tylko faceci zdradzaja kobiety też czesto maja taki przygody za soba coż widocznie taka nasza natura jesteśmy ciekawi tego co moralnie zakazane

Angel4
06-02-2008, 16:31
Moim zdanie faceci sa prosci w obsludze i chec zdrady rodzi sie w nich wtedy kiedy np ich wlasna kobieta ich nie zaspokaj,czesto jest to tylko ciekawosc-jakby to bylo z inna kobieta...i to wlasnie ich popycha do zdrady:/

oliwcia10
06-02-2008, 17:04
Wiadomo ze ciekawosc jest czestym bodzcem do sprobowania czegos nowego ale jesli facet nie chce to niezdradzi

ShiningKnight
06-02-2008, 17:19
......

oliwcia10
06-02-2008, 17:31
ja mysle ze ciekawosc sprobowanie tego co niedostepne i chec udowodnienia sobie swojej atrakcyjnosci

oliwcia10
06-02-2008, 17:32
mysle ze kazdy punkt do tego pasuje

ptasznik8
07-02-2008, 19:09
Czasem to kwestja chwili. Czasem tego ze ktos przejdzie obok ciebie i zwroci na ciebie uwage. Ty zrobisz to nastepnym razem. Kolejny etap to rozmowa. Ta druga osoba wykaze zainteresowanie. Kawa wspolny papieros czujesz dreszcze wspolna kawa gdzies w przerwie. Potem zapominasz o domu o rodzinie. Bo bardziej interesuje cie nowa osoba brniesz w to i chyc jestes uwalony. Potem to pierwszy sex. Niewiesz jak do tego doszlo ale nie analizujesz tego bo chcesz tego wiecej i wiecej. Czujesz ze chce ci sie zyc zapominasz o bozym swiecie. To moja historia. Nie szukalem wrazen - samo przyszlo nie chcialem sie podbudowac. (Jeszcze nie musze) Kwestja chwili, przypadku, ukladu gwiazd, napotkanych osob. Tego nie mozna analizowac ludzie popelniaja bledy i tyle.

Krokodilla
08-02-2008, 22:29
Zdrada...Coś co psuje wiele związków, coś co sprawia że człowiek zapomina o bożym świecie coś co sprawia że zamienia się w narkotyk...Człowiek się od tego uzależnia. Ja nie zdradziłam-ale nieświadomie byłam ta z która ktoś zdradzał...Dlaczego?Nie wiem..Nie chciałam być kochanką...Wiem jedno byłam całkowitym przeciwieństwem jego obecnej kobiety.Ona niska-ja wysoka.Ona skromna-ja przebojowa.Ona brak szalonych pomysłów-ja pełna życia.I tak dalej i dalej...Co go ciągło?To że byłam niezależna!Wolna i mająca swoje ja.Powtarzał że czuje że przy mnie żyje i że się ode mnie uzależnił...Ja też i to był błąd---w pore się obudziłam.Dla mnie to było kolejne rozczarowanie...Dla niego???chyba kolejna PRZYGODA I ODERWANIE OD SZAREJ MONOTONNEJ RZECZYWISTOŚĆI...

viki82
11-02-2008, 01:40
Jeszcze taki maly punkcik bym dodala:
-brak zahamowan, braki w wychowaniu i brak dobrych przykladow, generalnie brak silnych zasad zyciowych i moralnych, silnej woli.
Owszem rozumiem ze sa sytuacje przypadkowe. Ale wiekszosc zdradza bo nie ma dosc silnych hamulcow. To jak np ludzie sa uczeni ze zabijanie to zlo wiec wiekszosc osob nigdy by tego nie zrobila, ale malo kiedy uczy sie ze zdrada to zlo. A to jest zlo, grzech czy jak kto woli inaczej to nazwac. I to takie zlo co niszczy rodziny, uczucia, inne osoby i samego zdradzajacego czesto...

Hachiman
11-02-2008, 09:21
Ona skromna-ja przebojowa.Ona brak szalonych pomysłów-ja pełna życia.I tak dalej i dalej...
Może czuł sie że nie jest w stanie być bardziej przebojowy niz ty (a facet musi być "bardziej"). Może czuł że jej jest w stanie zaimponować swoją pomysłowością (cholernie ważna sprawa w facetowskim świecie) a czuł że nie jest w porównaniu do Ciebie wystarczająco dobry.
Więc lepiej że wcześniej się to rozpadło niż mielibyście się długo męczyć z niedopasowaniem temperamentów?

esemena
11-02-2008, 12:51
A jak w takim układzie poznać, ze zdradza?

leniutka
11-02-2008, 14:00
Z tym pytaniem zwracam się przede wszystkim do kobiet - jak myślicie drogie panie co pcha żonatych facetów w ręce kochanek??
Chęc dowartościowania się

vincentXvega
13-02-2008, 10:20
Myślę,że motywacja do zdrady jest różna, tak jak i różni są faceci. Czasami jest to rzeczywiście chęć oderwania się od szarej rzeczywistości,przeżycia przygody itp., czasami natomiast rozpaczliwa próba znalezienia kobiety,jej czułości,uczucia itp.

Krokodilla
13-02-2008, 18:17
Więc lepiej że wcześniej się to rozpadło niż mielibyście się długo męczyć z niedopasowaniem temperamentów?

Hachiman...Może masz rację.Lepiej późno niż w cale!Dziś wiem że to był błąd-ale jak to bolało -kiedy ktoś świadomie Cie wykorzystuje i nie daje nic w zamian.Cierpiałam,płakałam (a nie lubie ryczeć!!!) - jednak świadomość że są ludzie na świecie którzy wykorzystują czyjeś zaufanie i miłośc - powoduje że odechciewa mi się pakowania w kolejne związki.Po prostu sie boję!!!

ryszardgol1
14-02-2008, 00:15
Wy Kobiety nas prowkujece do zdrady.Jerdna od drugiej chce być lepsza
Ładniejsze kosmetyki ,ciuchy oo Armaniego, Rywalizacja kobiet.
Słotka Idiotka dla bogaczy , ja chcę normalnej kobiety

pomyXka
14-02-2008, 10:41
Z tym pytaniem zwracam się przede wszystkim do kobiet - jak myślicie drogie panie co pcha żonatych facetów w ręce kochanek??
Ja czuję się zagrożona ,jak nie poświęcam mojemu mężowi uwagi,kiedy on tego oczekuje,a ja siedzę akurat na necie :) .Albo kiedy zbyt długo nie mam ochoty na sex.Wiem,że lepiej nie kusić losu.

vincentXvega
15-02-2008, 10:03
Nie mam zamiaru usprawiedliwiać facetów, bo zdrada to zawsze zdrada,ale na obronę płci brzydkiej mozna powiedzieć,że czasami niestety to same żony(dziewczyny) świadomie, a czasami nieświadomie pchają facetów w ręce innych pań...

asia19
15-02-2008, 12:44
no czesc vincent ale ty masz pytania na forum? czy ty czasem nie piszeszpracy doktoranckiej na temat kobiet czesto czytam twoje zagadnienia na forum zaciekawiasz mnie wiesz chcialambym cie poznac jestes ciekawa osobowoscia na forum a nawiasem mowiac ile ty mawsz lat ? hm ? bo masz tak zrozmicowane poglady na rozne tematy ? pozxdrawiam asia1

asia19
15-02-2008, 12:54
a co do zrady to jestem takiego zdania jak ty ale zauwaz jeszcze jedno ze w dzisiejszych czasach gdzie pelno wszedzie jest sexu w tv internet itp na ul rozebrane prawie malolaty laski sa dzis takie wyzwolone a faceci maja bryki wieksze mozliwosci to wszystko sprzyja zdrada to juz problem spoleczny kotku bo zauwaz ze cpo 3 malrzenstwo rozwodzi sie po pol roku

vincentXvega
15-02-2008, 12:55
Po prostu staram się zgłębić cudowną, acz niezwykle skomplikowaną psychikę kobiet i coraz częściej dochodzę do wniosku,że to raczej dla faceta nie do końca możliwe....
A tak na marginesie pozdrawiam wszystkie kobiety,a szczególnie Ciebie Asiu1:)

asia19
15-02-2008, 18:12
no no dziekujue za pozdrowienia hm widze ze bardzo cieplo wyrazasz sie o kobietach szczesciara ta z kora jestes ... a na marginesie jestem ciekawa ciebie twjich pogladow na inne tematy ? moze pogadamy ? co ty na to?? tylko nie mow mi o wieku ha ok?

mysza190707
17-02-2008, 19:10
zdrady to ja sie boję chyba najbardziej ooo straszne i uważam ze to czest jest wina obojga lepiej pomyśleć jak tego uniknąć :(

asia19
18-02-2008, 10:03
mysza masz racje moze lepiej piac o tym co zrobic aby jej uniknac jak dbac o swa 2 polowke aby tego nie zrobila i jak samemu nie dac sie skusic .brawo mysza postawilas fajne pytanie

vincentXvega
18-04-2008, 16:34
No więc dlaczego faceci mają te nieszczęsne kochanki?

Zbynia
18-04-2008, 17:56
No więc dlaczego faceci mają te nieszczęsne kochanki?

albo potrzebują czegoś czego nie maja w związku małżeńskim albo są wyrafinowanymi skurczybykami którym zależy tylko na seksie z młodą laską (wiem coś o tym...)

ulka76
18-04-2008, 20:49
No więc dlaczego faceci mają te nieszczęsne kochanki?

Dla adrenaliny,wygody-nie trzeba się bardzo starać tak na codzień a w zamian otrzymuje się uwielbienie,sex....Jest poczucie docenienia pod każdym względem...Dlatego też żadko facet zostaje z kochanką,bo wie,że kiedy z nią zamieszka kochanka zamieni się w żonę....POZa tym zgadzam się z VIKI brak hamulców,zasad,granic,często wbrew pozorom niska samoocena..A tak naprawdę ile związków tyle powodów

robiszi
19-04-2008, 17:35
Wydaje mi sie, ze jezeli obie strony łączy prawdziwa szczera miłość i zaufanie, to żadna ze stron nie szuka skoku w bok. Czasem są chwile trudne ale po to jest prawdziwa miłość żeby czasem ustapić. Jeżeli obie strony się kochaja to się sobą nigdy nie znudzą. Takie jest moje zdanie na temat zdrady.
Z przykrością muszę stwierdzić, że własnie mi tego brakuje. Brakuje mi kobiecego ciepła, bliskości a nawet zwykłego przytulenia sie. I jak długo tak można żyć w związku.

JadwigaAnna
19-04-2008, 18:38
Mężczyzna jest zdobywcą. Łowca chodzi szuka, węszy, czeka na okazję i poluje na zdobycz. Bardziej aktywny, sam tworzy okazje: organizuje nagonkę, ustawia zasadzki, kontroluje sidła. Największa przyjemność tkwi w samym polowaniu. Ofiara jest mniej ważna - ot, nowe trofeum w kolekcji.

Bez względu na staż są "starym małżeństwem", gdy oboje partnerzy czują się zaniedbywani, przestają ze sobą rozmawiać. Monotonia życia, narastające problemy, zobowiązania - kochanka to odskocznia od szarej codzienności, w jakiej mężczyźni myślą, że się znaleźli.

Kryzys czterdziestolatka - potrzeba sprawdzenia, dowartościowania własnego ego. Zdarza się, że ta, która maiła służyć tylko sprawdzeniu męskości (często młodsza i atrakcyjniejsza od żony), staje się miłością życia - dlatego jest tak dużo rozwodów. CZasami jest to płatpka, kiedy zakochany "staszy Pan" nie dostrzeże, że nowa mołość nie jest kobietą, z którą można rozpocząć nowe życie. Piękny sen się kończy, a powrót do rzeczywistości zwykle jest trudny i bolesny.

kuleczka01
20-04-2008, 10:39
albo potrzebują czegoś czego nie maja w związku małżeńskim albo są wyrafinowanymi skurczybykami którym zależy tylko na seksie z młodą laską (wiem coś o tym...)

Witam.
Tu popieram ta wypowiedź,chodź nie w całości.
Mój partner,a obecnie mąż miał wszystko co chciał i jak chciał na rózne sposoby,ale lubi inne kobiety,które mają wielkie biusty i grube pośladki.
Ja nie zaliczam sie może az do takich,ale też niczego mi nie brakuje,a jednak zdradzł mnie.

Lusy28
20-04-2008, 19:08
Zdrada ? Heh , fakt to bardzo bolesne , ja wyszłam temu na przeciw i wyprzedziłam fakty jakie by kiedys mogły miec miejsce . Pamietajcie , ze zakazany owoc najlepiej smakuje dlatego w moim zwiazku nie ma czegos takiego ... i moze tego kiedys bede załowała ale mam nadzieje , ze nie . Kochamy sie , duzo rozmawiamy , spodziewamy sie takze malenstwa i sadze , ze mojemu facetowi niczego nie brakuje jednakze dałam mu wolna reke ... i z tego co widze nie bardzo mu sie spieszy do tego ... Moze pomyslicie o mnie , ze jestem jakas nienormalna ale zapewniam , ze tak nie jest ... poprostu ufam bardzo mojemu mezczyznie i wiem , ze jesli bedzie potrzebował odskoczni to mi o tym powie i nie bedzie sie musiał obawiac , ze nasz zwiazek sie rozpadnie ... a ja to w pełni akceptuje . Najwazniejsze zeby w zwiazku nie było nudy ani rutyny wtedy mozna naprawde cieszyc sie soba nawzajem

tedybear27
06-05-2008, 21:12
zdrada zalezy od wielu czynnikow (moim skromnym zdaniem).
po pierwsze - chemia
jedziesz tramwajem widzisz kobiete ona Cie widzi, iskrzy miefzy Wami, nie wiesz co sie dzieje i za chwile stwierdzasz ze kochales sie z nieznajoma w przebieralni w REALu
po drugie - brak sexu, malo sexu, nieciekawy nudny sex w zwiazku
po prostu bierzesz to na co masz ochote. zwykly samczy instynkt. swietnie opisane w filmie testosteron
po 3 rzeczywiscie chec sprawdzenia czy jeszcze potrafie doprowadzic kobiete do orgamzu i czy sam jestem atrakcyjny dla kobiet
po 4 ciekawosc
sprobowania tego czego nie probowales, czego nie masz o czym marzysz wstajac i zasypiajac obok zony

aguś123
06-05-2008, 23:03
Lusy28, nie bardzo pojmuję Twoje rozumowanie.
Czyli jak Twój facet będzie potrzebował odskoczni, jak to nazwałaś, to mu na wszystko pozwolisz i przez to wasz związek się nie rozpadnie? To trochę chore.
Rozumiem dawać facetowi wolną rękę, ale bez przesady... Zdradzi Cię, ale będzie to za twoim przyzwoleniem, więc wszystko będzie ok? Dla mnie to jest śmieszne.
No tak, ale to wtedy nie nazwiesz zdradą tylko 'odskocznią'. Chyba Tomi się bardzo cieszy, bo sądząc po jego wypowiedziach, właśnie takiego 'związku' (jeśli można ten układ związkiem nazwać) potrzebuje.
Niedawno nazwałaś mnie (albo i nie mnie, ale tak to odebrałam) naiwną. Ale to Ty jesteś naiwna i to bardzo. Ja wychodzę z założenia, że facet, który potrzebuje 'odskoczni' nie jest mnie wart. Czy naprawdę aż tak boisz się go stracić, że zgadzasz się na wszystko? Pewnie jeszcze wmawiasz sobie, że to jest tylko Twoja decyzja.
Tak, moim zdaniem kiedyś będziesz tego żałować.
Mój facet też ma wolną rękę - ale są rzeczy, po zrobieniu których nie miałby czego u mnie szukać. On o tym wie, jeśli mnie kocha i nie chce mnie stracić, nie zrobi tego. Jeśli zrobi, to znaczy, że mu na mnie nie zależy.
A Twój facet? Może robić sobie co mu się żywnie podoba, nie musi udowadniać Ci, że mu zależy, może Cię zdradzać bo wie, że nie spotka go za to żadna kara. Dałaś mu wolną rękę i sama będziesz sobie winna.

viki82
06-05-2008, 23:51
Odpowiedz na pytanie z tytulu watku
Bo sa glupi :]]

Lusy28
07-05-2008, 14:12
Lusy28, nie bardzo pojmuję Twoje rozumowanie.
Czyli jak Twój facet będzie potrzebował odskoczni, jak to nazwałaś, to mu na wszystko pozwolisz i przez to wasz związek się nie rozpadnie? To trochę chore.
Rozumiem dawać facetowi wolną rękę, ale bez przesady... Zdradzi Cię, ale będzie to za twoim przyzwoleniem, więc wszystko będzie ok? Dla mnie to jest śmieszne.
No tak, ale to wtedy nie nazwiesz zdradą tylko 'odskocznią'. Chyba Tomi się bardzo cieszy, bo sądząc po jego wypowiedziach, właśnie takiego 'związku' (jeśli można ten układ związkiem nazwać) potrzebuje.
Niedawno nazwałaś mnie (albo i nie mnie, ale tak to odebrałam) naiwną. Ale to Ty jesteś naiwna i to bardzo. Ja wychodzę z założenia, że facet, który potrzebuje 'odskoczni' nie jest mnie wart. Czy naprawdę aż tak boisz się go stracić, że zgadzasz się na wszystko? Pewnie jeszcze wmawiasz sobie, że to jest tylko Twoja decyzja.
Tak, moim zdaniem kiedyś będziesz tego żałować.
Mój facet też ma wolną rękę - ale są rzeczy, po zrobieniu których nie miałby czego u mnie szukać. On o tym wie, jeśli mnie kocha i nie chce mnie stracić, nie zrobi tego. Jeśli zrobi, to znaczy, że mu na mnie nie zależy.
A Twój facet? Może robić sobie co mu się żywnie podoba, nie musi udowadniać Ci, że mu zależy, może Cię zdradzać bo wie, że nie spotka go za to żadna kara. Dałaś mu wolną rękę i sama będziesz sobie winna.

Och ... szkoda , ze tak mało rozumiesz z tego co pisałam ... nom cóz i tak bywa ...
Widzisz ma wolna reke i nie zamierzam tego zmieniac , a zanim mnie lub jego ocenisz to zapytaj moze ile razy mu sie udało to juz zrobic ... widzisz nie kazdy kto ma takie przyzwolenie chce z niego korzystac , choc wiem , ze jest wielu facetów którzy by sie nigdy nie zawachali ...
Nasze wypowiedzi sa tak na "luzie" bo tak do tego podchodzimy ... ale przed kazda nasza decyzja jest bardzo wiele rozmów ... nie jestem w stanie Ci tutaj tego wytłumaczyc ... Kazdy ma swoje podejscie do zycia ... :)

agnes771
07-05-2008, 14:33
[QUOTE=Lusy28;
Widzisz ma wolna reke i nie zamierzam tego zmieniac , a zanim mnie lub jego ocenisz to zapytaj moze ile razy mu sie udało to juz zrobic ... widzisz nie kazdy kto ma takie przyzwolenie chce z niego korzystac , choc wiem , ze jest wielu facetów którzy by sie nigdy nie zawachali ...
:)[/QUOTE]

To jest tak zwana ''wolność kontrolowana"

Lusy28
07-05-2008, 15:51
To jest tak zwana ''wolność kontrolowana"

Moze i masz racje ale przynajmniej nie musi kłamac ... pozatym ostatnio sam mi powiedział , ze gdyby było zakazane to ... by mu lepiej smakowało i moze by sie wtedy skusił ... pozatym byłoby mu łatwiej ...

A teraz wam cos przytocze ...
Pomyslcie sobie jak facet idzie na spotkanko z inna kobieta a " Ty" zostajesz w domu ... jak sadzicie jest mu łatwo ...? Skoro ma swiadomosc , ze "Ty " o wszystkim wiesz bo wielokrotnie o tym rozmawialiscie ... wiesz z kim ... wiesz gdzie i po co ... naprawde myslicie , ze to takie łatwe ... ? Skoro tak to moze mi powiecie dlaczego do dzis jeszcze z tego przyzwolenia nie skorzystał ...?

Widzicie mam wielu znajomych , którzy ... zapewniam , ze by w takiej sytuacji skorzystali ... a On moze a nie chce ... Czy to źle , ze bardziej ceni sobie to co ma niz ciekawosc , która tkwi w jego podswiadomosci ...? Bo tego akutrat nie ukrywa , ze sa rzeczy ,które go ciekawia ... choc wiem z doswiadczenia , ze wsród nas jest wiele kobiet i facetów , którzy dali by sobie "na sucho ogolic" niz sie przyznac , ze sa gdzies tam w ich główkach rzeczy których pragna ...

agnes771
07-05-2008, 16:00
Więc sama przyznajesz, że ta wolność to po to żeby się nie skusił. Niby jest wolny w czynach, ale te czyny musi meldować.To jest złudzenie. To do czego dążycie nie istnieje. .

Lusy28
07-05-2008, 16:18
Więc sama przyznajesz, że ta wolność to po to żeby się nie skusił. Niby jest wolny w czynach, ale te czyny musi meldować.To jest złudzenie. To do czego dążycie nie istnieje. .

Widzisz ... My oboje wiemy o czym mówimy ... Ty nie dasz sobie powiedziec ...
Ma wolna reke , ja mu kobiet nie wybieram ... tyle , ze ja chce wiedziec przed faktem a nie po ... i to działa w obie strony...

Powiem tak ... My juz sobie okreslilismy pojecie zdrady - jak dla nas , nie wiem jak ono brzmi dla Ciebie ...

atu
07-05-2008, 16:18
Zdrada ? Heh , fakt to bardzo bolesne , ja wyszłam temu na przeciw i wyprzedziłam fakty jakie by kiedys mogły miec miejsce . Pamietajcie , ze zakazany owoc najlepiej smakuje dlatego w moim zwiazku nie ma czegos takiego ... i moze tego kiedys bede załowała ale mam nadzieje , ze nie . Kochamy sie , duzo rozmawiamy , spodziewamy sie takze malenstwa i sadze , ze mojemu facetowi niczego nie brakuje jednakze dałam mu wolna reke ... i z tego co widze nie bardzo mu sie spieszy do tego ... Moze pomyslicie o mnie , ze jestem jakas nienormalna ale zapewniam , ze tak nie jest ... poprostu ufam bardzo mojemu mezczyznie i wiem , ze jesli bedzie potrzebował odskoczni to mi o tym powie i nie bedzie sie musiał obawiac , ze nasz zwiazek sie rozpadnie ... a ja to w pełni akceptuje . Najwazniejsze zeby w zwiazku nie było nudy ani rutyny wtedy mozna naprawde cieszyc sie soba nawzajem

Trudno jest mi w to uwierzyć. Nie wyobrażam sobie aby dziewczyna zaakceptowała to, że przespałem się z inną. Wybacz, nie wierzę.

Lusy28
07-05-2008, 16:20
Masz do tego pełne prawo ... kazdy z nas zyje tak jak chce ... :)

agnes771
07-05-2008, 16:29
Są różne rodzaje zdrady, tutaj mówimy o zdradzie fizycznej partnera. Rozumiem wasze dążenia i przeciwdziałania w tej materii, ale wydaje mi się że zmieniając definicję zdrady nie uniknie się krzywdy jaką może wyrządzić. Bo z tego co poiszesz to jest tak: znamy swoje słabości; wiemy jakie są pokusy, więc po co czegoś zabraniać, seks z kimś obcym to nie zdrada,póki sobie o tym mówimy; każdy z nas jest wolny; partner,który ogranicza tak naprawdę nie kocha.. oj wiele książek o tym napisano i wiele filmów nakręcono.. w latach 60 w czasie rewolucji seksualnej myślano,że to jest recepta na szczescie w zwiazku, ale jakoś nie zdało egzaminu..Zwykle interesy jednej i drugiej strony nie kolidują ze sobą w 100%..

Lusy28
07-05-2008, 16:35
Co bym tu nie powiedziała to Ty dasz mi kontre ... sadze , ze to nie ma sensu ... zreszta juz to tu pisałam , KAZDY ZYJE TAK JAK CHCE niestety nikt tego nie zmieni ... My mamy taka recepte jaka mamy ... Cała reszta ma prawo miec inna... najwazniejsze to ZYC SZCZESLIWIE

agnes771
07-05-2008, 16:39
Ale forum jest własnie po to żeby DYSKUTOWAĆ, wymieniać się poglądami, konfrontować z innymi swoje poglądy a nie kwitować wszystko :ja tak robię i koniec. To po co wchodzić na wątki? żeby sobie przyklaskiwać?

Lusy28
07-05-2008, 16:48
Przeciez wymieniłam z Toba swoje poglady ... jesli jeszcze masz jednak mało ... nom to moge sie zmobilizowac i ci przyklasnac ...
Bo widzisz ile moge Ci tłumaczyc jedno i to samo ... Ja juz sie wypowiedziałam , Ty takze ... niom i finitko co tu jeszcze pisac ... :)

agnes771
07-05-2008, 17:00
Nie rozumiem tylko irytacji na odmienne poglądy lub poddanie w wątpliwość słuszności czyjejś teorii..Ja może ma trochę taką przekorną naturę,ze lubię dyskusje,czasem nawet ostre, ale jest ciekawie, nie lubię nudy nawet w rozmowie.. pozdrawiam

Lusy28
07-05-2008, 17:09
Nie rozumiem tylko irytacji na odmienne poglądy lub poddanie w wątpliwość słuszności czyjejś teorii..Ja może ma trochę taką przekorną naturę,ze lubię dyskusje,czasem nawet ostre, ale jest ciekawie, nie lubię nudy nawet w rozmowie.. pozdrawiam

Nie zairytowałas mnie tylko poprostu sadze , ze juz nie mam co tu tłumaczyc , a kazda z nas i tak ma inne podejscie do zycia i sadze , ze ani Ty ani ja tego nie zmienimy ...

jolkaXp
08-05-2008, 09:14
Nie rozumiem tylko irytacji na odmienne poglądy lub poddanie w wątpliwość słuszności czyjejś teorii..Ja może ma trochę taką przekorną naturę,ze lubię dyskusje,czasem nawet ostre, ale jest ciekawie, nie lubię nudy nawet w rozmowie.. pozdrawiam

Szczerze mówiąc to nie wygląda na dyskusję, tylko na chęć wbicia szpilki. Co ty się tak czepiasz Lusy? Martwi cię to, że nie usiłuje cię przekonać do swoich racji??? chyba tak....a na forum obowiązuje podstawowa zasada: z góry zakładasz, że twój rozmówca mówi prawdę, bo po co miałby kłamać, a po drugie inaczej rozmowa nie miałaby sensu. Uwierz więc, że u LUsy obowiązuje inny kondeks niż u ciebie i tyle.

jolkaXp
08-05-2008, 09:16
nie wierzysz, to nie wierzysz...może po prostu twoja dziewczyna jest inna niż Lusy...wiesz kobiety to też ludzie i różnią się od siebie :)

agnes771
08-05-2008, 13:40
Czy w jakiejkolwiek wypowiedzi zarzuciłam Lusy28 mówienie nieprawdy lub kłamstwo? Wierzę,że u niej obowiązują inne zasady niż u mnie, ale i moje i jej są nakierowane na tą samą sprawę( napisała Lusy28:"Zdrada ? Heh , fakt to bardzo bolesne , ja wyszłam temu na przeciw i wyprzedziłam fakty jakie by kiedys mogły miec miejsce" )więc chyba można sobie podyskutować o ich skuteczności. Poddaję w watpliwość czy taki typ związku może się sprawdzić na dłuższą metę, natomiast nie mam wątpliwości,że jej się wydaje,że to jest dobre rozwiązanie.
Szkoda,że w obecnych czasach ludzie zatracili sztukę dyskusji.
Gwoli przypomnienia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja

jolkaXp
09-05-2008, 07:58
A to już uważam za małą złośliwość, cyt. " Gwoli przypomnienia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja ".....chyba nawet jak już przeczytam definicję nie będę chciała z Tobą dyskutować. Pozdrawiam

Rozczepantus
09-05-2008, 08:11
:eek: ło matko

Cikitusia
09-05-2008, 10:04
A mi sie wydaje że dlatego że w domu już dawno nie ma tego co oferuje kochanka. Zwykle tak bywa, że żona po ślubie jest atrakcyjna, dba o siebie itp. A po urodzeniu dziecka zajmuje się domem, dzieckiem, prasuje, gotuje i sprząta. I zapomina o sobie. O tym żeby jakoś ładnie się ubrać, umalować czy uczesać, bo po co? Skoro już znalazła swoja miłość. A kochanka? Zawsze ładnie wygląda bo co ma robić? Chodzi do kosmetyczki, na solarium, kupuje nowe ciuchy. A przecież nie od dziś wiadomo że faceci to głównie wzrokowcy. Tak więc idą do kochanki bo tam spełniają swoje potrzeby nie tylko seksualne, ale kochanka mówi im jacy to są mili, jak pięknie wyglądają, że ich podziwia itp. A gdy wrócą do domu to od razu żona mówi że kran nie naprawiony, że lodówka się zepsuła itp.

Powiem teraz historię z życia. Mąż miał kochankę, ale chciał to skończyć. chciał pokazać że jego żona też jest atrakcyjna. Chciał ja porównać z kochanką. Więc zaprosił do restauracji kochankę, przyjaciela i żonę. Kochanka przyszłą w pięknej sukience, z ładną fryzurą, i ładnym makijażem. Przyjaciel ubrał garnitur i był elegancki. A żona po 40.... ubrała za ciasna sukienkę sprzed 20 lat, fryzura? a po co by jej to było? makijaż? zrobiła ale z kosmetyków jakie miała ze swojej młodości czyli kredka do oczu była wyschnięta i strasznie grubo malowała, szminka nie była zbyt ładna, a tusz wysechł... Zjedli kolacje... mąż odwiózł żonę i pojechał do kochanki i z nią zamieszkał. Jak myślicie dlaczego? Niby sie mówi że wygląd nie ma znaczenia, ale nie oszukujmy się.... to zawsze sie liczyło.