PDA

Zobacz pełną wersję : kocham go ale jestem zazdrosna...



Kasienkabussski
15-05-2007, 15:33
eh ... poradźccie !! :( kocham mojego chłopaka i to baaaradzo jestem z nim jush długo ale jestemo niego czasami za bardzo zazdrosna....='( np. o jego byłą albo coś... nieiwem co mam zrobić żeby przestać tak sie zachowywać bo o to sie często kłócimy...i boje sie że któregoś razu może mnasz związek nie wytrzymać.... pomórzcie prosze...='(

ucja
16-05-2007, 09:27
Witaj, ja właśnie przeżywam skutki bycia zazdrosną o chłopaka, jest już za późno, nie ma już nas... Jeśli Ci na nim naprawde zależy to zrób wszystko, zeby mu nie okazywać swojej zazdrości - te kłótnie zabiją wszystko... Ja bym oddała wszystko, zeby cofnąć czas... Nie mam gotowej recepty na to, jak przestać być zazdrosną, niestety... Ale życzę Ci powdzenia

Anasigne
17-05-2007, 21:26
jaki jest sens bycia z kims jesli caly zwiazek jest zdominowany zazdroscia? moze jednak warto zaufac. Zastanawiajace jest to, ze jak zaczynamy byc z kims, wydaje nam sie ze milosc mozna okazac jedynie udawadniajac partnerowi, ze gra z nami nie fair. Milosc nie polega na ciaglej nieustannej walce z partnerem. Nie dostajemy "prawa własności" do innej osoby gdy zaczynamy sie z nia spotykac. Nie mamy go nawet po slubie.

ucja
18-05-2007, 11:46
Anasigne - mądrze piszesz... nie można osoby którą się kocha zamknąć w złotej klatce... Kasiu - walcz z tą zazdrością póki nie jest za późno!! Uwierz, ze choćby cię kochał nad życie, nie będzie umiał być z tobą, jeśli nie ograniczysz tej zazdrości do optimum! Posłuchaj mnie - wiem co piszę....

dorisecek
27-05-2007, 15:37
podobna sytuacja u mnie,myślę że u mnie jest już chora zazdrość a tym bardziej że wiem że jego "była" pisze do niego :(!!! nie wiem jak nieraz reagować na to i co myśleć o nim.jest panika przed utratą go.czekam na odpowiedzi

zdrowa
27-05-2007, 20:52
ja tez bylam chora z zazdrosci, czesto wymyslalam rozne glupoty, robilam sceny i teraz z perspektywy czasu wiem, jakie to bylo glupie. dziewczyny, nie popelniajcie takich bledow jak ja, bo bedziecie tego predzej czy pozniej zalowac. u mnie m.in. przez to skonczyla sie naprawde wielka milosc. a co do bylej dziewczyny to tez sie tym nie przejmuj...przeciez moga byc nadal przyjaciolmi prawda?to normalne..gdyby sie nie kontaktowali to mozna by pomyslec ze straszny burak z Twojego chlopaka. a tak-nie masz sie co martwic, bo przeciez teraz jest tylko i wylacznie z Toba i to Ty jestes dla niego najwazniejsza. pamietajo tym i pomysl czy faktycznie masz powody, zeby byc tak zazdrosna

viola150
28-05-2007, 09:49
rzeczywiście, co to za sens bycia z kimś jeśli jest się zazdrosnym?? Nawet jeśli ten ktoś nie daje powodów. Ale jeśli dostanie się takiego smsa jak ja dostałam?? To co wtedy? Zapraszam do mnie (Uwierzyć w tego smsa?) Może mi też coś poradzicie...
A recepty na to jak nie być zazdrosną poprostu nie ma, trzeba ja opanować...

ucja
28-05-2007, 10:53
Rób wszystko, zeby tą zazdrość opanować, prosze, bo bedziesz cierpieć tak jak ja... Pomyśl też, czy twój chłopak byłby dla Ciebie atrakcyjny, gdyby był o ciebie chorobliwie zazdrosny? napewno nie... każdy lubi być trochę zdobywcą... nie lubimy, gdy mamy coś za darmo, nie dbamy o to...

12toja
28-05-2007, 11:06
a daje Ci jakieś powody??? Bo ja niestety mam (zobacz moj wątek), pa

Kredka
31-05-2007, 20:48
Wiesz co, ja taka bylam przez pierwsze dwa lata zwiazku (jestesmy razem 3), Bylam bardzo zazdrosna, wrecz zaborcza. Niby nie mialam nic przeciwko, zeby np wychodzil z kumplami ale zawsze jak wyszedl to znalazlam powod do klotni. Wszystko o co sie klocilismy bylo przez moja zazdrosc. Wiedzialam ze to chore i ze powinnam, ale nie umialam sobie z tym poradzic. Jak juz mialam jakies podejrzenie to myslalam ze to na 100% prawda.
Teraz juz sie uspokoilam. Z natury jestem nieufna a moj narzeczony pokazal udowadnial mi zawsze, ze nie mam sie o co bac. Juz sie troszke przekonalam, ale i tak jestem bardzo czujna.
A jak dlugo wy jestecie razem? Moze po prostu z czasem mu zaufasz. A na razie rozmawiaj sama ze soba w sytuacjach zazdrosci.

Kredka
31-05-2007, 20:50
Albo jeszcze lepiej zrob cwiczenie na kartce (sama je czesto robie). Jak pojawia sie jakas sytuacja, w ktorej czujesz sie zagrozona np. Twoj facet robi zakupy i rozmawia milo i usmiecha sie do mlodej, ladnej dziewczyny, ktora go obsluguje:

1. Wez kartke i napisz co czujesz, np.
- Ona mu sie podoba. bo sie do niej usmiecha i tak na nia patrzy,

2. przeczytaj wszystko co napisalas i napisz wszystko, co Ci przyjdzie do glowy, czym bedziesz mogla wytlumaczyc ta sytuacje, np.
- to normalne, ze zamieni sie slowo ze sprzedawca, ja tez czasami porozmawiam z facetami, ktorzy mnie obsluguja i to nie znaczy, ze chce sie z nimi przespac albo isc na randke
- przeciez musi gdzies patrzec, to gdzie ma patrzec, na lampe, jak z nia rozmawia?

Napisz wszystko, co Ci przyjdzie do glowy i potem przeczytaj obydwie czesci i zobacz, co jest bardziej prawdopodobne.

To cwiczenie bardzo pomaga. Wiem, ze moje podejrzenia byly glupie i bezpodstawne i nawet nie rozumiem mojego zachowania, bo w kazdej minucie moj chlopak mi pokazuje jak jestem dla niego wazna. Czasami nie warto sie klocic o takie rzeczy. Szkoda zycia.
Mam nadzieje, ze Ci to tez pomoze.
Pozdrawiam

beatkaX1981
01-06-2007, 12:18
a ja mam recepte na to jak nie byc zazdrosna !!!!!!! Jestem zodiakalna skorpionica,wiec zazdrosc lezy w mojej naturze.Od ponad roku jestem z chłopakiem,ktory niestety pracuje z samymi kobietami.Na poczatku było mi z tym strasznie ciezko,ale po wielu kłótniach o moja zazdrosc ,nie chcac go stracic zaczełam prowadzic rozmowy sama ze soba,na siłe próbowałam sama siebie przekonac ze mam dobrego chłopaka który mnie kocha i póki tak jest to na pewno nie zdradzi.Za kazdym razem kiedy miałam zrobic awanture nie wiadomo o co starałam sie zamknac i w myslach wmawiac sobie,ze moj chłopak jest wspaniały,kocha mnie i nie zrobi nic zeby to zepsuc.I wiecie co ???? TO DZIAŁA !!!! Przekonałam sama siebie.Juz nie robie awantur co chwile i zyje nam sie jakby spokojniej....miesiac temu mi sie oswiadczył.Na pewno nie doszło by do tego gdyby w domu miał ciagle awantury.....

takaXania
02-06-2007, 15:10
właśnie się o to pokłóciłam ze swoim... :( o byłą. Ona go zostawiła jakiś czas temu ale po jego zachowaniu widze ze cos do niej nadal czuje. Teraz jest wolna i pisze do niego smsy tak jakby chciala go odzyskać... Jest dużo ładniejsza ode mnie i wiem że do chyba nasz koniec. Bo nie wytzymałam i powiedzialam ze albo ja albo ona i wyszłam. Mamy sie zobaczyc wieczorem. :(:(

dorisecek
07-06-2007, 21:08
jestem z nim juz 14 miesiecy i wiecie co dziewczyny udaje ise chyba panowac nad nerwami z koleji jakas nieznajoma zaczela do niego pisac mowil ze nie interesuje go to i nie zamierza sie dowiadywac kto to uklada sie nam lepiej ostatnio byla powazna klotnia przylapalam go na klamstwie i lekkim oszustwie postanowilam mu sie odgryazc i nie mowilam ze ide z kumpelami na browara zobaczyl nas pozniej i tez mu nie bylo za wesolo powiedzialam ze zrobilam mu tak zeby wiedzial jak ja sie czuje gdy on nie jest fer! i na nastepny dzien przyjechal i powiedzial "przepraszam misku" i mi sie tak na sercu milo zrobilo i sie poplakalismy nawet obydwoje

RuslanaX
05-08-2007, 18:11
Większość dziewcząt ma taki problem chyba. Ja sama mam taki problem i nie wiem co mam z tym zrobić... walczę z tym od roku już, odkąd się dowiedziałam o byłej dziewczynie mojego chłopca. Myślę o niej niemal bezprzerwy, i to jest już moja chora obsesja. Piszą ze sobą, wiem ze chce do Niego wrócić, bo mi o tym mówił, ale wiem że to mnie kocha i dla niego jestem najważniejsza, powtarza mi to wiele razy. To jest jeden z tych największych powodów, dla których chodzę smutna lub zła, a nie mówię mu o tym bo się boję.. i milczę, dusząc to w sobie. Chciałabym mu powiedzieć aby przestał odpisywać jej na smsy, ale boje się i nie wiem czy mam mu o tym powiedzieć.. doradźcie mi.. Prosze :(( 3 miesiące temu było ciężko w naszym związku, 3 razy ze sobą zrywaliśmy, głownie z tych powodów.. nie wiem jak mam postąpić. Zazdrość jest taka silna. Mój chłopiec, kocha mnie. Wiem o tym i udowadniał mi to już wiele razy, lecz nie przyznaje się przed innymi dziewczynami ze ma dziewczynę, wiem o tym i starsznie mnie to męczy. Dla tego powodu też już z nim zerwałam raz, lecz uratował nasz związek ON. Teraz po głowie chodzą mi dziwne myśli, obawy, boję się, a niby wiem ze nic złego nie zrobi. mieszkamy od siebie dosyć daleko, bo aż 500km. Jego była dziewczyna mieszka tam gdzie on. W tej samej miejscowości, na tym samym osiedlu. Boję się. Poradźcie coś..

Angel4
05-08-2007, 20:50
Musisz po prostu zaufac swojemu chlopakowi.Wiem ze to bardzo trudne no ale to chyba jedyny sposob.Obsesyjne sprawdzanie telefonu gg robienie awantur przewaznie bezpodstawnie do niczego nie prowadzi.A jesli chodzi o inne dziewczyny to on jest tylko czlowiekiem.Jest z Toba kocha Cie pomimo wszystko i staraj sie byc szczesliwa.

BUZIOREK
07-08-2007, 15:39
eh ... poradźccie !! :( kocham mojego chłopaka i to baaaradzo jestem z nim jush długo ale jestemo niego czasami za bardzo zazdrosna....='( np. o jego byłą albo coś... nieiwem co mam zrobić żeby przestać tak sie zachowywać bo o to sie często kłócimy...i boje sie że któregoś razu może mnasz związek nie wytrzymać.... pomórzcie prosze...='(
Sama potrzebuje takiej pomocy jak Ty!Bardzo kKOCHAM mojego chłopaka z którym jestem od 3,5 lat, ale jestem chorobliwie zazdrosna o każdą dziewczynę na którą tylko zerknie.Też chciałabym się z tego wyleczyć, ale nie wiem jak.On poprostu najlepiej czułby sie gdyby był singlem codziennie mógłby mieć inną.Nieraz bym chciała znim zerwać, ale boję się być sama, boję się że nikt mnie nie pokocha tak jak ja J.......Mam bardzo niską oceneę o sobie, jestem brzydka, gruba itd. może to stąd się bierze, ale on tez nie może przejść obok dziewczyny żeby na nią nie zerknął nawet w mojej obecnośći.Gdy idziemy gdzieś na imprezę ja jestem odsuwana na dalszy plan, pierw jest wódeks, koledzy i panienki.Na moich oczach potrafił całować się z inną, dotykać ją po całym ciele, ale wybaczyłam.Wybaczyłam też różne inne gorsze rzeczy jakie mi wyrządził i niewiem czy dobrze zrobiłam, ale nie potrafię go zostawić. :(

zosia21
07-08-2007, 19:51
moja mama mówi ''nie ma miłości bez zazdrości nie ma zazdrości bez powodu'' ale są granice których nie należy przekraczać tworząc związek należy pamiętać że obdarzamy i jesteśmy obdarzani zaufaniem bez którego związek się nie może udać zazdrość jest też oznaką miłości jeśli chłopak zdradza to niema sensu dłużej ciągnąć tego związku ale jeśli jesteśmy zazdrosne o to że koleś gada z inną to starajmy się tego nie okazywać jeśli będzie się zamęczało chłopaka podejrzeniami o zdradę nawet najbardziej cierpliwy tego nie wytrzyma dlatego zaufajmy a w razie wątpliwości szczera rozmowa głowa do góry

milagros88
21-08-2007, 16:02
Ja też czasami jestem zazdrosna. Nigdy mój Misiek nie dał mi powodów do zazdrości, toteż mam zaufanie do Niego, ale nie mam go do innych dziewczyn. Uważam że powinnaś porozmawiać z nim o tym co czujesz, a przede wszystkim przebywać z nim dużo czasu, tak aby zobaczył, że jesteś nim wciąż tak samo zainteresowana jak na samiutkim początku. Pozdrawiam serdecznie:)

pyllcia
10-09-2007, 21:18
Jestesm z chlopakiem 4 miesiace.. na pocztaku bylo bosko.. widywalismy sie codziennie cały czas szeptal mi do ucha kocham cie i wogole. Potem zaczely sie wakacje i cos prysnelo on zrobil sie taki dziwny szortki nie widywalismy sie codzienie tak jak by mnie olewal.. to bylo w wakacje a po wakacjach kompelta zmiana stal sie jeszcze lepszy niz na poczatku... jush sama nie wiem o o tym myslaec a w wakacje bylam starsznie zazrdosna o niego gdy wyjechal i niewidzielismy sie kolo miesiaca nie widzialam co on wyprawia czy mnie zdradza czy nie poprostu chodzilam zla ale teraz wiem ze to bylo nie potrzebne bo on mnie kocha i raczej mnie nie zdradzi... ale to nadal mnie nie uspokaja nadal jestem o niego cholernie zardrosna ale co poradzic... zaufałam mu i jak narazie mnie nie zawiodł

pyllcia
10-09-2007, 21:24
Jezeli chlopak caluje sie na twoich oczach z inna panna to nie jest ciebie wart.. jezeli powinnas to zakonczyc ... choc go kochasz ale pomysl ile razy on cie zranil.. a ty mu wybaczylas on teraz mysli ze choc pocaluje jakas laske na twoich oczach czy ją zmaca to ty i tak mu wybaczysz to takie błede kolo on cos ze zrobi ale ty i tak mu wybaczysz... Nie daj sobo pomiatac... pokarz mu ze jestes sliniejsza i zakoncz to wiem ze łatwo tak pisac bo to nie ja jestem w takiej sytuacji... ale wiem jak sie czujesz staram sie wczuc w ciebie ... kochasz go ... ale on ciebie nie ... olewa cie ... zastanow sie dobze czy nadal chcesz byc z takim pedałem jak on Pozdrawiam gorąco :*

olza
01-03-2008, 22:26
hej:) ja bardzo ale to bardzo kocham swoje słonko jestem o niego bardzo zazdrosna i uważam że mam racje:P Generalnie nie chodzi o jego było chociaż nie powiem laska potrafi być śmieszna ;/ najbardziej jestem zazdrosna jak mój facet komentuje inne kobiety... typu ładnie wygląda jest bardzo ładna i takie tam...;/ mimo iż mi powtarza codziennie że jestem śliczna to przez to czuje sie nie dowartościowana i po prostu rzucam fochy... zaczynam sobie myśleć że mu sie nie podobam albo że jeśli miałaby do wyboru za*****ista laskę a mnie to by wybrał ja ;( Rozumiem ze facet jest tylko facetem i w dodatku wzrokowcem ale uważam że w mojej obecności mógłby sobie darować...strasznie mnie to wkurza a o on mi jeszcze mówi że ja sie wszystkiego czepiam :( jak ja mam sie tego nie czepiać:(?? czuje sie jakby mnie nie szanował:( chciałabym żeby patrzył tylko na mnie...nie raz obiecywał ze już nie będzie... ale nic z tego nie wyszło. za chol***** nie wyobrażam sobie żeby np. na naszym ślubie zachwycał sie sukienka jakiejś pany ;/ bym chyba wyszła z siebie :(

aguś123
02-03-2008, 10:55
Sama potrzebuje takiej pomocy jak Ty!Bardzo kKOCHAM mojego chłopaka z którym jestem od 3,5 lat, ale jestem chorobliwie zazdrosna o każdą dziewczynę na którą tylko zerknie.Też chciałabym się z tego wyleczyć, ale nie wiem jak.On poprostu najlepiej czułby sie gdyby był singlem codziennie mógłby mieć inną.Nieraz bym chciała znim zerwać, ale boję się być sama, boję się że nikt mnie nie pokocha tak jak ja J.......Mam bardzo niską oceneę o sobie, jestem brzydka, gruba itd. może to stąd się bierze, ale on tez nie może przejść obok dziewczyny żeby na nią nie zerknął nawet w mojej obecnośći.Gdy idziemy gdzieś na imprezę ja jestem odsuwana na dalszy plan, pierw jest wódeks, koledzy i panienki.Na moich oczach potrafił całować się z inną, dotykać ją po całym ciele, ale wybaczyłam.Wybaczyłam też różne inne gorsze rzeczy jakie mi wyrządził i niewiem czy dobrze zrobiłam, ale nie potrafię go zostawić. :(

Gdyby mój facet zrobił coś takiego to z miejsca dostałby porządnego liścia i nie miałby już czego u mnie szukać. Zostaw chama, zasługujesz na kogoś lepszego. Gdyby on Cię kochał, nie robiłby takich rzeczy.

Olza, oczywiście, że facet powinien się powstrzymać od tego typu komentarzy kiedy jest z Tobą. Ja szału dostawałam jak kiedyś spoglądał się na inne. Teraz patrzy się tylko na mnie :D

Uważam, że zazdrość jest rzeczą normalną w związku. Nie można jednak z nią przesadzać. Kiedy mój facet jest o mnie zazdrosny to czuję, że mu na mnie zależy i naprawdę robi mi się miło. Sama jestem zazdrosna. Często nawet bardzo. Mimo, że wiem, że mogę ufać mojemu Narzeczonemu, to wiem, że nie mogę ufać innym dziewczynom. W naszym otoczeniu są co najmniej dwie suki, które nic nie robią sobie z tego, że mój facet jest ze mną. Ale ja mam na to sposób. Kiedy jakaś odchodzi z tymi swoimi maślanymi oczkami do niego, to zaczynamy się całować i naprawdę mało mnie obchodzi to, że to nie wypada i co sobie ktoś o nas pomyśli. Wyraz jej twarzy kiedy tak się mizdrzymy do siebie na jej oczach - bezcenny :cool: :D

olza
02-03-2008, 19:49
jestem czasami zła na siebie że nie potrafię być bardziej uparta że szybko mi przechodzi złość a czasami wychodzi na to ze ja przepraszam. jestem w tedy naprawdę żałosna.. wiem to ale nie potrafię tego zmienić staram sie być twarda nie płakać ale nic z tego.. nie lubię sie kłócić :( kocham go i nie lubię jak sie na mnie złości wtedy nie myślę o niczym inny tylko żeby mnie szybciutko przytulił....

olza
02-03-2008, 21:30
"Wystarczy że patrzysz na mnie i wszystko jest ok":)

Agar17
04-08-2009, 21:02
Jestem zazdrosna o mojego chłopaka. On mieszka w Anglii ja w Polsce, niedawno sie tam przeprowadził. Byłam u niego na wakacje i było super. Jednak po moim wyjezdzie dowiedzialam sie ze podrywa go pewna dziewczyna. Niestety mieszka niedaleko od niego. Mówi do niego misiu, kochanie itp. Chiala go pocalowac, ale on podobno sie nie zgodzil (przynajmniej tak mowi). Powiedzial mi ze jesli mu ufam to nie mam sie o co martwic. Nie wiem czy mu wierzyc. Najgorsze jest to ze ta dziewczyna jest przyjaciolka jego siostry i codziennie do niej przychodzi. Bardzo sie boje. Co mam zrobić?? Pomóżcie, proszę :(:(:(

Cikitusia
04-08-2009, 21:36
Ja też byłam zazdrosna, i nadal jestem, ale staram się jak tylko mogę żeby nie robić mu wyrzutów itp. Zerwał kontakt ze swoją byłą, toczyliśmy wielogodzinne dyskusje chyba to mogło. A więc znajdź recepte na siebie i powodzenia.

Evelinaa
16-08-2009, 19:17
ja uwazam że nie powinno się utrzymywac kontaktu z byłymi partnerami, bezwzględnie! bo tylko wtedy wyeliminujemy wszystkie powody do zazdrości. i denerwuja mnie smsy byłej dziewczyny mojego chłoapka niby z zyczeniami na różna oakzję, ale zawsze na końcu jest "PS. Wyskoczylibysmy na piwo?". Wiem ze można rozstać sie w dobrych stosunkach, ale po rozstaniu powinno sie definitywnie kontakt zerwać.

Katarzyna1984
18-08-2009, 13:51
Ja zawsze byłam zazdrosna, sama zadawałam sobie podobne pytanie co Ty. Faceci wmówili mi, że rozpad związku to moja wina, bo ja to niby ta zazdrosna zołza jestem. Nic bardziej mylnego. Teraz jestem szczęśliwą mężatką, bo spotkałam faceta, który potrafił mnie zrozumieć i pokochał taką jaka jestem z wadami i zaletami.
Dziewczyny nie dajcie sobie wmówić tego typu pierdół. Jeśli facet daje wam powody do zazdrości, spotyka się ze swoimi EX, gada pierdoły o dziewczynach, to on ma problem a nie wy !!!
Wy macie prawo być szanowane i oczekiwać od swojego faceta zaspokojenia własnych potrzeb. Skoro oni ich nie potrafią zaspokoić, nie pozostaje nic innego niż zmienić model westchnień. TU NIE MA WASZEJ WINY !!! Ludzie są tacy jacy są. Tylko jedna rada: do faceta należy podejść bardziej taktycznie. Na początku nie okazywać zazdrości (lepiej ugryźć się w język), grzecznie, delikatnie (bo to początki - jak faceta na początku przypilisz to ucieknie). Jak po pół roku się okaże, że wariuje - przystawić do móru i mniej lub bardziej dosadnie powiedzieć o co chodzi, co wam się nie podoba. Nie podobają się spotkania z koleżankami, wychodzenie do barów w każdy weekend z kumplami? WSZYSTKO WYGARNAĆ i czekać na reakcję ... jak im zależy - zmienią się. W końcu który facet o zdrowym rozsądku gra uczuciami kobiety którą kocha umawiając się z koleżankami? Jak im nie zależy bo ważniejsze "koleżanki", zostawić. W końcu każda z nas chce mieć faceta tylko dla siebie !!! NIE WSZYSCY TACY WYGINELI !!!

Pozdrawiam i powodzenia babeczki ;)

patiii01
21-08-2009, 16:21
Poprawilam troche tekst.

patiii01
21-08-2009, 16:21
mowilam mu pisalam... bo zr

patiii01
21-08-2009, 16:22
moze macie racje z ta zazdroscia nawet moj po wyslaniu zdjec spotkania z nia spytal sie czy zazdrosna ejstem o nia... nie wiem co robic... jestem troche zazdrosna bo ma najlepsza przyjaciolka z ktora rozmawia niby o wszystkim .. zmienil chyba stosunek do mnie...

capuccino90
21-08-2009, 17:19
A ja powiem Wam coś, do czego doszłam sama, nikt mi nie dawał tych rad i wgl. Na początku sama nie wierzyłam w to, że jeśli JA jestem czegoś pewna to tak jest.

I teraz tak :
Całkiem niedawno temu miałam niską samoocenę. Nie doceniałam tego jak wyglądam, co robię, jak myślę... Ale któregoś dnia kiedy kolejny facet zostawił mnie dla dziewczyny która była bardziej pewna siebie niż ja stwierdziłam, że tak dalej być nie może. Zaczęłam pracować nad sobą, ćwiczyłam silną wolę... Nikt nie wie ile łez wylałam, ile kilometrów przebiegłam nie po to, żeby być bardziej wysportowaną a po to, żeby przestać o sobie myśleć "idiotka" i żeby dać sobie w kość, pokazać że umiem cokolwiek, że się nie poddam... W momencie kiedy mięśnie już nie wytrzymywały i odmawiały posłuszeństwa starałam się wysilić dwa razy bardziej i tu kolejny płacz - z bólu i bezsilności... Za każdym razem kiedy pomyślałam o sobie źle za karę robiłam dodatkowe 20 kilometrów, bo taką technikę przyjęłam - zabijać to i karać wysiłkiem fizycznym. Było mi ciężko, tym bardziej że w tamtym czasie nie byłam zbyt szczupła i ważyłam około 75 kilogramów... Nerwy i wysiłek zeżarły 20 kg mnie i teraz ważę 55,5 kg, mam świetnego faceta i wiem, że dopóki jestem sama w sobie, w swojej psychice pewna tego, że jestem lepsza od wszystkich na które mógłby zwrócić uwagę daje mi poczucie siły... I faktycznie działa - on nawet nie patrzy na inne... Kiedyś podczas kolejnej nocnej rozmowy powiedział mi, że jak mnie zobaczył pierwszy raz to go wbiło w ziemię, że pomyślał "jaka laska, nie dam rady, jestem dla niej za słaby" a ja nie różniłam się niczym oprócz wagi i większej pewności siebie od tej mnie sprzed 3 miesięcy od tego spotkania... Na taką jego opinię wpłynęło to, że jak szlam w jego stronę trzymałam głowę wysoko, z lekką wyższością traktowałam wszystkie inne dając mu do zrozumienia że jeśli nie ja to jest zerem bo reszta tych na które patrzy jest do niczego... już pomijam szpilki i rurki, bo wygląd to też coś o co trzeba zadbać chcąc zwracać uwagę swojego faceta wyłącznie na siebie ;)

czyli w skrócie : naucz się egoizmu i zainwestuj w siebie to co tylko jesteś w stanie... Musisz znać swoją wartość i ja wykorzystywać, nie bać się mówić o sobie inteligentna, ambitna, ładna, zgrabna... Faceci wolą krąglejsze kobiety od tych chudych uwierz - całe życie spędziłam z facetami nie mając ani jednej koleżanki, dopiero teraz na forum tu jakoś się wpasowuję powoli w "babski świat" :)
Jeśli mnie ktoś prosi żebym powiedziała kilka słów o sobie mówię " Jestem Zuzka, niedługo moje 19 urodziny. Jestem bardzo dojrzałą jak na swój wiek dziewczyną, która ma ambicje i takie ilości inteligencji które wystarczą żeby swobodnie dogadać się zarówno z żulem jak i magistrem czy profesorem. Umiem doceniać siebie - nic więcej mi nie trzeba."

Wiadomo, każdy jest inny i każdy musi znaleźć receptę dla siebie, ale ja jestem zdania że jeśli jesteś pewna siebie i wyrobisz sobie przekonanie, że jeśli znajdzie się rywalka to kiwniesz palcem i będzie bez szans to facet jest wyłącznie twój i na inną nie spojrzy... Sprawdziłam to na sobie i panny moich kumpli też tego uczyłam i działa... Mimo ze metoda dość ekscentryczna... Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)

kukulka20
09-09-2009, 21:30
Och dziwczyny, ja już sama nie wiem czy my tak wszystko wyolbrzymiamy czy oni nam naprawde daja powody do zazdrości...Ja jestem piekelnie zazdrosna o byłe, o przygodne dziewczyny i o te które teraz pojawiają się w zyciu mojego chlopaka(koleżanki)... Co prawda zdarzało mu się mnie okłamać kilka razy, a raczej nie mówić prawdy zresztą dla mnie to prawie to samo... było w sumie troche tych powodów do zazdrości... Cierpie bardzo z powodu swojej zazdrości i jego bujnej przeszłości, ale go kocham...

kukulka20
17-09-2009, 13:01
hej, hej nie ma więcej chętnych żeby porozmawiać na ten temat?

Bearezja
17-09-2009, 19:28
Ech dziewczyny... Ja też mam probem z byłą mojego faceta.
Jestem zazdrosna, ponieważ oni wciaż są w kontakcie telefonicznym i wysyłają sobie kartki na święta.
Wiem, że ona chce żeby do niej wrócił, wysyła mu jakieś kartki miłosne na walentynki, prosi o różne rady itp... A najgorsze jest, że średnio tak raz na dwa miesiace mój facet do niej dzwoni, zapytać co słychać. Nie ukrywa tego. I nie widzi w tym nic złego !!!!!!!!!!!!! Twierdzi, że ważne jest, że to ze mną chce byc, ze ja jestem dla niego ważna i wyjątkowa... I nie rozumie mojej zazdrości... Nie wiem kiedy to sie skończy... I nie wiem co robic... I boję się, że skoro tak się dzieje, to może on czuje do niej jakiś sentyment? :(

Luna24
17-09-2009, 20:27
Kurczę cappucinko, dzięki za Twoją historię, naprawdę mnie podbudowałaś;) Dziewczyny, musimy w końcu uwierzyć w siebie i w to, że jesteśmy lepsze od tych byłych! Stoimy na wygranej pozycji! O co więc nam chodzi z tą zazdrością??;)

kukulka20
18-09-2009, 08:37
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić... Bo nie tak łatwo samą siebie o tym przekonać...

Luna24
18-09-2009, 09:54
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić... Bo nie tak łatwo samą siebie o tym przekonać...

Nawet nie wiesz jak doskonale o tym wiem:(

kukulka20
21-09-2009, 16:44
ale teraz przynajmniej wiem że nie jestem sama z tym problemem...;)