PDA

Zobacz pełną wersję : Konkurs "Czytelniczka"



Administrator
30-09-2010, 15:12
Chcesz zdobyć film "Fame" na DVD oraz książkę Paolo Giordano "Samotność liczb pierwszych"?

Nic prostszego! Wystarczy, że napiszesz nam w max. 10 zdaniach jaką książkę lubisz i dlaczego?



UWAGA!!!
opowiadania konkursowe zamieszczamy jako posty a nie nowe wątki

Autorki najciekawszych wpisów nagrodzimy filmem "Fame" na DVD oraz książką "Samotność liczb pierwszych"!!!


Czytaj więcej o filmie >> (http://polki.pl/kultura_filmy_artykul,10018066.html)
Czytaj więcej o książce >> (http://polki.pl/kultura_ksiazki_artykul,10017614.html)


Nagradzamy aż 5 odpowiedzi!

Nagrodę wygrywają użytkowniczki o nickach:

helenka1
taleksander
SyEla
Aagateczka
kropelka551

Gratulujemy!
Laureatki proszone są o sprawdzenia wiadomości na www.ja.w.polki.pl


Konkurs trwa od 30.09 do 18.10.2010 roku!

Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi najpóźniej 27.10.2010 roku.

Życzymy przyjemniej zabawy.


.................................................. ................................................

ZASADY KONKURSU:

1. Konkurs "Czytelniczka" zostanie przeprowadzony na forum mamacafe.pl

2. Zostanie wybranych 5 najciekawszych wypowiedzi, których autorzy otrzymają film "Fame" na DVD oraz książkę Paolo Giordano "Samotność liczb pierwszych"?

3. Wypowiedzi będą oceniane przez konkursowe jury, złożone z Redakcji polki.pl

4. Propozycje nie związane tematycznie z konkursem nie będą brane pod uwagę lub mogą być usunięte przez moderatora forum.

5. Konkurs zostanie przeprowadzony w terminie od 30 września do 18 października 2010 roku!

6. Jury podejmie decyzję do 27.10.2010 roku i prześle informacje do osób nagrodzonych na prywatną skrzynkę na www.ja.w.polki.pl (http://www.ja.w.polki.pl), z prośbą o podanie adresu wysyłki nagród. Nagrody wyślemy pocztą po uzyskaniu danych adresowych zwycięzców.

7. Osoby, które w ciągu 2 tygodni od otrzymania informacji o wygranej, nie prześlą swoich danych do Redakcji, tracą prawo do nagrody.

8. Zgłoszenia muszą być unikalnymi treściami, stworzonymi specjalnie na potrzeby danego konkursu. Teksty, które dostępne są już w Internecie, na innych serwisach będą dyskwalifikowane.

9. Prawa autorskie majątkowe do odpowiedzi nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora odpowiedzi zgodnie z niniejszym Regulaminem.

10. Dane osobowe uczestników konkursu w zakresie: imię i nazwisko i adres zamieszkania, adres e-maliowy będą przetwarzane przez organizatora konkursu tj. „Edipresse Polska” S.A. z siedzibą w Warszawie przy ul. Wiejskiej 19 w celu realizacji umowy przystąpienia do konkursu i jego prawidłowego przeprowadzenia lub marketingu własnych produktów lub usług organizatora konkursu. Gwarantujemy prawo wglądu do swoich danych osobowych oraz ich poprawiania, jak również żądania zaprzestania przetwarzania danych. Podanie danych jest dobrowolne. Dane osobowe nie będą udostępniane innym podmiotom. Regulamin konkursu dostępny na stronie internetowej organizatora konkursu.

joannas1
30-09-2010, 21:23
Uwielbiam książkę pt. "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins.
Ta książka uzależnia, naprawdę potrafi opętać.
Jak dla mnie jest niesamowita, fascynująca i pomysłowa.
Ciarki przechodzą po plecach w trakcie jej czytania.
Akcja zapiera dech w piersiach, wciąga bez reszty, zwłaszcza gdy wątek romantyczny podbija stawkę. Uwielbiam ten imponująco zbudowany świat.
Mocne napięcie nie pozwala się oderwać od książki długo w noc.
Nie spałam przez nią kilka nocy z rzędu, bo nawet jak skończyłam czytać, to leżałam bezsennie, myśląc o niej.

Cikitusia
30-09-2010, 21:37
W moim przypadku odpowiedź jest bardzo prosta "Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego. Kiedyś to była lektura szkolna, gdy zobaczyłam ile ma stron zwątpiłam. Gdy okazało się że autorem jest rosyjski pisarz byłam pewna, że nie da się tego czytać. I nie zamierzałam tego robić. Jednak coś mnie naszło i przeczytałam pierwszą stronę, i następną i następną. Tak bardzo spodobała mi się ta książka, że wracam do niej bardzo często. Czytam fragmenty lub całość. A dlaczego to jest ta ulubiona? Bo zafascynowała mnie jak żadna inna, bo wciąga swoją fabułą i chce wiedzieć co będzie dalej, bo opowiada o czymś co większość z nas widzi w urywkach filmów, a w książce "widzimy" i "czujemy" wszystko to co zbrodniarz i najważniejszy chyba powód bo pozwoliła mi przejść na inny świat nie czyniąc nikomu nic złego.

helenka1
30-09-2010, 21:46
Książką, która zachwyciła mnie swoim ciepłem i stała się jedną z moich ulubionych jest powieść "Czerwony Rower", autorstwa Antoniny Kozłowskiej. Przede wszystkim czytanie tej książki, to dla mnie powrót myślami do pięknych i beztroskich czasów gdy miało się lat naście. Książka rewelacyjnie odmalowuje realia PRL-u, a więc czasy, o których uwielbiam czytać, o których chcę wiedzieć jak najwięcej, bo wiem, że był to bardzo specyficzny okres w dziejach Polski, bo ja przyszłam wtedy na świat. Czytając tę książkę zapomniałam, ze mam juz 33 lata:) Ze mam w szafie 50 par jeansow zamiast jednej z pewexu z zielonymi kokardkami na nogawkach. Zapomniałam o moim "góralu" w garażu. Przypomniał mi się czerwony jubilat, który wystał w całonocnej kolejce mój tata... Zapomniałam o MP3 w kieszeni, wróciły czasy magnetofonu GRUNDIG i Marka Niedźwiedzkiego co piątek...
Czerwony rower, to dla mnie wehikuł w przeszłość, zapis zaginionego świata. Waśnie takich: porządnych, wciągających, napisanych sercem książek najbardziej mi dzisiaj brakuje, dlatego ta książka zdobyła miejsce w mojej "duszy nałogowej czytelniczki":)

enigma10
30-09-2010, 23:18
Moja ukochana książka to "Mały książę".
Czytałam tę książkę wiele razy i za każdym razem odbieram ją zupełnie inaczej.
Tak naprawdę to każdy fragment książki jest "złotą myślą", bon motem.
Pod pozorem lekkiej, zwykłej rozmowy z małym dzieckiem, podnoszone są kwestie filozoficzne, które sprawiają, że zastanawiam się nad swoim życiem.
Całość dopełniają śliczne ilustracje, która wspaniale współgrają z treścią książki.

Mam kilka egzemplarzy "Małego księcia" na mojej półce z książkami.
Kilka podarowałam osobom, które bardzo lubię.
Jeden egzemplarz zabieram z sobą w podróże - gdybym wybierała się na bezludną wyspę i mogła zabrać z sobą tylko jedną książkę, to nie miałabym trudności z wyborem.

justynarojek
01-10-2010, 11:08
„Nie kończąca się historia” to książka ponad czasowa - lubię ją ja , lubi ją moja córka i zapewne kiedyś polubi ją jej dziecko.Gdy zaczynam czytać ta niesamowitą książkę przenoszę się całą sobą w świat Fantazjany,staje się Bastianem, który musi ocalić
Fantazjanę i sprawić by ludzie zaczli marzyć.Z całej opowieści najbardziej lubię sceny z Falkorem, sama chciałbym go kiedyś spotkać i móc polatać na jego grzbiecie.Nie kończąca się historia to opowieść, która rozwija wyobraźnię, sprawia,że dzieci marzą i wraz bohaterami przeżywają niesamowite przygody.Poza tym uczy rożróżnia dobra od zła a także tego czym jest przyjaźń i bezinteresowność.Podoba mi się również fakt,że walka dobra ze złem przedstawiona jest bez drastycznych scen i zbytecznych opisów, dzięki czemu opowieśc można przeczytać nawet malutkim dzieciom.Polecam tę książkę nie tylko małym dzieciom lecz również dorosłym bo dzięki niej mogą sobie przypomnieć czym są marzenia, jak są cenne i ile znaczą oraz mogą na nowo nauczyć się marzyć.Zawsze gdy mam doła ,jestem przygnębiona sięgam po niekończącą się opowieść i znów uśmiech wraca na me usta, bo żadna książka nie działą na mnie tak odprężająco i relaksująco jak ta.Niekończąca się opowieść sprawia,że znów na chwile staje się dzieckiem, które wiem czym są marzenia

kasia89tn
02-10-2010, 11:19
"Ania z Zielonego Wzgórza" (i cała reszta książek o przygodach Ani Shirley) jest moją ulubioną lekturą od czasu szkoły podstawowej. Chociaż mam już 21 lat to nadal uwielbiam czytać tę ciepłą, chwytającą za serce historię. Uwielbiam kiedy na moich oczach sierotka-idealistka dorasta i przemienia się w cudowną matkę gromadki dzieci i nadal potrafi patrzeć na świat przez różowe okulary, chociaż życie nie szczędzi jej przykrości...

bluangel
02-10-2010, 15:41
"Homeopatia w leczeniu psów i kotów" autorki Rakow Barbara to doskonały poradnik który od lat służy mi pomocą w razie choroby ! są w nim informacje jak bezpiecznie dbać o zdrowie ulubieńca i jak reagować w razie jego choroby.Książka jasno i precyzyjnie wyjaśnia co to jest homeopatia .
Dowiedziałam się z niej jak dbać o swojego pupila jak z nim postępować wrazie choroby .
Ten poradnik to niezbędna pozycja na półce każdego właściciela i hodowcy psów i kotów. Polecam :)

tinigrifi
02-10-2010, 17:53
Mario Puzo "Ojciec Chrzestny" powieść, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do ostatniej kartki.Książka napisana w sposób mistrzowski, nikt nie potrafi tak zbudować klimatu w powieści jak MP, chwilami zabawnie,chwilami makabrycznie,ale wszystko ze sobą współgra, tworząc atmosferę gęstą od intrygi, nie przewidywalne zwroty akcji, bohaterowie są wielowymiarowi i nieschematyczni.Wątki gangsterskie przeplatają się z miłosnymi, tak że poznajemy rodzinę Corleone ze wszystkich stron.Mnogość postaci i zawiłość akcji sprawia,że powieść czyta się z autentyczną ekscytacją i wypiekami na twarzy.

blanca
02-10-2010, 20:36
"Oskar i Pani Róża" Erica-Emmanuela Schmitta to dla mnie najukochańsza, najpiękniejsza i wyjątkowa książka. Czytanie tej książki to była jedna z tych magicznych chwil, gdy zapomina się o całym bożym świecie, smutkach i troskach. Ta książka, jak żadna inna zmusiła mnie do refleksji nad własnym życiem, do wejrzenia w głąb siebie. Książka mnie nauczyła, że istnieje potrzeba pogodzenia się z odejściem bliskiej mi osoby. Każdy z nas odejdzie, ale najważniejsze jest wykorzystanie czasu, który nam przed tym odejściem pozostał. Z cierpieniem często tak jest, że zamiast przyjąć je z pokorą i zrozumieniem, często popadamy w rozpacz, buntujemy się przeciw całemu światu i pytamy „Dlaczego akurat ja???” A wystarczy popatrzeć na Oskara, przypomnieć sobie jego postawę i posłuchać jak filozoficznie i ze spokojem zdaje się mówić do nas; „Bo na kogoś paść musiało...” Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, jak w zaledwie 78 stronach pomieścić tyle ciepła, tyle delikatności i tony tzw. mądrości życiowej?

ANN
02-10-2010, 22:41
"Historia miłości" Nicole Krauss. Książka niezwykle czuła, niezwykle oryginalna. Potęga miłości, przypadek, przeznaczenie. Wraz z bohaterami przeżywamy chwile tęsknoty, szczęścia, ich niezwykłą historię życia...Bohaterami są też "książki".., podarowane, przywiezione, odnalezione...Książki są tu magicznymi przedmiotami, sprawczą siłą..,odnajdowane po latach odmieniają los człowieka i przywodzą go do miłości.
To niezwykle intrygująca historia ludzi, którzy dzięki tajemniczej książce przeżyli swe najpiękniejsze chwile. Czytając, wzruszałam się wielokrotnie...

leoniu
03-10-2010, 23:11
Bo ja się proszę droga redakcjo zakochałam, tak całkowicie przypadkowo. W takiej Lali Jacka Dehnela. Poznałyśmy się przypadkiem, na dworcu we Wrocławiu i jakoś tak wyszło, że pojechała ze mną. Pociąga mnie niesamowicie - nie mogłyśmy się w tym przedziale od siebie oderwać. Mam nadzieję, że to nie wyglądało jakoś niestosownie? Ostatnio nic innego nie robię, tylko się nią zajmuję. Jest taka żywa, i tyle ma do opowiadania. I tyle przeżyła: wojny, rewolucję, małżeństwa i miłości...
A mnie, kochana redakcjo, żaden mężczyzna nie chce kochać - co ze mną nie tak???

Wierna czytelniczka - Ola.

nixie7
04-10-2010, 11:01
Książka która odmieniła moje życie na lepsze to "Potęga podświadomości "
Joseph Murphy -autor książki przekonuje ze można samemu wpływać na swoje życie budząc swoją podświadomość w której tkwi ukryta siła każdego człowieka.
Autor uczy jak to robić.. daje nawet przykłady jak wyzwalać nowe umiejętności i przyciągać szczęście.
Nauczyłam sie jak żyć bez większych problemów, nie martwic sie na zapas i zaufać swojej podświadomości.
A kluczem do wszystkiego jest wiara,
wiara w siebie, swoje umiejętności i w to ze nie jestesmy bezbronni w tym podstępnym świecie .
Z książki bije optymizm i zaraża nim człowieka...
a tekst długo pozostaje w pamięci ułatwiając mi życie na każdym kroku.
Mamy w sobie wielką silę która może być nasza potęgą jeśli nauczymy sie odkrywać skarby naszej podświadomości.

pozdrawiam

niechcemisie
04-10-2010, 11:27
Oby nie zabrzmiało to banalnie, bo książka, o której napiszę zafascynowała Polki już dawno temu, film na jej podstawie stał się przebojem i swoje 5 minut ma już za sobą, ale "Nigdy w życiu!" Katarzyny Grocholi to powieść, której przesłanie jest ponadczasowe. Postawa głównej bohaterki jest wzorem nie tylko dla wielu kobiet, które znalazły się w podobnej sytuacji i od Judyty czerpią siłę przetrwania, ale dla wszystkich, które powinny sobie powiedzieć:"Nigdy w życiu się nie poddam!" Niejedna z nas załamałaby się pod naporem przykrych doświadczeń, niejedną z nas życie albo ludzie, a nawet jeden człowiek -ten najbliższy, postawił w sytuacji, skąd pozornie nie ma wyjścia. Pozostaje pogodzić się z losem i porzucić marzenia, skupić się na życiu z dnia na dzień. Judyta - zwykła kobieta z niezwykłą wolą walki - udowadnia, że możemy wziąć nasz los w swoje ręce i sięgnąć po więcej niż nam dano, więcej niż nam pozostawiono po tym, jak odebrano nam nadzieję. Po chwili załamania przychodzi moment, w którym od naszej decyzji zależy reszta życia. Judyta jest kobietą, która dzieli nasze problemy, która choć początkowo poddaje się emocjom , to jednak z dystansem podchodzi do siebie i ogromnym poczuciem humoru zaczyna działać. Pokazuje nam, że nie mamy nic do stracenia, ale bardzo dużo możemy zyskać. Kluczem do tego sukcesu jest odwaga, napędem marzenia, a humor towarzyszem od startu po metę. Każda z nas może coś osiągnąć.

ulmich
04-10-2010, 13:03
Jesteś tym co jesz Gillian McKeth Jest książką godną polecenia i przeczytania
Bardzo fajna książka o zdrowym żywieniu na podstawie programu telewizyjnego o tym samym tytule.
Zawiera wiele cennych informacji i wskazówek na temat jedzenia. Dzięki tej książce zmieniłam swoją dietę i jestem bardzo zadowolona z jej efektów . Poradnik jest napisany bardzo przystępnym językiem, a informacje zawarte w nim są po prostu skarbem. Zdecydowanie polecam jako lekturę dla każdego bo zdrowie to podstawa :)

taleksander
04-10-2010, 13:51
Ja, 31 - letnia kobieta, żona i matka utonęłam wręcz w książce "Zmierzch" Stephenie Meyer, przeznaczonej przecież w gruncie rzeczy dla młodzieży. Podejrzewam, że każdy zna zarys fabuły: zagubiona nastolatka i charyzmatyczny przystojniak okazujący się być wampirem. Ale nie zakochałam się w Edwardzie, nie zaczęłam marzyć o romansie z niebezpiecznym mężczyzną. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem dojrzałości uczuć tak młodej dziewczyny jaką jest Bella, jej przemyśleń, jej sposobu postrzegania świata. Gdy zawsze w książkach omijałam opisy, wywody, myśli i czytałam same dialogi, tak tu potrafiłam wracać kilkakrotnie do opisu jej wrażeń, by przeżyć je na nowo, by zrozumieć je głębiej.
Zakochana w książce próbowałam podsunąć ją mężowi, aby go uwrażliwić na miłość, wierność i lojalność, ale na nic zdały się moje tłumaczenia, że film nie wystarczy, że to co innego, że nie oddaje dusz bohaterów. On i tak powiedział: "Nuda, nuda, nuda." Ehh, faceci nigdy tego nie zrozumieją...

Justi1983
04-10-2010, 15:08
Moją ulubioną książką, która kilkanaście lat temu, gdy uczęszczałam do 3 klasy szkoły podstawowej, była lekturą obowiązkową, jest opowieść pt. "O psie, który jeździł koleją". Wierny i dzielny kundel Lampo od razu zaskarbił sobie moje serce. Dzisiaj zgłębiam tą wzruszającą historię z moim 4-letnim synkiem. Książka jest napisana malowniczym językiem - wypełniona opisami pięknych włoskich miasteczek i rozpościerającego się nad tym słonecznym krajem lazurowego nieba. Mój urwisek, co jest zadziwiające, podczas słuchania tej opowieści siedzi spokojnie i analizuje każdą przygodę psa podczas podróży koleją. Już teraz synek zamęcza mnie, że chce być właścicielem takiego mądrego czworonoga. Lampo zawsze pozostanie w mojej pamięci jako przykład najlepszego przyjaciela człowieka i bohatera, który poświęcił swoje pieskie życie, ratując przed nadjeżdżającym pociągiem córeczkę swojego pana - zawiadowcy stacji.

weronkaX93
04-10-2010, 17:08
Bardzo lubię książkę Paulo Coehlo pt.:"Alchemik". Przeczytałam ją po raz pierwszy kiedy była moją lekturą w gimnazjum. Jest to niezwykła książka o dążeniu do odnalezienia własnego szczęścia i miłości. Uczy nas, że jeśli czegoś bardzo pragniemy, możemy to osiągnąć. Jest to bardzo mądra książka i warto ją przeczytać. Ta książka pokazała mi, że marzenia się spełniają, jeśli bardzo się tego chce. Wierzę, że każdy z nas ma swoje miejsce na świecie, każdy z nas tworzy swoją Własną Legendę.

goskaf1
05-10-2010, 15:08
Joseph Murphy "Potęga Podświadomości" - dlaczego ta książka? Ponieważ kiedy mam doła, kiedy mam wrażenie, że nic mi się nie układa, że idę w złym kierunku zaczynam czytać tą książkę. I obojętnie na której stronie otowrzę, kiedy poczytam kilka zdań wiem, że wszystko może się udać, że mogę być szczęśliwa tylko muszę w to wierzyć. Wiem, że jeśli piszę to tak znana i mąda osoba, to musi być prawda. Pozatym udowodnione jest, że ludzie nastawieni pozytywnie do świata mają łątwiej i wszystko im się układa. A ta książka pomaga mi trzymać się i usmiechać i wierzyć że się uda! Bo się uda:)

2hot4you
06-10-2010, 00:24
Uwielbiam książkę `S@motność w sieci` Janusza Leona Wiśniewskiego.
Za co?
Za to, że przed laty subtelnie ale odważnie wprowadziła mnie w świat dorosłości.
Za to, że jak żadna inna opisuje ludzkie emocje od wstrętu i nienawiści, po szaloną miłość.
Za to, że jest prawdziwa. Akcja osadzona w polskich realiach, normalni, prości bohaterowie z licznymi wadami. Każdy z nas mógłby być jednym z nich.
...ale przede wszystkim kocham tę książkę za setki znajdujących się w niej `złotych myśli`, które prowadzą mnie przez życie każdego dnia i pomagają stawać się codziennie dojrzalszą i piękniejszą wewnętrznie kobietą. ;)

ji26
06-10-2010, 15:52
Prawie każdy z nas myśli czasem by wszystko zmienić, by uciec od tego co trzeba, co wypada, od materializmu świata, od schematu życia, w którym nie wiadomo kiedy i jak się znalazł. I na tych myślach zazwyczaj się kończy, bo mało kto znajduje w sobie odwagę i determinację na taką rewolucję. Był sobie kiedyś młody chłopak, który nie chciał iść z życiem na żaden kompromis, oddał cały swój majątek, zmienił nazwisko i wyruszył w świat. Wyruszył po życie. Znalazł nadzieję, wolność, radość, ale na końcu tej drogi czekał na niego strach i samotność. Nazywał się Christopher McCandless. Tę historię, której niestety nie kończy happy end, opowiedział w swojej książce "Wszystko za życie" Jon Krakauer. To opowieść o każdym z nas, o ludzkiej naturze, o skrępowanych pragnieniach, o trudzie życia, o poszukiwaniu szczęścia i o wielkim rozczarowaniu. Świetna książka.

ewelka21
06-10-2010, 15:52
Jeszcze wczoraj byłam w Paryżu...Wypiłam kawę w jednym z ogródków restauracyjnych przy Alei Pól Elizejskich,zwiedziłam Luwr i Centre Georges Pompidou,spacerowałam po Jardin de Vincennes,urządziłam sobie wycieczkę na La tour d'Eiffel a na koniec zrobiłam zakupy w najlepszych francuskich butikach położonych przy Rue de Rivoli...Dziś bosymi stopami przemierzam amazońską dżunglę...W rękach trzymam ciężką długą maczetę,którą toruję sobie drogę.Za chwilę dotrę do wioski,rozpalę ogień w palenisku małej słomianej chaty,zjem pieczone w ogniu bataty,a potem położę się spać...Jutro czeka mnie kolejna,fascynująca wyprawa...Ciekawe dokąd tym razem zabiorą mnie moje ukochane książki o podróżach..?Jakie miejsca zobaczę tym razem?Jakie poznam kultury?Jakich ludzi spotkam ma swojej drodze?Jakie smaki zagoszczą tym razem na moim podniebieniu...?

SyEla
07-10-2010, 10:33
Moją ulubioną książką jest Eden i Hades która jest autorstwa Prof. dr hab. med. Edwarda Bryka. Książka opowiada historie prawdziwe jakie działy sie we wsi Zaborówek w czasach między wojennych oraz późniejszych. Autor opisuje szczegółowo świat w jakim żyli moi dziadkowie i dalsza rodzina którzy mieszkali w sąsiedniej wsi i mieli kontakt z osobami opisywanymi. Bardzo lubię doszukiwać się w bohaterach powieści osób które (może niebezpośrednio ) znam z opowiadać Babci. Często wracam do książki gdy dowiem się coś nowego o tych osobach by porównać to co jest napisane z rzeczywistością. Nie jest łatwo rozszyfrować osoby, które w książce mają zmienione nazwiska i nazwy miejscowości w których mieszkają. Dzięki wujkowi który interesuje się historia i ma bardzo dobrą pamięć rozszyfrowałam kila osób. Podoba mi się w tej książce sposób opisywanej przyrody , infrastruktury wsi i sposobu bycia mieszkańców w całej przedstawionej okolicy. Jest to też dla mnie o tyle ważne bo dzieki niej(książce) idąc na spacer po tych miejscowościach mogę cofnąć się w czasie za pomocą wyobraźni. Bardzo chciała bym dostać w swoje ręce klucza z nazwiskami bohaterów.

lucy27
07-10-2010, 12:21
Jeśli ktoś nie czytał książki "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego, to bardzo wiele stracił. Przeczytałam ją kilka lat temu i od pierwszej strony urzekła mnie opowieść tego podróżnika. Można nie lubić Cejrowskiego, można nie czytać książek podróżniczych, ale zapewniam, że ta pozycja jest niesamowita. Autor w niezwykle ciekawy sposób opisuje swoją podróż do Ameryki Południowej. Opowiada o swych spotkaniach z ostatnimi dzikimi plemioanmi tamtego kontynentu. Opowieść urzekająca humorem, który bije z każdej strony. Dodatkowym atutem jest piekne wydanie książki, świetny papier, mistrzowskie zdjęcia. Wracam do niej zawsze wtedy, gdy dopada mnie smutek i zły humor. Już po kilku stronach śmieję się do łez. Jedna z najważniejszych książek w moim życiu-polecam!

kasandra85
07-10-2010, 18:57
Książką, która zrobiła na mnie największe wrażenie była książka "Sto lat samotności" (autor: Garcia Marquez Gabriel). Opowiada ona o perypetiach rodziny Buendia, żyjącej "na końcu świata" w Ameryce Łacińskiej. Początkowo nieufnie podchodziłam do tej pozycji literackiej, ale już od pierwszych stron poczułam niesamowity klimat tego dzieła. Książkę cechuje realizm magiczny, z którym spotkałam się po raz pierwszy i może dlatego wywarła ona na mnie ogromne wrażenie. Konstrukcja utworu jest wielopłaszczyznowa i czytając za każdym razem możemy odkryć coś nowego. To niewątpliwa zaleta tej powieści, bo mimo czytania jej wiele razy zawsze mnie zaskakuje czymś nowym. Nie da się słowami opisać tej lektury. Trzeba ją poczuć, zatopić się w słowa i dać upust naszej wyobraźni. To jak podróż na granicy jawy i snu.. Polecam gorąco każdemu!

ddmilena
07-10-2010, 22:10
Moją ulubioną powieścią jest "Buszujący w zbożu" J.D.Salinger. Uważam, że najważniejsze w książce jest to, aby skłoniła ona do myślenia. Niewątpliwie dzieło (bo śmiało można tę książkę tak nazwać) Salingera pozostaje w pamięci i wymusza na nas pewne reakcje. Główny bohater to zbuntowany nastolatek, jednak jego sposób myślenia czy zachowanie, tak różnią się od zachowań przeciętnych ludzi, że jego los może zainteresować zarówno osobę dorosłą jak i młodzież. To właśnie dlatego książka ta przypadła mi aż tak do gustu; ponieważ w Holdenie (głównym bohaterze) widzę wzór do naśladowania, pomimo tego że przez swój tok myślenia czuł się samotny i niezrozumiany.

sierotka
08-10-2010, 06:22
Moją ulubioną książką jest ta pt: "dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren. Była to pierwsza książka,którą sama przeczytałam i z czego byłam bardzo dumna. Książka ta pokazała mi jak pięknym uczuciem jest przyjaźń,zabawa i przygody.

kathiee
08-10-2010, 20:25
Moją ulubioną książką jest "Jedenaście minut" Paulo Coelho. Książka jest dla mniej jak najbardziej prawdziwa i realna. Pokazuje nasz świat w którym musimy najpierw upaść, żeby potem unieś się, wstać i iść z podniesioną głową. Autor bardzo trafnie i prawdziwie opisał sex, miłość i porządnie. Ukazane jest również jak wiele razy w Naszym życiu musimy podjąć poważną decyzje od której będzie wszystko zależało. "Jedenaście minut" jest jedną z niewielu książek, do których mogę powrócić i czytając od nowa dostrzec rzeczy poprzednio ominięte, skupić się na czymś innym ale równie ważnym.

radosna_wiosna
08-10-2010, 21:00
Kocham książkę Antoine'a de Saint Exupery'ego "Ziemia. Planeta ludzi".
Jeszcze nikt tak pięknie nie pisał o ludzkich słabościach i szansach.
Nikt mnie nie umiał przekonać do miłości świata, samego siebie i cierpienia.
Nikt tak dobitnie nie pokazał, że w życiu liczy się szczęście i dążenie do realizacji marzeń.
Nikt nie mówił, że marzenia mogą się spełnić.

On to zrobił.
Jemu uwierzyłam, bo opisywał własne życie.
Jemu uwierzyłam, bo to życie poświęcił swojemu marzeniu.
Chciał bowiem być pilotem i zginął w katastrofie lotniczej - wszystko więc, co dała mu Ziemia, a co opisał w tej książce, wróciło z powrotem do Ziemi.
Chciał prostoty, napisał więc , że "proste jest urodzić się, proste jest umrzeć i proste jest umrzeć z pragnienia", co - choć bolesne - okazało się jedną z piękniejszych w moim życiu prawd.

assathra
08-10-2010, 22:06
"Lot nad kukułczym gniazdem" Kena Keseya.Moja miłość od pierwszego przeczytania! W moje ręce ma zwyczaj wpadać masa różnorodnej gatunkowo literatury i nie wiem co musiało by się wydarzyć, bym choć na moment zapomniała o tej pozycji. Lubie wracać do tego co miłe i co jakiś czas powracam także do tej książki. Choć przeczytałam ją kilkakrotnie, za każdym razem odkrywam w niej coś nowego i ekscytującego. Karmię nią swoje zmysły, i wciąż na nowo przeżywam losy bohaterów, czuję się bogatsza duchowo i emocjonalne. Dzięki tej historii, którą można interpretować na rożne sposoby, mam wrażenie że doceniam fenomen wolności, nie tyle tej fizycznej , ale także wolności duchowej i społecznej. Naprawdę można się przy tym odchamić, i spojrzeć na świat z całkiem innej perspektywy. Rozwinąć wrażliwość i w końcu poczuć sens istnienia.
gorąco polecam na długie jesienne wieczory.

Aagateczka
09-10-2010, 16:09
Mam wiele książek, które lubię i do których często wracam. Najczęściej są to książki podróżnicze i przygodowe. Jednak moją ulubioną pozycją jest bezapelacyjnie "Gringo wśród dzikich plemion" – Wojciecha Cejrowskiego. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na zapach. To pierwsze książka, którą mam, która pachnie nie farą drukarską a dżunglą. Pachnie kiedy ją czytam, pachnie nawet wtedy, kiedy otwieram ją ponownie po kilku tygodniach. To sprawia, że powieść działa na wyobraźnię jak mało co. Wystarczy zamknąć oczy i już za sprawą samego zapachu można się przenieść nad Amazonkę. Po drugie zdjęcia. Obrazy, które można znaleźć w książce są prawdziwe. Nie są to pozowane zdjęcia mieszkańców wioski przeznaczonej dla turystów, ale fotki prawdziwych ludzi, w prawdziwym życiu, wykonujących prawdziwe czynności. Po trzecie treść – wciągająca, ciekawa, pouczająca i dowcipna. Autor pisze w taki sposób, że człowiek nie może oderwać się od lektury i z wypiekami na twarzy przewraca kolejne stronice książki. Rozbrajające są sytuacje w których znalazł się Pan Wojciech. Opisy przekraczania granicy na legitymację ubezpieczeniową, jedzenie węża morskiego w piątek (który jako zwierzę wodne nie jest zaliczany do dań mięsnych), wywołały u mnie ataki śmiechu. Co ciekawe za każdym razem kiedy czytam, tę książkę w opisywanych fragmentach śmieję się tak samo szczerze i serdecznie jak za pierwszym razem. I chyba to jest główny powód mojego "lubienia" tej książki.

jaga12Xj1
10-10-2010, 09:53
Ja Najbardziej Lubię Horrory I Dobre Komedię W Których Można Się Pośmiać A Horrory Muszą Być Straszne Które Trzymają W Emocjach Cały Film

lulu_mortese
10-10-2010, 14:23
Moją najukochańszą książką jest "Gnój" W.Kuczoka, ciągle do niej wracam, bo porusza bliskie mi tematy. To opowieść o życiu chłopca ze śląska, maltretowanego fizycznie i psychicznie przez ojca. Jest świetnie napisana, bez zbędnego patosu, chwilami ironiczna. Dla mnie to doskonala panorama polskiej rodziny( nie tylko śląskiej), jej problemów, dysfunkcji, i co najważniejsze- obraz tego, co dzieje się z psychiką dorosłego już człowieka wychowanego przez okrutnych i sfrustrowanych rodziców. Warto przeczytać- ku przestrodze.

INTA
10-10-2010, 20:08
Trudno mi w kilku słowach i tak prosto wskazać najbardziej ulubioną książkę jaką ostatnio czytałam, ale z pewnością jedną z lepszych pozycji jest książka autorstwa Ericha Fromm`a pt. " O sztuce miłości". Nie jest to zwykły bełkot na temat miłości rozumianej przez współczesne pokolenie jako akt seksualny pozbawiony uczuć, myśli i wyboru. Autor jest na tyle uczciwy w swoim podejściu, że prezentuje poglądy i przedstawiane rozumienie miłości od kultury starożytnej po współczesnych jemu ludzi bez przemądrzania się i wskazywania jaka opcja jest właściwa, słuszna i jak je oceniać. Przedstawia różne opcje dając czytelnikowi-odbiorcy prawo wyboru nie tylko jednego z podanych poglądów, ale tworzy płaszczyznę do określenia i obrania całkiem odrębnej ścieżki w rozumieniu miłości, która odpowiada danej osobie i jest zgodna z jej sumieniem. Ta książka warta jest polecenia ponieważ pogłębia obraz "miłości" tak często spłycanej i obdzieranej z tajemnicy i zaufania.

Sesil
11-10-2010, 14:41
Uwielbiam czytać książki, ich zapach i treść. Pozwalają zatracić się w fabule i zapomnieć o otaczającym nas świecie. Ostatnio odkryłam książki Emily Giffin i się nimi zachwyciłam. Ich lekkością i doskonałą treścią. "Coś pożyczonego" rozpoczęło moją przygodę z tą autorką. Książka opowiadająca o PRZYJAŹNI, MIŁOŚCI I ZDRADZIE...Co jest ważniejsze: miłość do ukochanego mężczyzny czy przyjaciółka od serca? Czy można bez końca oszukiwać osoby, które się kocha? Książka genialnie pasująca do lampki wina i ciepłego koca w czasie jesiennego deszczowego wieczoru.Pomimo lekkości książka porusza bardzo ważne tematy, dzięki czemu na sprawy z którymi często się stykamy można spojrzeć z boku i wyciągnąć całkiem mądre wnioski. Czyta się ją jednym tchem i kończy z uśmiechem na twarzy. W Polsce ukazały się cztery powieści tej amerykańskiej autorki, które wszystkie polecam. Pisarka była prawniczką i w każdej z powieści jest przepleciony wątek związany z tą profesją. Do takich książek się wraca, zwłaszcza, że ponad 100 000 egzemplarzy zostało sprzedane w Polsce więc liczby mówią same przez siebie:)

edka0077
11-10-2010, 21:14
Są takie pozycje książkowe, do których wraca się chętnie nawet po wielu latach. Dla mnie takimi są książki Małgorzaty Musierowicz. Mam na myśli całą serię powieści dla młodzieży zwaną Jeżycjadą, której bohaterami są członkowie rodziny Borejków. Każda z tych książek to osobna historia któregoś z członków rodziny, lub ich przyjaciół, ale stanowi pewną całość. Musierowicz stworzyła postaci pełne niezwykłego ciepła, mądrości życiowej, osobliwych pasji i poczucia humoru. Maksymy łacińskie przeplatają się tam z codziennym życiem a życie codzienne okraszone jest drobnymi gestami miłości i rodzicielskiej czułości. Senior rodu - Ignacy Borejko może być wzorem dla wielu męskich pokoleń a jego żona - Mila Borejko jest dla mnie ideałem kobiecego ciepła. Tę serię polecić mogę z czystym sumieniem nastolatkom, mamom, a nawet babciom. Na smuteczki i chandrę, na poszarpane nerwy, do pośmiania się i do popłakania, na złamane serce i na poprawę nastroju. Jak dla mnie, są po prostu uniwersalne-i dlatego tak często do nich lubię wracać!

basiula1
12-10-2010, 14:25
Wielka księga ziół - Lesley Bremness
Znajdują się w niej praktyczne porady jak uprawiać i stosować zioła w codziennym życiu.
Poza tym ciekawe pomysły na pachnące ogrody i kwietniki, kolorowe fotografie ponad 100 ziół i wskazówki jak je uprawiać i stosować, ponad 80 przepisów na wyborne potrawy- od dań rybnych i mięsnych, po sałatki i desery, sprawdzone sposoby wykorzystania ziół w leczeniu powszechnych dolegliwości, zioła w pielęgnowaniu urody i wiele innych ciekawostek.

OlkaG87
12-10-2010, 18:13
Nie potrafię wybrać jednej ulubionej książki spośród tych, które przeczytałam, a to dlatego, ze jestem molem książkowym i "pochłonęłam" książek setki! Wiele z nich miało w sobie niezwykłą, literacką magię, która sprawia, iż chce się do nich wracać po kilkakroć. Napiszę wiec, jaka książka zafascynowała mnie w ciągu ostatnich paru miesięcy - jest to "Mrówka w wielkim mieście" Davida Safiera. Absolutnie zaskakująca, przezabawna historia kobiety, która zaabsorbowana wyłącznie pracą dostała "nauczkę" w postaci nagłej śmierci i przechodzenia reinkarnacji począwszy od...mrówki poprzez psa aż do przyjęcia na powrót postaci ludzkiej...Ale jakiej!:) W tych przeróżnych reinkarnowanych postaciach Kim Lange - bo tak się nazywa - próbuje z całych sił walczyć o swoja utracona rodzinę, której wartość dostrzega dopiero po śmierci...
Nie będę Wam zdradzać całej fabuły, ale zapewniam, ze oprócz nieprzeciętnego komizmu "Mrówka..." ma także wyraźne przesłanie: rodzina jest najważniejsza w życiu i trzeba się spieszyć kochać bliskich...

valin0
12-10-2010, 23:01
Jedną z moich ulubionych książek jest "Marilyn, ostatnie seanse" Michela Schneidera, która opowiada o tajemniczym życiu Marilyn Monroe. Zafascynowała mnie, ponieważ nie jest to ani powieść ani biografia, ale jest napisana w taki sposób, że czyta się ją trochę jak opowieść, jednocześnie dowiadując się o prawdziwych zdarzeniach z jej życia. Autor mimo dość ciężkiego języka, bardzo obrazowo przekazuje informacje. Sprawiło to, że książkę przeczytałam jednym tchem. Jest to tak niesamowity obraz, że czułam się jakbym stała obok Marilyn i przysłuchiwała się jej zwierzeniom psychoanalitykowi. Uważam, że ta książka mimo odrobiny fikcji jest dość wiarygodna i pozwala zrozumieć naszą bohaterkę i jej smutne życie. Obowiązkowa pozycja nie tylko dla fanów Marilyn.

onlyme30
13-10-2010, 20:55
Książka która chwyciła mnie za serce to "Lucas" Kevina Brooksa. Z pewnymi wątpliwościami po nią sięgałam myśląc, że będzie czymś w rodzaju nudnej opowiastki. Jednak się myliłam, bo oto tytułowy Lucas stał się dla mnie wyjątkowym bohaterem powieści. Pewnie spytałby ktoś dlaczego? To właśnie on nadał książce dramatu, stał się uciekinierem, którego ja chciałabym za wszelką cenę ochronić od czyhającego zła. Czytając tę powieść czułam niepewność, ból i cierpienie. Nadszedł moment, gdy nie potrafiłam powstrzymać łez i dlatego książka jest dla mnie wyjątkowa, jest pełna życia.

MAB
14-10-2010, 17:46
Lubię całą serię „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz. Moja fascynacja tą serią trwa od paru ładnych lat, zaczęłam będąc jeszcze dzieckiem. Historia rodziny Borejków i ich przyjaciół wiele mnie nauczyły. Czytając te książki mam wrażenie, że czytam o własnej rodzinie, widzę pewne podobieństwa między mną a siostrami Borejko i czasem żałuję, że ci wszyscy bohaterowie są zmyśleni. Z pewnością będę się starała zarazić miłością do Jeżycjady moje przyszłe dzieci.

izabela_77
15-10-2010, 11:22
Jestem bibliotekarka z zamiłowania. Od dziecka trzymam nos w książkach, czytając jedna za druga. Przez moje ręce przewinęło się tysiące książek. jak wśród nich wskazać tę jedną jedyną? Trudny wybór! Postawiłam jednak na książkę Charlesa Martina "Kiedy płaczą świerszcze" - ponieważ w poruszający sposób opisuje dramat lekarza serc. Wydawałoby się, ze po takiej traumie można się nie podnieść - a jednak okazuje się, że w każdej sytuacji można odbić się od dna smutku i rozpaczy. Polecam!

kiciuniaaa
15-10-2010, 11:29
Lubie ksiazke "Kwiat pustyni" . Postanowiłam ją przeczytać, gdyż od zawsze interesowały mnie kultury i tradycje innych krajów. Wspaniała ksiazka ,daje do myślenia, potrafi zaskoczyć - zbulwersować i wywołać dosłownie burzę emocjonalną, niesamowita, trzymająca w napięciu, której zadaniem jest nakłonienie czytelnika do przemyśleń i uświadomienie mu okrutności, niezwykłości oraz wspaniałości dawnego i dzisiejszego świata. Świata, którego dobrze nie znamy ale mozemy chociaz troche poznac dzieki tej ksiazce. Ta kontrowersyjna książka z pewnością zaskoczy każdego. Po przeczytaniu tej ksiazki wierze ze wszystko moze sie zdarzyc !

secret22
15-10-2010, 11:46
Przyjaźnię się z książkami od dziecka i kocham ich wiele.Dlatego jeśli chodzi o tytuł ulubionej,to nie jestem go w stanie wymienić,nie chcę skrzywdzić żadnej z nich,bo każda wniosła coś do mojego życia i sposobu myślenia.Ogólnie mogę powiedzieć,że lubię książkę ciepłą,mądrą,taką,której lektura sprawia mi przyjemność,nastraja optymistycznie do życia i ludzi,co jest mi bardzo potrzebne,bo z natury jestem pesymistką.Lubię książkę z ciekawymi bohaterami,którzy muszą walczyć o swoje marzenia,o prawdziwe uczucie lub mają fascynujące pasje.Lubię książki napisane w lekki,przystępny sposób, nie przyciąga mnie zawiły,patetyczny język,najeżony elokwentnymi zdaniami i słowami,których na co dzień nikt nie używa.Szanuje takie dzieła owszem,ale nie przyjaźnię się z nimi.Lubię książki nowe,pachnące farbą drukarską,nieskalane oraz te z ukochanej,malutkiej biblioteki,każdą z własną historią,większość starszych ode mnie.
Kocham książki,bo dzięki nim czuję się bogatym wewnętrznie,wrażliwym człowiekiem.

annna84
15-10-2010, 19:59
"Przebudzenie" Ireny Matuszkiewicz. To powieść, w której towarzyszymy Jadwidze przez 100 lat jej życia. Jesteśmy z nią gdy jest szczęśliwą, pełną marzeń dziewczynką, i wtedy, gdy jest stuletnią staruszką, doświadczoną przez życie. To poruszająca opowieść o kobiecie, która urodziła się przed I wojną światową, a kres jej życia przypadł na nowoczesne czasy XXI wieku. "Przebudzenie" to również droga przez 100 lat polskiej, zmieniającej się rzeczywistości. To najlepsza książka jaką ostatnio przeczytałam.

Milena22x
15-10-2010, 23:02
Książka musi sprawić, że nie będziemy potrafili się od niej oderwać, będzie trzymać w napięciu, aż do ostatniej strony, a zakończenie będzie dla czytelnika zaskoczeniem, nie czymś przewidywalnym. Dobra powieść przenosi czytelnika w świat, który opisuje. Sprawia, że staje się jej bohaterem. Jeżeli długo po jej odłożeniu, wciąż się do niej powraca, to znaczy, że jest warta polecenia. Książka musi wzbudzać refleksje, rozśmieszać, wzruszać, ale również pozwolić oderwać się od szarej rzeczywistości, być dla czytelnika przyjacielem. Nie ma jednej jedynej powieści, która spełniłaby kryteria idealnej według mnie książki. Choć przyznam, że udało mi się zaprzyjaźnić m.in. z „Kroniką pewnej miłości” Nikolasa Sparksa (znana też pod tytułem „Pamiętnik”). Na długo zapadła mi w pamięć i jest to niewątpliwie tytuł, który pierwszy przyszedł mi na myśl. Ogromnie wzrusza, zaskakuje, skłania do refleksji na temat życia i starości. Powrócę do niej z pewnością jeszcze nie raz:)

NATIK999
17-10-2010, 15:39
Jeśli ktoś nie czytał jeszcze "Spóżnionych kochanków" autorstwa Williama Whartona koniecznie musi nadrobić te zaległości.Pełna refleksji nad życiem i miłością książka pokazująca, że prawdziwa miłość może nas odnależć w każdym etapie naszego życia,a nie ważne są dla niej społeczne konwenanse. Bardzio ambitna książka.Moim zdaniem mistrzostwo. Myślę, że może poruszyć do głebi nawet najtwardsze serca i odnalezc połacie nieznanych emocji. Autor jawi się jako znawca ludzkiej duszy, tworzy plastyczne opisy przezyć bohaterów, a czytelnikom pozwala doswiadczyc poruszajacych chwil. Polecam kazdemu.

agf
17-10-2010, 16:28
W ostatnim czasie przeczytałam "Dom nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej. I mimo, że obawiałam się, że to będą nudy to jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki i polecam wszystkim. (W przeciwieństwie do serialu, który według mnie jest nudny i kompletnie nie oddaje uroku książki i całej opowieści).
Słowa jakie przychodzą mi na myśl by ją opisać to piękna, urocza, urokliwa, wzruszająca. Jest napisana bardzo przystępnym językiem, zdarzają się też humorystyczne dialogi, ale tak na prawdę chodzi o to, że jest to taka prawdziwa piękna historia kobiety osadzona w naszych czasach i naszej rzeczywistości. Często jest smutna, ale takie bywa życie, jednak przede wszystkim jeśli ktoś zechce się otworzyć, pokazuje jak należy krok po kroku smakować życie, jak uczyć się doceniać piękno - piękno dookoła nas, krajobrazów, pór roku, ale także piękno przyjaźni i miłości, piękno każdego dnia spędzonego z kochaną osobą. Bardzo mnie urzekła ta opowieść i zdecydowanie polecam ją wam, jeśli chcecie przeżyć piękną historię ...

drewienko
17-10-2010, 19:43
Książka nad którą zastanawiam się do dziś, która zmusiła mnie do głębokiej refleksji nad życiem i nad tematem STRATY w życiu. Książka, która rozwścieczyła mnie momentami, bo nie umiałam zaakceptować jej prawdy. Książka która uzdrowiła mi serce z bólu, pokazała sens utraty. Czasem nawet myślę, że miała na mnie uzdrawiający wpływ, wytłumaczyła mi konieczność straty w życiu, choć wydawało mi się to absurdalne. "To, co musimy utracić" Judith Viorst, to balsam dla duszy, pokrzepienie umysłu, ta książka jest jak dobra przyjaciółka lub kochająca, pełna wrażliwości matka. Polecam!

kropelka551
17-10-2010, 22:43
Przeniosłam się niedawno w świat intryg otwierając drzwi wspólnie z Beatą - jedną z bohaterek ksiązki do Klubu Matek Swatek. Brzmi tajemniczo, ale zarazem jak interesująco… Matki planują, knują, stwarzają sytuacje, które mają na celu przyspieszyć i zaprowadzić ich samotne trzydziestoletnie dzieci na ślubny kobierzec. Śmieszne sytuacje, spotkania i dialogi spowodowały, że kilkanaście razy „wybuchłam śmiechem” zapominając o rzeczywistości i o swoich problemach. Utożsamiłam się z Anką , bo też tak jak ona nie mam jeszcze męża, mam podobne wykształcenie, nie mam może tak jak ona 30, ale zbliżam się do niej wielkimi krokami.
Po przeczytaniu książki ‘Klub Matek Swatek” Ewy Stec zaczęłam się zastanawiać, czy mojego narzeczonego Adama nie wybrała dla mnie moja mama :D

noctuelle9
17-10-2010, 23:02
Moje ulubione książki to „Gringo wśród dzikich plemion” oraz „Rio Anakonda” Wojciecha Cejrowskiego – poza oczywistym faktem, że napisane są pełnym humoru, wartkim językiem, a opowiadają o zupełnie nam nieznanym, tajemniczym i fascynującym dzikim świecie, to jest w nich wiele ponadczasowej mądrości. Mądrości, która – o dziwo – jest ukryta w najgłębszych zakamarkach kolumbijskiej dżungli i zapewne niemal żadnemu czytelnikowi nie starczy odwagi na to, by wyruszyć jej na spotkanie… Kiedy czytam wspomnienia naszego Gringo wydaje mi się, że chciałabym we mgle, w indiańskim czółnie popłynąć w górę rzeki Rio Anakonda – choć wiem doskonale, że jej nazwa jest fikcyjna, a plemiona, opisywane przez Cejrowskiego, które nad nią mieszkały wiele-wiosek-temu, znalazły już dla siebie inne miejsce na ziemi. Wierzę jednak w to, że w tamtym miejscu – jednym z najdzikszych zakątków na kuli ziemskiej – mogłabym pojąć indiańskie, a jak dla mnie magiczne, postrzeganie czasu. Otóż w Amazonii nie składa się on z chronologicznie mijających lat, tylko następujących po sobie okresów deszczu i susz, szczęścia i smutku, głodu i obfitości… których nikt nie liczy. O ile nasze życie można porównać do księgi, o tyle życie amazońskich Indian jest raczej workiem wspomnień, których kolejność nie jest istotna w takim stopniu jak ich jakość. Czy przemierzając amazońską dżunglę udałoby mi się uwolnić od terroru wiecznie pędzącego i uciekającego bezpowrotnie czasu? Tego nie wiem..., ale moim marzeniem jest władowanie mojego rozpędzonego życia do indiańskiego worka wspomnień. Chciałabym wyciągnąć z niego po powrocie z podróży kolorowe, nasycone zielenią obrazy z dżungli, wielobarwne pióro z ogona boga Quetzalcoatla… a może amazońskiej papugi?...

akinom44
17-10-2010, 23:30
"Grubaskę" Rudolfa jest kanciapką życia:)

ladymalik
18-10-2010, 13:43
Zakochałam się w powieści Dawida Grosmana „Kto ze mną pobiegnie”, której akcja rozgrywa się w Jerozolimie. W Jerozolimie bezustannie dryfującej pomiędzy trzema religiami, w mieście z pogranicza rzeczywistości i świętości , w którym splatają się ze sobą dwie kultury – cywilizacja Zachodu i orientalność Wschodu, tworząc specyficzną , magiczno-egzotyczną atmosferę. Ale ja nie podążam za wielonarodowym tłumem spragnionym religijnych uniesień, nie idę na górujące nad miastem , otoczone aurą majestatu i bogatej historii wzgórze świątynne – to nie ta wycieczka, ja biegam po PRAWDZIWEJ Jerozolimie z Asafem i Tamar. I odkrywam zupełnie inne oblicze tego miasta – obdartego z aury świętości, z brutalnością codziennego życia, pełne wyrzutków, złodziei, handlarzy narkotyków i ulicznych artystów. To właśnie oni – Asaf i Tamar ale też Lea, Szeli, Szczęsny zabrali mnie w pasjonującą podróż po współczesnej Jerozolimie, pokazali smutną rzeczywistość izraelskiej ulicy ale też urok krętych, wspinających się i opadających spiralami serpentyn uliczek, nostalgicznych zaułków pełnych knajpek i straganów, zieleń judejskich wzgórz wokół miasta. Ale nade wszystko uświadomili mi, że mimo wszechobecnych duchów przeszłości Jerozolima tętni życiem, jest nowoczesną metropolią a sakralny wymiar miejsca nie czyni jej wolną od problemów dzisiejszego świata. Uwiodła mnie ta dwoistość natury Jerozolimy – świętej a zarazem do bólu rzeczywistej, przeniknęła mą duszę, zabrała w podróż – na razie wirtualną, kiedyś mam nadzieję prawdziwą…

kasiunia347
18-10-2010, 22:30
Jestem zagorzałą fanką serialu "Sex w wielkim mieście",również uwielbiam książkę o tym samym tytule.
Nie znam lepszego sposobu na poprawę nastroju niż kilka stron "Sexu" przed snem.
Wiele tekstów znam na pamięć-mogłabym z powodzeniem dorabiać na planie jako suflerka:)
Kiedy kupuję ubrania,często myślę o Carrie:czy dana rzecz jest w jej stylu.
Dzięki temu niedawno kupiłam kurtkę w kolorową kratę.
Co prawda mój mąż wstydzi się mnie,kiedy mam na sobie ten "koc", ale Carrie,moja modowa inspiracja, właśnie w podobnym "kocu" przemierzała ulice Nowego Jorku.
Oczywiście moim wielkim marzeniem jest wyjazd do Nowego Jorku-obowiązkowo odwiedzenie serialowych miejsc,chociażby restaurację Pastis,gdzie jadały filmowe przyjaciółki i cukiernię Magnolia Bakery przy Bleeker Street.
Tak jak Sarah Jessica Parker kocham miejskie życie (nowojorskie podobałoby mi się zdecydowanie najbardziej).
Prawie wszyscy moi znajomi marzą o domach z ogródkiem (oczywiście po części ja także) i wycieczkach do lasu,a ja niezmiernie utrzymuję, że najpiękniejszy las, jaki kiedykolwiek chciałabym zobaczyć, to las świateł nocą na Broadwayu.
A jako mieszkanka Częstochowy przekonuję,że wszędzie dobrze,ale w okolicy Aleji NMP najlepiej.
I jeśli kupię sobie kiedyś szpilki od Manolo Blahnika, to będę w nich dumnie paradować właśnie po tej okolicy,
żeby w końcu usiąść z przyjaciółkami na ploty w miejscowym Pastis.

erikakr
18-10-2010, 23:39
Jestem krótkodystansowcem a więc nigdy nie wygrywałam konkursów na najlepszego czytelnika miesiąca, nie zmierzałam do biblioteki w każdą sobotę ani też nie prowadziłam biblioteczki z ulubionymi dziełami, gdyż grube, wielotomowe utwory przerażały mnie swoją objętością - odstraszały setkami stronic, przez które przedzierałabym się ślamazarnie nudnymi wieczorami, ziewając i popijając kubkiem kawy a może nawet i podjadając przy tym, by umilić sobie te męki jakie przeżywałam czytając nawet opracowania szkolnych lektur na widok, których podskakiwało mi ciśnienie niemiłosiernie. Nigdy nie byłam molem książkowym, nie jestem i za pewne nigdy nie będę ale w swojej nierozpoczętej czytelniczej karierze mogę poszczycić się ponad tysiącem przeczytanych jednym tchem stronic - będących dla mnie w pewnym okresie zafascynowania ów książką - czymś zbawiennym, czymś co sprawiało mi tyle radości, co wyzwalało tyle uczuć, że stało się cząstką mnie - oderwaniem od rzeczywistości, która wtedy nie miała dla mnie dużego znaczenia, która była wręcz zbyt szara i monotonna bym mogła się nią przejmować. Zmierzch Stephanie Meyer i kolejne tomy tej sagi to książki które porwały mnie całą - bez reszty! - do świata zupełnie innego, do świata lepszego w każdym calu, świata pełnego prawdziwej anie jak tu - zakłamanej miłości, która przezwyciężą wszystko, do świata pełnego nienawiści i pożądania, pełnego barw i kontrastów! Z każdym słowem, z każdym wersem i z każdą stroną, stawam się coraz bardziej nieobecna. Uciekałam od obowiązków, od strapień i problemów - na rzecz historii, która tak mocno mną wstrząsnęła, która urochomiła we mnie uczucia dotąd niespotykane - odezwała się we mnie nieprzezwyciężona potrzeba miłości i bliskości, którą jak się później okazało nikt nie mógł mnie obdarować - a przynajmniej nie w ten sposób jaki bym chciała.. Bo chciałam przecież tego czego dostać nie mogłam! Chciałam mężczyzny idealnego - nieśmiertelnego, akceptującego każdą moją wadę, oddanego i wiernego. Za mocno puściłam wodze fantazji. Pozwoliłam na moment, a w zasadzie na troszkę dłużej poddać się marzeniom - tym nierealnym.. Trudno później - po tylu wieczorach, nocach po tylu dniach! - wrócić do normalności, szarej rzeczywistości, w której nie ma miejsca na krwiopijcze i oddane wampiry, na miłość wieczną i nieśmiertelność. Kiedy historia zmierzała ku końcowi dawkowałam sobie przyjemność czytania, by móc jak najdłużej bansować między tymi dwoma jakże odległymi światami, jednakże nadeszła ta chwila, w której to się skończyło a rozpoczęło się coś mniej przyjemnego - oswajanie z tym co jest tu, z tym czego nie tu nie ma, z tym co mnie czeka i z tym co mnie nie spotka.. Ze zmierzchomanii się nie wyleczyłam, po prostu wyrosłam - dojrzałam ale wspomnienia pozostaną i to one właśnie niepozwalają mi wymienić innego tytułu nijeżeli tego pod ów pytaniem jaka jest moja ulubiona książka - bo ulubiona (i wcale nie jedyna!) to właśnie saga Zmierzchu - saga, która potrafiła mnie wciągnąć i pochłonąć bez reszty - a to na prawdę spore osiagnięcie, którym za pewne żadna powieść się nie poszczyci - pełna obaw niepozwole już aby fikcja przejeła władanie nad rzeczywistością, z którą potrafiłam się pogodzić i którą stuprocentowo zaakceptowałam!

OlkaG87
20-10-2010, 10:14
Gratuluję dziewczyny!

helenka1
20-10-2010, 22:18
Dziękuję i gratuluję!Dziewczyny macie info na skrzynce pocztowej, bo ja nic nie mam:(

kropelka551
20-10-2010, 22:29
Dziękuję i gratuluję!Dziewczyny macie info na skrzynce pocztowej, bo ja nic nie mam:(

helenka1 sprawdź pocztę na www.ja.w.polki.pl

DZIĘKUJĘ za wyróżnienie i gratuluję pozostałej 4 :)

SyEla
22-10-2010, 07:32
dziekuje!!! i gratuluje!!!!

drewienko
24-10-2010, 19:44
Gratulacje dziewczyny! buziaczki:)