PDA

Zobacz pełną wersję : Malzenstwo z muzulmaninem



calvados
05-11-2007, 14:31
post usuniety

Hania9
05-11-2007, 14:59
Mam znajomą, która wyszła za mąż za Marokańczyka.

Są po ślubie 2 lata. Jak na razie nie ma z nim 'problemów'. Ślub mieli podwójny ale ona nie zmieniła wiary.
Przez jakiś czas mieszkali w Maroku, ale ona nie mogła sie tam odnaleźć, więc przyjechali do Polski.
Planują wyjechać do Kanady, ale mają problemy z wizami na wzgląd na ataki z 11 września.

Z tego co mówi rodzina, to On jest dobrym mężem, kocha ją, opiekuje się, ale to chyba wpływ proeuropejskiego wychowania... i może tego, że wcześniej pracował w zachodniej firmie, przez co rozumie i toleruje nasze obyczaje, kulturę.

Ale fakt... słyszy się o kobietach, które wyszły za 'kochającego' muzułmanina, a po ślubie została służącą w domu teściów, a już nie wspomnę jeśli nie urodziła syna!

Oooo zgrozo, ja bym stroniła od takich związków bez względu na miłość, fascynację, itd.

calvados
05-11-2007, 15:38
post usuniety

anetakam0
05-11-2007, 15:46
tak chciałąbym żebyś się myliła...
dla mnie różnice sa nie do przeskoczenia, a jeśli Ona na początku Mu ulega to potem przecież nie będzie lepiej...
ale oczywiście wszystko może DOSKONALE się ułożyć i tego trzeba JEJ zyczyć

Hania9
05-11-2007, 16:34
Dokładnie, można akceptować inny kolor włosów, skóry, inne upodobania kulinarne, ale z wiara sytuacja jest zbyt skomplikowana!

Każda religia zaczyna istnieć dzięki podbojom, przymusom czy narzucaniu się... Tak było i z chrześcijaństwem - zmuszali królową Elżbietę wieki temu w Anglii, i Krzyżowcy po całej europie nieśli nie zawsze 'dobrą nowinę', ale islam jest zupełnie inny. Tam od wieków jest walka, krew, poniżanie, agresywne podejście do innych kultur - dla nas może dziwne, ale nie dla nich. Oni z tym się rodzą, żyją i umierają.

Fakt, że każdy o coś walczy, bo nawet tybetańscy mnisi walczą, ale... zawsze jest jakieś ale...

Dla mnie kwestia wiary byłaby decydująca.... na NIE dla takiego związku!

calvados
05-11-2007, 17:16
post usuniety

monikah3
06-11-2007, 14:40
Boję się że masz rację ,osoba która kocha tak naprawdę,nie zmusza do zmiany wiary i zachowania ,nie mieści mi się w głowie by dla faceta zmieniać imię które dostałam od rodziców .Mam bliską przyjaciółkę która kilka lat temu wyszła za turka,ale to on się dostosował do naszych a nie ona no nich.Zawsze kiedy przyjadą potrafi się dostosować do towarzystwa i świata poza nią nie widzi .
Niestety z tego co piszesz w Twojej rodzinie jest dokładnie na odwrót ,boję się ale inne stwierdzenie nie przychodzi mi do głowy ,on jej chyba tak naprawde nie kocha ,skoro tylko jedna strona wszystko zmienia .....
Trzymaj się cieplutko i mam nadzieję ze sie mylę
Powodzenia

Hania9
06-11-2007, 15:02
Wierze, że on jej do niczego nie zmusił, a wszelkich zmian w swoim życiu dokonała tylko z własnej woli.

A co by było w sytuacji, gdyby on zmienił wyznanie, i imię z Mahmed na Michał?!

Co wtedy mówiłaby jego rodzina, znajomi, itd, że ona go nie kocha, że jest zła, że nie warta, mieliby takie prawo?

calvados
06-11-2007, 16:13
post usuniety

Hania9
06-11-2007, 16:45
Co mają?

Są niechlujni, aroganccy, są szowinistami, i cała masa innych negatywnych epitetów! Nie ma skali porównania między nimi a mężczyznami europejczykami.

Ja to tak czuję...

monikah3
06-11-2007, 23:15
:) I masz rację ,choć sa i wyjątki ale to sporadyczne ,ja nawet za dopłatą nie zamieniłabym mojego europejczyka ;)

anetakam0
06-11-2007, 23:38
............

zastanawiam sie co Oni maj takiego w sobie czego brakuje na przyklad Naszym facetom?
czasem myślę , że to na zasadzie EGZOTYKI
przeciez zamiast kupić polskie jabłko tez zcasem kupujemy OWOC, którego nawet nazwy nie znamy i...jest obrzydliwy w smaku
mieszkałąm w akademiku z dziewczyną która przepuściła przez swoje łóżko...wszystkie RASY i NACJE na zasadzie "co w spodniach i na drzewo nie ucieka to moje"
no i nie przeszkadzało jej, że my (ja i jeszcze jedna kol) śpimy na sąsiednich łóżkach... pytałyśmy ją jak to jest z Murzynem...powiedziałą, że cudownie, bo ma OLBRZYMIEGO :eek:

stokrotka28
07-11-2007, 00:30
od trzech lat jestem zona muzulmanina, dwa lata temu wzielismy slub koscielny, ani on mnie ani ja nie zmuszalam mojego meza do zmiany wiary.Zyjemy jak normalny rodzina,ja nie jestem sluzaca w domu jego rodzicow i pod tym wzgledem nie widze roznicy miedzy malzenstwem z nim a z chrzescijaninem. Wrecz przeciwnie, to on robi mi kolacje jak wracam do domu, to on podaje mi kawe do lozka to on staje na glowie, zeby mi niczego nie zabraklo, jest bardzo opiekunczy i czuly. Wiem, ze moge na niego zawsze liczyc. Mysle, ze to nie jest kwestia wiary tylko wychowania i charakteru. Jedyne co moge negatywnego powiedziec, to to ze w kazdym obcokrajowcu, obojetnie jakiej religii, bedzie nam zawsze brakowalo odrobiny Polaka.Pozdrawiam

anetakam0
07-11-2007, 00:43
...........Wiem, ze moge na niego zawsze liczyc. Mysle, ze to nie jest kwestia wiary tylko wychowania i charakteru. ....................Pozdrawiam
cieszę się że mamy jakiś pozytywny głos... bo już myślałam, że sami RASIŚCI na forum
ale masz troszkę inna syt. niż opisana
nie zmieniłąś wiary, więc podobne bardziej Twoje małżeństwo do takiego EUROPEJSKIEGO
zresztą nigdzie nie ma gwarancji że jak wyjdziesz za Polaka to nie będziesz SŁUŻACĄ... wiele kobiet niestety...

stokrotka28
07-11-2007, 00:55
dokladnie, gwarancji nie dostaniemy nigdy.A co do wiary, to nigdy bym tego nie zrobila i nie wymagam tego od niego.Gdyby tak bylo, wialabym gdzie pieprz rosnie.Uwazam, ze kazdy czlowiek jest indywidualna istota i nie powinno sie go zmieniac "na potrzeby np. malzenstwa".Pozdrawiam

Hania9
07-11-2007, 09:45
No to chwała Stokrotko28, i oby tak dalej!

calvados
07-11-2007, 14:37
post usuniety

calvados
07-11-2007, 14:39
Jeszce jedno, napisalas:

'Mysle, ze to nie jest kwestia wiary tylko wychowania i charakteru.'

Popraw mnie jesli sie myle,ale w islamie wychowanie i kultura wiaze sie wlasnie z wiara.

anetakam0
07-11-2007, 14:43
,,,,,,,,,,,,,,,

Popraw mnie jesli sie myle,ale w islamie wychowanie i kultura wiaze sie wlasnie z wiara.
z rasizmem żartowałąm... ale z Twoim zdaniem ZGADZAM się w 100%

stokrotka28
07-11-2007, 19:23
coz moge napisac, muzulmanie nie maja dobrej opini w naszym kraju i pewnie sie to szybko nie zmieni, zabawne jest to, ze w Polsce malo kto ma tak naprawde pojecie co to jest islam, malo kto czytal Koran, wiekszosc powtarza sereotypowe opinie. Ja musze powiedziec, ze poznalam wielu muzulmanow i ani razu nie uslyszalam od nich zlego slowa na temat naszej wiary, ani na temat tego jak my, katolicy zyjemy, ale za to od moich rodakow, katolikow to juz sie nasluchalam. Moj maz jest Turkiem i bylam juz w jego ojczyznie. Co do "ich niechlujstwa" jak to ktos ladnie napisal, to powiem krotko, najwieksza bzdura jaka kiedykolwiek slyszalam, zaden z moich poprzednich partnerow nie dbal tak o higiene i pozadek jak moj maz. A co do tego co napisalam, ze wszystko zalezy od wychowania i charakteru to chodzi mi o to, ze kazdy czlowiek jest osobna jednostka i kazdy wychowany jest w innej rodzinie z innymi zasadami i tradycjami.Uwazam, ze nie trzeba byc muzulmaninem, zeby miec kobiete za "nic", jak wiele osob uwaza. Znam wystarczajaco wiele polskich, katolickich rodzin, w ktorych kobieta nie ma autorytetu, jest poniewierana;rodziny w ktorych jest przemoc psychiczna czy fizyczna, no a w niedziele cala rodzinka jak gdyby nigdy nic pod raczke idzie do kosciola. Przez to co napisalam chcialam tylko powiedziec, ze idioci i fanatycy sa wszedzie. Takie jest moje zdanie, zyje z moim mezem juz 6 lat, przed slubem 3 lata mieszkalismy razem i naprawde nie moge zlego slowa o nim jako muzulmaninie powiedziec, to samo sie tyczy jego rodziny. Pozdrawiam

ambitna
12-11-2007, 06:47
droga stokrotko

Tez jestem zona muzulmanina, ale okres zachwytu nad jego kultura juz mi minal.Jestem obecnie na etapie "oczu coraz szerzej otwartych".Zauwazam coraz wiecej roznic miedzy nami .
Stokrotko piszesz , ze Twoj maz gotuje dla Ciebie ,jest bardzo higieniczny etc.. to wszystko sie zgadza , ale zauwaz , ze on gotuje tylko co on lubi , i co moze jesc.Wyrecza Cie w gotowaniu , bo wie ze to co bedzie jadl bedzie halal i nie ryzykuje zasmakowania czegos haram. A dla wyznawcow islamu wiekszosc naszych potraw jest "nieczysta".Czy jesz przy swoim mezu szynke , wieprzowine , czy robisz to gdy go nie ma w domu ,a moze wieprzowina przestala Ci juz smakowac???
Co do higieny , tak zgadzam sie muzulmanie sa bardzo czysci , dlatego my , chociaz zadbane i higieniczne Polki jestesmy nie zawsze postrzegane za dbajace o siebie .Tylko dlatego , ze nie myjemy sie do kazdej modlitwy i uzywamy papieru toaletowego zamiast strumienia wody jestesmy od razu postrzegane za nieczyste.
I takich przykladow moglabym wymienic wiecej .Stokrotko wnioskuje , ze nie macie jeszcze dzieci , my tez nie i ja sie prawdopodobnie na nie nie zdecyduje , bo nie chce aby mojemu dziecku narzucono dogmaty wiary , ktora niekiedy neguje moje poglady i wartosci.Nie jestem wierzaca , ale to nie znaczy , ze moje dziecko ma stac sie istota barzdo religijna bo tatus tak sobie zyczy .I mimo , ze sie kochamy kwestia dzieci pozostaje zawsze kwestia sporna miedzy nami i chocbysmy niewiadomo jak dlugo ngocjowali zawsze beda poglady i opinie ktore nas poroznia.Ja chcialabym , zeby moja corka jezeli kiedykolwiek ja bede miala miala normalne dziecinstwo , kolezanki no i kolegow taka jak to bylo w mom przypadku ,a nie byla wychowana w izolacji od meskiego towarzystwa bo moze zgrzeszyc.
No nic , moja droga Stokrotko , zycze Ci duzo szczescia ale i czujnosci , bo bardzo latwo mozna sie przyzwyczaic do "iluzyjnego "szczescia , ktore z perspektywy czasu moze wydac sie czyms nie do przyjecia.
rabbi fadlaq
patrycja

Hania9
12-11-2007, 09:27
ambitna


Bardzo ciekawe! Poważnie... Dobrze, że napisałaś!

stokrotka28
12-11-2007, 12:01
Do ambitna
witam Cie Patrycjo, przykro mi, ze zaczynasz poznawac swojego meza z gorszej strony, mam nadzieje, ze u mnie to sie nie zmieni i ze moj pozostanie takim jakim byl i jest. A wiec tak co do gotowania, to powiem tak gotuje to co potrafi, czyli to co zna, a co do jedzenia szynki i wieprzowiny to jadlam i jem nadal, u nas w lodowce mozesz ja czesto znalesc, zreszta moj maz tez juz jej probowal, nie jest moze zwolennikiem, ale od czasu do czasu zje. Bralismy slub koscielny, jego najblizsza rodzina stala w pierwszej lawce przed samym oltarzem, nie mieli z tym problemu.Od poczatku to zaakceptowalli, wiedzieli ze jestem katoliczka i ze nigdy nie bede muzulmanka, nie krylam tego i od samego poczatku stawialam sprawe jasno;tak samo ja wiedzialam, ze moj maz jest muzulmaninem i ze pewne rzeczy moga byc u niego inne i albo to akceptuje albo nie. Moj maz zgodzil sie na slub koscielny, pisalismy o dyspenze do Biskupa, warunkiem bylo podpisanie przez mojego meza oswiadczenie, ze nie bedzie przeszkadzal w wychowaniu naszych dzieci w wierze katolickiej, nie mamy jeszcze dzieci ale nasze dzieci beda ochrzczona, on doskonale wie jakie to jest dla mnie wazne, tak samo jak nasz slub koscielny. Co do dzieci to mysle, ze beda mialy normalne dziecinnstwo, moj maz je mial, jego siostra i brat tez. Jego brat ma corke, ktora ma 13 lat i nie widze zadnej roznicy w sposobie jej wychowania. Jest taka sama nastolatka jaka kiedys bylam ja i wiele innych dziewczat. Nie mam rowniez problemow z jego mama, uwazam ze jest bardzo madra kobieta, moze nie skonczyla zadnych szkol, ale posiada tzw madrosc zyciowa. Ona zawsze mowi, ze nie wazne jaki kolor skory, jaka religia, czlowiek jest czlowiekiem i wazne jest to jakie ma wnetrze a nie do jakiego Boga sie modli. Zycze powodzenia, Pozdrawiam

calvados
12-11-2007, 13:53
Do Ambitnej,

bardzo Ci dziekuje za post, to bardzo ciekawe co piszesz.

do Stokrotki,

jestes szcesciara majac takiego meza.

pozdrawiam

ambitna
12-11-2007, 16:37
Stokrotko i reszta zalogi tego forum
Bardzo sie ciesze , ze jestes szczesliwa .Nie chcialam , zeby moj list brzmial jak zgorzkniala przestroga , ale niestety takie sa moje ( niestety coraz czestrze) spostrzezenia .Uwierz mi ,kocham swojego meza , bo jest dobrym czlowiekiem , bo mnie sznuje zarowno jako czlowieka jak i kobiete, ale nie moge sie pogodzic z tym ze jego religia i wiara czasami powoduje , ze nagle stajemy sie tak rozni. Z jedna stereotypowa opinia nie moge sie zgodzic , ktora pada w dyskusjach na temet mieszanych malzenstw .Nigdy nie spotkalam kobiety europejki , ktora traktowana bylaby jak niewolnica.Z reguly przez sam fakt , ze kobieta nie jest muzulmanka , mezczyzni nie traktuja jej jak swoja " krajanke", tylko smialabym sie stwierdzic lepiej .Moj maz dzieli ze mna wszystkie obowiazki domowe poczawszy na sprzeataniu lazienki i na myciu podlog konczac , nie zabrania mi wychodzic , spotykac sie ze znajomymi wrecz przeciwnie jest bardzo otwarty .Ale wiem , ze gdybym byla jego rodaczka spadlo by na mnie wiecej obowiazkow , tak jak to jest przypisane w jego kulturze , ze jest to obowiazkiem wylacznie kobiety: opieka nad domem I wychowywanie dzieci.
Coraz czesciej mam wrazenie ,ze muzulmanie sa zfrustrowanymi niewolnikami swojej wiary ( zreszta nie tylko muzulmanie) .Mimo , ze czasami maja ochote sprobowac innego stylu zycia ( i to niekoniecznie grzesznego) boja sie ,bo nie pozwala im na to ich religia. W takich zwiazkach, bardzo czesto, to mezczyzni wymagaja od nas wiekszej elastycznosci i kompromisow , probujac nam wmowic jednoczesnie ,ze to przyniesie nam szczescie i ulatwi kontakty miedzy nami.
Zdaja sobie sprawe ze sukces takiego zwiazku , to kwestia tolerancji i szcunku.Moj maz posci podczas Ramadanu , ja natomiast nie ( sprobowalam raz , ale te 30 dni bylo naprawde ciezkie, szczegolnie bez wody- dodam , ze moj maz nigdy mnie do tego nie namawial , anie tez tego nie wymagal)i choc bardzo sznuje to religijne swieto, nie ukrywam , ze czasami zlosci mnie, ze przez te 30 dni nie mozemy zasiasc razem do sniadania czy tez napic sie razem herbaty .Ktos by rzekl , to przeciez tylko 30 dni , tak ale niekiedy to bywa az 30 .!
No nic zmykam troszczke popracowac i zycze Wam milego dnia .
patrycja

stokrotka28
12-11-2007, 18:03
do Calvados
wiesz, chyba masz racje, jestem szczesciara majac takiego meza
do Ambitna
co do Ramazanu to nie mam tego problemu, bo moj maz nie posci,(nie wytrzymalby bez jedzenia hihi )wlasciwie to mozna powiedziec, ze nie jest praktykujacym muzulmaninem, nie posci, nie odwiedza meczetu, nie modli sie piec razy dziennie.Moja tesciowa i szwagier sa praktykujacymi muzulmanami, a moja szwagierka tak jak i moj maz,nie. Powiedz mi Patrycjo w jakim panstwie mieszkacie i czy jestescie juz dlugo malzenstwem? Trzymaj cie sie cieplutko, pozdrawiam

ambitna
12-11-2007, 18:28
STOKROTKO

Mieszkamy w Stanach Zjednoczonych , a malzenstwem jestesmy od 4 lat .
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie .rabbi fadlaq
patrycja

stokrotka28
12-11-2007, 19:49
My jestesmy malzenstwem od trzech lat i mieszkamy w Niemczech.Czy moge zapytac, czy powaznie pisalas na temat dziecka,naprawde nie chcesz sie na nie zdecydowac? Pozdrawiam :p

ambitna
12-11-2007, 21:30
Naprawde, i uwiez mi jest mi z tym cholernie ciezko.Bardzo bym chciala pomyslec powaznie o dzieciach ale wiem z jakim ryzykiem sie to wiaze i nie mowie tu o zachowaniu mojego meza , bo tego jestem spokojna , on jest naprawde fajnym facetem .Niestety , fajnym facetem ktory zyje w doktrynie religii , ktore ma niefajne podejscie do odmiennosci religijnej i kulturowej.Ja sobie nie wyobrazam tego misz- maszu kulturowego , ktory mielibysmy zaszczepiac naszym ewentualnym potomkom.
Pozdrawiam rowniez

stokrotka28
12-11-2007, 23:30
Smutne to jest Patrycjo, ja nie wyobrazam sobie tego, ze mielibysmy nie miec dzieci.Mam 28 lat i co raz czesciej o tym myslimy, to chyba juz czasZdaje sobie sprawe, ze nie bedzie proste wytlumaczyc malemu dziecku ze tatus wierzy w tego boga a mamusia w tego innego, ale mysle ze damy rade.Pozdrawiam

EwaMaria8
13-11-2007, 13:45
Witam i pytam poważnie: czy muzułmanie uważają, że wierzą w innego Boga? Ja zawsze myślałam, że to ten sam Bóg tylko inaczej go czczą?

calvados
13-11-2007, 14:45
Do Stokrotki I Ambitnej,

dziewczyny jestecie naprawde dzielne, badzcie wierne swoim wartosciom.

pozdrawiam

calvados

ambitna
13-11-2007, 16:20
Dziendobry Ewo Mario

Z mojego doswiadczenia i rozmow z mezem , wszyscy wierzymy w tego samego Boga , tylko kwestia " sporna " jest pojecie Jezusa Ch.Muzulmanie uwazaja ze byl on profetem a nie synem Boga etc .Tu gdzie mieszkam mam znajomych Chrzescijan, Zydow i Muzulmanow i uwierz mi wszystkie te religie opieraja sie na tych samych filarach tylko niektore dogmaty interpretuja inaczej.Dlatego pojecie jednego Boga jest to samo.

Patrycja

stokrotka28
13-11-2007, 20:06
Moj maz tez uwaza, ze wszyscy wierzymy w jednego Boga tylko inaczej Go nazywamy i czcimy.
Do calwados, Mozna to i tak nazwac, ze jestesmy dzielne, ja uwazam, ze trzymamy sie swoich wartosci i zasad i staramy sie zeby nas nikt nie probowal zmieniac, bo chyba nikt tego nie lubi.Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko :)

stokrotka28
13-11-2007, 20:07
do Calvados; przepraszam wczesniej napisalam zle Twoj nick ;)

adelajde26
16-11-2007, 17:50
cześć dziewczyny, tak czytam ten wątek i się zastanawiam. Ambitna z jakiego kraju pochodzi twój mąż? Stokrotki mąż pochodzi z Turcji, z tymi z którymi miałam do czynienia ja i moja rodzina stwierdzam że oni podchodzą trochę lżej do Islamu, to troche tak jak u nas Polaków sprawa katolicyzmu,a przecież mamy jeszcze dewotów i Radio Maryja
natomiast jeśli chodzi o inne nacje to jest troche gorzej (oczywiście zależy to od wychowania),ale mieszkając w Anglii mam do czynienia z muzułmanami na codzień, i mimo że nie jestem rasistką przestaje ich lubić, głównie mam na myśli pakistańczyków, ale nie tylko. Sposób w jaki traktują "swoje" kobiety ale i nie tylko jest porażający. Nigdy nie zapomne pewnego dnia, gdy będąc już w ósmym miesiącu ciąży jechałam przepełnionym autobusem, zapełnionym wyżej wspomnianymi i siedzieli właściwie sami mężczyźni i nikt mi nie ustąpił miejsca( mimo że są dla osób starszych,niepełnosprawnych ,z dziećmi i kobiet w ciąży odpowiednie miejsca), nie pomogła nawet interwencja kierowcy( sam z siebie zwrócił się do ludzi), ustąpić chciała mi miejsca jakaś stara kobiecinka w sari i tylko ona a reszta bandy patrzyła na mnie z pogardą, to taki przykład
z resztą w ogóle ich niektóre opinie normalnie otwierają nóż w kieszeni,moja koleżanka miała tego pecha że zakochała się w arabie,spotykali sie przez jakiś czas,miłość kwitła, no ale za jakiś czas chciała poznać jego rodzinę,i wtedy wyszło szydło z worka, że przecież ona jest biała i niewierna więc chyba nie myśli że to może się skończyć ślubem a on swoim rodzicom przedstawić może tylko swoją narzyczoną ,albo twierdzenie (jest selekcjonerem w znanym londyńskim klubie) że on to jest ponad tych wszystkich białasów i te wszystkie kobiety które przychodzą to są latawice, a on jak będzie miał żone to będzie ona tak jak jego matka siedzieć w domu i wychowywac dzieci
czy też kolejny przykład jak inna znajoma zmieniła wiare i przeszła pranie mózgu można by powiedzieć, a i tak w rodzinie jej męża-pakistanczyka,która już długo jest w Anglii, mają ją za nic bo nie jest swoja, zresztą niestety mogłabym pisać i pisać
przepraszam dziewczyny ze to takie długie,i nic nie mam do muzułmanizmu jako takiego ale jego wyznawcy których spotykam tutaj w Wielkiej Brytanii w większości mnie dobijają

Hania9
19-11-2007, 10:03
mama-maksika..

Brrry aż mnie z rana prąd popieścił jak to przeczytałam...

adelajde26
19-11-2007, 15:03
tak jak napisałam wcześniej, nic nie mam do tej religii jako takiej,ale te przypadki i Ci ludzie i ich zachowania z którymi się tutaj spotykam czasem porażają
zaznaczam ze nie chce generalizować ale jak się ma z czymś takim do czynienia to jest to bardzo trudne

ambitna
19-11-2007, 18:18
Droga Mamo-Maksika i reszta kolezanek z forum
Przyklady , ktore podajesz zdazaja sie w praktycznie w kazdej kulturze i nacji.Mysle tutaj o dyskryminacji i nietolerancji .Czy my Polacy jako narod jestesmy tak przyjaznie nastawieni do odmiennosci innych ??Otoz nie .I znam to doskonale bo doswiadczylam , a raczej doswiadczylismy tego z moim mezem kiedy przyjechalismy do Polski .Na niego patrzono caly czas przez pryzmat “ araba terrorysty” a mnie oficjalnie zapytano “ dllczego puscilam sie z arabem , skoro to polscy mezczyzni sa najlepsi”( sic!)
Bedac w Polsce we wrzesniu , to ja kilkakrotnie ustapilam miejsca kobiecie ciezarnej czy tez osobie starszej ,bo nikt , naprawde nikt, sie do tego nie kwapil.
Jezeli chodzi o traktowanie swoich kobiet przez muzulmanow to zgadzam sie z Toba ze wymagana jest od nich subordynacja , ( nam Polkom wydaje sie to nie do pomyslenia) , ale przypomne tylko , ze kobiety muzulmanskie sie na to godza . Jezeli zapytalabys przecietna muzulmanke dlaczego nosi hijab czy tez nikab to odpowie Ci , ze jest to jej wybor i taka jest jej kultura. Zreszta , I u nas w Polsce zdarzaja sie przypadki kobiet , “ kur domowych “ calkowicie podporzadkowanych swoim mezom – czesto pijanym panom i wladcom.
Jako Polka ( bardzo aktywna I towarzyska ) nigdy nie moglabym prowadzic trybu zycia kobiety muzulmanskiej , ale to jasno nakreslilam mojemu mezowi, juz na poczatku naszej znajomosci ..I znam wielu muzulmanow , ktorzy zdaja sobie sprawe , ze jezeli chca byc z kobieta inej kultury nie moga od niej wymagac tego samego co od kobiety z wlasnego kregu kulturowego.
Jako zona muzulmanina , marokanczyka z przyjemnioscia i wielkim zainteresowaniem czytam wypowiedzi i obserwacje dotyczace: kultury arabskiej i zwiazkow z muzulmanami etc . ale nie ukrywam , ze draznia mnie wypowiedzi , ktore polegaja na przytaczaniu powierzchownych i stereotypowych argumentow , majacych na celu skrytykowanie , a niekiedy ponizenie odmiennosci kulturowej i religijnej.
Pozdrawiam serdecznie

Patrycja

p.s. tak na marginesie tylko dodam : religia ktora wyznaja muzulmanie to nie muzulmanizm a islam

stokrotka28
19-11-2007, 23:46
Do Ambitna, bardzo dobrze to wszystko ujelas, calkowicie sie zgadzam z tym co napisalas. Mnie tez powoli zaczelo denerwowac te opinie na temat Islamu i Muzulmanow, nawet nie chcialo mi sie juz tego sprostowywac, stwierdzilam ze to nie ma sensu. Kazdy ma prawo do swojej opini. Ogolnie nie mozemy narzekac na brak zyczliwosci ze strony Polakow, choc raz uslyszalam od pana celnika na granicy: "...to juz w Polsce nie ma chlopakow, musiala pani szukac za granica....i to jszcze Turek".To byly nasze pierwsze wspolne Swieta Bozego Narodzenia, ktore chcielismy spedzic u moich rodzicow. Nawet tego nie powtorzylam mojemu mezowi, bo zrobiloby mu sie przykro. Ja pomyslalam sobie: pierwszy raz w Polsce i tak pieknie Go witaja. Pan celnik z racji tego ze moj (wtedy) chlopak jest TURKIEM przeszukal nam caly samochod, nie wiem czego szukal, chyba bomby. Swoja droga, ciekawe jak bardzo bylby rozczarowany, gdyby dowiedzial sie, ze ten Turek jest w Niemczech policjantem i pracuje wlasnie dla policji kryminalnej. Pan zabral nam paszporty i kazal czekac i czekac. Gdy poszlam je odebrac, ponownie powiedzial taka ladna dziewczyna i z Turkiem, wspomnial ze jego kolega Polak ma dom z basenem i sauna i nie moze znalesc milosci. Nie wiem, moze to miala byc jakas propozycja, haha. Gdy juz mialam paszporty w reku i wiedzialam, ze nie moze nas wiecej zatrzymac powiedzialam tylko, ze szkoda mi tego kolegi, ale skoro jego miara wartosci jest basen i sauna to wcale nie dziwie sie ze nie moze znalesc milosci, po czym wyszlam. Dzieki Bogu inni sa bardziej normalni i serdeczni.
Pozdrawiam

calvados
20-11-2007, 00:11
JEDNA UWAGA;

Drogie Panie, rozumiem,ze bylo lub jest wam przykro,ze wasi mezowie sa czasami nieslusznie osadzani na podstawie wyznawanej religii czy koloru skory,ale prosze nie zapominajcie,ze biale kobiety o innym wyznaniu tez nie maja lekko w rodzinnych krajach swoich wybrankow.najczesciej sa obywatelkami drugiej kategorii.

pozdrawiam

adelajde26
20-11-2007, 00:53
ambitna
ja nie chciałam nikogo urazić ,ani nie uważam że kogoś poniżyłam moją wypowiedzią, ja tylko przytoczyłam fragmenty z otaczającej mnie rzeczywistości,zaznaczam MOJE obserwacje,bo poniekąd o tym ten wątek, a o polakach się nie wypowiadam bo trzeba by było założyć osobny wątek, o tym jak zachowują się na emigracji i byłoby dużo pozytywów ale też i całe morze negatywnych opinii, ale tak jak mówię to nie o tym temat i nie ma się co tu wyzłośliwiać, zresztą proszono o różne opinie i lepiej wiedzieć o negatywnych stronach niż nie wiedzieć, ale zaznaczam co człowiek to inny przypadek

andzia500
20-11-2007, 03:57
Witam i pytam poważnie: czy muzułmanie uważają, że wierzą w innego Boga? Ja zawsze myślałam, że to ten sam Bóg tylko inaczej go czczą?
Hej
co to za roznica kto wierzy w Boga Jakiego???????

i kazzdy robi zle I ciekawe kto wierzy w Boga?

ambitna
20-11-2007, 04:11
JEDNA UWAGA;

Drogie Panie, rozumiem,ze bylo lub jest wam przykro,ze wasi mezowie sa czasami nieslusznie osadzani na podstawie wyznawanej religii czy koloru skory,ale prosze nie zapominajcie,ze biale kobiety o innym wyznaniu tez nie maja lekko w rodzinnych krajach swoich wybrankow.najczesciej sa obywatelkami drugiej kategorii.

pozdrawiam

Droga Calvados
Ja kwestionuje jakakolwiek forme dyskryminacji , czy jej ofiara pada nasza Polka , czy jest to Afrykanczyk sprzedajacy pocztowki pod katedra Notre Dame .Nie napisalam mojego ostatniego postu , zeby wytykac kogos palcami , ani zeby brzmiec jak rozgoryczona zona dysktryminowanego muzulmanina.To jest po prostu moje protest song przeciwko stereotypom i jakiejkolwiek formie dyskryminacji.
pozdrawiam
Patrycja

ambitna
20-11-2007, 04:22
ambitna
ja nie chciałam nikogo urazić ,ani nie uważam że kogoś poniżyłam moją wypowiedzią, ja tylko przytoczyłam fragmenty z otaczającej mnie rzeczywistości,zaznaczam MOJE obserwacje,bo poniekąd o tym ten wątek, a o polakach się nie wypowiadam bo trzeba by było założyć osobny wątek, o tym jak zachowują się na emigracji i byłoby dużo pozytywów ale też i całe morze negatywnych opinii, ale tak jak mówię to nie o tym temat i nie ma się co tu wyzłośliwiać, zresztą proszono o różne opinie i lepiej wiedzieć o negatywnych stronach niż nie wiedzieć, ale zaznaczam co człowiek to inny przypadek

Mamo Maksika
Moja wypowiedz nie miala na celu wyzlosliwianie sie , jezeli tak to odebralas to przepraszam .Byla to raczej moja refleksja pod wplywem tego co napisalas ale nie skierowana do Ciebie personalnie , tylko do nas wszystkich , ktorzy nie moga sie pogodzic z odmiennoscia ludzi nas otaczajacych i tyczy sie to zarowno muzulmanow , zydow ,nas chrzescijan , bialych , czarnych i.........

serdecznie Cie pozdrawiam
Patrycja

kaasieXka22
13-12-2007, 22:36
Piszę, ponieważ mam ten sam problem, no może nie tak poważny jak małżeństwo ale znajomość z muzułmaninem. Mianowicie poznałam Turka...i to nie jest zwykła znajomość, bo i ja i on zaczynamy się w sobie zakochiwać... Oczywiście ja mieszkam w Polsce on w Istambule:( oboje jesteśmy młodzi (on 23, ja 22) ale codziennie wieczorami albo w ciągu dnia rozmawiamy przez msn i webcamerę... mówi mi o każdym dniu, pyta jak się czuję, co robiłam, mówi że tęskni, że chciałby być ze mną, że nie chce innej kobiety, chce żebym była szczęśliwa jeśli ja też tego chce, nawet dziś jak rozmawialiśmy powiedział że kiedy tak pisze to jest mu bardzo smutno...bo jestem daleko, nie może mnie dotknąć przytulić... jest między nami taka nić porozumienia i oczywiście pociągu fizycznego także...on pyta o moich rodziców, siostry, opowiada o swojej rodzinie, siostrach... potrafimy tak rozmawiać ze sobą godzinami (tak ja wiem że to się wydaje takie piękne) pytałam go o kwestie religii, zapytał czy z miłości byłabym w stanie to zrobić, ale ja od razu powiedziałam mu że to nie możliwe i że nie można żądać takich rzeczy jeśli się kogoś kocha. On powiedział że możemy mieszkać w innym kraju byleby byc ze mną... Dziś kiedy rozmawialiśmy powiedział że jest bardzo smutny bo chciałby mnie przytulić, a nie może i że chciałby być przy mnie. On pracuje przy obsłudze technicznek koncertów więc jest bliżej europejskich standardów i ma do czynienia z ludźmi z całego świata... Wiem że różnice religijne są bardzo ważne, że moje obawy są uzasadnione ale on powtarza wciąż że Turcja jest inna niż Pakistan, Irak, iran że u nich każdy jest wolny i szanowany...i że denerwuje go czasem to myślenia europejczyków bo jest błędny... Co mam robić???Kontynuować tę znajomośc??coraz bardziej się w nim zakochuję:(

dudek2
10-01-2008, 12:21
Moja koleżanka ze studiów ma męża Muzłumanina. Mieszkają w Polsce, mają dwójkę dzieci. Jego nie znam, ale ona jest bardzo szczęsliwa w swoim związku małżeńskim. Wydaje mi się, że gorzej mogłoby być, gdyby wyjechali do kraju, z którego on pochodzi. Inna kultura, zwyczaje, inaczej traktuje się kobiety, małżeństwo. Ale tutaj w Polsce - może być cudownie.

majjda
11-01-2009, 11:07
Moja koleżanka ze studiów ma męża Muzłumanina. Mieszkają w Polsce, mają dwójkę dzieci. Jego nie znam, ale ona jest bardzo szczęsliwa w swoim związku małżeńskim. Wydaje mi się, że gorzej mogłoby być, gdyby wyjechali do kraju, z którego on pochodzi. Inna kultura, zwyczaje, inaczej traktuje się kobiety, małżeństwo. Ale tutaj w Polsce - może być cudownie.

To bzdura! W swoim kraju sa bardziej mezami niz gdzie kolwiek indziej...
Rodziny uwazaja na Ciebie i dziecko na kazda twoja zachcianke sa zawsze przygotowani zawsze sluza pomoca, tak jest we wiernych rodzinach- to taka ktora akceptuje twoja wiare. Jesli nawet zapyta sie ktos o Boga zawsze mowcie: WIEZE WBOGA KTORY STWOZYL SWIAT NIEBO ZIEMIE I WSZYSTKO CO NA ZIEMI ZYJE , POCZAWSZY OD ADAMA I EWY,A TY W JAKIEGO BOGA WIERZYSZ?

rblazewiczXyahooXcom
23-02-2009, 21:00
witam chce odpowiedziec na list AMBITNEJ
Uwazam ze ma racje choc oczywiscie niesmiem twierdzic ze kazda z nas ma inne doswiadczenie w sprawie meza muzulmanina ikazda kobieta przezywa swoj zwiazek inaczej Ale prawda w wiekszosci przypadkow wygrywa z marzeniami
przekonowujemy sie przewaznie wtedy kiedy nasz zwiazek poglebia sie i zauwazamy razace niedostatki braki i roznosc i tu nietylko chodzi o roznice religii
Kiedy pojawia sie dziecko wszczegolnisci odczuwamy te roznicy takze kulturowie wychowawcze.Jestem w zwiazku malzenskim niedlugo choc juz wystarczajaco azeby stwierdzic z\e bede zalowac ten dzien kiedy zgodzilam sie w ogole z nim byc.ON pochodzi z Libii,ja z Polski oboje mieszkamy w Angli.Mam 7-go syna z poprzedniego zwiazku .Wiec jak on powiedziel ze chce tworzyc ze mna zwiazek zapytalam sie wprost czy moj syn niebedzie przeszkoda rowniez dla jego rodziny bo kobieta z dzieckiem to powazna sprawa.Bylam szczera bo duzo wiedzialam na temat muzulmankiego"bycia" ze tak powiem.Odpowiedz byla prosta ze wszystko jest akceptowane i niema problemow .Przekonalam sie pozniej jak przypadkiem wpadlam i powiedzialam ze aborcji niezrobie bo mam problemy ze zdrowiem.TELEFON DO RODZICOW zmienil cale dotychczasowie piekno zwiazku.Bo tata powiedzial ze dziecko to duzy problem dla JUZ mojego meza i dla rodziny bo moj syn jest chrzescjaninem wiec jak mozemy miec tak bardzo mieszana rodzine,szczerze to tez uwazam ze niejest to latwe ale blad popelnil moj maz bo biorac mnie nie myslal a JA - bylam a moze i nadal jestem strasznie glupia...Teraz jestem w 5 mies. ciazy i niemam psychicznego odpoczynku za grosz:(On ma trudny charakter,ciagle wybiera w jedzeniu ,ja mam juz stresy przed gotowaniem.Malo mi pomaga ciagle musze przypominac ze jestem,ze potrzebuje wsparcia nawet psychicznego bo dla mnie ta caza wcale niebyla radoscia,ze potrzebuje szacunku jako kobieta.ALE JAK WIDZE TO TYLKO JA IDE CIAGLE NA KOMPROMISY,tylko ja pamietam o uczuciu ,wsparciu,prezentach ,na kwiaty niedoczekam chyba do smierci.Teraz moj syn staje sie powoli powodem do klotni.Dziecko potrzebuje uwagi i uczuc ktorych niestety niema wiec buntuje sie a ja tym czasem jestem jak na polu pod ostrzalem.:(Niewiem co mam juz robic ale dluzej ustepowac i isc na kolejne kompromisy niejestem juz w stanie CHCE TEZ BYC SZANOWANA:mad:.On marzy ze za 5-10 lat wyjedziemy do jego kraju a ja nawet slyszec o tym niechce bo skoro on teraz probuje mnie zniewolic i nieszanuje to co mnie czeka w tamtym kraju przy jego rodzinie ktora mnie niezaakceptowala:confused:.przepraszam za pisze tyle ale strasznie potrzebuje wygadac sie...Wkazdym badz razie patrzcie dziewczyny i uwazajcie bo wszystko jest pieknie dopoki ma sie akceptacje rodziny bo jak nie to niebedzie jej i ze strony ukochanego a szczegolnie jak ma sie dziecko wspolne albo i nie...