PDA

Zobacz pełną wersję : Czemu on mnie tak traktuje:(nie daje rady:(



sweetbrownshugar18
13-10-2007, 22:19
Witam...Mam ogromny,sercowy problem...jestem z Sylwkiem rok (wiem,że to niedługi staż)Na początku było bajecznie,cudownie,obsypywał mnie komplementami,pomagał mi w podejmowaniu decyzji,troszczył sie o mnie,Był w stanie zrobić wszystko...S. jest odemnie starszy o 4lata,miał wcześniej spore przejścia ze swoją byłą dziewczyną z którą był ponad 4lata,mieszkali juz razem,kupili wspolnie samochod...Po tych 4latach dowiedział sie,ze pracuje w agencji towarzyskiej...odrazu zakończył związek...Po jakims czasie wprowadził sie do mojego bloku w ktorym mieszkania wynajmuje moja babcia...Tak sie poznalismy,mielismy wspolnych znajomych,chodzilismy na "parapetówki" i coś zaiskrzyło...staliśmy sie parą...i jak wcześniej wspomniałam było cudownie...po 4miesiącach pojechaliśmy na sylwestra w jego rodzinne strony,przedstawił mnie rodzicom,znajomym...było cudownie...Po pół roku zaczął mnie zle traktować tzn.Np.Na weselu jego siostry kiedy chciałam wyjść z jego kolegom na papierosa złapał go za gardło i zaczął mu grozić(był chorobliwie zazdrosny,tak jest zresztą do tej pory co mnie bardzo męczy),pozniej wesele mojej mamy ktora ułożyła sobie zycie na nowo i wyszła drugi raz za mąz...rozmawiałam z siostrą i kolegami a on zrobił mi scene zazdrości,popchnął mnie,zaczął wyzywać,wmawiał mi,ze go obgaduje do każdego,starałam sie go uspokoić ale to zdało sie na nic,zaczął gdzieś biec,probowałam go zatrzymać...błagałam zeby wrocił na sale weselną a on zaczal mnie szarpać i wyzywac,zauwazyla to moja siostra i po namowach wrocił ze mną na sale,pozniej następne wesele(heh...sporo tych wesel :p )Kolegi S. na ktorym (jak zwykle napił sie niesamowicie)olewał mnie,praktycznie cały czas byłam sama bo rozmawiał z kolegami,chodził sobie bezemnie,ja nie chciałam sie smucic i tanczylam z kolega on to zauwazyl i naslal kolege na tego biednego chlopaka :( Zdenerwowałam sie wyszłam do niego na dwór żeby wyjaśnić pare spraw...a on...zaczął mnie szarpać uderzył mnie tak mocno,że wylądowałam na ziemi...Zapłakana wrociłam do środka...wszyscy patrzyli sie na mnie z nienawiscia jakbym to ja zawiniła...on zaczął obmacywać swoją koleżanke,przytulał ja nie odstepywał jej na krok...bardzo mnie to bolało i nie ukrywałam złosci podeszłam i uderzyłam go w twarz a on...?! on był tak pijany,ze nawet nie poczuł i nie pamietał ze go uderzyłam...Non stop awantury..kiedy wraca z pracy przychodze do niego staram sie poswiecic mu kazda wolna chwile a on na ogol siedzi przed tv z pilotem w reku.wogole ze mna nie rozmawia traktuje mnie jak powietrze,Ostatnio poklocilam sie z nim,powiedziałam mu co o tym mysle,ze potrzebuje czułosci milosci...a on do mnie ze panikuje i przesadzam znowu poniosły mnie nerwy uderzyłam go w twarz on sie zdenerwował i powiedział:"Ty suko!Nie bedziesz mnie biła!Wy****erdalaj,zrywam z toba"ja zapłakana chciałam to wyjaśnić,a on zebym nie beczała,bo go to wnerwia i ze jak mam "ryczeć"to nie przy nim....zupełnie sie nie przejął moim bólem,łzami,bezradnością...tymbardziej,ze bardzo go kocham :( Teraz wyjechał do rodziny(jego rodzina pochodzi ze wschodu a tam lubia sobie wypic)znowu pije,Nie odzywa sie do mnie....Zawsze kiedy tylko z nim pojade w te strony duzo sie kłócimy dochodzi do rękoczynów,olewa mnie,nigdzie nie chce mnie zabierać,dopiero po namowach rodzicow i znajomych zabierze mnie.....na...PIWO!w jego wsi chodza juz plotki,ze jestem ladacznica,ze zle go traktuje,jego siostra mnie nienawidzi,bo jak stwierdziła"zle go traktuje" Nie potrafie pojąć czemu?!przecież to ja cierpie nie on....Ten ból przeszywa mnie,nie moge spać,jeść...Kolezanki mowia mi,ze on nie jest mnie wart,ze jestem dla niego za ładna,za dobra,że powinien szanować to co ma...ale ja go kocham....bardzo....nie wyobrażam sobie życia bez niego...i co ja mam zrobić?czuje,ze mam dość,ale nie potrafie tego zakonczyc,bo jesli to zrobie to "umre" :( Poradzcie,prosze Was,Kochani

niu_nia
14-10-2007, 00:36
Dziewczyno!!! Czy Ty się dobrze czujesz?!!! Co dalej? Założycie rodzinę i co? Będzie Cię tłuk do nieprzytomności? A potem Wasze dzieci? Jeśli myślisz, że Ty sobie poradzisz to chociaż pomyśl czy dzieci by to wytrzymały...

To z pewnością nie jest miłość. On się nie zmieni, i na Twoim miejscu spróbowałabym odnaleźć jego byłą i zpaytać jak to naprawdę było z tym rozstaniem, może o niej też naopowiadał Ci bzdur.

Twoje koleżanki mają rację, zasługujesz na MIŁOŚĆ i zaufanie, na dobrego mężczyznę, który da Ci czułość a nie będzie Cię wyzywał i lał bez powodu. I zapewniam Cię, że nie umrzesz bez niego, a Twoje zycie początkowo puste wkrótce nabierze blasku.

Szanuj siebie i swoje uczucia- traktuje Cię jak rzecz, to odejdź, uciekaj jak najdalej. Nie może być tak, że on prowokuje Cię do tego stopnia że go uderzysz. Nie zmienisz go napewno.

Trzymam kciuki żebyś wzięła się w garść i cały ból, który on Ci sprawił obróciła w siłę, która pozwoli Ci uwolnić się od niego i zacząć wszystko jeszcze raz, po to by kochać znów z tą różnicą, że jak najbardziej szczęśliwie.

Buziaki

sweetbrownshugar18
14-10-2007, 10:28
Dziękuję Ci niu nia...Twój komentarz nakłania mnie do refleksji...Wiesz,zrobiłabym to-ZOSTAWIŁA,ale ja go KOCHAM:( związałam sie z nim,ale boli mnie jego postępowanie,czasem naprawde mam dość i mam ochote sobie coś zrobić zeby juz nie myśleć o tym...czasem alkochol...przyjaciele...z tym ze to jest dobre,ale nie na długą mete...Jest mi tak ciężko,ale nie chce sie rozstawać...Co do jego byłej dziewczyny chodziły plotki(ona je rozsiewała)ze on podobno ją bił...a i jego rodzina i on sa w ciężkim szoku,bo podobnież był dla niej bardzo dobry...To,ze ona pracuje w Agencji.Tow to prawda,bo sprawdzałam to wielokrotnie...Nie wiem jak ja mam sie zachować kiedy on mnie olewa,traktuje jak powietrze,używa ironicznych zagrywek słownych,czasami kiedy chce go przytulić-odpycha mnie...Pisze i mowi mi,ze mnie kocha,ale ja naprawde tego nie odczuwam:(i jest mi tak przykro,Teraz sie nie odzywa,bo zapewne pije...Tamto miejsce ma na niego zły wpływ,ci ludzie,ten klimat,ale on to lubi...Eshh...jestem załamana i powiem szczerze,ze nigdy wczesniej nie byłam tak traktowana:(Nawet specjalnie dla S.zerwałam dwuletni zwiazek z moim byłym chłopakiem...Eshh...boli

baska2
14-10-2007, 12:01
Niu nia ma racje,dziewczyno to prymitywny,podly czlowiek.Jak sobie wyobrazasz malzenstwo z tym typem?Az brak mi slow.Nigdy nie zostalam uderzona przez faceta i tez nigdy nie pozwolilabym sobie na takie postepowanie.Ten caly S...to dran i jak dla mnie to alkoholik,ktory juz nie panuje nad emocjami.Zal mi Ciebie,ale w dobrym znaczeniu,bo milosc jest w pewnym stopniu tez uzaleznieniem od drugiego czlowieka i jak kazdy nalog trudno sie z niego wyleczyc.Uwazam jednak,ze jeszcze silniejsza jest duma kobiety i nie mozna pozwolic sobie na takie traktowanie.Kochac to tez znaczy szanowac a szacunku tutaj nie zauwazam z jego strony.Postaraj sie przecierpiec to uczucie bo zaslugujesz na faceta czulego ,ktory bedzie sie troszczyl o Ciebie a nie wciaz upokarzal.Dla mnie takie zycie jak przedstawilas to siega marginesu.Nie daj sie.

sweetbrownshugar18
14-10-2007, 12:30
baska2 masz racje...stu procentowa racje...Chce sie od niego uwolnić,ale nie potrafie,bo za bardzo kocham:( jestem porządną dziewczyną,z dobrego domu...staram sie robić wszystko a on....od siebie nie daje nic:( Czuje sie jak jakas zabawka potrzebna tylko do...sexu...Wiem,ze to głupie,ale ja go kocham pomimo wszystko...

niu_nia
14-10-2007, 14:02
Sweetbrownshugar18, a chcesz mieć szczęśliwe życie? Co z tego, że Ty go kochasz skoro ON NIE KOCHA CIEBIE???? A przynajmniej swoim zachowaniem to pokazuje.

Przestań sobie wmawiać, że to jest ten super facet, którego potrzebujesz. Nie, nie potrzebujesz go!!! Nie potrzebujesz jego wyzwisk i tego, żeby Cię bił.
Jeżeli cokolwiek dla niego znaczysz to Twoje odejście go otrzeźwi i może zacznie walczyć o Was. A jeśli nie, to Ty znajdziesz kogoś kto da Ci poczucie miłości i bezpieczeństwa.

Daj sobie szansę.

sweetbrownshugar18
14-10-2007, 16:03
Eshh...postaram sie...ale nic nie obiecuje...jest mi ciężko...:( właśnie napisal mi sms,ze mnie bardzo kocha i tęskni...takie smsy powodują,że jeszcze bardziej za nim tęsknie:(

Kasia2010
14-10-2007, 16:19
Sweetbrownshugar18
Napisałam do ciebie bo czuję że mam misję do spełnienia względem ciebie.
Ja miałam podobną sytuację mój nie leciał z pazurkami ale bałam się go jak był pijany wtedy kłucił się ze mną a jak szliśmy od znajomych a było ciemno to ja płakałam ze strachu.Niestety tak jak ty bardzo go kochałam i kocham z resztą nadal i nie potrafiłam nic z tym zrobić.Mamy dziecko niestety jestem sama bo on nie potrafi się wyprowadzić ze swojego rodzinnego domu.Zostawił mnie samą z malutkim dzieckiem.W końcu powiedziałam doś i założyłam mu sprawę o alimenty i mimo to że go kocham nie jestem już tak naiwna jak kiedyś poprostu przebrała się miarkę a moja cierpliwość się skończyła bo ile można znosić.Teraz mam spokój tęskie za nim ale wiem że nie możemy być razem.Przestrzegam cię zatem uwolnij się od tego człowieka nim będzie za puźno nie popełniaj moich błędów.Wiem że boli ale jak będziesz miała z nim dziecko to będzie jeszcze gorzej wiem z własnego doświadczenia.Życzę ci wszystkiego dobrago pisz co u ciebie albo poprostu napisz na gg.Pozdrawiamy cię serdecznie z Kubusiem.

sweetbrownshugar18
14-10-2007, 17:09
Kasiu dziękuję Ci bardzo za Twój Komentarz:*:* Ehh...bardzo,ale to bardzo mi przykro,że zostaliście z Kubusiem sami:(Mam nadzieje,że spotkasz na swojej drodze mężczyzne który pokocha Was i będzie sie wami opiekował...A co do mnie...Hmm:( jest mi zle i smutno,powoli popadam w depresje...Najgorsze jest to,ze on nie pozwala mi nigdzie bez niego wychodzić...dopiero kiedy wyjezdza moge sie spotkac z przyjaciołmi,pojsc na dyskoteke czy do kina...A ja głupia go kocham...mam sporo zmartwien i jeszcze w dodatku on...Ostatnio miałam złe dni tzn.okres spozniał mi sie ponad dwa miesiące...powiedziałam mu o tym zapłakana,bo nie jestem jeszcze gotowa zeby urodzic dzieciaczka...Owszem bardzo pragne tego ale dopiero gdzies za dwa lata jak skoncze studia...Pytalam czy zostanie przy mnie,ze mam obawy jak to bedzie a on?!...On nakrzyczał na mnie,że panikuje i że sama tego chciałam skoro zdecydowałam sie z nim kochac i nie uwazałam...ja zaczelam na niego krzyczec,powiedziałam,ze nie pozwole na siebie krzyczec i ,ze to jego psim obowiazkiem jest pilnowac swojego "małego"...On oczywiscie sie oburzył i nie odzywal sie cały dzien...zrobiłam sobie test ciazowy i naszczescie wyszedł negatywnie,dostałam okresu...ale jeśli bym "wpadła"to czy zostałby przy mnie...?!tego nie wiem...

sweetbrownshugar18
14-10-2007, 17:27
Ehh...Powiem wam jeszcze,ze często ośmiesza mnie przed znajomymi tam u siebie,na wschodzie,ostatnio bylismy na grilu podszedł do swoich koleżanek ktorych nie znałam mnie zostawil a sam poszedł sobie porozmawiać,czułam sie urazona i powiedziałam mu o tym a on"Po co mam cie z nimi poznawać jak to towarzystwo nie dla mnie"Ja na to,ze skoro tak mowi to po co do nich podchodzi...i oczywiscie sie poklocilismy on do mnie a co zadzrosna?!a ja przy wszystkich hmm...o kogo?spojrz na siebie!Wszyscy osłupieli on poczuł sie urażony...Albo np.Jego dawna stara dobra kolezanka wera ktora jak pisałam wczesniej obmacywał na weselu zeby zrobic mi po złosci...narobił jej nadzieji i wiem,ze ona chce zrobic wszystko aby mnie zostawił...bylismy na chrzcinach małego Kubusia,synka siostry Sylwka wera oczywiscie byla i tak sie w niego wpatrywala,robiła rózne irytujące miny do niego,gesty jakby chciała powiedzieć"chodz tu do mnie"Kiedy sylwek mnie pocałował zrobilo sie jej głupio...Nie odzywa sie do mnie...boi sie mnie,bo jestem na nia naprawde cięta...I gdybym mogła to udusiłabym...Wszyscy pousadzali swoje tyłki blisko siebie tylko mnie posadzono tak,abym nie mogla widziec jak wera wdzieczy sie do sylwka...to boli!

Kasia2010
14-10-2007, 17:48
Droga kobietko nie ma za co poprostu ja dużo przeżyłam mimo mojego młodego wieku i jestem zobowiązana napisać jeżeli widzę taki post bo to po części dotyczy tez mnie.Zapewniam cię że niebyłby z tobą gdybyś zaszła w ciążę sory ale co to za gnojek mówi żebyś uważała ty A ON?to co nie ma wytłumaczenia że sama tego chciałaś bo paluszkiem tego nie da rady zrobić.Zachowuje się jak typowy egoista nie liczy się z twoimi uczuciami tylko manipuluje tobą i rani cię a tak nie może być.Ja trwałam w takim związku ale z czasem nabrałam do niego odrazy.Nie mogłam znieść jego dotyku nie mogłam na niego patrzeć do tej pory sbie myślę że jak wspominał o seksie to mi się nie dobrze robiło.Dziewczyno zostaw go puki nie jest za puźno wiem że go kochasz i że jesteś osobą z dobraego domu ale miłość czasami nie wystarczy tym bardziej jednostronna bo przykro mi ale on ciebie nie kocha on kocha tylko siebie(jak w ogóle potrafi kochać)nie musisz się na to wszystko godzić masz prawo do normalnego życia.I uwierz mi jeżeli nie przerwiesz tego to będzie tylko gorzej bo ja nie widzę jakiego kolwiek zaangażowania z jego strony.Pomyśl!Gdyby cię naprawdę kochał czy dochodziłoby między wami do rękoczynów,do słó typu"Ty suko nie będziesz mnie biła wypier...zrywam z tobą"czy tak zachowuje się akochany facet?Rozumiem twoją sytuację bo jesteś zakochana i starasz się go usprawiedliwiać.Ale musisz to przerwać dla własnego dobra.Pozdrawiam cię.

Niss
14-10-2007, 17:53
Czytając twój wątek oczy miałam wlepione w ekran i czekałam na twój post kiedy napiszesz: Udało mi się zerwać ten chory związek! Jestem z siebie dumna :)

Nie doczekałam się. W 100% popieram dziewczyny które wypowiadały się przede mną i mówiły że jest draniem i żebyś to skończyła.

Powiem tak: nie byłam w związku z mężczyzną uzależnionym ani z takim który mnie bił. Po prostu jestem za młoda...Ale tu nie wiek ma znaczenie bo i takie dziewczyny jak ja mogą mieć już takie związki za sobą tym bardziej że dużo u nas takich... Ale ja nie o tym. Jest ci ciężko - rozumię... Pomyśl : Bierzecie ślub - jest wesele - wszystko ślicznie pięknie ale on znów pije razem z rodzinką i co? Pierwsze co robi to awantura że gadasz z kuzynem i bitwa? ? ?
Tak? POtem.. Macie dzieci... Wraca do domu pijany. Bije i ciebie i dzieci, które potem mogą mieć jakieś triki nerwowe. Ty sięgasz po alkohol dla uspokojenia - pomaga? Wątpie - to że sie napijesz nie zmieni go a tobie nie pomoże. I ty i dzieci będziecie cierpieć. Po co?? Dlaczego??
Kobieto pomyśl o tym poważnie bo całe życie może się obrócić do góry nogami jak pwoiesz: NIE NIE NIE BEDE TRWAć W CHORYM ZWIąZKU Z CHORYM FACETEM!! Uciekam!

Mój eks nie miał dla mnie nigdy czasu i takie tam ale bardzo bardzo go kochałam - zerwał bo " byliśmy ze sobą za długo" :/ było mi ciężko, dalej jest bo widze go codziennie, nadal go kocham, ale wstaje na nogi, robię wszystko by był zazdrosny (czyli robie to co on w tym momencie) ale mam też takich kolegów którzy sa wobec mnie brutalni. Nie byłam z nimi i nie będę ale widze jak zachowują się jako koledzy - potrafią mnie uderzyć , popchnąć, kopnąć... To jest niebezpieczne.. ostatnio mało nie stoczyłam sie ze schodów../ Wierzę że jeśli ty powiesz NIE temu S. to uda ci sie podnieść jak tylko ograniczysz kontakty do 0, przestaniesz myśleć itp. Wiem wiem wiem wiem - kochasz go bardzo bardzo mocno ale co z tego? Wiem też że nie jesteś w stanie tego zrobić ze nie wyobrazasz sobie zycia bez niego ale co z tego - on sobie wyobraza. Ja nie wyobrazałam sobie zycia bez byłego poki nie powiedział ze to koniec. Miałam nerwicę byłam totalnie załamana zapłakana a teraz tryskam energią, robię wszystko by sie podobać, i wszystko by zapomnieć. wiesz ze juz nawet widze ze są inni chłopcy? Oo
Ok - to nie o mnie być miało. Mówię raz jeszcze - skończ z tym bo ehh to jest toksyczna "miłość". Trzymam kciuki. Jak chcesz wiedziec jak ja sobie z tym radziłam to zaglądnij do wątku "Przerwa" i "Załamana w kratkę" Mój były wydawał sie słodki itd. ale podczas zerwania i teraZ z resztą też potrafi mnie zwyklinać i wydrzeć się. Wiec wydaje mi się ze gdyby nie zerwał to i bić by mnie zaczął.

Pozdrawiam buziaki :)) Napisz jak uda ci się to skończyć ;) Wierzymy w ciebie :) :*

adelajde26
15-10-2007, 15:59
Dziewczyno,uciekaj póki pora,naprawdę nie wmawiaj sobie że on sie zmieni bo tak się nie stanie.Żeby zaistniała szansa ,żeby chociaż spróbował się zmienić, po pierwsze musiałoby mu zależeć,a po drugie musiałabyś odejść i co może by sie zmienił ale na jak długo. Z tego co piszesz można wywnioskować że ma on problem z alkoholem, a ile ma lat? wnioskuje że młody a może nie , może to już alkoholizm? Kochasz go bardzo, ale zostając z nim zabijasz siebie ,a tak jak pisze Kasia jak będzie dziecko to będzie trudniej odejść ,a uwierz miłość kiedy ktoś o nią nie dba wcześniej czy później umiera i mimo że teraz w to nie wierzysz kiedys możesz go po prostu znienawidziec za to jak cie traktuje,a jak będzie dziecko to dopiero będzie trudno odejść, bądź twarda,
acha i widzisz tyle sie nie odzywał ,bo mu sie nie chciało ale wiedział że przegnie i wysłał jednego marnego smsa że kocha i ty już uważasz że wszystko jest w porządku, ale on cie zna że łykniesz taki banał, szkoda mi cie Dziewczyno bo sie marnujesz, a im dłużej to ciągniesz tym gorzej dla ciebie
Kazda zakochana baba wierzy że uzdrowi i naprawi swojego faceta,ale to on musi tego chcieć
pozdrawiam i mam nadzieje że życie ci się poukłada

sylweczka
15-10-2007, 17:59
To co napisałaś jest straszne, a wręcz okropne. Co za typ człowieka!!!!! a Ty tak nisko się cenisz, że to znosisz? Odejdz od niego, a wtedy zrozumie co stracił!!!!!Nie jesteście małżeństwem a on tak Cię traktuje, pomyśl co będzie póżniej!! Kobieto spójrz prawdzie w oczy to nie człowiek to TYRAN!! Czy zasługujesz na takie traktowanie? sama odpowiedz sobie na to pytanie, i wtedy będziesz wiedziała co robić!! PAKUJ MU MANATKI I WYNOCHA!!!!!

Kasia2010
15-10-2007, 18:23
Napisz co u ciebie bo się martwimy mam nadzieje że podejmiesz rozsądną decyzję.

Niss
15-10-2007, 18:43
dzisiaj nie wiem z jakiej paki mój były chciał mnie udusić tzn. wziął mi ręke pod gardło i ścisnął z całej siły... trudno bylo mi odzyskac oddech ale udało się - zyję.
Tak zachowuje sie chlopak z ktorym bylam który był milusii ktory zerwał. co bedzie potem z twoim facetem ktory juz teraz zachowuje sie źle ?? pomysl o tym i napisz nam szybko co tam bo sie martwimy ;)
pozdrówka ;)))

sweetbrownshugar18
15-10-2007, 21:57
Hey moje Kochane:* przepraszam,ze nie pisałam,ale byłam pochłonięta pracą...Eshh...właśnie wrócil...:( przytulał mnie,całował,mowił,ze bardzo za mną tęsknił...i co tu robić? Kiedy jest taki dobry to nie potrafie nie odwzajemnic ciepła:( Rozmawiałam z nim....o wszystkich tych upokazających mnie sytuacjach...kiedy zapytałam czy bedzie juz miedzy nami wszystko dobrze,on powiedział "zobaczymy" Jest mi tak ciezko,naprawde nic mi sie nie chce...mam tyle zmartwien i problemow...i jeszcze on...przerasta mnie to wszystko,czuje ogromny ciężar na sercu...Dziewczyny!Bądzcie przy mnie,wspierajcie mnie,potrzebuje Was:*:( Poradzcie co zrobic zeby poczuć sie "lepiej" zeby nie smucic sie non stop i stresowac...A co do sylwka...hmm...zobaczymy wystawie go na probe...;) Trzymajcie sie cieplutko:* lece zrelaksowac sie troszke w wanience,do jutrenka

sweetbrownshugar18
15-10-2007, 22:19
Ahaś...Sylwek ma 24lata (zachowuje sie na 10)jest chłopakiem z normalnej rodziny w ktorej wszyscy sie kochają...kiedy juz dojdzie do spotkań z towarzystwem zaczyna pic to nie jest za fajnie:(kiedy jest dobrze,on to psuje...zapomniałam wspomniec,ze totalna masakra jest wtedy kiedy pijemy razem ze znajomymi(kiedy i ja pije) wtedy robie sie agresywna,niesympatyczna,arogancka i bardzo o niego zazdrosna co gorsza kiedy sie napije jestem niesamowicie łatwa:( I pozwalam mu na wszystko...Pamietam sytuacje na sylwestrze kiedy pierwszy raz zabrał mnie w swoje strony...sylwester jak sylwester wiadomo...nie obedzie sie bez alkocholu...heh...normalnie nie pije,czasami zdarza mi sie napic drinka czy piwko jak kazda z nas,wtedy nie wiedziałam jak i przedewszystkim co sie u nich pije...na początku szwagier sylwka jeszcze przed impreza postawil wodke na stoł i namawial zebym z nim wypila...no coz...ciezko bylo mi odmowic...wypilismy razem pol litra na dwie osoby...Juz wtedy czulam,ze sie "napiłam",pozniej pojechalismy na sale w ktorej przyjaciele i znajomi sylwka organizowali sylwestra...Ja podeszłam do konsolety gdzie siedzieli znajomi ktorzy puszczali muzyke no i...podali mi butelke powiedzieli zebym sobie łyknela ja niewiele mysląc...wypiłam bardzo dużo nie czując,że to...spirytus!!Tak się "ubżdyngoliłam",że tańcząc wywaliłam sie na ziemie i nie mogłam wstać...pamietam jak mi wtedy było głupio...Sylwek zabrał mnie do samochodu i chciał zebysmy pojechali do domu,gdzie sobie pomieszkiwalismy przez tydzien...ja oczywiscie nie chciałam,pobrudziłam cały samochod,Powbijałam obcasy w fotele...No ale w koncu namowił mnie i pojechalismy...I dlatego teraz juz kiedy tylko tam pojade-pije z umiarem,bo moze sie to naprawde zle skonczyc...to wlasnie było takie moje małe przeżycie związane z alkocholem...heh...wstyd mi za siebie

Aza
16-10-2007, 12:36
Diewczyno ocknij sie i opamietaj !! Bo zobacz jak teraz jest Ci trudno, co bedzie za miesiac, dwa, rok, piec lat???Kiedy juz nie bedzie zadnego wyjscia, bo ty nigdy nie poczujesz sie na tyle silna zeby zerwac znajomosc? Jak wogole mozesz sobie pozwolic na takie traktowanie?Pamietaj, kazda z nas ma swoja dume, to swiadczy o nas. Pozwalajac mu na takie rzeczy probujesz wmowic sobie ze nic nie jestes warta, a to nie jest prawda. Przeciez to nie ma sensu...Pamietaj ze wg. mnie na mezczyzne nie ma co liczyc, kobieta musi radzic sobie sama, i zyc ze swiadomoscia ze moze ktoregos dnia zostac sama. Nigdy nie wiadomo co los przyniesie...A ty? Jestes jak uzalezniona. Przykro mi, my wszyscy wiemy jaka milosc moze byc trudna i bolesna. Ale chociaz przez chwile pomysl, co bedzie jak wpadniecie? Bedzie bil Twoje dziecko? Pozwolisz na to, bo go kochasz? Tak jak teraz pozwalasz mu na wiele rzeczy bo go kochasz? Uwazam ze dla Twojego dobra powinnnas jak najszybciej odciac sie od tego czlowieka.Jednak jest to Twoje zycie i Twoja decyzja, my mozemy tylko doradzac. Osobiscie mysle ze powinnas miec kogos kto potrzasnie Cie za ramie ostro, zebys sie obudzila. Siostra, rodzice przyjaciolka? Ktokolwiek, kto otworzylby Ci oczy zebys mogla podjac decyzje adekwatna do sytuacji. Nie jak teraz "kocham, nic nie zrobie, bo kocham"
Pozdrawiam Cie serdecznie i glowa do gory, pamietaj ze Ty jako kobieta jestes czlowiekiem,ze jestes bezcenna. Nie jestes zwierzeciem, tak jak ta "osoba" probuje Ci wmowic.

Weronisia1
16-10-2007, 13:56
Dziewczyny mają rację. Co Ty jeszcze z nim robisz??? Chcesz wylądować na chirurgii??? Czy może od dołu kwiatki wąchać??? Dziewczyno, on Cię traktuje gorzej niż psa. Nie zauważyłaś jeszcze tego??? Co musi się jeszcze złego stać, żebyś przejrzała na oczy. Pamiętaj, że tacy faceci się nie zmieniają. Skończ tą znajomość zanim będzie za późno. Bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Widocznie jedyne co ten facet potrafi, to podnosić rękę na każdego, kto go czymś wkurzy. Sam za to robi co mu się podoba.
Nie rób czegoś, czego potem będziesz żałowała do końca życia. Nie jest człowiekiem wartym Twojej uwagi.
Pozdrawiam i życzę jasnych i przemyślanych decyzji.

sweetbrownshugar18
16-10-2007, 16:59
Witajcie:* mam dla Was ważną wiadomość...choć było to ciężkie zabrałam swoje rzeczy,laptopa i postanowiłam pomieszkać sobie tydzien u przyjaciółki...powiedziałam mu,ze daje mu tydzien na to aby przemyslał sobie wszystko a ja jak bede juz gotowa-odezwe sie...było mi ciężko:(

Ankaaaa
16-10-2007, 18:30
zawsze to jakis postep, choc mysle, ze teraz bedziesz czekac na jego gest, a jesli on go wykona, to sie zejdziecie...mam nadzieje, ze wszystko sie dorbze ulozy, pozdrawiam!

sweetbrownshugar18
16-10-2007, 19:17
Hmm...myśle,że takie rozstanie dobrze mi zrobi...wcale nie czekam na jego gest,chce sie zrelaksować i nie myśleć o nim...On juz teskni choc nie widzimy sie niecale 9godzin pisze dzwoni...ehh

Kasia2010
16-10-2007, 20:14
No dobrze już chwytasz.Zobaczysz jaką ulgę przniesie(z jednej strony) ci bycie na wolności bo do tej pory trzymał cię w klatce.Mam nadzieję ze kiedy będziesz u koleżanki przemyślisz wszystko dokładnie i podejmiesz właściwą decyzję albo przynajmniej koleżanka przemówi Ci do rozumu.Pozdrawiam.

Weronisia1
16-10-2007, 21:51
Oby to była słuszna i przemyślana decyzja... Oby już nigdy nie podniósł na Ciebie ręki, o ile będziecie dalej ze sobą. Powodzenia.
Nie pozwól mu już nigdy na takie traktowanie. nie jesteś workiem treningowym.
Powodzenia.

miniar10
16-10-2007, 22:32
przykro mi ze mialas taka sytuacje
gratuluje madrosci i odwagi do wyprowadzki
ale obawiam sie ze nie powinnas wracac, bo te zachowania beda sie powtarzac, to tylko kwestia czasu- jesli raz sie odwazyl, tzn ze ma to w naturze, wiej gdzie pieprz rosnie i nie daj sie zaczarowac jego obietnicom i prosbom

miniar10
16-10-2007, 22:41
wlasnie doczytalam jeszcze, ze cie osmieszal i ponizal
UCIEKAJ JAK NAJDALEJ OD NIEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

nie czekaj az cie calkiem zdepcze psychicznie, troche czasu i zapomnisz o nim i poznasz naprawde fajnego i szanujacego cie chlopaka, nie marnuj dla niego zycia i zdrowia

nawet w bardzo udanych i szanujacych sie malzenstwach sa powazne klotnie- i jak to boli
a co dopiero jak chlop ma cie za wlasnosc, zabawke i toba pomiata przy kazdej okazji NAWET W TOWARZYSTWIE!!!

sweetbrownshugar18
17-10-2007, 09:02
Dziękuje Wam Kochane dziewczyny:* Myśle,że to był dobry ruch z mojej strony...wczoraj wieczorem rozmawiałam z przyjaciółką i jestem coraz bilżej do zakończenia tego toksycznego związku...mam nadzieje,ze mi sie uda:*
Nie odbieram telefonow od niego,nie pisze....Chyba przyszedł czas na uwolnienie sie z "klatki" Buziaki dla moich niezawodnych,dzielnych dziewuszek

Weronisia1
17-10-2007, 10:37
BRAWO!!!!! Jestem z Ciebie dumna i dziewczyny pewnie też :) Zakończ tą farsę raz na zawsze. I nie oglądaj się za siebie. Miniar ma rację, znajdziesz chłopaka, który będzie Cię szanował i będzie Twoją opoką. A od tego jak najdalej.
Buziaki. Życzę wytrwałości w decyzji i dużo uśmiechu. Świat się nie kończy, a wręcz przeciwnie, teraz będzie stał otworem :)

adelajde26
17-10-2007, 10:53
brawo, i pamiętaj że prawdopodobnie on pisze i dzwoni ,bo mu sie wymykasz, stracił nad tobą panowanie i będzie cie po dobroci próbował ugłaskać, trzym sie dziewczyno pozdrawiam

sweetbrownshugar18
17-10-2007, 17:29
dziękuję Wam:*:) Kochane jesteście:)A więc...ZERWAŁAM Z NIM!Przed chwilą zadzwoniłam do niego:) nie sądziłam,ze tak łatwo mi to pojdzie...Heh..moze to dziwne,ale czuje sie szczesliwa i dumna z siebie:)a on...płakał do słuchawki ze nie wyobraża sobie życia bezemnie...umowilam sie z przyjaciolka ze moge razem z nia wynajmowac mieszkanko:)Zaraz jade po swoje rzeczy,buziaki

Kasia2010
17-10-2007, 18:00
http://img15.glitterfy.com/290/glitterfy100006T748D36.gif (http://www.glitterfy.com/)

Kasia2010
17-10-2007, 18:04
Bede pirwsza osoba która ci pogratuluje nareszcie madra decyzja tylko dzielnie w nie wytrwaj.Powodzenia.Pozdrawiam.

WIOLETTA48
17-10-2007, 18:42
Gratuluję
Sweet . Uważam,że to była mądra i odpowiednia decyzja. Teraz odżyjesz. Będziesz szczęśliwa. Znajdziesz porządnego chłopaka i ułożysz sobie życie tak jak należy. Tylko patrz też oczami, a nie tylko uczuciem, żeby Cię miłośc nie zaślepiła. Przyglądaj sie człowiekowi uważnie. Nie może Tobą pomiatac. Zasługujesz na szczęście.
Brawo. Gratulacje.

miniar10
17-10-2007, 19:14
swietna wiadomosc, gratuluje, tylko wytrwaj teraz dzielnie, bo cos mi sie wydaje, ze on teraz tak szybko nie zrezygnuje- moze juz ci robi wode z mozgu- wpierw bedzie probowal po dobroci a pozniej kto wie czy nie bedzie sie mscil- samiec jak jest porzucony to czesto zaczyna mu odbijac, moze zacznie rozsiewac podle plotki, lub cie obsmaruje, to chyba wlasnie ten typ czlowieka..bez skrupolow

jesli zauwazysz, ze miekniesz kup nowa karte tel i tylko jej jakis czas uzywaj, zeby nie korcilo cie odbierac smski i jego telefony..

Ankaaaa
17-10-2007, 19:40
ja uwazam tak jak miniar- taki skurczybyk to zrobi wszystko zebys wrocila.nie z milosci, bo jakby kochal, to by nie bil, tylko szanowal, ale z zazdrosci i zlosci.wiec uwazaj. poza tym gratuluje!! jestes wspaniala!!!

Weronisia1
17-10-2007, 21:19
Gratuluję!!!!! Świetna decyzja. Jednak tak jak dziewczyny piszą: uważaj, żeby z tego szczęścia nie popełnić jakiegoś błędu. On faktycznie może chcieć Cię odzyskać, ale właśnie nie z miłości, tylko ze złości. Żeby udowodnić sobie, że panuje nadal nad wszystkim.
Nie załamuj się czasem. Życzę Ci dużo szczęścia. :) Super, że się odważyłaś. Jestem z Ciebie ponownie dumna :)

niu_nia
17-10-2007, 23:44
Po 1. GRATULUJĘ !!!! Wiedziałam, że mądra kobitka z Ciebie :*

Po 2. Przygotuj się na to, że on będzie chciał Cię odzyskać- tak jak mówią dziewczyny nie z miłości a po to by sobie udowodnić, jaki jest macho

Po 3. Korzystaj z zycia i miej oczy otwarte, bo "zawsze gdzieś czeka ktoś..." :)

Wszystkiego dobrego

sweetbrownshugar18
18-10-2007, 08:35
Hehh...ajj dziewczynki co to wczoraj sie działo jak pojechałam o swoje rzeczy...!!Istna komedia.Błagał mnie na kolanach,płakał zebym została,mowil,ze drugiej takiej jak ja nie znajdzie(hmm...chyba tak naiwnej jak ja),prosił zebym dała mu szanse a ja wogole sie nie odzywałam spakowałam rzeczy,i wyszłam bez słowa...Napisał do mnie,ze jedzie do rodziny zapic smutki,ze musi odpocząć...a co mnie to obchodzi?!:D

Weronisia1
18-10-2007, 14:35
Cieszę się bardzo!!! Tak trzymaj!!! A tak na marginesie, to facet chyba ma problemy z alkoholem... Więc dobrze, że sobie darowałaś tą znajomość...
Pozdrawiam!

Kasia2010
18-10-2007, 16:00
Witam jejku to tak jakbym słyszała mojego on tez mi napisał pije i mam wszystko gdzies gratuluje odwagi i wytrwałosci silna z ciebie dziewczyna.teraz juz bedzie tylko lepiej znajdziesz kogos kto cie pokocha taka jaka jestes a widac ze jestes rozsadna i madra dziewczyna.Pozdrawiam pisz jak sie dalej tocza twoje losy.Pozdrawiam.

sweetbrownshugar18
18-10-2007, 17:51
Heh...:) ojj tak...Młody chłopak,ale widac,ze lubi sobie wypic...eshh...dzis czekał na mnie pod pracą...chciał porozmawiać...wsiadłam w samochod i pojechałam udawałam,ze go nie widze,nie słysze...Troszke martwie sie o niego,ze zapije sie na "smierc"

miniar10
18-10-2007, 18:03
na pewno sie nie zapije, akurat na ten temat to duzo wiem..
na razie testuje na tobie co na ciebie podziala.. a na babki jak zawsze najszybciej wspolczucie, troska..-chlopy wiedza jak kalkulowac, zeby wykorzystac czyjes dobre serce do swoich celow..

mika83
18-10-2007, 19:34
tymi groźbami że się zapije próbuje cię wziąć na litość. Ale Ty się nie daj!!!
Sweet jesteś the best. Gratuluję i trzymam mocno kciuki. Pozdrowionka...

sweetbrownshugar18
18-10-2007, 19:48
Heh...wiem,ze sie nie zapije,bo to tylko zwykłe grozby...wiecie co wam powiem?!Heh...moze to głupie,ale mam ochote sie napić...zawsze kiedy jestem szczesliwa mam ochote wypic sobie jakiegos drinka i chyba to zrobie;)hehe wasze zdrowie dziewuszki:*:*JESTEŚCIE WIELKIE!

sweetbrownshugar18
18-10-2007, 19:54
Hahh...zadzwoniła do mnie przed chwilą była Sylwka,ze wlasnie sie z nim zabawia:|:|:|
Wiecie co??!! FACECI TO ŚWINIE!!ledwo co sie rozstalismy sie a on juz sie zabawia??GRATULACIE...Nienawidze zdrady i jeszcze bardziej Sylwka:|:|Widocznie jego była dziewczyna z burdelu mu odpowiada...Ahh...zal tylek sciska!!

niu_nia
18-10-2007, 19:59
No i widzisz, okazało się, że jemu wcale na Tobie nie zależy. Dlatego dobrze że zakończyłaś ten "związek". Zachowałaś się jak kobieta z klasą.
a skoro on woli wódę i dz...ki ... Ważne, że Ty masz juz spokój i możesz korzystać z życia i szukać swego mężczyzny na nowo

Niss
18-10-2007, 20:27
Nooo sweet Gratulacje!!Jestem z ciebie bardzo dumna :) Udało ci się przezwyciężyć "uczucie" i kopnąć pijaka w tyłek. Tak trzymaj tylko pod żadnym pozorem nie wracaj do niego najlepiej kup sobie nową kartę i nie idź na litość :) POzdrawiam serdecznie :)

sweetbrownshugar18
19-10-2007, 08:47
dziekuje dziewczynki:*:) Ajj do tej pory zastanawiam sie czemu on to zrobił?czemu przespał sie z nia?...

WIOLETTA48
19-10-2007, 09:08
Masz kolejny dowód Sweet,że to kawał skur... Olej go. Niech robi co chce. Nie jest wart Twojej miłości. Wiem,że to boli, ale z czasem przestanie. ZAsługujesz na prawdziwą miłość porządnego faceta, a nie (przepraszam) takiego śmiecia. Zapomnij, zacznij żyć. Spotykaj sie z ludźmi. Baw się. Nie pchaj sie od razu w kolejny związek. Daj sobie czas. Nim sie obejrzysz pokocha Cię super facet. A ten jest po prostu żałosny, spluń i zapomnij o nim.
Trzymaj sie Kochana.

adelajde26
19-10-2007, 10:47
Sweet, trzym sie dziewczyno, jesteśmy z ciebie dumne, a on przespał sie z tą laską żebyś sie zastanawiała właśnie i myślała co straciłaś, kawał chama po prostu,kij mu w oko, głowa do góry i przed siebie :)

Weronisia1
19-10-2007, 14:50
dziekuje dziewczynki:*:) Ajj do tej pory zastanawiam sie czemu on to zrobił?czemu przespał sie z nia?...
Nie myśl o tym. Facet okazał się kupą mięsa bez jaj. A czemu to zrobił? Pewnie między innymi, żeby Cię zranić, żeby pokazać światu, że ma Cię gdzieś, i że może mieć każdą laskę, bo pchają się do niego drzwiami i oknami. Pamiętaj, facet myśli, że jego jest na wierzchu. Niech sobie tak myśli... najważniejsze, że skończyłaś tą farsę. A teraz ciesz się życiem singla. W swoim czasie na pewno poznasz jakiegoś wartościowego faceta, który będzie Cię kochał i szanował. Czego Ci oczywiście życzę.

sweetbrownshugar18
19-10-2007, 16:02
Dzis kolejna proba z jego strony....Tyle,ze w centrum handlowym:| Robiłam sobie zakupki patrze a tu on podchodzi z bukietem kwiatow i przeprasza,wiem,ze moze zrobilam zle,ale....wyrzuciłam przy nim ten bukiet do kosza a na niego...co mi sie nie zdarza:NAPLUŁAM....

Ankaaaa
19-10-2007, 16:11
jestes po prostu cudowna!!:):):):):):):) od ciebie warto sie uczyc!

buziaczek2
19-10-2007, 17:30
Hej… Od kilku dni czytam to forum i śledzę poczynania Sweetbrownsugar18 i musze powiedzieć, że jestem pełna podziwu dla Twojej odwagi. Ja jej tyle nie mam choć moja sprawa z pewnością jest mniej poważna niż Twoja to czuje z nią niestety duże powiązanie :/ Planowałam założyć nowy temat ale stwierdziłam że w sumie mój problem wygląda podobnie jak Sweetbrownsugar18 i że mogę go wpisać tutaj i także prosić Was o rade i pomoc bo wsparcie jakie udzieliłyście było naprawdę duże i wydaje mi się że dzięki temu tez podjęłaś tą decyzję z pewnością konieczną i z pewnością dla Ciebie dobrą. Ale wiem jak dużo musiało Cię to kosztować bo sama jestem teraz w podobnej sytuacji nie wiem co mam robić... Tzn. wydaje mi się że wiem, słyszę to od znajomych ale nie wiem jak się do tego zabrać, ciągle tym myślę i zawsze dochodzę do wniosku że przecież to normalne że w związku zdarzają się kłótnie, różnice zdań, i że każdy ma inny charakter i że trzeba to zaakceptować. I akceptowałam 1,5 roku ale teraz powiedziałam dość. Zaraz opisze wszystko po kolei. Jestem z moim chłopakiem 1,5 roku na początku wszystko było idealnie… Wydaje mi się że można nawet powiedzieć, że to ja go „zdobyłam”. On jest jedynakiem i tak też czasem tłumaczę sobie jego zachowania. Otóż jak już napisałam na początku było super. Dbał o mnie, interesował się, na każda miesięczną rocznicę dostawałam róże bez okazji także. Był wyrozumiały i akceptował mnie taką jaka jestem. Jednak potem zaczęło się wszystko psuć. On zaczął mieć humory nie podobało mu się to co robię, potrafił obrażać się na długo o to że np. rozmawiałam z koleżanką przy nim (o niej) o rzeczy której on nie wiedział. A potem mówił ze czuł się tym urażony. Zaczęło mu się nie podobać to komu się zwierzam, zabraniał mi zwierzać się naszym wspólnym koleżankom… Przy nich był wspaniały, Cudowny, żartował z nimi wydawało się że bardzo je lubi a przy na mnie na nie strasznie nadawał… Kiedy przyszły święta Bożego Narodzenia i myślałam że w 2 dzień przyjedzie do mnie i się spotkamy powiedział ze zobaczymy się jak ja przyjadę do niego bo jego mama pierwsza zaprosiła i ze on nie przyjedzie do mnie bo by jej zrobił wtedy przykrość… W rozmowach wyglądało jakby mu nie zależało jak przyjadę to się spotkamy jak nie to nie. W sylwestra mieliśmy iść na rynek ale ja dostałam karę i nie mogłam iść bo za późno od niego wróciłam on nie przejął się tym że nie spędzimy go razem i ze ja nie mogę tylko tym że zepsułam mu sylwestra i że nie będzie miał kogo teraz znaleźć żeby z nim iść bo wszyscy się już poustawiali. Ale w końcu poszliśmy. Potem zaczęło mu się nie podobać to że za często myję włosy i zabraniał mi to robić!! Nawet choćbym miała mieć niewiadomo jakie tłuste.. Góra raz w tygodniu bo wg jego dziadka fryzjera się wtedy psują  Potem potoczyło się już szybko. Zaczęło mu się nie podobać to jakie ubrania noszę, że nosze kolczyki, bransoletki, łańcuszki. Nie wolno mi było chodzić na zakupy bez niego bo kupuję sama tylko dziadostwa czasami zmuszał mnie żebym odmawiała mamie zakupów. Potrafił się obrazić i kazywać siebie przepraszać jak ubrałam to co mu się nie podobało. Dodam ze nie były to jakieś miniowy dekolty itp. Bo ich nie znoszę tylko np. zakwit i bardziej elegancka spódnica albo czarna koszulka. Bo ja nie mam gustu i powinnam się przeglądnąć w lustrze jak wyglądam i że ubieram się nienormalnie. A w ogóle to że powinnam schudnąć. Kiedyś na urodzinach koleżanki obraził się na mnie o to że pomalowałam lekko rzęsy tuszem. W ogóle jego przyjaciółka jest jego ideałem i mam być taka jak ona porównywał mnie do niej wciąż po kilku interwencjach się to skończyło. Przed wspólnymi wakacjami chodziliśmy po sklepach, chciał żebym kupiła sobie taki sweterek wiązany na biuście krótki bo on uważał te tak się je nosi, tylko na stanik lub nawet bez i bez bluzki i że ja mam tak chodzić bo on chce.. Nawet jak ja bym się źle czuła i jak weszliśmy do sklepu w którym takich rzeczy nie było i ja to stwierdziłam, bo tam wcześniej byłam i powiedziałam normalnie żebyśmy wyszli już i poszli kazał mi tam wrócić i dowiedzieć się czy są te sweterki i jak są to kupić a jak nie to mu to napisać że nie było i że wtedy mu przejdzie… Zawsze potrafił tak odwrócić sprawę że nawet jak byłam pewna jego winy i tego że aj nic nie zrobiłam i znajomi mi to mówili to ja go przepraszałam. Nazywał mnie często egoistką bo nie chcę się dla niego zmienić i ważniejsze SA dla mnie kolczyki, branzoletki itp. I moje ciuchy niż on… Na wakacjach po 2 dniach obraził się na mnie nie wiem o co… Twierdził ze to moja wian ze nasi koledzy grali głośno w karty a on u góry nie mógł spać a ja ich nie uciszałam tylko Się z nimi śmiałam specjalnie… Łaził do jakiś jego koleżanek żeby mi zrobić na złość. Kiedy podeszłam do niego żeby wreszcie pogadać i To wyjaśnić to łaskawie się zgodził po czym zaczął mnie obrażać, ironizować a jak chciałam coś powiedzieć krzyknął „zamknij ryj!” Kiedy wykrzyczałam mu ze mam dość traktowania jak przedmiot i szmata i z płaczem wróciłam do domku co widzieli nasi znajomi po chwili przyszedł i próbował to załagodzić nawet nie wiem czy przeprosił… Potme się okazało że przyszedł tylko dlatego ze tej jego przyjaciel który był z nami mu powiedział że kobietom trzeba ustępować bo przecież wie jakie są  Potem się pogodziliśmy ale z czasem było coraz gorzej, obrażał się o wszystko co wg niego robiłam źle… Swatał na siłę naszych kolegów a jak mu mówiłam żeby się nie mieszał to mi powiedział ze to nie moja sprawa tylko ich i żebym się nie wtrącała i nim nie rządziła bo on i tka sobie nie pozwoli. We wakacje kiedy dowiedział się ż e moje dwie kolczaki biegają sobie wieczorami wymyślił sobie ze ja tez z nimi musze, a jak tego nie zrobiłam to obraził się na kilka dni bo ja „nie chce dbać o swoje zdrowie” dodam ze jestem naprawdę szczupłą i otyłość mi nie grozi… Groził także ze jak nie będę chodziła na wf to ze mną zerwie „bo tka się nie da” i ze ja nie rozumeim że to „dla mojego dobra” (nie chodzę na wf bo zdaję w tym roku maturę wybieram się na ciężkie studnia i brak mi czasu z powodu korepetycji po prostu a mieszkam daleko). PO prostu wg niego zawsze wszystko robię źle, wystarczy jak coś źle powiem, albo ubiorę się nie tka ajk on chce to się obraża. Potrafi niby w żartach żartować ze mnie „taka gruba jesteś, ze się nie zmieścisz?”, traktuje mnie przedmiotowo przy znajomych, nigdy nikomu nie przedstawia. Jak byłam chora przez tydzień nie odwiedził bo nie chciał się zarazić a on trenuje i musi być zdrowy a poza tym tak daleko mieszkam.. 15 km-30 minut drogi) i ze powinnam to zrozumcie bo szkoła a wtedy kończył wcześnie nawet o 10. Poza tym ciągle mówi mi że jestem egoistką i że niczego dla niego nie robie że on się stara, rozpieszcza mnie i że najwyraźniej dlatego taka jestem i ze jego mama miała rację że mnie rozpieścił i teraz ma skutki. Dodam ze nigdy za mnie nigdzie nie płacił, zawsze wymagał zwrotów jak pożyczałam, to prędzej aj mu kupowałam… Wczoraj zdał prawojazdy, planowałam dziś zabrać go do restauracji na dobry obiadek i ze ja stawiam, żeby to jakoś uczcić a on w szkole obraził się o to że ubrałam siebie żakiet i że wyglądam jak a po 40 i że siebie nie widzę w lustrze i się nie odzywał… Potem napisał mi że jak chce to może dac mi ubrania jego babci która ubierała takie same rzeczy jak ja jak jeszcze mogła kupować na targach u ruskich i że ma tego dużo. A niedawno napisał czy się już widziałam w lustrze i co miał ode mnie dostać na to uczczenie.. Ja już nie wiem co mam robić. Mam dośc jego humorów. Nie chce ze mną o niczym rozmwiać, odpycha jak chce przytulić. Czasem bez powodu przez cały dzień się nie odzywa. Nie potrafi się do niczego przyznać ani przeprosić a wymusza to na mnie, odwraca kota ogonem. Mam wrażenie ze mu nie zalezy… Ale nie umiem tego skonczyć,choć tka mi wszyscy radza ajak widzą co omn robi i mówię że oni by tyle nie wytrzymali.
Weim że to wszystko jest bardzo długie ale proszę przeczytajcie i pomóżcie mnie także podjąć wreszcie słuszną decyzję… :=(

niu_nia
19-10-2007, 18:40
DWIE SPRAWY:

1.nigdy nie zakładaj swojego wątku na czyimś, nawet jeśli jest podobny

2. naprawdę znosisz takiego gościa?????? Szok!!! On ma rację - powinnaś spojrzeć w lustro i zapytać siebie czy taki związek Cię satysfakcjonuje i czy to rzeczywiście jest miłość.
on sobie z Ciebie drwi i bawi się Tobą, a Ty na to pozwalasz...

nie będę się nad Tobą użalać i mówić, że Ci współczuję - ja też kiedyś kochałam mocno bardzo ale kiedy on zaczął mnie traktować jak rzecz po prostu odeszłam, bolało ale moja godność jako człowieka i kobiety była ważniejsza. teraz nie żałuję bo mam kogoś kto umie mnie docenić.
powiem to samo co powiedziałam Sweet WEŹ SIĘ KOBIETO W GARŚĆ I ZOSTAW GO W CHOLERĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

niu_nia
19-10-2007, 18:46
Do Sweet:

wiedziałam że masz charakterek :) dogadałybyśmy się bez słów

mojemu byłemu zrobiłam podobną akcję: podszedł do mnie jak czekałam na autobus wracając do domu z uczelni (mieszkamy w sumie niedaleko siebie) i zaczął wypytywać co u mnie itd - zupełnie tak jakbyśmy byli starymi kumplami i jakby on nie przespał się z inną...
dodam, że to było niedługo po rozstaniu i chociaż go nadal wtedy kochałam to nie chciałam mieć z nim nic wspólnego
... no i on podchodzi pyta co słychać - a ja mu na to, że jakby zapomniał to z nim nie rozmawiam, bo ze sk....nami i dzi....rzami to ja się nie zadaję i że jak zapomniał co zrobił to ja mu chętnie to zaraz przypomnę - mina jego i tuzina ludzi którzy stali dookoła BEZCENNA :):):)

pozdrawiam Cię Sweet

buziaczek2
19-10-2007, 19:45
1. No własnie nie wiedziałam czy mogę ale pilnie zależąło mi na tym, żeby wreszcie to z siebie wyrzucić i usłyszeć opinie innych, bezstronnych osób

2. Czy go znosze... Cięzko powiedzieć że znoszę. Mam go dośc. Po prostu dośc.. Ale chyba po prostu za mocno kocham.. Poza tmy on jest mistrzem odwracania kota ogonem i czasem potrafi tak wszystko odwrócić że wychodzi że wszystko to moja wina :/ A ten związek mnie kompletnie nie satysfakcjonuje.. Inaczje on powinien wylgądać. Powinny się starać dwie osoby. Ale myslę jak to wszysto teraz załatawić, rozwiązać... :(

miniar10
19-10-2007, 20:16
[QUOTE=niu_nia]DWIE SPRAWY:

1.nigdy nie zakładaj swojego wątku na czyimś, nawet jeśli jest podobny

QUOTE]

BUZIACZEK a mi to zupelnie nie przeszkadza, sprawa jest podobna i trzeba wzajemnie sie wspierac

poza tym meczy mnie skakanie po 10 tys podobnych watkow, bo w tym wszystkim mozna naprawde przeoczyc jakas powazna sprawe i olac kogos wartosciowego..

miniar10
19-10-2007, 20:18
i rozumiem cie, jestes mlodziutka, to pewnie jeden z pierwszych twoich powazniejszych zwiazkow i rozumiem, ze mialas inne wyobrazenie zwiazku ale jeszcze ciagle masz nadzieje bo nie masz doswiadczenia kiedy sie wycofac

wiec moim zdaniem JUZ PORA

Niss
19-10-2007, 20:24
Buziaczek napisz własny wątek ;) i rzuć drania :)

miniar10
19-10-2007, 20:27
okazja jest wysmienita, pisalas, ze przed toba matura, wiec koniecznie z nim zerwij i wciagnij sie w nauke, zeby nie gdybac o nim..po miesiacu zobaczysz, wogole nie bedzie robil na tobie wrazenia- ale jest warunek-1000% koncentracji na nauce i sobie; o% na nim i wiesciach o nim

chlopak jest mocno niepowazny-przeciaz widzial cie wczesniej, znal twoj styl ubierania, zachowania itp- i przeciez glownie to go pociagalo, bo zaczal cie poznawac dopiero z biegiem czasu jak zaczeliscie z soba przebywac...wiec o co mu teraz chodzi???

absolutnie sie nie przejmuj jego uwagami- poki jestes na utrzymaniu rodzicow, doskonale zdajesz sobie na co was stac, a twoja mam na pewno czuwa, zebys nie chodzila jak oberwaniec

dobrze, ze to wszystko w koncu z siebie wyrzucilas i sie wygadalas, tyle zalu sie nazbieralo...i tym sposobem sama sobie dajesz wskazowki co w tym ''zwiazku'' jest chore-ON

buziaczek2
19-10-2007, 20:28
No to prawda to mó pierwszy związek i nie sądziłam że potrwa w sumie tak długo bo 1,5 roku to jest jakiś staż. Może nie zauważałąm pewnych rzeczy bo byłam zbyt zapatrzona i zbytnio chciałam wierzyć że jak ejst miłośc to wszystko się zatuszuje.. Ale ja nie rozumiem jego zachowania. Po prostu chciałąbym je zrozumieć, co ono może oznaczać. Dlaczego tak się zachowuje skoro mówi że kocha i czasem potrafi naprawde byc wspaniałym chłopakiem jednakże ostatnio tych momentów ejst coraz mniej. A najgorsze ejst to że on cały czas do mnie pisze uważając, chyba że nic się nie stało dziwi się czm się obraziłam i nie odpsuje... A z tego co przed chwilą napisał to uważa że najwyraźniej jeszcze nie jestem na tyle dojrzała... Coś mnie trafia normlanie jak słyszę taki rzeczy bo to on się zachowuje jak gówniarz. I juz wiele osób to zauważyło. Tylko chciałabym pojąć to zachowanie, nie tłumaczyć jego, tylko to co go ku temu kieruje i zastanowić się jak to wszystko rozwiązać... Dlatego tu napisałam, bo Wy macie już doświadczenie z podobnego typu facetami - ja pierwszy raz...
Naprawdę ciesze się że to wszystko wreszcie z siebie wyrzuciłam tak naprawdę. Bo czasem to nawet wstyd mi było rozmawiać o tym wszystkim z przyjaciółmi i znajomymi. A częśc nie mogła uwierzyć jaki naprawde jest, dopiero jak zobaczyli 1,2 czy 3 smsa uwierzyli i ciężko im było. Bo na codzien uchodzi za dieał...

miniar10
19-10-2007, 20:38
SWEET dalas dziewczynie dobry przyklad, napisz czy faktycznie przeszkadza ci jej problem na tym watku??
jestescie obie bardzo zranione przez facetow, obie potrzebujecie wsparcia i zrozumienia, z tym, ze ty juz jeden krok masz za soba- zerwanie a nad buziaczkiem musimy jeszcze popracowac, zeby to byla faktycznie jej niewymuszona decyzja- twoja pomoc bardzo sie przyda bo mysle, ze rozumiesz ja doskonale


dziewczyny- przypomnijcie sobie jak to jest z pierwsza fascynacja, jaki czlowiek jest pelen nadzieii, wyobrazen, wiary, ze klopoty sa przejsciowe...

przypomnijcie sobie siebie i napiszcie co o tym myslicie..

miniar10
19-10-2007, 20:42
buziaczek mam propozycje, zastanow sie do konca tygodnia z kim moglabys pojsc na studniowke i dlaczego [oczywiscie twoj jeszcze obecny chlopak jest wykluczony] i zobaczysz ze zerwanie przyjdzie ci latwiej..

buziaczek2
19-10-2007, 20:54
Dzięki Miniar.. Waszę rady są naprawde abrdzo pomocne i zalezy mi an tym aby usłyszęc jak Wy to widzicie, co o tym sądzicie i jak radzicie to rozwiązać. Macie w tym większe doświadczenie a ja nie chce popełniż żadnego błędu. Póki co nie odzywam sie do niego po pewnej rzeczy która mi napisał a dokładniej to że moje cicuhy przypominają cicuhy jego prababci która kupowała je na bazarze u ruskcih i że jak coś to może mi je załatawić. Stwierdziłam, że póki co nie mam o czym z nim rozmawiac. A on cały czas pisze nie zdając sobie sprawy z bezczelności jaką pokazał... Np przed chwilą napisał mi, że te ciuchy które dziś miałam(rybaczki wełniane jodełka,biały golf i ciemny żakiet jodełka tez podobne do wełny) nadają sie albo dla mojej mamy albo na śmietnik co jak usłyszała moja mama określiła chamstwem i bezczelnością... Bo troche za nei zapłaciła. Na dodatek dowiedziałam się ze ktos musiał mi to uświadomić jak nikogo nie interesuje jak się ubieram skoro mi nie jest wstyd za siebie i za niego... I skoro ośmieszam nie tylko siebie ale i jego no bo ppzecież on sie ze mną pokazuje. A już "najciekawszY" był fragment o jego kolegach że nawet sobie nie wyobrażam co by mówili jakby mnie w takim stroju zobaczyli bo dziś przegięłam na całej lini z tym strojem. I ze jemu jest za mnie wstyd bo to tka jakby on zaczął chodzić w dresach :| (nie weim co ma piernik do wiatraka jak mnie poznawał ubierałam się tak samo..) A no i jeszcze jestem dziwakiem... A jak dorosnę to mam mu dać znać. Co o tym sądzicie.. Bo mnie jest brak słów i prawde mówiąc ni kija nie mogę nic z tego zrozumieć. Zwłaszcza że te ciuchy to w sumie nowa kolekcja z tego roku i zwyczajnie modne ale to akurat jest tu najmneij chyba ważne...

miniar10
19-10-2007, 21:11
napisz mu zeby sobie darowal na jakis czas swoje esemeski, bo w najblizszym czasie nie jestes zainteresowana nowymi zlosliwosciami, bedziesz rozwazac obecne i wylacz telefon

buziaczek2
19-10-2007, 21:40
I chyba tak zrobię bo się inaczej od tego nie uwolnię. Choć z drugiej strony myślę czy jest sens się w ogóle do niego odzywać... Nie rozumiem jak można być tak zlośliwym i bezczelnym.. Jego kumple.... Cóż wychodzi co jest dla niego tak naprawde najważniejsze :| :/

sweetbrownshugar18
19-10-2007, 22:20
Buziaczek@ wiesz co..?! Powiem Ci tyle:kawał sukinsyna,rozpieszczonego jedynaka który myśli jedynie o sobie zwyczajny buc!!Powinnaś zakończyć tą męke...bo po co sie męczyć?!Mi też było ciężko...a teraz?teraz oddycham z ulgą,że nie musze sie spowiadac z kazdego spotkania z przyjaciolmi,przymilać na siłe kiedy on ma zły humor i chce uniknąć spięcia,Wracania do domu pod wpływem alkocholu,nieustannych awantur o to,ze ktoś sie za mną obejrzał...Żadna z nas nie jest warta takiego traktowania!Jestem przerażona tym jak on Cie traktuje!Szczerze?gdyby Cie kochał podobałabyś sie mu taka jaka jesteś...Nie rozumiem zupełnie jego toku myślenia,na Twoim miejscu zaczełabym traktować go podobnie tak jak on Ciebie...Komentować jego ubior,byz zgryzliwa,skoro on wzbudza w tobie zazdrość rób to samo pokaż mu,ze Ty tez masz powodzenie zeby sobie nie myslał,że jestes szara myszką...POKAŻ MU NA CO CIE STAĆ I NIE ZAŁAMUJ SIE!!

sweetbrownshugar18
19-10-2007, 22:32
Pozatym uważam,że każda z nas jest piękna i nie warto dla faceta sie zmieniać...jesli dobrze czujesz sie w swojej skórze to po co sie zmieniać w kogoś kim tak naprawde nie jesteś!Faceci są do d****y np.mowi ci,ze nie podobaja sie mu plastikowe blondyny ze sztucznymi cyckami i maska na twarzy a kiedy taka panienka przechadza sie ulica...hmm...automatycznie kieruja na nia wzrok tak ze omal nie walna glowa w pobliski słup...ŻAŁOSNE!dlaczego to ty masz sie podporzadkowywać?niech on to zrobi,niech on sie podporządkuje Tobie!Musisz kopnąć w dupe i powiedzieć spier********J! Choc wiem,ze nie bedzie Ci łatwo,ale musisz pokazać kto tu tak naprawde rządzi!I nie dawac sie jego głupim,dziecinnym zagraniom!

Mari
19-10-2007, 22:48
sweetbrownshugar18 witaj,
Czy Twój chłopak pracuje , a jeśli tak to jaki zawód wykonuje?

buziaczek2
19-10-2007, 23:08
Podziwiam Cię Sweet że podjęłaś taką decyzję, potrzeba na to dużej odwagi. Ja cały czas myślę o tym co będzie jak zostanę sama, jak to będzie w końcu 1,5 roku przyzwyczaja do siebie ludzi. Przywykłam do tego, że zawsze był. Może boję się tez tego że sama sobie nie poradzę? Nie wiem ciezko mi powiedzieć, z jednej strony wiem co powinnam zrobić z drugiej żal mi tego.. Ale nie rozumiem jego zachowania. Bo ja go nie zmieniam,nie zmuszam,nie kazuje on i tak zawsze robi to co chce... Chyba mam prawo oczekiwac tego samego... rpzecież związek to sztuka kompromisu an które on nie potrafi iśc... Zawsze musi być jego "na wierzchu" bo ejst facetem.... :| Jak dla mnie to jest żałosne. Jak czasem widze jak chłopaki 20-tukilkuletnie traktują moje koleżanki... Aż żal patrzec bo tylko pozazdrościć. Na co dzień twardzi niby tacy "macho" a tak naprawdę widac że zrobili by dla nich wszystko. Świata poza nimi nie widzą. Przy nich są tylko dla nich. Nie zrzucają ich na drugi plan, nie ignorują w rozmowach... A one czują się przy nich bezpiecznie bo oni zawsze staną za nimi murem a ja... Cóż sądzę że jestem gdzieś an szarym końcu listy i wszyscy zawsze mają rację prócz mnie. Gdybym stanęła w jakimś sporze z jego kolegą to wiem że on był by po jego stronie i to jest przerażająca prawda :/ Czasem widze jak nasi kumple reagują i jakie mają miny jak słysza jego niektóe teksty do mnie albo zachowania... Ale nigdy mu uwagi nie zw róca. Wolą się nie mieszać. A czasem szkoda.

Ankaaaa
20-10-2007, 01:08
buziaczku nie zrozumiesz jego zachownia.a zreszta po co? nie wystarczy ci swiadomosc, ze jest palantem? prawdziwa milosc nie wymaga slow, tylko czynow, co z tego ze mowi o milosci, jak wykorzystuje cie, traktuje jak kolege (dawac zabierac się kobiecie do knajp?!:| co on ocipiał?!) on chyba zreszta ma nadopiekuncza matke, jesli ona mu potrafi wmowic, ze on sie toba za duzo zajmuje a ty jestes niewdzieczna.jesu, co za relacje?:/ ach, az zal mowic, powinnas go rzucic.i najlepiej nie reagowac na to, co on ci bedize mowil, bo pewnie bedzie w szoku i uslyszysz, ze tym mu sie odplacasz za milosc, albo ze jestes taka siaka i owaka:) smiej sie z tego, bo jest straszny frajer:) a ty naprawde jestes super:)

Ankaaaa
20-10-2007, 01:15
swoja droga znalam kieys przypadek faceta, ktory zachowywal sie identycznie, po czym okazlo sie ze byl po prostu zazdrosny- o styl i pewnosc siebie swojej dziewczyny:) on o tym w kolko mowi, bo widocznie ma kompleksy,mowi ze jestes niedojrzala, bo sam jest niedojrzaly itd itd... a Twoja mama co? ja bym dizecku dala szlaban a chlopak bylby u mnie skreslony:/ zeby mojemu idealnemu dziecku jakis fagas mowil, ze sie zle ubiera (juz kij z tym, ze faceci moga niezauwazyc jakiegos stroju, ale zeby krytykowac- i to w kolko?:| w zyciu facet nie bedzie miec fajnej dziewczyny).nie reaguj na zadne smsa, chocby byly najfajniejsze i padal w nich na kolana, liczy sie to, co potrafi zrobic i dac od siebie, a nie to, co potrafi napisac. buzka sugar sugar!

sweetbrownshugar18
20-10-2007, 09:50
Mari mój BYŁY chłopak pracuje, jest mechanikiem samochodowym,pomimo,że skończył studia...:|

buziaczek2
20-10-2007, 11:55
hej dziewczyny. Nie odzywam się do niego do wczoraj bo nie moge jeszcze "przetrawić" tego wszystkiego,tych złośliwości... Za to on pisze cały czas i dziwi się mojej "chorobie" bo przecież w związku chodzi o szczerośc i lepiej że dowiedziałam się tego wszystkiego od niego... Bo przeciez po to on jest żeby mi mówić prawdę o mnie... A no i że najwyraźniej nie opłaca mi się mówić prawdy skoro ja tego nie doceniam i nie rozumiem... I żebym mu w PRZYSZŁOŚCI nie zarzucała że nie ejst szczery...

miniar10
20-10-2007, 13:13
pisze po raz ostatni-OLEJ GO- ZERWIJ JAK NAJSZYBCIEJ
z tego nic dobrego nie wyniknie, bedzie cie tylko upokarzal..
do roboty, jak tego nie zrobisz, nie pisz wiecej co masz robic...

Kasia2010
20-10-2007, 14:24
Witaj buziaczek.Tu nie ma nad czym sie zastanawiać tym bardziej dlaczego on tak post puje a nie inaczej.dziewczyno obudź się facet dał ci do zrozumienia że masz być taka jak jesgo koleżanka dopisze puźniej

Niss
20-10-2007, 15:21
Buziaczek -> popieram miniar... musisz z nim zerwać... sam ci powiedział żebyś w przyszłości nie liczyła na jego szczerość. Ja na twoim miejscu napisała mu ostatniego smsa (albo powiedziała mu to prosto w twarz) że nie jest ci potrzebny facet który chce cie taką jak jest jego koleżanka, który cie upokarza, ignoruje, obraza i zmienia. byłaś jesteś i będziesz sobą i nie zmieni cie jakiś dupek! Czy osoba kochająca potrafi mówić kocham ale brzydko wygladasz? idź sie przebierz? i to nie jest szczerość lecz obraza! jak przy rozstaniu cie zwyklina to bedziesz wiedziała ze na pewno cie oszukiwał cały czas ;) Tacy zazwyczaj są faceci :P Ja miałam tak już w 3 przypadkach. 1)
-Prosze cie zostań
- nie chce być już z tobą bo oszukujesz mnie
- to spier********

Miło....

2)-z nami już koniec
-(...) powiedz mi to prosto w oczy
-(...) ale kur**** po co? zerwałem i już! nie wystarczy ci to?

itd...Nie dowierzałam poprostu - bywało pieknie twierdzili ze kochali ale jak sie konczyło albo czegos chciałam to mnie wyklinali... nie było to miłe... moj były wyklina mnie do teraz... Oo

jeszcze raz powiem - zostaw go i nie trać życia...
jeszcze sobie znajdziesz kogoś!! Zob.
im predzej zerwiesz tym predzej wyjdziesz z tego i znajdziesz sobie kogoś odpowiedniego ;) pozdrawiam i trzymaj sie

niu_nia
20-10-2007, 15:56
Buziaczek, słońce Ty nasze, jeszcze się zastanawiasz??? nad czym???
W związku powinno być tak, że jedno wspiera drugie a nie ciągle krytykuje pomniejszając pewność siebie tej drugiej osoby.
Daj sobie z nim spokój. I pamiętaj, że robisz to dla siebie -nie dla koleżanek, dla mamy czy dla nas tu doradzających. To Twoje życie, które może być szczęśliwe albo z tym idiotą. Twój wybór

adelajde26
20-10-2007, 17:09
Buziaczek koleżanki, dobrze radzą naprawde
po pierwsze dziewczyno , weź przeczytaj to wszystko co napisałaś tutaj od początku i wypunktuj sobie po kolei co on ci w międzyczasie zdążył powiedzieć czy napisać a minęło tylko parę dni !!! uwierz mi krew cię zaleje jak sądzę, tak jak zalewa nas wszystkie gdy czytamy twoje wpisy, nóż się w kieszeni otwiera, spróbuj to przeczytać nie myśląc że to ty
po drugie my kobiety zawsze chcemy zrozumieć zachowania faceta ,a tymczasem często nie ma drugiego dna tylko po prostu chamstwo, chęć pomiatania innymi i pokazania się jaki to ja jestem wspaniały ,no i po prostu głupota
po trzecie- czemu akurat tak się przyczepił do twojego sposobu ubierania?? dla mnie to aż dziwne, no dobrze mój facet też czasem mówi że mu sie w czymś nie podobam, ale to normalne od czasu do czasu, dziwne bardzo dziwne
po czwarte-zachowanie człowieka zależy również po części od wychowania ,a on mi sie jawi przed oczyma troche jak o maminsynek, i że mamusia mu szepta do uszka jaki to jest wspaniały a ty mu do pięt nie dorastasz, iw ogóle to dziwna jesteś, sądzę że prawdopodobne że ten tekst o ciuchach od babci to ona mogła wymyśleć ,ale bynajmniej go nie usprawiedliwiaj chłop jest dorosły i ma mózg
a po piąte to uciekaj ,układaj życie z kimś innym, masz maturę a jak on ci tak będzie dopieprzał to na pewno o skupieniu na nauce nie ma mowy
poza tym musisz szanować siebie i nie dopuścić żeby ktoś ci rył psychike jak on
przepraszam że takie to długie ale normalnie jak to czytałam to coś mnie trafiało :)
pozdrawiam

adelajde26
20-10-2007, 17:11
Sweet, cieszę się że zaczełaś znowu żyć, buźka:)

buziaczek2
20-10-2007, 19:23
Ehh dziewczyny chyba dopiero teraz docierają do mnie sytacje sprzed roku,miesięcy... Teraz chyba dopieor zaczynam otwierać oczy na to jaki on naprawdęjest i na to na czym mu zależy a raczej nie zalezy i chyba nie zależało. Wszystko zawsze musi byc tka jak on chce.. Zawsze. Nie wiem czemu kiedyś byłam taka ślepa. I nie "postawiłam" sie kiedy widziałam jak traktował mnie kiedy płakałąm przez niego.. Jak w ogóle na to nie reagował... Chciał pokaząc jaki to on nie ejst? Że kboieta powinna siedzieć cicho najlepeij nie mówić nic, nie płakać, zawsze udawać że wszystko jest ok... Nie wiem czemu wtedy nie powiedziałam mu co o tym myslę. Może było by mi łatwiej. Byłam zaślepiona... Teraz tego żałuję

Niss
20-10-2007, 20:07
Teraz nir myśl ani o tym co było ani o nim. Zerwij kontakt z nim ;) nie bedziesz tego żalować - a ty zamiast zerwać to piszesz co zaUWAżasz.... trzymaj sie ;)

sweetbrownshugar18
21-10-2007, 10:46
Pewnie:) Nie marnuj ani minuty na tego drania!!Na Twoim miejscu narobiłabym mu takiej siary przy znajomych...on sie obrazi?!zacznie Cie wyklinac?No i dobrze!Odpysknij mu równie wulgarnie i powiedz:"Hmm...Wiesz co,nie chce mi sie z Tobą gadać,bo nie rozmawiam z Lamusami...aaa...TO KONIEC" Musisz pokazać,że jesteś silna i sprawić aby szczęka opadła mu na ziemie z wrazenia....Tacy faceci nie zasługują na szacunek...Zobacz...ja sie męczyłam,wmawiałam sobie,ze go kocham i nikt nie był w stanie przemowic mi do rozumu...Aż w koncu...POKAZAŁAM SWOJE PAZURKI!Czulam sie o niebo lepiej bez niego niz z nim...Osmieszal mnie przy kolegach?SPOKO,ja rowniez go osmieszałam...Musiałam sie bronic,bo nie potrafiłam siedziec cicho kiedy on kpił sobie ze mnie przy znajomych...Niektóre jednostki mezczyzn zachowuja sie jak małe dziecko ktoremu dasz zabawke pobawi sie nia dzien a pozniej chce nową...uwazam,ze to dobre porownanie,bo tak jest!To szczera prawda o facetach!A jak już zerwiesz...Uuuu...została urażona męska ambicja,ze to Ty zakonczyłaś a nie on...Wtedy rozpuszcza rozne ciekawe plotki,Oraz rownie ciekawe wyssane z palca historie na Twoj temat,ale nie należy sie tym zbytnio przejmować....Musisz być dumna i pokazać,że jesteś nie tylko wrażliwa ale i silna kobieta ktora potrafi pokazać pazurki...A co do facetów?!Drazni mnie ich styl bycia,NIESAMOWITA pewność siebie,oraz "dziwne" podejscie do rożnych zyciowych sytuacji...Moj BYŁY S. w tej chwili robi chyba wszystko zebym byla zazdrosna,swoja byla przeleciał i zostawił,Pod moja prace przychodzi z roznymi dziewczynami,akurat kiedy wychodze z domu on przechodzi z jakas dziewczyna...I co??Myśli,ze jest fajny?Hhahahh...żałosne i wcale a wcale nie jestem zazdrosna,mam jedynie wielki ubaw z jego "poczynań":D Jak dobrze być silną kobitką:):)

miniar10
21-10-2007, 12:50
Sweet jak samopoczucie??? nie dosiegla cie jeszcze litosc???mam nadzieje, ze dalej bedziesz dzielna i nie dasz szansy draniowi, mial do tej pory i tak za duzo..

sweetbrownshugar18
21-10-2007, 14:39
Minar:* haha jaka litość??dla tego drania??Buhahahhh....Gardze nim:D i szczerze??Mam go w d*****e:D buziaki:*

buzia8
21-10-2007, 16:01
WItam Was dziewczyny :)

Dzisiaj przypadkiem calkiem trafilam na Wasz watek.... Postanowilam podzielic sie moimi smutkami, potrzebuje tak bardzo jakiej rady.... Jak macie czas i ochote przeczytajcie moja historie..

Pozdrawiam Was
Buzia

buzia8
21-10-2007, 16:03
no tak gdzie ja mam glowe :) zapraszam tutaj http://forum.polki.pl/showthread.php?p=46834#post46834

sweetbrownshugar18
21-10-2007, 18:10
Eshhh.właśnie zadzwoniła moja kumpela,ze sylwka wczoraj pobili...przeze mnie:(:(

Kasia2010
21-10-2007, 18:49
A moze to on postawił kogos żeby zadzwonił żebyś ty miała potem wyrzuty sumienia że to przez niego?Nie pomyślsłaś o tym że to może być kolejna jego sztuczka?

niu_nia
21-10-2007, 21:20
właśnie, a poza tym - przez Ciebie???? Dziewczyno, napewno niczemu nie jesteś winna i nie daj sobie tego wmówić!!!!

sweetbrownshugar18
21-10-2007, 21:50
Pobili go moi koledzy z wlodawy...pech chcial,ze akurat byl w tym samy pubie co oni...on byl oczywiscie z kumplami podrywal panny...moi koledzy za bardzo mnie szanuja i jak powiedzieli"nie pozwola mnie skrzywdzic"No i dopieli swego:(:(

Ankaaaa
21-10-2007, 22:57
no i gratulacje kolegow:) na pewno nic strasznego mu nie zrobili, pewnie go troche nastraszyli a ploty poszly ze jest pobity i umierajacy:) a niech ma :)

adelajde26
22-10-2007, 01:23
zgadzam sie z dziewczynami, a pewnie nie dostał tylko z powodu że był z jakąś panną ,tylko pewnie coś palnął głupiego, gratuluje kolegów,należało mu sie, a ty to olej w końcu za kolegów nie odpowiadasz mogą bić kogo chcą:)

miniar10
22-10-2007, 12:17
wlasnie, pozazdroscic kolegow...moi znajomi tez nie wala w kogo popadnie, ktos musi niezle napyszczyc i byc wyjatkowo chamski, zeby w miejscu publicznym dochodzilo do takich samosadow..

Weronisia1
22-10-2007, 14:07
Ja też gratuluję kolegów :) Widocznie mu się należało, skoro mu wtłukli. A Ty nie odpowiadasz za czyny kolegów (jak napisała mama-maksika). Głowa do góry! W końcu to Ty masz powody do zadowolenia:)

sweetbrownshugar18
22-10-2007, 18:35
Witam Was ciepło dziewuszki:):* Eshh...no niby powinnam sie cieszyc,ale...czuje sie temu wszystkiemu winna:( Eshhh....Smutno mi strasznie:(:(

Weronisia1
22-10-2007, 22:31
Nawet tak nie myśl. Jemu o to właśnie chodzi. Dziewczyno, zrobiłaś najmądrzejszą rzecz, a koledzy jak widać mają o Tobie lepsze mniemanie, niż ten gość, z którym byłaś. Daj spokój sobie z nim i zacznij cieszyć się życiem. A obwinianie schowaj w kąt ;)

niu_nia
22-10-2007, 23:06
no koledzy zachowali się nieźle :) a Ty się tym kretynem nie przejmuj, przynajmniej sobie zapamięta i może się czegoś nauczy

Weronisia1
22-10-2007, 23:07
niu_nia ma rację :)

Aza
26-10-2007, 16:21
Hej dawno nie bylam na watku ale teraz przeczytalam calosc i nie daj sie dziewczyno wpedzic w maliny !
Jestes niesamowicie dzielna, i podziwiam Cie. Ale pomysl, nie mozesz czuc sie winna, za to ze koledzy bardziej Ciebie szanuja niz Twoj byly chlopak ! Uwazam z mojej strony ze mu sie nalezalo. Moze oberwal, a przy tym naglosnil tak sprawe zeby do Ciebie dotarlo i przy okazji zebys poczula sie winna? Facetow stac na takie sztuczki ze sie w glowie nie miesci. Moj byly jak sie rozstalismy a ja sie przeprowadzilam 300 km dalej, do Warszawy, latal z kolegami i mnie po Warszawie szukal :D Potrafia zrobic takie przekrety zeby bylo na Ciebie a sami czuja ze nic nie zrobili i oni sa biedni i sponiewierani! Kazdy z moich bylych (nie bylo ich duzo) zawsze uwazal ze to ja jestem ta najgorsza, bo oni sa swieci, niczemu nigdy nie sa winni a jak co do czego przychodzi to kobieta jest ta najgorsza. Moj byly nienawidzil mnie 4 lata, a wogole od zerwania mnie nawet na oczy nie ujrzal bo uwazalam ze lepiej jest zniknac mu z oczu. po 4 latach zobaczylismy sie przypadkiem i on wciaz sadzil ze to moja wina!
Trzymaj sie i nie daj sie. Niczemu nie jestes winna. Nalezalo mu sie i pomysl o tym w ten sposob :D

sweetbrownshugar18
08-11-2007, 18:29
eshh...Ci faceci...:)

sweetbrownshugar18
08-11-2007, 18:32
Powiem szczerze,ze nie rozumiem dlaczego to wlasnie my kobiety musimy tak cierpieć?!Esh...nie jestem w stanie tego ogarnąć...:(

Kasia2010
08-11-2007, 18:40
Witaj nie daj sie myslisz ze dlaczego ktos ci o tym powiedział zebys miała w sobie poczucie winy.nie poddawaj sie.Pozdrawiam.

stybia
14-11-2007, 20:06
przeczytalam i nie moge uwierzyc w to, ze moglas z nimbyc nawet ten rok!!! ponizajace, uwlaczajace godnosci Kobiety!! nigdy nie pozwol sobie na takie traktowanie!!!! pozdrawiam kolegow-mam takich samych i jestem dumna z tego. :) pamietaj Słoneczko - nie pozwol sobie zmarnowac zycia!!!! od Ciebie zalezy czy bedziesz szczesliwa, czy cale zycie bedziesz zyla w cieniu faceta ktory nie jest Ciebie wart!!! trzymaj sie cieplutko.

anuska8
20-11-2007, 23:55
http://www.polki.pl/forum/showthread.php?t=127 przeczytaj moja historie tam jest wszystko napisane jak i co zrobilam

stybia
21-11-2007, 00:38
kochana napisz co u Ciebie!!!!

bzikulek
21-11-2007, 11:01
KOCHANA DOSKONALE CIEBIE ROZUMIEM MIALAM TO SAMO...NA SZCZESCIE JUZ SIE SKONCZYLO...MOJ CHLOPAK ROBIL DOKLADNIE TO CO TWOJ ... DOPIERO TERAZ WIDZE ZE NIE TYLKO JA MIALAM TAKA SYTUACJE....JESTESMY DALEJ RAZEM ZMIENIL SIE...OD TAMTEGO OKRESU MINELO OK. 3 LAT BO W SUMIE 5 TO JUZ JESTESMY RAZEM....WTEDY JA TEZ NIE POTRAFILAM ODEJSC OD NIEGO BO SIE BALAM BO KOCHALAM BO WIERZYLAM W LEPSZE JUTRO....JEDNAK CZASEM ZASTANAWIAM SIE JAK BY WYGLADALO TERAZ MOJE ZYCIE GDYBYM WTEDY POWIEDZIALA STOP....MAM NADZIEJE ZE JAKIS CZAS NIE OBUDZE SIE I NIE POMYSLE ZE TO BYLO ZMARNOWANE 5 LAT....
A CO DO CIEBIE TO SAMA MUSISZ SIE ZASTANOWIC NAD SWOIMI UCZUCIAMI I OBECNA SYTUACJA W WASZYM ZWIAZKU...MNIE TEZ KOLEZANKI DORADZALY TO CO TOBIE...NIE SLUCHALAM....WYDAWALO MI SIE ZE WIEM CO ROBIE...POZDRAWIAM TRZYMAJ SIE I PODEJMIJ DECYZJE NAJLEPSZA DLA SIEBIE :p

buziaczek2
02-09-2008, 20:06
Eh jak dawno mnie tutaj nie było.... Kończąc moją historię, chciałam tylko dopowiedzieć, że rozstałam się z nim jakieś ponad pół roku temu, i o ten czas za dużo. Żałuję, że nie zrobiłam tego wtedy kiedy mi doradzałyście, mimo wszystko dziękuje za te słowa. Teraz jak juz uwolniłam sie od tego znowu poczułam, że żyję i sama nie moge uwierzyć że byłam w takim toksycznym zwiążku.
Sweet zazdroszczę Ci takich znajomych, ja niestety straciłam przez to część "przyjaciół" ktorym on zaofiarował więcej niż ja tj, wypady, zorganizowanie wakacji itd... I kiedy to ja starałam się nie robic afery z naszego rozstania on wręcz przeciwnie, "wypłakiwał" sie naszym wspólnym znajomym, moim przyjaciołom, mojem u bratu jak bardzo go skrzywdziłam. Oczywiście to ja byłam wszystkiemu winna, za nasze rozstanie też. Bo on się przeciez zmieni a ja mu nie chcę dac szansy. Ale on się nie zmieni. Rozpieszcozny jedynak, udownodnił to nie raz. Nie wierze w przyjaźn między byłymi partnerami. W każdym razie straciłam troche czasu, matura niestety nie poszła tak jak chciałam, ale dostałam się na całkeim całkiem doobre dzienne studia i od października zaczynam nowy rozdział życia.Nowi znajomi i mam tez nadzieję na nowa pradziwą i przede wszystkim bezinteresowną miłość :)
Pozdrawiam dziewczyny i jeszcze raz dzięki za wszystko :*

tasiuncia
02-09-2008, 20:56
Oczy masz szeroko otwarte,bo widzisz to cale zlo ktore ci wyzadza.Czy to dla ciebie zbyt malo by odejsc?Za co ty go kochasz?Za to pomiatanie toba,brak szacunku.Albo jetes glupia albo jestes masochistka.Nie komplikuj sobie zycia,zostaw go,albo namow na leczenie(chociaz wybralabym pewnie ta pierwsza obcje)ale zapewne jak wspomnisz o leczeniu to reakcja wiadomo jaka bedzie.Co bedzie pozniej jesli juz teraz jest tak bardzo ale to bardzo zle.A co dopiero jak pojawia sie dzieci!Masz sumienie zafundowac im dziecinstwo w ciaglym stresie przy ojcu boxerze i alkocholiku?Chcesz im zrujnowac zycie?Nie potrafisz go zostawic dla samej siebie to zostaw dla dzieci-bo te w koncu i tak sie pojawia.Nie wyobrazam sobie zycia przy takim czlowieku.Zawsze bedziesz sie musiala za niego wstydzic,przestaniecie w koncu gdziekolwiek wychodzic bo nikt was nie bedzie zapraszal ze wzgledu na niego...cholera moglabym tak ci pisac i pisac,ale jednego jestem pewna masz go zostawic bezdyskusyjnie!!!!!

dzarmola
04-09-2008, 22:17
po*****!!! sorki ..ale ja nawet minuty z nim bym nie siadziała ... sa inni ..lepsi ..nie zastanawiaj sie .. olej go i tyle... wiem łatwo nam pisac ... ale cz ktoś powiedział ze świat sie kończy na jednym facecie ???? owszem jezeli jest kochany,opiekuńczy itd .. to można z takim być do 100 :) ... ale z takim TYPEm nigdyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wolałabym być sama do końca życia!!!!

POZdrooowionka:*

anulka25
04-09-2008, 23:15
Ja też mam trudną sytuację. Facet mi mówił że chce założyć rodzinę i mieć dziecko. Zaufałam mu. Starał się na początku. Ale jak tylko zaszłam w ciąże nie szanował mnie, wyzywał, poniżał,wyganiał, szarpał i szukał kontaktów z laskami w necie. Pracowałam wtedy za granicą i mieszkałam z nim. W 7 miesiącu ciąży trafiłam do szpitala bo ciąża była zagrożona. Przez 2 miesiące walczyłam o dziecko sama, bo nie przyjechał z zagranicy. 2 tygodnie po porodzie wrócił i zarejestrował dziecko. Teraz mieszkamy osobno. Ja z rodzicami i on ze swoimi, bo nie mamy swojego mieszkania. Nie mamy ślubu.Mieliśmy wziąć cywilny za granicą ale odwołałam i dzięki Bogu w porę. Zrobił mi taką awanturę po której nie miałam wątpliwości, że nie chcę za niego wychodzić. Teraz niby się stara na odległość. Jest za dzieckiem bardzo. Przyjeżdża na weekendy. Mówi że kocha itd. Ma do mnie pretensje że nie okazuje mu uczuć. Ja nie potrafię. Może przez żal, który mam w sercu, a może to nie jest prawdziwe uczucie. Już sama nie wiem. A najgorsze że nie wiem co zrobić. On wcześniej chodził z dziewczyną dwa lata i zerwał z nią ale wiem że przeżywał to rozstanie bo długo o niej mówił źle, że to niby ona byłą szmatą. Ale ja musiałam tego wysłuchiwać. Też lubił się napić. Przyjęłam od niego pierścionek, ale nie wiem czy będziemy razem. Rodzice mi odradzają związek z nim i wszyscy dookoła. Dowiedziałam się jeszcze, że miał złą opinię w swoim mieście, podobno pił i awanturował się. Czasem mam wrażenie ze on ma coś z psychiką nie tak. W dzieciństwie chorował na zapalenie opon mózgowych, może to miało wpływ na układ nerwowy. Nie wiem. Wiem jedno że na razie nie widzę go w roli męża. Z drugiej strony w końcu będę musiała podjąć decyzję bo jest dziecko i ono musi mieć stabilne życie. Ale dopóki jesteśmy osobno, ciężko mi będzie się przekonać do niego. Jeszcze ma wyjechać za granicę to już w ogóle nie wiem czy przetrwamy. Szkoda pisać.

anulka25
04-09-2008, 23:20
Droga kobietko nie ma za co poprostu ja dużo przeżyłam mimo mojego młodego wieku i jestem zobowiązana napisać jeżeli widzę taki post bo to po części dotyczy tez mnie.Zapewniam cię że niebyłby z tobą gdybyś zaszła w ciążę sory ale co to za gnojek mówi żebyś uważała ty A ON?to co nie ma wytłumaczenia że sama tego chciałaś bo paluszkiem tego nie da rady zrobić.Zachowuje się jak typowy egoista nie liczy się z twoimi uczuciami tylko manipuluje tobą i rani cię a tak nie może być.Ja trwałam w takim związku ale z czasem nabrałam do niego odrazy.Nie mogłam znieść jego dotyku nie mogłam na niego patrzeć do tej pory sbie myślę że jak wspominał o seksie to mi się nie dobrze robiło.Dziewczyno zostaw go puki nie jest za puźno wiem że go kochasz i że jesteś osobą z dobraego domu ale miłość czasami nie wystarczy tym bardziej jednostronna bo przykro mi ale on ciebie nie kocha on kocha tylko siebie(jak w ogóle potrafi kochać)nie musisz się na to wszystko godzić masz prawo do normalnego życia.I uwierz mi jeżeli nie przerwiesz tego to będzie tylko gorzej bo ja nie widzę jakiego kolwiek zaangażowania z jego strony.Pomyśl!Gdyby cię naprawdę kochał czy dochodziłoby między wami do rękoczynów,do słó typu"Ty suko nie będziesz mnie biła wypier...zrywam z tobą"czy tak zachowuje się akochany facet?Rozumiem twoją sytuację bo jesteś zakochana i starasz się go usprawiedliwiać.Ale musisz to przerwać dla własnego dobra.Pozdrawiam cię.

Ślicznego masz synka i podobną sytuację do mojej. Tylko ja jeszcze nie podjęłam decyzji o rozstaniu. Też nie wiem co robić. Pozdrawiam. Buziaki.