PDA

Zobacz pełną wersję : mój chłopak ogląda gołe laski i filmy porno...



wampirek5
21-04-2009, 12:39
....amnie to bardzo denerwuje bo od ponad roku klocimy sie o to i nie dociera do niego ze ja czuje sie przez to nieatrakcyjna. poza tym zaczynam odczuwac niechcec do zblizen bo caly czas mysle jak on sie podnieca tymi laskami. zauwazylam ze zaczal usuwac historie ogladanych stron a jak cos znajde to nawet nie ma mowy zeby do tego sie przyznal. sciagnal gre pokera rozbieranego w ktorym karty rozdaje realistyczna laska(co innrgo gdyby to byla animacja) i gral w to przy mnie!!!! mowilam mu zebu to usunal a on tylko sie cieszyl ze mnie to denerwuje. wkoncu powiedzialam mu -ze skoro gra jest dla niego wazniejsza ode mnie to ja nie chce go znac i wrac do swego bylego(tu chyba zadzialalo bo rzucil mi sie w nogi i powiedzial ze ja usunie i usunal ale po dluzszych namowach). oczywiscie uslyszalam od niego ze zabroni mi korzystac z komputera za to ze go szpieguje-ja mu powiedzialm ze odsune sie od niego jezeli jeszcze raz zobacze ze oglada gole laski. i co? nic sie nie zmienilo.....zamiast polozyc sie obok mnie to on siedzi przed komp w nocy i oglada te swinstwa. co ja mam zrobic,jak go skutecznie przwekonac zeby z tym skonczyl???

Evelinka
21-04-2009, 14:05
To się nigdy nie skończy, ten typ już tak ma. Po drugie jest niedojrzały. Ja bym go kopnęła w tyłek! Jakiś EROTOMAN! Zasługujesz na normalnego chłopaka. A On będzie bez ustanku Ciebie przepraszał bez zmian.

moni87ka
22-04-2009, 11:55
Niestety zgadzam się z przedmówczynią. Faceci mają świra na punkcie sexu. Jak mój chłopak miał tapety z gołymi laskami, powiedziałam mu ze nie chce żeby to trzymał, i się na to gapił. Na szczęście mnie posłuchał. Też się czułam nie atrakcyjna jak miał to na kompie. Bo trudno się porównywać do tych wszystkich super lasek, które są po prostu perfekcyjne, nie mają ani grama tłuszczu tam gdzie go nie powinno być, zawsze płaski brzuch. Zawsze pięknie wyglądają. No i jak tu się później rozebrać przed swoim chłopakiem i się nie wstydzić.
Cóż skoro on nie chce przestać, to mu powiedz, ze jeśli tak bardzo one mu się podobają, i nie może bez tego żyć to i niech one mu wystarczają. Zrób mu szlaban na jakiekolwiek pieszczoty. Może sama zacznij oglądać jakiś super przystojniaków. Nie mówię całkowicie nago ale, np. z odsłoniętą klatą. Najlepiej udawaj że to nie chcący. Przykładowo, jakiegoś super faceta ujrzysz w telewizji, powiedz coś w rodzaju, o matko ale ciacho, ale on ma klatę. Może pomoże.

czarna77
25-04-2009, 14:25
[QUOTE=wampirek;563758]caly czas mysle jak on sie podnieca tymi laskami......zamiast polozyc sie obok mnie to on siedzi przed komp w nocy i oglada te swinstwa. co ja mam zrobic,jak go skutecznie przwekonac zeby z tym skonczyl???[/QUOTE

Temat rzeka!
Nie myśl jak on się podnieca innymi laskami, tylko zrób tak by podniecał się patrząc na Ciebie!
Faceci już tak mają, są wzrokowcami. Jeśli do tego Twój jest trochę przekorny, będzie robił to - Tobie na złość.
Następnym razem zasiądź z nim przy kompie...Poszukaj sobie "swoje" stronki.
Musisz się do tego przyzwyczaić kochana...

wampirek5
27-04-2009, 09:47
na pewno nie mam zamiaru do tego sie przyzwyczajac ,tym bardziej z nim siedziec i ogladac.

czarna77
27-04-2009, 17:49
tym bardziej z nim siedziec i ogladac.

Nie rozumiesz....
Chodziło mi o to, że kiedy tak zasiądziesz z nim przy tym kompie, nie bedzie chciał już oglądać tych filmików w Twojej obecności.
Jesli mu tego zabronisz...cóż, myslę, że i tak po kryjomu bedzie to robił!

karioke
24-06-2009, 12:07
W moim związku również jest problem pornografii:( Jestem z chłopakiem 2,5 lata... generalnie układa nam się cudownie, w przyszłym roku planowaliśmy się pobrać... tylko gdyby nie ta pornografia, której nie potrafię zaakceptować...
Rok temu powiedział mi, że ma wobec mnie małe grzeszki a mianowicie chodzi o pornografie... Stwierdził, że jest uzależniony ale chce się z tego wyleczyć. Płakał i prosił mnie o przebaczenie i pomoc!(byłam na niego wściekła). Obiecał, że nigdy tego więcej nie zrobi bo widzi jaki ból mi to sprawiło. Przysięgał i obiecał, że to koniec z pornografią a jeśli kiedykolwiek się to powtórzy to powie mi, żebym wyciągnęła do niego rękę i wspólnymi siłami z tym walczyliśmy z tym. Przez rok dziennie go o to pytałam a on przysięgał na mnie, na naszą miłość, że już tego nie robi, że nawet nie kusi go a jeśli kusi to wstaje od komputera i wychodzi! Całkiem niedawno zauważyłam że to była nieprawda:( zrobił to u mnie w pokoju na komputerze gdy wyszłam na 10 min:( po czym przyznał się, że przez ten rok też to robił ale kłamał bo nie chciał mnie złościć i ranić:( co ja mam o tym myśleć?? Proszę o pomoc i radę!!

wampirek5
24-06-2009, 12:43
on nigdy z tego nie wyrosnie. ja mam tak samo,jak tylko gdzies wyjde na dluzej badz wyjade to oglada te swinstwa ale teraz za kazdym razem usuwa historie przegladanych stron. kiedys dowiedzialam sie przypadkiem ze ogladal porno i jeszcze cos przy tym robil to powiedzial mi ze jezeli nawet to nie powinnam w to wnikac. potrafi nawet grac w erotyczne gry na komputerze gdy jestem z nim w tym samym pokoju. ale gdy specjalnie wlaczam jakies filmiki z kamerka i dziewczynami ktre kreca tylkiem i pytam sie jego czy mu sie podoba to i dalej ogladam i sie smieje to on wkoncu wylacza i mowi ze go to nie interesuje.

karioke
24-06-2009, 21:52
Wampirek5 ale trwasz w tym związku?? Ja nie wiem czy tak potrafię bo boje się że to się odbije w przyszłości na naszym małżeństwie...;( a poza tym czuje niesmak gdy myślę o nim i o tym co przed chwilą zrobił!! Ale chyba są tylko dwa wyjścia w takiej sytuacji... 1. zmieniam faceta, 2. Akceptuję to co robi...:(

wampirek5
25-06-2009, 00:05
moze za malo uprawiacie seksu i on to zastepuje ogladaniem pornografii albo to uzaleznienie i nie rozumie ze to cos zlego ze Ty tego nie akceptujesz. ja przestalam sprawdzac czy moj facet oglada takie rzeczy bo i tak zawsze historia jest usunieta a ja nie chce sie denerwowac,wole nie wiedziec. jestem z nim bo bardzo go kocham i nie wiem sama jak w nim zmienic nawyk ogladania tych swinstw :( mysle ze nawet jezeli odejdziesz od niego to i tak tego nie zmienisz,moze na krotko a potem bedzie tak samo.

karioke
25-06-2009, 13:28
Myślę, że niestety jest to uzależnienie, zresztą powiedział mi, że robił to również jak był z jego byłą... ja też wole o tym nie wiedzieć bo tylko się denerwuję.

bobybraun
25-06-2009, 15:21
hej dziewczyny to co napisze wam to prawda
Sam robiłem to co mówicie o swoich facetach i to prawda macie prawo czuc sie z tym zle.
Oglądanie porno w zwiazku to też zdrada. Mnie moja kobieta najpierw poprosiła bym przestał. Kiedy zobaczyła ze historie przeglądania sa cały czas kasowane powiedziała ze tak nie będzie. Ukarała mnie strasznie.Powiedziała ze albo koniec z tym albo ona odchodzi.
Myślałem ze na rozmowie sie skonczy i nic. Kupiła mi męski pas cnoty cb 6000(male chastity belt) i zawsze do pracy i kiedy nie ma jej w domu musze to miec. Przez to oglsadanianie wszystkiego nie ma sensu.bo przeciez jak sie to oglada to sie czlowiek podnieci a w tym pasie nic nie mozna a wzwod boli. Mnie moja kobieta tak oduczyła oglądania.

karioke
26-06-2009, 10:04
Fajnie, że jakiś mężczyzna się wypowiedział:) może też zaproponuję mojemu mężczyźnie taki pas cnoty? Ja jak powiedziałam chłopakowi że albo pornografia albo odchodzę to powiedział że mam sama zdecydować bo on mi nic nie obieca a to jest silniejsze od niego... Więc sama nie wiem co myśleć o tym...Zdaję sobie z tego sprawę że on sam sobie z tym nie poradzi...

wampirek5
04-07-2009, 16:07
pas cnoty nie przejdzie. moj facet nie jast taki posluszby bo gdyby byl to raczej nie mialabym znim takich problemow. widzisz,wyjechalam a on juz zaczal sciagac porno. zaproponowalam mu zeby przyjechal do mnie to oczywiscie uslyszalam wiele wymowek...widac woli sciagac porno

RaRi
08-07-2009, 23:51
pas cnoty nie jest żadnym pomysłem - to po prostu jedynie jakiś rekwizyt do zabaw we dwoje. W takim pomysłowym figlowaniu także nie wolno przesadzać.
Gdyby pas taki miał jakieś zastosowanie to byłoby zbyt łatwe :-(
napiszcie dziewczyny czy któraś ma sposób bo ja także mam podejrzenia po tym co napisałyście że oziębłość i oschłość mojego chłopaka jest spowodowana przez net!
jaki może być sposób na zmianę ??? pas?

pozdr

karioke
09-07-2009, 10:39
w moim przypadku pas cnoty też nie przejdzie! Już się o tym przekonałam... Ja jestem pewna że mój mężczyzna się gapi bo zresztą jak już wcześniej wspomniałam miałam okazje go na tym przyłapać... Porozmawiałam z nim szczerze na ten temat i wytłumaczyłam że mnie to rani, upokarza a cała ta pornografia odbija się na naszym związku no i póki co twierdzi że tego nie zrobił ale sam przyznaje że pewnie kiedyś się to stanie. Grunt żeby tylko nie robił tego codziennie tak jak kiedyś!! Chłopak zaproponował mi żebym zainstalowała mu program ochrony rodzicielskiej który blokuje strony pornograficzne. Nie wiem czy to najlepszy sposób no i czy wyleczy głupi nawyk...?

rusalka
10-07-2009, 15:22
Chłopak zaproponował mi żebym zainstalowała mu program ochrony rodzicielskiej który blokuje strony pornograficzne. Nie wiem czy to najlepszy sposób no i czy wyleczy głupi nawyk...?

Obawiam się, że to Ci nic nie da, bo taką ochronę rodzicielską można bardzo łatwo wyłączyć, i nawet jeżeli miałabyś jakiś program chroniący hasłem, to i tak istnieje mnóstwo darmowych programów łamiących te hasła i tyle...ty byś myślała, że po kłopocie a i tak problem by istniał
:confused:

wampirek5
10-07-2009, 16:54
moim zdaniem ten program to dobry pomysl,zreszta co szkodzi sprobowac. twoj chlopak sam Ci to proponuje wiec nie jest zle,widac ze chce zeby miedzy wami bylo dobrze. moj nie zaproponuje czegos takiego nigdy a ja moge jedynie pogadac...

paskudnysamiec
16-07-2009, 16:35
Wampirku, zamiast zachowywać się jak większość niezbyt mądrych dziewcząt i kobiet, zrób coś dla siebie i swojego Związku - przestań słuchać kobiecych głosów zazdrości, przestań słuchać swojej niepewnośći i lęku o swoją pozycję w sercu Chłopaka/Partnera (nie wiem ile macie lat i na jakim jesteście etapie) i zrób coś, na co pewnie byś sama nie wpadła.

Zaproponuj mu wspólne oglądanie lasek. Niech Ci opowie, które mu się najbardziej podobają i dlaczego. I zacznij przymilać się w trakcie. Oczywiście przygotuj się psychicznie - uświadom sobie, że pociągasz swojego faceta nieziemsko i że jesteś super-lalą, a wszystkie inne nigdy nie dorównają Ci w tym, kim jesteś dla niego. Ani przez chwilę nie trać pewności siebie i przekonania, że nikt nie potrafi być dla niego tak dobry jak Ty. Pomedytuj nad tym trochę, poczuj albo przekonaj siebie samą, że tak właśnie jest. Potraktuj te laski na ekranie jak afrodyzjak, taki odpowiednik kolacji przy świecach zakończonej masażem. To nie są Twoje rywalki, to są obrazki w komputerze. To Ty swoim zachowaniem robisz z nich coś, czym nie są.

Zapewniam Cię, jeżeli będziesz umiałą przekroczyć granicę, o której napisałem, to Twój facet: 1) umrze ze szczęścia, że akceptujesz jego takim jakim jest, wraz z jego seksualnością (w której - czy tego chcesz, czy nie potrzeby wobec innych kobiet po prostu są), 2) zbliży się do Ciebie bardziej niż kiedykolwiek i zwiąże w sposób, którego z inną kobietą po prostu nie będzie mógł dowiadczać, 3)będziesz mogła go zapytać i rozmawiać o rzeczach, które inaczej na zawsze pozostawałyby tematem tabu.

Powodzenia.

Bearezja
16-07-2009, 19:58
Paskudny Samcu, to co piszesz brzmi logicznie i na pewno się sprawdza, ale wydaje mi się, że to jest za trudne, zwłaszcza dla kobiety, która ma problemy z akceptacją tego, że jej partner ogląda filmy porno.
Ja np. nie mam z tym w ogóle problemów, jeśli mój partner ma ochote niech sobie ogląda, mogę też oglądać z nim, ale nie wyobrażam sobie zaakceptowania faktu, że tak jak napisałeś:
"czy tego chcesz, czy nie potrzeby wobec innych kobiet po prostu są". To zbyt bolesne, aby to zaakceptować. Mogę akceptować filmy, bo to tylko obrazki na ekranie, ale nie "potrzeby wobec innych kobiet". Tego się nie da zaakceptować :) Nigdy :D Nie wyobrażam sobie też pytać go, które laski z filmów mu się podobają, mogę co najwyzej pytać o pozycje, fantazje itp, ale nie o kobiety.
Na pewno masz rację, bo w końcu jako SAMIEC ;) masz większe pojęcie o męskiej psychice niż my, ale są rzeczy, które chociaż dla meżczyzn nie znaczą nic głębszego, kobietom sprawiają ból. Tak już jest...

tasiuncia
16-07-2009, 22:41
To chyba zdrowy chłop;-)

paskudnysamiec
17-07-2009, 10:43
Bearezja, jak dziecko jest małe, to kiedy zasłania oczy, to myśli, że go nie ma, że nikt go nie widzi. To, czy dany mężczyzna ma potrzeby wobec innych kobiet, czy ich nie ma i co z tymi potrzebami się dzieje w związku z Tobą, to jest stan faktyczny. Jak wschód słońca, czy deszcz za oknem. Możesz nie akceptować deszczu za oknem oczywiście, tylko po co? Im bardziej go nie akceptujesz, tym bardziej deszcz Cię boli i przeszkadza. Dlaczego to taki straszny problem zaakceptować, że nie jesteś jedyną kobietą na ziemi? Zwłaszcza, jeżeli dla Partnera jesteś najważniejsza. Nie akceptujac istnienia potrzeb partnera ranisz siebie i jego, a przede wszystkim żyjesz w wiecznym strachu - o to, że każde zainteresowanie inną kobietą oznacza, że Ty jesteś o coś stratna, że to dowód spadku zainteresowania Tobą. Nie mówiąc o tym, że brak akceptacji prowadzi do tego, że potrzeb tych nie znasz i nie możesz się przekonać jakie one naprawdę są, bo facet nigdy tego uczciwie nie przyzna (nie tylko Tobie, czasem także sobie). Sama sobie sprawiasz ból, to z działaniem mężczyzny nie ma nic wspólnego.

Bearezja
19-07-2009, 23:59
Na czym polegają te potrzeby?
Wydaje mi się, że nie u wszystkich mężczyzn tak jest... (Mam nadzieję).
Jeśli te potrzeby polegają tylko na patrzeniu, to OK, jeśli na czymś więcej, nie jestem
w stanie tego zaakceptować.
Czy Ty jako mężczyzna zakkceptowalbyś potrzeby swojej kobiety wobec innych mężczyzn?

A dlaczego to kobieta musi starać się zrozumieć "potrzeby mężczyzny wobec innych kobiet", a mężczyzna nie musi się starać zrozumieć podstawowej potrzeby kobiety, by czuć się wyjątkową?

Czytając różne wątki na tym forum nasuwa mi się myśl, że to kobieta zawsze musi okazywać wyrozumiałość wobec potrzeb mężczyzny, uważać by mężczyzna nie poczuł się ograniczany, by miał poczucie wolności itd... A może by tak mężczyźni zaczęli zwracać większą uwagę na emocjonalne potrzeby kobiet?

Rozumiem o czym piszesz Paskudny Samcu, zgadzam się też z tym, że kobiety na ekranie to obrazki, a nie rywalki i nie ma sensu się nimi przejmować, niech sobie ogląda jeśli chce i to nie jest żaden problem, no ale bez przesady żeby się razem ze swoim mężczyzną zachwycać ciałem innych kobiet i jeszcze na dodatek "przymilać się przy tym"!! Przymilanie się do niego jak on ogląda inne jest takie trochę.... hmmmm.... może nie upokarzające, ale coś w tym stylu. Oczywiście, że na świecie jest wiele pięknych kobiet o fantastycznej sylwetce i to jest fakt, ale dlaczego mam się zachwycać ich ciałem razem ze swoim mężczyzną, jesli jestem osobą hereroseksulaną, a nie bi?! Mam się zmuszać? Jednakże dopóki nie wyjaśnisz na czym dokładnie polegają te potrzeby seksualne wobec innych kobiet, trudno mi się będzie do tego ustosunkować. Każdy ma swoją granice. Jezeli druga osoba ją przekracza, zaczyna się ból...

Mari
20-07-2009, 00:14
Bearezja jak widzę to nie dostałaś konkretnej odpowiedzi od adwersarza paskudnysamiec :).
Świetny gość , bardzo mądry , ale czasami stosuje uniki i zamydla;) ...niby nie widzi pytania .

Dołączam do pytania ..co autor miał na myśli pisząc czy tego chcesz, czy nie potrzeby wobec innych kobiet po prostu są"


pozdrawiam M.

Bearezja
20-07-2009, 00:17
Potrzebą może być oglądanie zdjęć, ale może to być też skok w bok...
JAKIE SĄ TE POTRZEBY SAMCU? Czy możesz uściślić? :D




Zaproponuj mu wspólne oglądanie lasek. Niech Ci opowie, które mu się najbardziej podobają i dlaczego. I zacznij przymilać się w trakcie. (...)
Zapewniam Cię, jeżeli będziesz umiałą przekroczyć granicę, o której napisałem, to Twój facet: 1) umrze ze szczęścia, że akceptujesz jego takim jakim jest, wraz z jego seksualnością (w której - czy tego chcesz, czy nie potrzeby wobec innych kobiet po prostu są), 2) zbliży się do Ciebie bardziej niż kiedykolwiek i zwiąże w sposób, którego z inną kobietą po prostu nie będzie mógł dowiadczać, 3)będziesz mogła go zapytać i rozmawiać o rzeczach, które inaczej na zawsze pozostawałyby tematem tabu.



Ciekawa jestem jak mężczyzna zareagowałby na takie wyznanie swojej kobiety: Wiesz Kotku, pociagają mnie inni mężczyźni. Niektórzy mają wręcz niesamowite sylwetki. Zobacz jakiego pięknego penisa ma facet na tym filmie. Ach... mieć takiego w sobie... Po prostu bajka... Na samą myśl robi mi się gorąco. O, zobacz.... ten obok też ma świetnego penisa.... Idealny kształt i idealna wielkość. Strasznie podobają mi się u mężczyzn takie puby jaką ma tej z lewej.
I co Paskudny Samcu, jak czułbyś się po takim wyznaniu swojej kobiety? Przymilałbyś się do niej w momencie, gdyby tak podziwiała ciała innych mężczyzn? Myślisz, że zbliżyłoby Was to do siebie jeszcze bardziej?

wampirek5
20-07-2009, 20:40
Paskudny Samcu już probowalam ogladac laski przy swoim chlopaku i pokazywalam mu ze sie nimi zachwycam,pytalam tez co sie najbardziej w nich mu podoba...i uslyszalam tylko : "nie podoba mi sie.wylacz to! co ty ogladasz? podniecaja cie kobiety tak?! " Zamiast nas zblizyc do siebie to moj facet byl zazdrosny bo teraz uwaza ze kobiety mi sie bardziej podobaja...

paskudnysamiec
21-07-2009, 00:45
Najpierw odpowiem Wampirkowi, bo to ważniejsze. Pozostała część kiedy znajdę trochę czasu.

Ojej, to okropne. Chyba Wam się faktycznie ostatnio nie układa. Co za dureń!;) A powiedziałaś mu, że chodzi o wspólną zabawę? O to, że chcesz poznać Jego fantazje i potrzeby? To co koleś zrobił, jest bardzo nie fair, masz prawo czuć się zraniona. Jeżeli naprawdę zachwycasz się babkami (co uważam za naturalne), nawet jeżeli to nieproporcjonale do potrzeb względem mężczyzn, to potrzebujesz kogoś, kto Cię w tym zaakceptuje... Widzę, że w Twoim wypadku nie chodzi o porno, ale o to, że Twój mężczyzna się od Ciebie odgradza, a porno to tylko sposób w jaki to robi. Daj mu trochę przestrzeni, prywatności. I zaoferuj, że jeśli chce oglądać laski, to może to robić z Tobą i może nawet będziesz milutka w trakcie ;). Ale gdy znów wyjedzie z głupimi tekstami, to uświadom pacanowi, że gdybyś miała podniecać się kobietami, to przecież on do tego nie jest Ci potrzebny, czyż nie? Daj jemu i sobie przestrzeń, a potem dowiedz się czego chce każde z Was. Zwłaszcza zadbaj, żeby mógł Ci opowiedzieć o swoich potrzebach i świrach, tak żebyś od razu nie zaczynała polemiki, ale go wysłuchała. Mam nadzieję, że to pomoże.

Bearezja
21-07-2009, 01:09
Najpierw odpowiem Wampirkowi, bo to ważniejsze. Pozostała część kiedy znajdę trochę czasu.

Jestem bardzo ciekawa Twojej odpowiedzi Paskudny Samcu :)

Luna24
21-07-2009, 01:34
Na samą myśl, że miałabym oglądać z moim mężczyzną porno i ,,zachwycać się,, nagimi babkami z silikonowymi balonami robi mi się niedobrze!! Nie potrafiłabym nawet udawać... Rozumiem podziwiać kobiecy akt, urodę ale nie stękające gołe obleśne babska robiące loda dziesięciu facetom z rzędu... Masakra. Jak dobrze, że mojego męża porno też obrzydza:o

Mari
21-07-2009, 17:59
Lunka a dlaczego nie odwrócisz sytuacji , dlaczego myślisz od razu o silikonach ?. Ja patrzę i komentuję coooo.. innego :eek:.
Nie jestem za porno ...porno , ale czasami można trafić i w tej kategorii filmów na dobrą fabułę, kadry i pomysłowo obrobiony sam stosunek , który nie będzie obrzydzał a wręcz stanie się inspiracją na nadchodzącą noc z partnerem :).
Mój mąż miał taki okres ,że zaczął oglądać . Jaka była mija reakcja ?..a taka ,ze zaczęłam z nim oglądać , rozmawiać i co lepsze "pomysły" z owych filmików 'sprawdzać' , czy będą dla nas atrakcyjne...
Świetna zabawa , śmiechu co nie miara ,trochę więcej prania ,wybrane co nieco i większe chęci na seks. Same pozytywy dla związku .


pozdrawiam M.

paskudnysamiec
22-07-2009, 12:50
Co do wpisu Luny - masz rację, że obleśne laski z silikonowym biustem nie są powodem do zachwytu, czy erotycznych uniesień. Ale zapewniam Cię, że jest spora ilość filmów, gdzie kobiety są po prostu piękne i pięknie się kochają. Co do aktów, to najpiękniejsza zdjęcia nagich kobiet jakie mam w komputerze, mam w prezencie do Ukochanej. Oglądanie z Nią filmów jest także gwarancją, że nie zadowolę się byle czym, że film jest najwyższej jakości.

Co do wpisu Mari - to miłe co piszesz o mojej rzekomej mądrości, zwłaszcza po tym, jak surowo Cię potraktowałem ostatnim razem, kiedy byłem na forum ;). ALe nijak nie mogę się zgodzić z tym, że coś zamydlam, może czasem mówię w sposób zbyt skomplikowany, ale w końcu nie omawiam prostych spraw :) Mogłem faktycznie coś przeoczyć, czy nie odpowiedzieć, bo wycofałem się z forum gwałtownie, zresztą nie wykluczone, że znów tak zrobię -akurat teraz mam chwilę wolnego w pracy.

Pozostały wywód ad rem za chwilę.

Inca
22-07-2009, 13:44
A dla mnie oglądanie takich filmów to zdrada. Skoro mojego partnera podniecałyby inne wyginające się panienki i oglądając je by sobie myślał "ale ma ciało" to jest najgorsze co kobieta musi znosić będąc z takim typem. Dlaczego My Kobiety mamy akceptować to? Dlaczego mamy się czuć gorsze od innych kobiet będąc w związku? Wcale się nie dziwie że to kobiety są bez przerwy zazdrosne o mężczyzn. Dlaczego to My Kobiety ciągle musimy stać na straży spojrzeń Naszych partnerów? To Oni jeśli już wybierają życie z druga kobietą tym samym powinni być świadomi tego że kobieta pragnie czuć się tą jedyna dla Niego. Co to za przyjemność z związku skoro widząc że mój partner patrząc na inną babę by się podniecał? Czy wtedy czułabym się dla Niego atrakcyjna? W ŻADNYM WYPADKU! I nie rozumiem tego że niektóre kobiety to znoszą. One chyba nie wiedzą jak mogą być "jeszcze bardziej kochane". A są mężczyźni warci miłości. Co prawda jest ich coraz mniej ale jak już się taki trafi to się nazywa szczęściem. Dla mnie facet, który ogląda takie filmiki ...ma coś z psychiką nie po kolei, albo tak został wychowany przez otoczenie. W dzisiejszych czasach facet który nie robi takich rzeczy jest uważany za pantoflarza i mało męskiego faceta. Ale to ludzka mentalność zmierza do takiego stopnia. Pornografia teraz jest na każdym kroku, miesza w głowach mężczyzn do takiej skali że mężczyźni szukają w kobiecie ideału ludzkiego ciała przykładowo "lalka barbie" która ma 90 na 60 na 90. Mężczyznom odbija. Nie dziwie się ze potem zdradzają. Wygląd nie jest najważniejszy...a ludzie o tym zapominają. A gdzie miłość, wnętrze drugiego człowieka? Przecież to się tak naprawdę liczy!

megna
22-07-2009, 14:39
Paskudnysamcu, ciężkie boje forumowe przed tobą :) Ale dawaj, lubię cię czytać :)

Mari
22-07-2009, 15:19
Co
Co do wpisu Mari - to miłe co piszesz o mojej rzekomej mądrości, zwłaszcza po tym, jak surowo Cię potraktowałem ostatnim razem, kiedy byłem na forum ;). ALe nijak nie mogę się zgodzić z tym, że coś zamydlam, może czasem mówię w sposób zbyt skomplikowany, ale w końcu nie omawiam prostych spraw :) Mogłem faktycznie coś przeoczyć, czy nie odpowiedzieć, bo wycofałem się z forum gwałtownie, zresztą nie wykluczone, że znów tak zrobię -akurat teraz mam chwilę wolnego w pracy.


Kochany wirtualny Przyjacielu na słowa krytyki jestem otwarta i na pewno się nie obrażę :D .
Przecież jestem człowiekiem o jakiś tam sobie poglądach i nie zawsze muszą one współgrać z przekonaniami współadwersarzy . Mogę też się przecież mylić i z pokorą przyjmę słowa pouczenia .

Trochę teraz na powitanie Ci "pokadzę " :p
Bardzo lubię czytać Twoje słowo ...Parę spraw , które poruszyłeś na forum częściowo mi pomogło i rozświetliło ciemne , niedostępne zakamarki myśli ..
Tobie , a przede wszystkim Kochanej Mru zawdzięczam to ,że jestem dziś gdzie jestem i to w szczęściu.

Jak widzisz czasami nawet poprzez słowo 'rzucone' w cyberprzestrzeń możesz nieświadomie zmienić datę urodzin ..Pomyśl o tym i nie znikaj na tak długo :cool::) .

całusy M.

Luna24
22-07-2009, 15:52
Lunka a dlaczego nie odwrócisz sytuacji , dlaczego myślisz od razu o silikonach ?. Ja patrzę i komentuję coooo.. innego :eek:.

pozdrawiam M.

Wiesz Mari w porno obrzydzaja mnie zarówno kobiety jak i faceci. To taki zwierzęcy seks bez żadnych emocji, uczuć - zwykła kopulacja i lizanko:D Nie dostrzegam w tym NIC co mogłoby przyciągać moją uwagę. Na szczęście też nie muszę się zmuszać bo mój facet nie czuje potrzeby oglądania takich filmów. Kiedys nawet sama zaproponowałam, z ciekawości i dla ,,jaj,, . Wyłączyliśmy po 5 minutach. Wolimy seks jedynie z udziałem naszej dwójeczki, a porno nas obrzydza więc nie ma powodu oglądać:rolleyes:

paskudnysamcu - piękne kobiety kochają się pięknie w pornolach?? O zgrozo... Nie było mi dane tego zobaczyć. I nie żałuję:) Choć przyznaję, że filmy erotyczne, gdzie oprócz seksu z udziałem pięknych aktorów jest również ciekawa fabuła czasami robią na mnie wrażenie.

paskudnysamiec
22-07-2009, 15:54
Są tu dwie sprawy, które się ze sobą co prawda wiążą, ale jednak są czymś odrębnym. Pierwsza, fundamentalna, to akceptacja tego, jaki jest drugi człowiek i konsekwencji braku takiej akceptacji. Druga, bardziej zabawna, to odpowiedź na pytanie Bearezji w kwestii wzajemności przy oglądaniu porno, o ile tak można to nazwać :)

Trochę bez sensu są Wasze Pytania - "jakie to są potrzeby?" A skąd ja mam wiedzieć? Przecież to pytanie, które powinno być zadane interesującym Was samcom, nie mnie. Jakie są moje potrzeby względem innych kobiet, cóż, moja Partnerka o tym wie, a ja nie mam potrzeby dzielić się tym wprost na forum :).

Bardzo niepokojące jest stwierdzenie Bearezji o potrzebie wyjątkowości. Dlaczego o wyjątkowości danej kobiety ma świadczyć zmiana potrzeb mężczyzny względem innych kobiet? Czy to chodzi o wyścig z innymi kobietami, o potrzebę zabłyśnięcia i potwierdzenie własnej wartości, czy o zaangażowanie partnera? Dlaczego o sile tego zaangażowania ma świadczyć nasz stosunek do osób trzecich? Przecież jeżeli moim ulubionym daniem jest ryż z masłem, jem codziennie wspomniane danie i jest to dla mnie dobre, to przecież nie znaczy, że nagle zupełnie przestałem lubić kaszę z kefirem, nawet jeśli kaszy nie jadam z uwagi na możliwość konsumpcji ryżu (czy poglądów ryżu na konsumpcję kaszy :) )

Brak akceptacji czyichś potrzeb, to jak brak akceptacji np. jego koloru oczu. Nie mam wpływu na kolor oczu, oczy po prostu są. Podobnie potrzeby związane z innymi kobietami. Problem polega na tym, że dla większości z Was takie stwierdzenie oznacza, że skoro potrzeba jest i ma być zaakceptowana, to oznacza także przyzwolenie na realizację danej potrzeby, a tymczasem to zupełnie co innego (wspomniane założenie ciekawie świadczy o kobiecym rozumowaniu i jest materiałem do przemyśleń, czy odrębnej dyskusji). Co za różnica, jakie to są potrzeby, skoro ich istnienie jest po prostu wynikiem tego, jak skonstruowany jest ukochany człowiek?

Wszystko bierze się z błędnego przekonania, że „prawdziwe” uczucia i „poważne” potrzeby względem jednej osoby oznaczają, że wobec innych osób uczuć i potrzeb nie mamy, co nie jest prawdą. To, że kocham jedną kobietę nie oznacza, że nie pragnę innej. Pragnienie o którym piszę może oznaczać potrzebę seksu, ale też przyjaźni, bliskości, romantyzmu itd. Istnienie pragnienia jest niezależne od mojej relacji z partnerką, to po prostu przychodzi, a częstotliwość jego występowania, czy jego charakter – bardziej ero czy emo, nie ma też nic wspólnego z płcią. Czym innym jest natomiast moja reakcja na daną potrzebę. Mogę z miłości do partnerki wypierać takie potrzeby, mogę ich być świadom i winić się w duchu, mogę się nie winić, ale powstrzymywać swoje działania względem innych kobiet z uwagi na potrzeby mojej kobiety, mogę wreszcie realizować swoje potrzeby za plecami ukochanej, czy za jej zgodą.

Wiele bezsensownych tragedii zdarza się, kiedy przychodzą do nas takie potrzeby. Bo wychowani w głupi sposób uważamy, że to oznacza koniec relacji z dotychczasowym partnerem, że to świadczy braku prawdziwej więzi, itd. A to zupełna bzdura. Potencjał emocjonalny, czy erotyczny, to nie jest zamknięte naczynko, z którego jak się coś wyleje dla innych, to będzie mniej dla partnera. Właśnie o niepowtarzalności i indywidualności danej relacji świadczy to , że współistnieje z inną, że ta inna jej nie przekreśla. Gdyby dana osoba była związana z naszymi potrzebami erotycznymi w stosunku 1:1, to by oznaczało przypadek psychiatryczny i nic nie miałoby wspólnego z rzeczywistymi uczuciami i związkiem.

Jeżeli nie akceptowałbym potrzeb emocjonalnych i fizycznych mojej partnerki, to znaczyłoby, że nie chcę być z nią, ale z kimś innym. Kimś, kto ma inne potrzeby. Być moze mam potrzebę bezpieczeństwa polegającą na tym, że partnerka nie sypia z innymi, ale tylko ze mną. To też jest stan faktyczny - jeżeli mam taką potrzebę to ok i może też to być potrzeba kluczowa. Mogę mieć potrzebę, by dla partnerki było ważniejsze od jej potrzeb fizjologicznych, czy emocjonalnych, zaspokojenie tej mojej potrzeby bezpieczeństwa. Każdy ma własną hierarchię potrzeb, ważne, by była to hierarchia autentycznie jego, a nie budowana sztucznie w wyniku jakiejś adaptacji do okoliczności.

„Akceptuję” to przeciwieństwo „oczekuję”. Jeżeli oczekujesz, by partner był inny, to pora na psychoterapię, albo na zakończenie związku, bo „oczekuję” znaczy, że oszukujesz siebie i partnera. Jeżeli oczekujesz, że Twoja potrzeba bycia kimś wyjątkowym, wynikająca z próżności i niezaspokojonych egocentrycznych potrzeb, ma prowadzić do poczucia winy i zaprzeczenia seksualności drugiego człowieka, to znaczy że nie jesteś materiałem na partnera/kę, że należy od Ciebie jak najszybciej uciec.

A co do tematu nr 2 – podniecania się kobiety innymi mężczyznami. Gardzę facetami, którzy nie potrafią zaakceptować seksualności kobiety, zwłaszcza ukochanej. Nie widziałbym nic dziwnego w sytuacji, która opisała Baerezja. Co prawda B. nie do końca była uczciwa intelektualnie – kobiety nie opisują tak swoich pragnień, ponadto dla większości kobiet ciało innych kobiet jest ekscytujące (ze zdecydowaną większością panów, do których sam należę, sytuacja a reborus nie działa), ale tak – uważam, że to byłoby zupełnie normalne, że kobieta dzieli się tak z ukochanym swoją seksualnością, nawet gdyby użyła tak zaskakującego języka :)

Ponieważ pytanie było skierowane przez Baerezję osobiście, więc odpowiadam – nie tylko nie mam nic przeciwko, żeby Ukochana mówiła mi o swoich fantazjach i potrzebach względem innych mężczyzn, ale wręcz Ją o to wypytuję i zachęcam, żeby wszystko mi odpowiedziała, czule się Nią zajmując w trakcie. I tak, bardzo to nas do siebie zbliża i jest niezwykle czułą formą okazywania akceptacji. Na więcej osobistych pytań w tym zakresie odpowiadać nie zamierzam, bo nie mam potrzeby wpuszczać kogokolwiek do swojej intymności bardziej; zrobiłem wyjątek dla B., bo mi się spodobał sposób w jaki zareagowała na moje wypociny.

Luna24
22-07-2009, 16:17
Ale zapewniam Cię, że jest spora ilość filmów, gdzie kobiety są po prostu piękne i pięknie się kochają.


A, i nie ,,kochają się,, tylko dają się stukać za grubą kasę:D To takie sprostowanie.

Inca
22-07-2009, 17:26
To, że kocham jedną kobietę nie oznacza, że nie pragnę innej. Pragnienie o którym piszę może oznaczać potrzebę seksu, ale też przyjaźni, bliskości, romantyzmu itd. Istnienie pragnienia jest niezależne od mojej relacji z partnerką, to po prostu przychodzi...

DLA MNIE TO WTEDY NIE JEST PRAWDZIWA MIŁOŚĆ. ALBO JESTEŚMY Z KIMŚ I PRAGNIEMY TĄ JEDYNĄ OSOBĘ ALBO PRAGNIEMY WSZYSTKIEGO CO TYLKO SIĘ PORUSZA. DLA MNIE TO JEST CHORE. BO W TYM DRUGIM PRZYPADKU WOLAŁABYM KORZYSTAĆ Z ŻYCIA SPEŁNIAJĄC WSZYSTKIE PRAGNIENIA ZAMIAST TKWIĆ W JEDNYM ZWIĄZKU.

SYTUACJA JEST INNA JEŚLI GODZIMY SIĘ ŻYĆ Z KIMŚ TAKIM KTO MUSI SIĘ ZASPAKAJAĆ W TAKI SPOSÓB. WSZYSTKO ZALEŻY OD CZŁOWIEKA.

DLATEGO CZŁOWIEK Z CZŁOWIEKIEM MUSI SIĘ DOPASOWAĆ.

karioke
22-07-2009, 18:00
a ja się zgadzam z Inca:) tzn. powiem tak: jeśli facet ma potrzebę np. oglądania porno i ogląda od czasu do czasu to jeszcze luz ale wiecie co jest najgorsze i dlaczego mnie to tak boli? Bo kiedyś usłyszałam od Ukochanego że mam małe piersi (roz. B) a jemu podobają się duże... ok, mnie też podobają się dobrze zbudowani faceci a mój jest szczupły ale nie szukam tego ideału nigdzie, akceptuję go takim jakim jest bo w moim przypadku w hierarchii wartości wygląd jest daleko w tyle !! Nawet w internecie nie szukam ideału i nie podniecam się innymi! a jak On ogląda te sztuczne niunie z wielkimi cycami to robi mi się przykro i czuję się nieatrakcyjna, a dlaczego? bo rzadko pieści moje piersi więc jak mam się czuć? Rozumiem, że facet to wzrokowiec ale nie powinien chyba zapominać o swojej kobiecie i o tym co ważne dla mnie i dla nas! Kocha mnie? To niech mnie akceptuje taką jaka jestem. Ja pragnę by mój Ukochany prawił mi komplementy by dał mi do zrozumienia że jestem dla niego tylko ja, by pieścił mnie! Rozmawiam z Nim o tym, tłumaczę że brakuje mi pieszczot i daje mi to czego pragnę ale po czasie znowu o tym zapomina!! Rozumiem, że faceci chcą by ich potrzeby były akceptowane ale to musi iść w parze z kobiecymi potrzebami bo na tym chyba polega związek?! On ma potrzebę oglądania pornosów ja mam to akceptować bo to facet a faceci to wzrokowcy, ok. ale niech też zaakceptuje moje potrzeby!

wampirek5
22-07-2009, 18:41
najpierw jest wspolne podniecanie sie pornosami a potem bedzie porzeba seksu grupowego lub patrzenia na akt innej pary w realu bo znam tez takie przypadki i to w malzenstwie...to chore!!! no dobra niech facet oglada sobie porno ale co powiesz Paskudny Samcu o masturbacji w trakcie ogladania albo potrzebie obejrzenia porno zeby moc sie masturbowac??? majac na codzien partnerke z ktora moglby sie kochac to dlaczego oglada porno i rozbi to cos... no wiadomo o co chodzi ;) ja np.nie potrzebuje ogladac porno bo bez tego podnieca mnie moj partner ani tez nie potrzebuje sie masturbowac bo nawet nie sprawia mi to zadnej przyjemnosci.

Mari
22-07-2009, 20:02
daj palec a wezmą całą rękę :D.

Idzie sobie sobie dziewczyna deptakiem , a przed nią zasuwa pięknie zbudowany , wysportowany facet...
-słowa do koleżanki... ale świetna pupa ..łoj ! pogrzeszyło by się ;) i weszła od spożywczaka zrobić zakupy na pyszny obiadek dla rodzinki.
Spotyka Przyjaciela w kolejce z którym niejednokrotne razem śpiewała romantyczne piosenki przy akompaniamencie gitary na której grał mąż ... Przywitała się z Przyjacielem uśmiechem i muśnięciem w policzek ...

Całą tę akcje widzi , słyszy sąsiadka i na drugi dzień całe osiedle wie :eek: jaka ta Kowalska jest niemoralna i puszczalska .
Te samą sytuację widzi mąż i kwituje ...miała fajny dzień ...udane zakupy ..miłe spotkanie ..
Zna żonę i wie ,że są granice , których Ona nie przekroczy , a jeśli by coś Jej doskwierało , to problem rozwiążą i wyjaśnią.

Nie ma w tym związku miejsca na domysły , dogadywanie , czy chorobliwą zazdrość. Czyżby to opowieść z bajki?, a może mąż powinien na drugi dzień pędem udać się do sklepu z akcesoriami dla koni i kupić żonie klapki na oczy , które nie pozwolą na rozglądanie się na boki? :D:D:D.




.. pytanie.. o potrzebie masturbacji przy oglądaniu porno...

Nie raz rozmawiałam z kolegami na ten temat i powiem Ci ,że przeważnie padała odpowiedź :
1 . leży jak kłoda , albo dwie nudne już pozycje ...zero fantazji .
2 . reglamentacja...ja pragnę np. 3 razy w tygodniu ,a jest jeden raz ..
3 . czuję ,że się zmusza dla świętego spokoju..to boli..
4 . jak mam mieć chęć do czułości kiedy już w drzwiach gdy wchodzę do domu z pracy mam wykład , że coś tam...

Na tych głupiutkich , błahych przykładzikach widać , że monotonia ,nieumyślny szantaż i często spotykane roszczeniowe podejście do partnera/partnerki jest jedną z przyczyn Ich bezsilności i ucieczki w wirtualny świat.
A może trzeba by sobie wytłumaczyć ,że partner nie jest naszą własnością ,że jest z Nami bo chce być :) i wtedy inaczej spojrzysz na jego/jej potrzeby , marzenia ???.


M.

Bearezja
22-07-2009, 22:12
Paskudny Samcu, dziękuję...
Zgadzam się z Tobą, że miłość wiąże się z akceptacją, ale myślę też, że jeżeli jest się w związku i kocha się swojego partnera, to spełnianie potrzeby bliskości i romantyzmu z inną osobą (jeśli taka zaistnieje), bardzo oddala nas od osoby ukochanej. Zaczynamy się emocjonalnie angażować w relacje z kimś innym i nasz partner schodzi na boczny tor. Ale to jest też to czym wspomniałeś, że niektóre potrzeby po prostu się pojawiają (tak jak emocje) i to od nas zależy co z nimi zrobimy. Jeżeli jesteśmy świadomi tego, że pojawiające się nagłe pragnienie czegoś nowego i bliskości z kimś innym, jest tylko przejściowym pragnieniemi nie rozbudzamy tego w sobie, nie działamy pod jego wpływem, lecz dystansujemy się i je przeczekujemy, to zapewne pragnienie to po prostu minie. Jeżeli natomiast zaczynamy angażować się emocjonalne i działać w kierunku realizacji tego pragnienia, myśląc, że spotyka nas coś wyjątkowego, to zaczynamy stąpać po kruchym lodzie i nasz związek jest zagrożony. Wspomniałeś, że nie mógłbyś zaakceptować tego, by Twoja partnerka spała z innymi –ja natomiast nie potrafiłabym zaakceptować zabarwionej romantyzmem więzi emocjonalnej z inną. Masz rację, że każdy ma własną hierarchie potrzeb. Co się zaś tyczy akceptacji, to potrzeby dwóch osób mogą się wykluczać, np. potrzeba seksu z innymi jednej i potrzeba bezpieczeństwa drugiej. I tu już jest miejsce na wspólne ustalenia, wspólne określenie granic i dopasowanie się.
Fajnie jest stworzyć w związku taką relacje, w której nie ma się przed sobą tajemnic, na pewno to sprzyja bliskości, ale dla niektórych to jest niewykonalne, ponieważ reakcja na tego typu wyznania może być powiązana z bólem i utratą poczucia bezpieczeństwa. Znam też kogoś, kto uważa, że akceptacja drugiej osoby, to pozwolenie mu na własne tajemnice. Jednak jak tak teraz sobie myślę, to może właśnie takie tajemnice bardziej nas oddalają od siebie?
Nasuwa mi się też taka refleksja, że wiele kobiet uważa, że Twoje poglądy są rzadkością wśród mężczyzn, a ja obawiam się, że podobne odczucia może mieć wielu mężczyzn, lecz nie mówią o tym swoim partnerkom w obawie, że je zranią lub utracą.

Bearezja
22-07-2009, 23:31
Captain_Obvious, wiem, że są niepoprawni romantycy (i całe szczęście), ale obawiam się, że oprócz nich może być też wielu mężczyzn myślących podobnie jak Paskudny Samiec, lecz nie nie ujawniających się z takimi potrzebami.
U Paskudnego Samca i jego partnerki układ jest jasny i oboje go akceptują, ale na pewno są też takie związki, w których kobieta nie ma pojęcia, że jej mężczyzna "ma potrzeby wobec innych kobiet", a on jej o tym nie mówi.

Bearezja
22-07-2009, 23:50
Masz racje i pewnie tak jak już zauważyłaś wcześniej, takie niedopasowanie się bywa przyczyną tego, że związki są nieszczęśliwe. Tak jak powiedziałaś: jedno się dusi, drugie cierpi.
Gdyby mój Ukochany oznajmił mi, że marzy o romantycznej randce z jakąś dziewczyną, to sprawiłoby mi to ogromny ból.
Nie mam potrzeb wobec innych mężczyzn i pragnę czuć się wyjątkowa i jedyna dla mojego Ukochanego.


) p.s. kobiety w filmach porno nigdy nie "kochają się pięknie". Po pierwsze dla mnie seks bez miłości nie jest piękny, a po drugie seks bez miłości nie jest "kochaniem się"
Zgadzam się z tym. Gdy jest miłość, to seks nabiera głębi i jest piękny, a seks bez miłości jest tylko czynnością wynikającą
z pożądania.

http://www.youtube.com/watch?v=cjsbQtrDvvQ :)

paskudnysamiec
23-07-2009, 00:22
Odnośnie postu Luny. Przecież Ty piszesz o nieoglądaniu z przyczyn estetycznych, z uwagi na swoją potrzebę piękna, nie dlatego, że nie byłabyś gotowa obejrzeć coś wspólnie, wszak gotowa byłaś, o czym wprost napisałaś. Jednym słowem – erotyczny film wspólnie tak, ale porno nie, z przyczyn związanych z Twoją i Męża seksualnością. To zupełnie co innego. Jedni mają potrzebę zbliżeń, inni wolą nie wchodzić w pewne sfery obcego człowieka, to normalne. To różnica potrzeb i gustu, nie różnica systemowa. Ja kiedy piszę ”porno” mam na myśli wszelkie gołe panie. Oczywiście to dobre, czy może nawet niezbędne, aby u partnerów nie było zbyt wielkich różnic w gustach… Oczywiście, że są pornole z pięknymi kobietami i pięknym seksem. Po pierwsze, jest sporo amatorskiego porno, gdzie ludzie są naturalni, nie wypacykowani. Po drugie, nie wszystkie kobiety uprawiające seks na wizji za pieniądze ciężko pracują – niektóre czerpią też z tego prawdziwą przyjemność, co mając wprawne oko można bez trudu rozpoznać. Babka, która tylko się „daje stuknąć” za grubą kasę jest faktycznie nudna. Wiadomo, że najciekawsza jest autentyczna rozkosz kobiety:) …Czy wiesz, że są takie specjalne filmy, gdzie w ogóle nie widzisz ciała babki, ale tylko jej twarz, kiedy ona się masturbuje? To jedne z najbardziej interesujących filmów, jakie widziałem. Życzę wielu dobrych filmów erotycznych z ciekawą fabułą, pięknymi aktorami, z Mężem przy boku i ze scenami odpowiednimi dla Waszych potrzeb i wrażliwości.

Odnośnie postu Wampirka. No oczywiście, że facet jak sam ogląda porno, to się masturbuje, niby co ma robić? Pić kawę? Grać w szachy? Ustaliliśmy już, że masz problem z tym, że facet się oddala, a nie z pornosami; sama powiedziałaś, że byłaś gotowa oglądać je wspólnie i to jeszcze z pikantnym komentarzem. Nie oszukuj się, nie próbuj prawdziwie bolesnego problemu zmienić na temat zastępczy. Po co się nakręcasz na ten seks grupowy, czy *****owanie? Jak na razie to Twój na samą myśl, że mogą Ci się podobać kobiety, zdenerwował się z zazdrości, już widzę, jak widzi Cię w objęciach innego… Bądź poważna. Jeżeli ktoś się chce kochać (tak, kochać, to jest dokładnie to słowo) z innymi na sex part, to ok, to wcale nie musi przeszkadzać związkowi, jeżeli obie strony tak czują, nic nikomu do tego. To nie jest chore, ani złe, tak jak chora, ani zła nie jest monogamia, czy celibat, pod jednym wszakże warunkiem – że jest to uczciwe względem samego siebie, swojej najgłębszej istoty. Tylko po co o tym myśleć, skoro to zupełnie nie Twój kazus? I naprawdę jesteś zazdrosna o to trzepanie? Widzisz się w roli zamiennej dla masturbacji? Zastanów się, dlaczego on tak robi. Dlaczego wyjście do Ciebie i kochanie się jest dla niego trudne, dlaczego woli uciec – to jest dokładnie to słowo – przed Tobą i Twoją bliskością i chętną Kobiecością… To jest ważne. A nie wymyślanie sex party, czy wyobrażanie sobie, że to porno jest problemem. Trzymaj się i zachuj się jak partnerka, a nie jak rozżalona dziewczynka – facet się odgrodził, ciska się, nie radzi sobie z bliskością. Twoja głowa, jak sobie dać z tym radę. Tu nie ma dobrej diagnozy. Równie dobrze może do Ciebie nie pasować i czuć, że chce już być sam (ale wtedy pewnie by już to skończył), może mieć poważny problem z bliskością w ogóle ( i wtedy czeka Cię wiele pracy i cierpliwości), albo musi pogodzić się z tym jak wiele dla niego znaczysz, że jesteś dostępna, chętna i że tak ma zostać (i wtedy jedno przełamanie powinno wystarczyć). Jak widać wstępne diagnozy są tak różne, że tylko Ty możesz się zorientować co dalej. Nikt Ci w tym na tym forum nie pomoże, tu możesz się wyłącznie wygadać i wyzłościć. Tak, czy śmak, powodzenia.

Odnośnie Pani Kapitan. Seks bez miłości jest piękny. Jest tym czym jest – zbliżeniem dwójki pociągających się osób. I jest kochaniem się, nie ma lepszego słowa, ono oddaje całą czułość jaka winna towarzyszyć aktowi seksualnemu, nawet jeśli to seks na jedną noc. Nie ma lepszego określenia. Tak jak nie użyję „pieprzyć się” na forum mówiąc o seksie małżeńskim, tak nie użyję go względem one night stand – nikt mnie nie przekona, że ten drugi nie zasługuje na szacunek. Zasługuje dokładnie na taki sam, jak ten pierwszy. Twierdzenie, że seks bez miłości nie jest piękny jest obraźliwe także dla miłości. Zdanie, które wypowiedziałaś, jest zresztą śmiertelnie groźne dla uczciwości zarówno w miłości jak i w seksie. Nie chce mi się tego w tym wątku rozwijać.
Poza tym, nic nie zrozumiałaś. O wyjątkowości drugiej osoby nie świadczy to, czy jej pojawienia się tłumi nam wszelkie potrzeby, to dziecinada i wiara we wróżki. Nie wiem skąd założenie, że nie chcę być kimś wyjątkowym dla partnerki? Mam Wenus w Skorpionie, znajdź gdzieś sobie opis, co to oznacza (nawet jeśli astrologia to bullshit, to ten opis jest doskonały). Ja po prostu wiem, że bycie wyjątkowym nie oznacza wyłączności we wszystkim, że takie potrzeby to nie miłość, ale zaborczość i własne ego. Zresztą sama pomyśl, kto jest bliżej kobiety – mężczyzna, który wie o jej pasjach, czy ten któremu ona nic nie mówi, żeby go nie zranić? Cóż, może nie masz dziś potrzeb wobec innych mężczyzn, nie mi to oceniać. Może się oszukujesz, bo boisz się je do siebie dopuścić, może wyparłaś je zupełnie, bo ktoś ci wmówił, że to warunek, by miłość była pełna… to nie moja sprawa, wybacz, że w ogóle o tym wspominam. Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz musiała przeżywać żadnego dysonansu w związku ze swoimi poglądami na miłość. Co do jednej kwestii zgoda – kiedyś nie było porno i było ok. Były np. w średniowieczu wspólne łaźnie i przygodny seks w tychże w samym środku chrześcijańskiej Europy. Były karnawały i Noce Kupały. Zamieniam się od ręki.
I jeszcze parę zdań na koniec. Związki to nie wyrzeczenia i nie zmienianie się, bo ktoś ma jakieś potrzeby – w przeciwnym razie to patologia, nie związek. Cóż, większość kobiet, o których piszesz, nie wytrzymałaby pięciu minut w moim towarzystwie. Mają na to zbyt słaby charakter. Pocieszę Cię, że z mężczyznami jest podobnie. A poglądy mogą być lepsze lub gorsze, ocena cudzych poglądów jest czymś normalnym, podobnie jak wiara w swoją rację i przekonywanie innych do niej. O czym świadczy lęk przed konfrontacją, „narzucaniem” poglądów, czy nie do końca szczery szacunek, tego rozwijać nie będę, to nie ten wątek. Ogólnie oceniam, że bez sensu odpowiadam Ci na posta, bo i tak nic nie zrozumiesz ;) Robię to z poczucia obowiązku, no ale może kiedyś moje gadanie Ci się przyda:). Mam nadzieję, że zawsze będziesz mogła czuć się wyjątkowa w takie sposób, w jaki tego będziesz potrzebować.

Do Bearezji – W sprawie bliskości z osobą trzecią może tak być jak piszesz, ale nie musi. To zależy od pary, jak sobie poradzi z czymś tak niezwykle wymagającym, jak uczucia dla innych. Zgadzam się, że to bardziej wymagające, niż potrzeby stricte seksualne, choć to czasem trudno odróżnić, zwłaszcza kiedy się miesza pojęciowo wspomniane potrzeby, a o to nietrudno jak się ma takie podejście do seksu jak Ty, czy Pani Kapitan. W kwestii formalnej – nie napisałem, że nie mógłbym zaakceptować tego, że partnerka spałaby z innymi, napisałem to hipotetycznie, jako przykład, pokazując, że to zrozumiałe. Jak jest u mnie w tej kwestii, tego nie zdradzę, bo jak pisałem – to zbyt intymne, żeby opisywać to na forum, niezależnie od tego, czy dopuszczam taką ewentualność, czy nie. A co sobie z tego wysnujesz a fortiori i a contrario, to już Twoja spawa :). Akceptować trzeba też prywatność i prawo do tajemnic, ale zawsze byś ciekawym. Większość facetów po prostu się adoptuje albo wysysa poglądy z mlekiem matki (Polska to kraj wściekłego matriarchatu, wbrew poglądom niezbyt mądrych f., będących wbrew pozorom wiernymi córkami i wnuczkami moherowych tyranek). Mało któremu starcza odwagi czy siły by rzucić Wam wyzwanie, głównie z powodów o których napisałaś. Ja mam zbyt wiele poczucia obowiązku, za bardzo chciałbym uchronić Was przed cierpieniem, a Wasze dzieci przed Waszym egocentryzmem i niedojrzałością (to uwaga absolutnie nie ad personam). Po prostu zależy mi w sposób, w którym moje bezpieczeństwo emocjonalne jest na ostatnim miejscu. I to nie jest nic chwalebnego, tak po prostu jest. A ukochane kobiety zazwyczaj ode mnie uciekają - jestem zbyt blisko, nie można mną rządzić, manipulować, zaadaptować się, udać kogoś innego. To nawet dla prawdziwej elity Polek zbyt wiele, choćbym nie wiem jak był ważny, czy potrzebny . To, że jednej udaje się od wielu lat wytrzymać, to rzeczywiście cud. Trzymaj się ciepło.

Do Mari - Dzięki. Naprawdę dzięki. Cieszę się, że rośniesz :) Pozdrów Mru koniecznie, byłem Jej winien jedną analizę, której nie dałem rady wtedy napisać. Możesz też Jej wspomnieć, że może to za sprawą zmysłowego nicka, a może przez wzgląd na forumową próbkę intelektu i charakteru, Mru jest jak na razie jedyną kobietą, której cielesności nie widziałem, a która przywiodła mi na myśl masaż stóp :). Mam nadzieję Mari, że uda Ci się natchnąć trochę mniej doświadczone koleżanki swoim zrozumieniem spraw męsko – damskich (nawet jeśli w kwestii monogamii, przyjmowanej jako stan a priori się różnimy:) ) Nie wiem, czy uda mi się spełnić Twoją prośbę, raczej nie – zobacz ile mi to zajmuje czasu, pewnie nawet w kwestii małżeństwa nie odpowiem, bo szkoda mi czasu w domu. A w pracy raczej nie będę mógł pisać. Zresztą moje pisanie, moja mała chłosta, rzadko komukolwiek naprawdę pomoże – to w Tobie był ten potencjał do zmiany, Marii, jeżeli cokolwiek pomogłem, to tylko tak, jak pomóc może lustro. Pozdrawiam serdecznie.

Luna24
23-07-2009, 13:40
Życzę wielu dobrych filmów erotycznych z ciekawą fabułą, pięknymi aktorami, z Mężem przy boku i ze scenami odpowiednimi dla Waszych potrzeb i wrażliwości.


Dziękuję, ale odnośnie filmów erotycznych - nie jest to mój ulubiony gatunek;) Zdarzyło się obejrzeć ze względu na ciekawą fabułę. Dla mnie film erotyczny a pornol to OGROMNA różnica.
Co do pornola masz rację - nie oglądam ze wzgędów estetycznych, a także przez brak potrzeby obserwacji czyjejś intymności. Nie sprawia mi to żadnej przyjemności, nie podnieca mnie ani nic w tym rodzaju. Zaproponowałam RAZ - z ciekawości swojej reakcji i reakcji mojego ukochanego. Dzięki temu wiem, że to się nie powtórzy.
Mój mąż twierdzi, że okres fascynacji pornolami przechodził w wieku dojrzewania. Teraz absolutnie tego nie potrzebuje bo wszystko czego pragnie w seksie dostaje od mnie. Nigdy nie miałam powodu aby mu nie wierzyć. Nie jestem tez jakąś toksyczną partnerką aby bał się do tego przyznać. Wręcz przeciwnie - rozmawiamy bardzo szczerze i wiemy o różnych swoich słabościach i potrzebach, czasami nie do końca rozumianych ale akceptowanych przez drugą osobę.
Jeszcze co do oglądania samej twarzy kobiety i jej reakcji podczas masturbacji. Tego już zupełnie nie rozumiem. Nie szkoda Ci czasu poświecanego takich filmom? Ten czas mógłbyś świetnie wykorzystać na seks ze swoja partnerką... Chyba, że ją także podnieca obserwacja kobiety onanizującej się...:confused:
I podobnie jak Captain, Bearezja - NIE MAM żadnych potrzeb wobec innych mężczyzn. I nie pisze tego z przekory czy w imię babskiej solidarności:p Oczywiście dostrzegam atrakcyjnych i seksownych męzczyzn, ale moja ocena jest powierzchowna i nie wiążą się z nią żadne erotyczne mysli.


Seks bez miłości jest piękny. Jest tym czym jest – zbliżeniem dwójki pociągających się osób. I jest kochaniem się, nie ma lepszego słowa, ono oddaje całą czułość jaka winna towarzyszyć aktowi seksualnemu, nawet jeśli to seks na jedną noc. Nie ma lepszego określenia. Tak jak nie użyję „pieprzyć się” na forum mówiąc o seksie małżeńskim, tak nie użyję go względem one night stand – nikt mnie nie przekona, że ten drugi nie zasługuje na szacunek. Zasługuje dokładnie na taki sam, jak ten pierwszy. Twierdzenie, że seks bez miłości nie jest piękny jest obraźliwe także dla miłości.

Och jak ja bardzo się z Tobą nie zgadzam:D

Pozdrawiam.

Captain ...- pisz dalej, bardzo ciekawie się Ciebie czyta;) Oczywiście w pełni zgadzam się z Twoimi poglądami.

paskudnysamiec
23-07-2009, 17:40
Ech, dziewczęta, dziewczęta.
Nie rozróżniacie tak podstawowych spraw jak „pogląd”, a „stan faktyczny”… Potrzeby wobec innych kobiet to nie jest kwestia „poglądu” na związek, czy stosunku do drugiej płci. To, czy spadnie deszcz, nie zależy od moich poglądów, nie mam na to wpływu; do wystąpienia zjawiska deszczu mogę mieć co najwyżej stosunek emocjonalny taki czy inny, a pogląd to mogę mieć w sprawie, jak się w czasie deszczu najlepiej zachować i dlaczego tak, a nie inaczej. Jeżeli nie zrozumiecie co napisałem powyżej, to jakakolwiek analiza moich poglądów nie ma sensu.

Jeszcze ad vocem dla Baerezji – dlaczego zakładasz, że brak potrzeb wobec innych kobiet niż jedna partnerka to synonim romantyzmu, a uświadomienie sobie takich potrzeb to ich brak? Czyżby kolejne zlanie się pojęć – romantyzmu i monogamii? Opowiedz to Azjatom czy Arabom, spadną ze śmiechu ze stołków. Gdyby żyli jeszcze dawni Celtowi czy Słowianie, też by Cię wyśmiali. I dlaczego to niby mężczyźni mają być tymi, którzy myślą podobnie jak ja, ale się nie ujawniają, krzywdząc swoje kobiety? Potrzeby wobec innych są niezależne od płci. Kobiety po prostu w tej kwestii bardziej się kryją i oszukują. Oczywiście jak większość kobiet naiwnie powtarzasz schemat – samce mają potrzeby seksualne i poligamiczne, a samice emocjonalne i monogamiczne. Tylko to że to zupełnie nieprawda, z czym kobietom bardzo trudno się pogodzić…

Dla Pani Kapitan. Skąd założenie, że „oczekuję zrozumienia swoich poglądów”? Jest dokładnie na odwrót – oczekuję, że prawie nikt tych poglądów nie zrozumie (a już na pewno nie młode mężatki, traktujące wszystko strasznie osobiście), a jak ktoś mnie w tej kwestii zaskoczy, to naprawdę jestem zdumiony. Ja nie muszę rozumieć, że „istnieją ludzie , którzy takich potrzeb nie mają”. Ja to wiem i akceptuję (taki jest stan faktyczny). Mam natomiast dosyć okrutny pogląd, dlaczego tak jest. Powoływanie M.M. i jej czasów jest dosyć zabawne. Sama M.M. była szalenie rozwiązła, do tego infantylna jak diabli. Nota bene uważam, że uroda i zachowanie M.M. były dosyć wulgarne, a wiele kobiet, które decydują się na więcej niż „ tylko” pozowanie nago (jak M.M), zachowuje się znacznie subtelniej i wypada o niebo piękniej w sytuacjach naprawdę intymnych. A przy okazji, czy wiesz, że jak policjanci przyjechali zabezpieczyć jej zwłoki, to nie mogli wytrzymać – była symbolem seksu, i przelecieli ją kiedy stygła? No, ale przecież to były takie „moralne” czasy… Np. w Stanach zakazano publikowania badań dotyczących seksu pozamałżeńskiego w okresie wojny, danych dotyczących kobiet dodajmy, były też projekty zakazania badań o ojcostwo… A chwilę po śmierci M.M. zaczęła się rewolucja seksualna, kiedy seks na kampusach, życie w komunach i wszelkie eksperymenty, od których dziś opadła by nam szczęka, były normą… Zresztą porno było zawsze, różniło się tylko stylistyką i dostępnością. A wiktoriańskiej Anglii, matce większości niezdrowych poglądów na seksualność człowieka, ostoi pruderii i miejscu, w którym Wasze poglądy byłyby czymś oczywistym, odsetek burdeli na głowę mieszkańca był najwyższy w znanej nam historii ludzkości… Oczywiście innym młodym kobietom zaimponuje długość Twojego związku, na mnie nie robi na mnie żadnego wrażenia – sam jestem z związku znacząco dłużej, a długość relacji nie jest dla mnie wartością samą w sobie. Ciekawe, czy gdyby Twój Mąż któregoś dnia zobaczył piękną koleżankę i zapragnąłby ją poznać, to byłby koniec Twojej wyjątkowości? A kiedy Ty zauważyłabyś, że kolega z pracy jest Ci bliższy i zaczęła go witać muśnięciem, o jakim pisała Mari, to też byłby koniec niezwykłości Waszego Małżeństwa? A może jednak mnie nie zrozumiałaś, bo niedokładnie czytasz to co napisałem i zbyt jesteś skoncentrowana na swoich emocjach? Oczywiście to dobrze, że czujesz się niezmiennie wyjątkowa i tego właśnie Ci życzę na przyszłość (podobnie jak każdej kobiecie). Po prostu głupio by było, gdyby kiedyś z powodu Twoich poglądów miał Ci się świat na głowę zawalić, podczas gdy wystarczy chwilę pomyśleć, zdobyć się na moment emocjonalnej odwagi, by burza, która wydawała się sztormem stulecia, stała się jedynie silniejszym wiaterkiem.

Do Luny. Nie, nie szkoda mi czasu na oglądanie twarzy różnych kobiet, kiedy przeżywają rozkosz. To bardzo piękne, podniecające, wzruszające. Niby każdy czas mógłbym wykorzystać na seks, czy bycie ze swoją Partnerką. Jakoś nie czepiasz się Pani Kapitan, że odpisuje mi po nocy, a przecież „mogłaby wykorzystać tan czas na bycie z partnerem”. Oglądanie innych kobiet, a seks z ukochaną osobą, to dwie zupełnie odrębne aktywności, czego zapewne nie umiesz zrozumieć. I nie widzisz też, że pozycja jaką prezentujesz, oznacza, że seks z ukochaną osobą jest po prostu kanalizacją swojego pożądania w ogóle, tego samego pożądania na które w innych wypadkach nie daje sobie człowiek zgody. Stały partner staje się wtedy „alibi”, by móc w ogóle uprawiać seks, nie jest źródłem, ale narzędziem.

Ogólnie mówiąc dla wszystkich – jeżeli ma się w głowie schemat, że seks „bez uczuć” jest brudny i wstrętny, to trudno, żeby się zgodzić z tym co piszę. To jest kwestia braku akceptacji dla własnej seksualności – i to właśnie własnej, kobiecej, a nie męskiej. Widziałem wiele mężatek, czy narzeczonych, które z bezgraniczną wiarą deklarowały, jak to one mogą tylko ze swoim i inni są tacy obrzydliwi, a seks z kimkolwiek innym to koniec. I zgodnie z życzeniem, koniec następował, prędzej czy później. Szczególnie zabawne były takie deklaracje, jak się z boku widziało biologiczną rekcję deklarującej, kiedy w okolicy pojawiał się atrakcyjny samiec. To jest kwestia uczciwości wobec siebie samej, czy się zauważa takie potrzeby, czy się je wypiera. Czy się kanalizuje wszystko na partnera, bo to jedyny dopuszczalny obiekt, czy oddaje się Bogu co boże, a cesarzowi co cesarskie. To jest kwestia także dojrzałości seksualnej, jak miałem naście lat, to miałem dokładnie takie zdanie jak Wy – jeżeli seks, to tylko z miłości, oczywiście tej jedynej, bo inaczej to ohyda, wykorzystywanie, czy zeszmacenie. Ponieważ rzadko która kobieta dojrzewa seksualnie przed 30-stką, szczególnie w tym kraju, więc Wasze wypowiedzi mnie nie dziwią. Warto jednak zacząć odróżniać pożądanie, które samo w sobie jest czymś bardzo pięknym i dobrym, wbrew temu co piszecie, od dalszych odczuć, jak fascynacja, czy zauroczenie, od potrzeby bezpieczeństwa, która też jest naturalna, od miłości wreszcie, która może się pojawić wraz z pozostałymi, ale nie jest z nimi tożsama, oj nie. I która wcale tych pozostałych nie błogosławi, czy uprawomacnia. Warto nie wymyślać sobie, jak miłość ma wyglądać i butem dopychać siebie i partnera, żeby wszystko było jak na obrazku, tylko pozwolić się ogarnąć temu, co przychodzi. To o czym pisze jest dla Was teraz zbyt trudne, czy bezużyteczne, ale może kiedyś do tego wrócicie. Oby nie było to konieczne.

Bearezja
23-07-2009, 19:46
Nie można wg mnie wartościować poglądów i uznawać, że wszystkie, które są inne niż nasze są gorsze. Czy śnieg jest gorszy od deszczu, a czerwony kolor od niebieskiego? To naturalne, że ludzie mają różne poglądy na te same kwestie i jeżeli nie dzieje się nikomu krzywda z tego powodu to nie można ich traktować jako gorsze.

Uważam też, że nie można porównywać ze sobą odmiennych kultur, bo nie na to większego sensu. Reakcja Araba na moje poglądy byłaby zrozumiała. Arab po prostu pewne sprawy będzie widział inaczej niż ja. To jest inna kultura (ani lepsza, ani gorsza -po prostu inna).

Odnośnie romantyzmu wypowiem się później.

Pozdrawiam :D

Mari
23-07-2009, 20:07
paskudnysamiec uff ..cudne ..

Szkoda,że nie mogę pokazać ;) zapiszczeć i rozmazać oczek . Poważnie.. ja tak ładnie i bez podtekstów proszę o namiary na Twoje słowo pisane ?...Czuję ,wiem ,że mogłabym niektóre Twoje wypowiedzi czytać ,czytać bez końca . Chłonąć je całą sobą ...ech.. szkoda ,że....... a nawet "wykuć " na blachę .

p.s.Może być na priv jeśli ma być to tajemnicą .

PierwszaZona
24-07-2009, 08:23
Wampirku sluchaj Paskudnego, tez mam wrazenie ze Twoj Partner w ten sposob przed Toba i Twoja "bliskoscia" ucieka i pewnie przezywa to ze nie akceptujesz jego seksualnosci, w ten sposob odreagowuje. Wydaje mi sie ze powinnas totalnie wrzucic na luz z seksem i tymi pornolami i dac mu spokoj, nie narzucac sie ze wspolnym ich ogladaniem, bo jak widzisz przynosi to efekt dokladnie odwrotny od zamierzonego. Odejdzcie od tego tematu na jakis czas, nie zameczaj go nie wypytuj, nie sprawdzaj. Pokaz mu ze go w pelni akceptujesz i badz dobra dla niego bo pewnie dla niego tez jest to trudna sytuacja. Byc moze jakis kryzys...

PierwszaZona
24-07-2009, 08:40
Paskudny mysle ze to o czym piszesz odnosnie potrzeb w stosunku do osob plci przeciwnej sa w stanie zrozumiec osoby bardzo dojrzale emocjonalnie, ktore byc moze zostaly wystawione na probe uczuc, te ktore wiedza ze milosc przynosi cierpienie i wymaga Pelnej Akceptacji Partnera. Wiekszosc z nas takie potrzeby ma, chociazby to zeby byc adorowanym, nie powiecie mi Panie ze nie jest to dkla Was przyjemne jesli mezczyzna sie Wami zainteresuje, przeciez nie trzeba z nim isc od razu do lozka, ale milo porozmawiac, z czystej proznosci, ot tak. No chyba ze ze mnie taka prozna baba heh.

Co do seksu bez milosci nie wypowiem sie bo nie przezylam;D

A pornole hmm... ogladam, zastrzegam ze interesujace sa tylko te gdzie obie strony maja z tego przyjemnosc:D

Mari
24-07-2009, 09:35
PierwszaZona ,
myślałam ,że kosmitek na tej ziemi już więcej nie ma ;) . Pozdrawiam .

PierwszaZona
24-07-2009, 10:45
Mari czytam to forum juz od jakiegos czasu. Jestes dla mnie mega wsparciem emocjonalnym. Dajesz nadzieje ze sie da! Jeju jaka bylam zamknieta na mojego meza (kierowanie sie stereotypami, tym jak powinno byc,a u mnie nie jest, tym co mysla inni i tym co "powinnam" dostawac, dajac w zamian caaaaaaaaaaaala siebie, rozumiesz?). Wiem ze nie tedy droga. (po bagatela 8 latach zwiazku phi - obudzilam sie;D) Moge powiedziec ze wychylam rozki ze swojej slimaczej skorupki. Stawiam pierwsze kroki do zaufania i mojego "ja" w tym zwiazku. Uda sie?
Ale to nie temat na ten watek, ups:D

Bearezja
24-07-2009, 13:54
Myślę, że to nie jest kwestia dojrzałości, lecz spojrzenia na świat. Paskudy Samiec mówił o potrzebach seksualnych wobec innych kobiet, Ty Pierwsza Zono m mówisz o potrzebie adoracji przez mężczyzn.
Każdy z Was myśli o zupełnie innym rodzaju potrzeb. Są tacy, którzy takich potrzeb w ogóle nie odczuwają. Niektórzy nie mają potrzeb seksualnych i emocjonalnych wobec innych osobników płci przeciwnej, ale mają np. potrzeb samotności od czasu do czasu. Potrzeby są różne, nie tylko takie, które są nakierowane na płeć przeciwną. Niektóre potrzeby są pozytywne dla związku, inne nieszkodliwe i przemijające, ale mogą być też takie, które oddalają nas od partnera i uniemożliwia nam osiągnięcie stanu dużej bliskości. Dla mnie czymś co nas oddala od partnera jest potrzeba romantyzmu i bliskości z innymi mężczyznami (kobietami). Rozumiem, że niektórzy mają takie potrzeby, że druga osoba może je akceptować, bo miłość się wiąże z akceptacją. Ale nie każdy je ma, tyle jest potrzeb ile ludzi i każdego człowieka należy traktowa c indywidualnie, a nie przyjmować ogólniki, że jeśli ktoś nie ma potrzeb emocjonalnych i seksualnych wobec innych osobników płci przeciwnej i nie zaakceptowałby tego w związku, to oznacza, że jest niedojrzały emocjonalnie.
Potrzeba adoracji, oglądania filmów porno -to są drobiazgi, które nie zagrażają związkowi, ale już potrzeba romantycznych randek z innymi, potrzeba wysyłania innym romantycznych listów i wierszy skropionych własnymi perfumami, potrzeba bliskości emocjonalnej i upojnych nocy -już stanowi zagrożenie dla związku
i oddala nas od siebie. Niektórzy wierzą, że takie potrzeby są naturalne i że doświadczają ich wszyscy dojrzali ludzie, bo tak jest łatwiej jeśli np. trzeba sobie poukładać życie po zdradzie partnera. Takie spojrzenie na rzeczywistość bardzo nam to ułatwia.
Ale Drodzy Rozmówcy: ludzie są różni i różne są potrzeby, nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka i nie wartościujcie poglądów, przykładając miarę do Waszych.

Mari
24-07-2009, 15:19
Barezjo Kochana ,
ja też jestem zatwardziałą przeciwniczką akurat w kwestii potrzeb seksualnych wobec osób z poza związku i miałam dość ostrą polemikę z Paskudnymsamcem w tym temacie , ale ?..
Każdemu wolno mieć mieć swój światopogląd i pod żadnym pozorem nie można go zmieniać albo negować ...
Hi ! byłam wtedy jeszcze chyba takim przedstawicielem moherowej braci i chciałam wybawiać świat :D , ale właśnie między innym dzięki temu forum nadrobiłam i nadrabiam braki w te ta te..

Inaczej natomiast patrzę na sprawę niewinnego flirtu w pełnym tego słowa znaczeniu, dobry pikantny żarcik, przytulenie , czy romantyczny wieczór przy ognisku. Oczywiście za pełną zgodą partnera !. Jeśli mówię mężowi ,że z Grześkiem cudownie mi się tańczy (mąż ma lekkie braki) i jeśli On widzi mnie szczęśliwą ,że mogłam się wyhasać do woli , że jestem wniebowzięta , wręcz mnie wypycha jak Grześ podejdzie .

Powiedz sama to jest nęcące i naprawdę podbudowujące nasz próżne "ego" ;) , a i mąż mimo że zgodził się to widząc taką scenkę myśli....mam świetną i atrakcyjną żonę , to mój skarb i tylko mój itp , itd...

Ja jak kobieta uwielbiam takie niewinne gierki . Zresztą mąż tez ma przyzwolenie na to samo .
Przyznam się ,że początkowo (na początku związku) było inaczej . Jednak obecnie takie zachowania widzę ,że nawet bardziej nas łączą , bo ?..śmieszny przykładzik ..nie miałabym okazji puścić oczka mężusiowi zza głowy przyjaciela , który namiętnie opowiada mi o ostatnim rybobraniu ...plus tej scenki ..flirt z własnym mężem, szukanie się wzrokiem :).

Już wyobrażam sobie nas siedzących obok siebie i mrugających oczami ble.. nudy.. :D.

Mari
24-07-2009, 15:24
Mari czytam to forum juz od jakiegos czasu. Jestes dla mnie mega wsparciem emocjonalnym. Dajesz nadzieje ze sie da! Jeju jaka bylam zamknieta na mojego meza (kierowanie sie stereotypami, tym jak powinno byc,a u mnie nie jest, tym co mysla inni i tym co "powinnam" dostawac, dajac w zamian caaaaaaaaaaaala siebie, rozumiesz?). Wiem ze nie tedy droga. (po bagatela 8 latach zwiazku phi - obudzilam sie;D) Moge powiedziec ze wychylam rozki ze swojej slimaczej skorupki. Stawiam pierwsze kroki do zaufania i mojego "ja" w tym zwiazku. Uda sie?
Ale to nie temat na ten watek, ups:D

Na 1000% msię uda ! , bo nie czekasz ,aż Wasza Miłość zrobi się koloru kostki brukowej , tylko wzięłaś sprawę w ręce i chcesz zmienić to co doskwiera .
Super będzie jeśli oboje to będziecie robić :D. Wtedy jako stuletnie dziadki będziecie na pewno! prowadzać się za ręce :) .



M.

emila3000
24-07-2009, 15:48
Paskudny samiec chce nam narzucić swoje wlasne zdanie na temat zwiazkow... do tego calkowicie sprzeczne z nasza narodowa tradycja, światopoglądem, ktory laczy 99% procent Polakow, z tym czego nas uczy Kosciol (jak ktos jest wierzacy, choc minimalnym stopniu)...

nie potrafi tez zrozumiec potrzeb kobiet.... fajnie ze nam opisal cala psychike faceta.... ale moze teraz pora na analize psychiki kobiety... chyba ze kobieta to istota podrzedna, bez praw do uczuc, a jedynym zajeciem jej to uslugiwanie facetowi, ogladanie razem z nim pornoli...

czlowiek tym sie rozni od zwierzat, ze jest inteligenty, potrafi pohamowac swoje popedy



i calkowicie zgadzam sie z tym co napisala Kapitan....

wampirek5
24-07-2009, 16:00
Dziekuje za slowa otuchy Bearezjo .chyba zaczynam rozumiec ze ogladanie golych babek to drobiazg ze najwazniejsze ze jest wierny. ale to troche przykre jak wiem ze jego podniecaja takie filmy,czuje sie wtedy mniej atrakcyjna. A tak wogole Paskudny Samcu moj partner nie odgranicza sie ode mnie,jestesmy ze soba blisko i kochamy sie prawie codziennie! i wiem ze sprawia mu to duza przyjemnosc! Bardzo go podnieca jak kobieta inicjuje zblizenie.a w tym watku chodzilo o sam fakt ogladania pornoli bo jeszcze jak dojrzewal to byl przyzwyczajony do ogladania pornoli ze swoim kolega ktory do tej pory dostarcza mu takie filmy. nie mam nic przeciwko ogladania filmow ze scenami erotycznymi ale np.pornole mnie obrzydzaja! czasami mysle ze robi to dlatego ze wie ze mnie to denerwuje-mowi ze jestem piekna jak sie denerwuje ;),cokolwiek to znaczy,moze mysli ze jestem wtedy zazdrosna-lubi jak jestem zazdrosna bo widze jak go to cieszy

emila3000
24-07-2009, 16:14
jezeli robi to z ze zlosliwosci, moze olej go, przeczekaj, pokaz ze nie robi to na Tobie zadnego wrazenia.... kiedys musi mu sie znudzic... chyba ze nigdy nie dorosnie, zawsze bedzie go to bawilo.......

emila3000
24-07-2009, 16:16
ale z drugiej strony jak Cie kocha, to dlaczego jest taki zlosliwy..... wie ze Cie tym rani a jednak dalej to robi.....

wampirek5
24-07-2009, 16:30
wie ze mnie to rani a dalej to robi...nie moge tego zrozumiec. on jest zdania ze w zwiazku powinien rzadzic facet a ja raczej jestem za partnerskim zwiazkiem czyli na zasadzie dogadania sie i kompromisow. to jest tak ze jemu wszystko wolna a mi nie...

emila3000
24-07-2009, 16:32
czyli to toksyczny zwiazek.... a po slubie zrobi z Ciebie kure domowa i zabroni czego kolwiek....

emila3000
24-07-2009, 16:34
to Ty sie musisz zastanowic czy go na tyle kochasz, ze wytrzymasz w takim zwiazku.... bo charakteru mu nie zmienisz.... i moze byc tylko coraz gorzej...

paskudnysamiec
24-07-2009, 18:32
Do Bearezji – nie masz racji z (nie) wartościowaniem poglądów. Czy poglądy nazistowskie są równie wiele warte, co poglądy pacyfistyczne? Czy pogląd, że każda kobieta to k..wa, jest równie wartościowy jak pogląd, że każda kobieta ma potencjał, by być Łaską dla otoczenia? Poglądy toksyczne, nawet jeśli szkodzą głównie nam, i tak wpływają na otoczenie… Poza tym i tak wartościujemy poglądy, nawet kiedy staramy się ich nie wartościować, więc lepiej już być w tej sprawie uczciwszym. Potrzeba nie wartościowania poglądów bierze się z lęku przed konfrontacją i jest utajonym autorytaryzmem. Bo jeżeli nie wartościuję poglądów, to przecież nie zmienię nigdy swojego, prawda? Skoro wszystkie są takie równouprawnione… Założenie o słuszności własnych poglądów jest czymś naturalnym i zdrowym. Atakowanie poglądów, które uważa się za złe lub głupie, również jest czymś dobrym. To lęk przed konfrontacją jest czymś złym, bo prowadzi do nieproporcjonalnej agresji, albo do przyzwolenia na zło. To nieumiejętność rozróżnienia między szacunkiem dla człowieczeństwa, a szacunkiem do poglądu sprawia, że ludzie wycofują się z oceny. Problemem jest nieumiejętność zmiany swoich poglądów, kiedy ktoś nam wykaże ich wadliwość, zwłaszcza w oparciu o nasz własny system aksjologiczny. Która z tych wszystkich niby-szanujących dziewcząt, które tak dostają piany na widok mojego rzekomego autorytaryzmu i które najchętniej co drugie zdanie chciałyby słyszeć „no, ale mogę się mylić”, albo „przecież każdy ma prawo do swojego zdania”, czy równie ciotowato brzmiące farmazony, jest gotowa powiedzieć – „tak, myliłam się i zachowałam się jak idiotka?”
Uważam że nie tylko można, ale wręcz trzeba porównywać różne kultury. To nas ubogaca i wyrywa z kręgu przesądów, jakich nabawiliśmy się w dzieciństwie. Pozwala spojrzeć na siebie z boku i zastanowić się co jest wartością uniwersalną, a co jedynie kulturową reakcją na jakieś warunki historyczne. Pozwala też zbudować własną tożsamość – zbudować, nie odziedziczyć po kimś.
Sama wiesz, że celnie zadałem pytanie o rozgraniczenie monogamii i romantyzmu. Ale ważniejsze jest to drugie, o schemat krzywdzonej monogamiczno-emocjonalnej kobiety przez poligamiczno-seksualnego mężczyznę.
Na razie jadę na urlop. Chętnie przeczytam co napiszesz o romantyzmie jak wrócę. Może chlasnę też jeszcze trochę biczykiem (choć pewnie akurat nie Ciebie), a może nie. W jednej sprawie mamy zgodę w 100% - nie można mierzyć nikogo własną miarą, czy w sprawach potrzeb, czy jakichkolwiek innych, to po prostu zabójcze.

Do Marii – ech, nie zawstydzaj mnie, Pani…Moje słowo pisane nigdzie indziej się nie ukazuje, jeno na forum, no i w ramach pism licznych w pracy, ale to raczej nieciekawa lektura, której ujawnić i tak bym nie mógł… Strasznie się cieszę z Twoich związkowych osiągnięć.

Bearezja
24-07-2009, 20:15
Mari, wydaje mi się, że trochę inaczej jest w tej kwestii w pierwszej fazie związku, inaczej po dwóch latach a jeszcze inaczej po dwudziestu. Ludzie się zmieniają, lepiej się znają, są pewniejsi uczuć partnera.

Paskudny Samcu, jak wrócisz z urlopu będą już moje wypociny o romantyźmie :) Muszę to napisać na spokojnie...

Wampirku -może Twój chłopak nie jest świadomy tego, że oglądanie przez niego pornoli sprawia Ci autentyczny ból. Może mysli, że tylko Ci się to nie podoba, ale nie wiąże tego z prawdziwym, najprawdziwszym bólem? Może to nie jest złośliwość z jego strony, ale np. chęć przyzwyczajenia Cię do tego, że ogląda, bo on nie widzi w tym nic złego. Może liczy na to, że z czasem przestaniesz zwracac na to uwagę?
Ja bym na Twoim miejscu machnęła ręką na te pornole. To nie jest zagrożenie dla zwiazku, zagrożeniem mogłaby być prawdziwa kobieta z krwi i kości. A im bardziej mu będziesz zabrananiać, tym bardziej on może się buntować. Im więcej zakazów, tym więcej szarpaniny. A może z czasem te filmy przestaną robić na nim wrażenie?
Bardziej niepokojące jest to, że nie chce iść na kompromisy. A czy możesz podać jakiś przykład tego jego rządzenia? Nie daj się, Twoje zdanie i Twoje uczucia są na równi z jego.

wampirek5
24-07-2009, 21:04
np. zabrania mi spotykac sie z kolezanka ktora jego zdaniem ma na mnie zly wplyw bo zaprasza mnie na imprezy. nie wolno mi wychodzic z kolezankami na piwo ani na typowo babskie imprezy. a on moze wychodzic na piwo z kolega. chodzi tez o to ze nie chce mnie zabierac ze soba i musze siedziec sama :( rozumiem raz wyjdzie w tygodniu sam ale nie dzien w dzien. wyciagnac go gdzies to naprawde cud bo on by tylko siedzial przed komputerem i pil piwo. lubie czasem potanczyc ale on nie chce chodzic na dyskoteki bo jak stwierdzil jest na to za stary-bzdura,a mi samej nie wolno isc.

Mari
24-07-2009, 21:31
wampirku ino brak mi w tym Waszym obrazku kapcioszka , którym dostajesz po łapkach jak coś przeskrobiesz :confused: .
Zwalcz te dyktatorskie zakusy męża już! teraz na początku . Stanowczo ze spokojem przedstaw mu jak Ty widzisz temat koleżanki i wszystko . Pomruczy trochę i nie będzie więcej wracał z podobnymi tekstami , bo zajarzy , że możesz też mieć odmienne zdanie. Co Ty na to?.


pozdrawiam M.

emila3000
24-07-2009, 22:11
on czasem moze byc jeszcze bardziej zaborczy.... nie dlugo nie bedziesz mogla do kibla pojsc bez jego zgody... musisz sie zastonowic i podjac decyzje.... czy odejdziesz teraz czy sie przemeczysz troche i odejdziesz za 3 lata....

karioke
27-07-2009, 22:51
Współczuję Wampirku, domyślam się co czujesz bo też tak kiedyś miałam i zmieniłam faceta... na szczęście!! Nie mogłam nigdzie wychodzić sama, nigdzie!! A uwierz mi że Twój facet się nie zmieni, nooo chyba że zdarzy się cud;); myśli sobie że jesteś jego własnością!
pozdrawiam

karioke
27-07-2009, 23:03
A co do filmów porno wolę o tym nie myśleć. Machnęłam na to ręką! Ale doskonale rozumiem Cię co czujesz gdy on to obi bo ja czuję się dokładnie tak samo! Wiem też że mój ukochany tego robić nie przestanie a juz na pewno nie dlatego że ja zabronię mu na to patrzeć! Nie rozumiem tylko jednego! On patrzy bo jak stwierdził bez tego żyć nie może;/, ja jak mu mówię że też dziś ogłądałam pornosa to jest zły! Mówi mi że odejdzie ode mnie jak to będę robić... więc zaproponowałam wspólne oglądanie i też nie przeszło bo powiedział że przemyślał to i stwierdził ze to chore żebyśmy to robili razem!! Kurcze nierozumiem o co chodzi!! Aha i nie zgadzam się z Mari że faceci masturbują się tylko i wyłącznie w tych czterech sytuacjach bo mój facet też to robi a dostaje wszystko, kocham się z nim na 100 różnych sposobów praktycznie codziennie i to ja mam większą ochotę na kochanie się niż On!

Bearezja
28-07-2009, 00:46
Karioke, jeżeli Twój facet zabrania Ci oglądania pornoli, a wspólne oglądanie uważa za chore, to trochę tak, jakby ogólnie uważał to za coś złego i niewłaściwego.
Dlaczego zatem sam to robi?
Jeżeli traktowałby to jako coś nieszkodliwego i zwyczajnego, to nie miałby nic przeciwko wspólnemu oglądaniu.
A może on się tak zachowuje, bo widzi, że sprawia Ci to przykrość, w związku z czym nie potrafi sie przełamać do współnego oglądania, bo sądzi że Ty się do tego zmuszasz?
Nie może Ci on jednak tego zabraniać, a już na pewewno nie może Ci grozić rozstaniem! Nie wolno w związku stosować szantażu! Nigdy! A już wszczególności grozić rozstaniem!
Nie pozwól sobie na to. Zapytaj go dlaczego (niech poda sensowny argument -a takiego nie ma), on może, a Ty nie? Masz ochote oglądac -oglądaj. Nie masz ochoty? Nie zmuszaj się. Nie pozwól sobie na szantaż. Gdy znowu zacznie Cię straszyć rozstaniem powiedz mu spokojnie i stanowczo (bardzo spokojnie i z opoanowaniem), że nie życzysz sobie szantażu i że próby stosowania przez niego szantażu nie imponują Ci, a wręcz swiadczą o jego niedojrzałości. Ma ochotę rzeczowo porozmawiać? Proszę bardzo, ale straszenie rozstaniem? Nie może tak być.

Mari
30-07-2009, 09:16
Barezjo mam takie same odczucia co do partnera Karioki .
Jestem wręcz zszokowana jego słowami :eek:. Kiedyś trafiłam przez przypadek na forum , czy artykuł .. nie pamiętam ..na zwierzenia mężczyzn , którzy mają problem z masturbacją . Problem tzn. nie mogą się już żyć bez niej , a czują , mają potrzebę aby zerwać z tym .
Ci którym się to udało odzyskali (wielu potwierdzało ) godność i wiarę w siebie.
Odzyskali człowieczeństwo . Wręcz pisali , że ten nałóg upadlał , niszczył ich psychicznie.

Myślę ,że partner Karioki ma już wewnętrzny dylemat w tym temacie i niejednokrotnie próbował 'odstawić' zabawkę .
Nie powiodło się , może dlatego taka a nie inna reakcja wobec Karioki.
Może to też być agresja, typowa obrona przez atak ?.. złapanego na gorącym uczynku :confused:.
Bo chyba nie zazdrość? ..to za płytkie .


pozdrawiam M.

karioke
30-07-2009, 11:05
Dziewczyny zgadzam się z Wami.
Mój partner bardzo chce zmienić głupi nawyk i odzyskać człowieczeństwo. Między nami ostatnio bardzo się popsuło, On stwierdził że to pornografia i masturbacja odebrały jego miłość do mnie:( wiele razy próbował to zmienić i się nie powiodło. Mówi że to tkwi w nim już od dzieciństwa bo kiedy miał ok 12 lat napatoczył się już na gazety porno czy coś w tym stylu.
Wiem i wierzę w to że chce się zmienić a ja nie mogę już robić mu wyrzutów bo jak kiedyś wypominałam mu pornografię to skończyło się na kłamstwach, oszukiwał mnie bo bał się powiedzieć prawdę a co za tym idzie pewnego dnia przyłapałam go na gorącym uczynku... Pomyślałam więc że bezsensu by wypytywać go o to.
Teraz powiedział że oddaje mi siebie w moje ręce, chce żebym była dla niego tylko ja bo jak przyznaje wcześniej kiedy pornografia i masturbacja nie była tak zaawansowana w jego życiu będąc ze mną w związku to czuł się spokojnie psychicznie a jego miłość do mnie była prawdziwa, szczera, bez kłamstwa, mówi że tęskni za tym... chce żebym mu pomogła ale ja sama nie wiem jak:( jak mogę mu pomóc??? Doradźcie proszę!!
Dodam jeszcze że to jest bardzo silne a On nie ma na tyle silnej woli żeby powiedzieć sobie NIE i koniec... W pewnym sensie rozumiem go. Wcześniej napisałam że powiedział mi że on bez tego żyć nie może i teraz przekonałam się że chodzi właśnie o tą siłę która pcha go to tego a skończyć z tym jak i z każdym nałogiem jest dla niektórych bardzo trudne i kosztuje wiele wyrzeczeń.

urbban
30-07-2009, 14:07
Karioke chyba jedyną słuszną decyzją będzie poszukanie pomocy u specjalisty... skoro sam się chce zmienić, to już naprawdę dużo!

Mari
30-07-2009, 17:45
urbban nie sugerowałam na wstępie specjalisty , ponieważ to ostateczność . Powiem prościej... odczucia po stronie masturbującego?....mężczyzna upokorzony . Można , ale! ..najpierw własnymi siłami przy aktywnej współpracy Karioki .

Karioka sorki za bezpośredniość :eek: , czy kochasz się z nim na różne sposoby z wygłupami włącznie ;) ...jakiś oralek , analek , zabawki erotyczne ..itp?.

karioke
31-07-2009, 10:50
Mari powiem tak: Analek i zabawki erotyczne odpadają;) ale oralek jak najbardziej tak, poza tym różne pozycje. A co rozumiesz przez moją aktywną współpracę z partnerem?
pozdrawiam

Mari
31-07-2009, 21:44
No właśnie napisałaś pozytywy , bo już myślałam ,że może ucieka w ten sport z braku urozmaicenia :).

Jak gra między Wami to pozostaje miłość , cierpliwość (nie naciskaj!) i powolny odwyk . Uda się Wam :).
Mas z jego strony chęć współpracy ,a to bardzo ważne .




ps. próbujcie patrzeć na sprawę trochę przez różowe okulary ...stres nie jest dobrym partnerem....

karioke
05-08-2009, 12:34
Mari tylko obawiam się że jednak jest to silniejsze, tzn pokusa jest silniejsza:confused: już kilka razy próbowaliśmy z tym walczyć i zawsze kończyło się to tak, że Ukochany okłamywał mnie bo jak stwierdził nie miał odwagi by się przyznać (no jak by nie było to pewnie dla niego to wstyd powiedzieć: "wiesz kochanie dziś po obiedzie zobaczyłem sobie pornoska i się dobrze przy nim bawiłem":eek:) chyba sama bym się do takich rzeczy bała przyznać. Nie chcę naciskać i wypytywać go bo pewnie znowu mnie okłamie w tej kwestii. Kiedyś, po naszej rozmowie obiecał że będzie mi mówił o tym a jak będzie go kusiło to spróbujemy razem na to popatrzeć no ale minęły może 3 tygodnie (On przez cały ten czas mówił mi że jeszcze tego nie zrobił i daje radę wytrzymać) w końcu przyłapany na gorącym uczynku powiedział mi że robił to ale nie miał odwagi by się przyznać:( trudno więc walczyć z tym. Nie wiem jak mogę mu pomóc. Może po prostu mam z tym żyć i pogodzić się? Tylko czy regularna masturbacja jest normalna w stałym związku? Poza tym wiem (mój partner zresztą też) że wpływa ona negatywnie na nasze pożycie seksualne.
pozdrawiam

paskudnysamiec
05-08-2009, 17:18
Karioke, nie zdzierżę i napiszę, choć czas wolny w pracy na pisanie to przeszłość :)

Prawdziwy probelm Twojego Partnera polega na demonizowaniu pożądania i masturbacji. Facet stworzył sobie model (a raczej go w model wtłoczono, zapewne religijnym wychowaniem), w którym seks jest czymś brudnym, w szczególności potrzeby wobec kobiet nie motytowane uczuciami, a związek z Tobą jest czymś czystym, odmiennym od "złych" potrzeb. Oczywiście pewną rolę gra przyzwyczajenie do masturbacji, nadmierne asocjowanie jej z relaksem i czasem dla siebie itp., ale najważniejsze jest to co powiedziałem na wstępie.

Masturbacja, nawet w stałym związku, to nie jest nic nienormalnego, to po prostu nawyk. Gorzej jeżeli przekształca się w nałóg, który odgradza mężczyznę od prawdziwych doświadczeń seksualnych. To, co pisałaś wcześniej - o stosunku Partnera do wspólnego porno - potwierdza, że moja diagnoza jest słuszna. Facet musi pogodzić się z tym, że pragnie kobiet, że ich pożąda, że pożądanie mężczyzny to najlepsza rzecz na świecie, a nie robienie komuś krzywdy. I Ty możesz mu w tym pomóc. Ale uprzedzam - tu nie chodzi o akceptację tego, że on chce Ciebie. Tu chodzi o akceptację tego, że on potrzebuje seksu, nie seksu z Tobą, ale seksu po prostu. Jeżeli wyleczy się z fetyszyzowania porno, dzielenia seksu na "zły" i "dobry", to ma szansę wyrwać się z nałogu. Jeżeli nie zmieni swoich poglądów na seksualność człowieka, a zwłaszcza mężczyzny, to będzie się tylko męczył i nienawidział za wyminaginowaną słabość, co odbije się fatalnie na jego zdolności do bycia w związku.

Na pewno nie pomoże mu poczucie winy, bawienie się w obietnice i ukrywanie przed Tobą prawdy. To bez sensu. Zacznij od tego, że mu powiesz, że może ogląać porno kiedy chce, ale niech też pomyśli o Tobie, o tym że jesteś relaną kobietą i że jeśli będzie chciał, to może się do Ciebie zakraść. Powiedz, że nie musi się przed Tobą z niczego tłumaczyć, bo to jego ciało i jego sprawa, co z nim robi. Że nie ma wobec Ciebie żadnych obowiązków, ale jedynie możliwośći szczęścia i wspólnej zabawy, której Ty też pragniesz. I najtrudniejsze - zanim to powiesz, to poczuj, że jest tak jak napisałem.

Czysto technicznie są sposoby na wsparcie Twojego Partnera, ale to bez znaczenia, bo kluczowe jest to, co ma w głowie. Jeżeli będziecie z "tym" walczyć, to przegracie, niezależnie od wyniku "walki". Jeżeli natomiast któregoś dnia Partner obudzi się i stwierdzi, że akceptuje swoje pożądanie i niesiony nim rzuci się na Ciebie, a nie odetnie od niego masturbacją, wtedy wygracie.

karioke
07-08-2009, 11:02
Paskudnysamcu dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.


Facet stworzył sobie model (a raczej go w model wtłoczono, zapewne religijnym wychowaniem), w którym seks jest czymś brudnym, w szczególności potrzeby wobec kobiet nie motytowane uczuciami
To nie ulega wątpliwości, może właśnie dlatego nie chce żebyśmy oglądali takie filmy razem? Zresztą On nie raz powtarzał mi, że nie chce żebym oglądała takie filmy ponieważ boi się, że spodoba mi się to i zacznę oglądać z taka częstotliwością jak On...

Masturbacja, nawet w stałym związku, to nie jest nic nienormalnego, to po prostu nawyk. Gorzej jeżeli przekształca się w nałóg, który odgradza mężczyznę od prawdziwych doświadczeń seksualnych.
A ja się zastanawiam gdzie jest granica i czy w przypadku mojego Partnera nie jest ona przekroczona, ponieważ zauważyłam (On zresztą to potwierdził), że kiedy przed naszym spotkaniem rozładował napięcie masturbując się, jego ochota na seks ze mną odeszła w cień. Jasne, że nie było tak zawsze ale zdarzało się, że był oschły.

Facet musi pogodzić się z tym, że pragnie kobiet, że ich pożąda, że pożądanie mężczyzny to najlepsza rzecz na świecie, a nie robienie komuś krzywdy. I Ty możesz mu w tym pomóc. Ale uprzedzam - tu nie chodzi o akceptację tego, że on chce Ciebie. Tu chodzi o akceptację tego, że on potrzebuje seksu, nie seksu z Tobą, ale seksu po prostu.
Wybacz ale nie rozumiem.:eek: Jak mam rozumieć to, że on potrzebuje seksu nie ze mną ale seksu po prostu? Mam się dzielić Partnerem z inną kobietą?

Czysto technicznie są sposoby na wsparcie Twojego Partnera, ale to bez znaczenia, bo kluczowe jest to, co ma w głowie. Jeżeli będziecie z "tym" walczyć, to przegracie, niezależnie od wyniku "walki". Jeżeli natomiast któregoś dnia Partner obudzi się i stwierdzi, że akceptuje swoje pożądanie i niesiony nim rzuci się na Ciebie, a nie odetnie od niego masturbacją, wtedy wygracie.
hmm... i tutaj również mam małe wątpliwości, wydaje mi się, że jednak możemy wygrać ponieważ jest chęć z Jego strony. To nie jest chęć wymuszona przeze mnie (chociaż z pewnością robi to również z myślą o mnie). To jest uzależnienie psychiczne i w jakimś sensie fizyczne a wydaje mi się, człowiek może, jeśli oczywiście bardzo tego chce, zmienić nastawienie do pewnych rzeczy czy pewne wzorce postępowania.

pozdrawiam

i_co_dalej
07-08-2009, 15:44
Cieszę się odnalazłam takie "miejsce" w sieci... Mam poważny problem, jetem bardzo ciekawa Waszej opinii :)
Mam chłopaka, od 3 lat, mieszkamy razem 2 lata. Od roku jest problem z naszym życie intymnym. Mój facet uwielbia porno rozrywkę, jestem pewna że co drugi dzień czerpie z nich przyjemnośc... Może i bym to zniosła, gdyby nie fakt , że jak już dochodzi do naszych zbliżeń, to każe mi zakładać "wyjściową" bieliznę, buty na obcasach, malować ciemniej oko itp... A przy tym satysfakcja jest po jednej stronie - jego oczywiście, mój orgazm nie jest nikomu przecież potrzebny... To raczej nie jest normalne ?! ... Panowie , jak mam to interpretować ? Panie, co mam zrobić ??

Inca
07-08-2009, 16:08
To Już Jest Choroba Psychiczna!!!

Inca
07-08-2009, 16:30
Już od dłuższego czasu obserwuje przebieg wypowiedzi w tym temacie i uważam ze to co pisze paskundysamiec jest totalną bzdurą. Jedynie czym zabłysną to inteligentnym słownictwem. Powiem tak...gdyby oglądanie pornusów i masturbacja w związku była czymś normalnym to nikomu by to nie przeszkadzało i by nie było tu tego wątku wogóle. Puki co to na co sobie mężczyźni pozwalają wybiega poza normę. Facetom się wydaje ze to normalne i jeśli jest coś publikowane to oglądanie tego nie jest niczym złym. Ale tak jak już wcześniej pisałam ze to ludzie sami sobie sprawują taki los. Kiedyś nie było udostępnianej pornografii i ludzie jakoś żyli i zajmowali się pożyteczniejszymi sprawami niż siedzenie przed komputerem i trzepanie :rolleyes:

karioke
07-08-2009, 21:05
W sumie to chyba znowu zgadzam się z Inca w kwestii masturbacji:) Gdyby była sprawą normalną, naturalną nie było by tego wątku. Jest spora grupa kobiet która nie akceptuje takich "zabaw" u swoich partnerów. Z drugiej strony to egoistyczne bo skoro jesteśmy w związku to powinniśmy oddawać siebie tej ukochanej osobie a nie odwalać jazdy przed monitorem... Czasami właśnie takie zachowanie stacza się do takiego poziomu że faceci postrzegają swoje kobiety w pewnym sensie jako przedmiot bo właśnie tak jest to ukazane na filmach porno. To przecież czysty seks, bez wyrazu miłości. Pewnie zdarza się i tak że partnerzy oczekują od nas takich zachowań jak u aktorek porno i chyba właśnie poprzedniczka "i co dalej" tego doświadcza.

Mari
07-08-2009, 23:28
Sory za chwilowy brak polskich znakow ...moze uda mi sie to zalatwic...
Piszesz o egoizmie ...moim zdaniem..

Karioke to wasnie egoizmem jest nasza podswiadoma zazdrosc i robienie problemu z ogladania porno . Robimy problem z czegos co jest przeciez niematerialne! :confused: .
Juz kiedys pisalam ,ze partner nie wydmucha monitoru hi,hi, a mnie ma ciepla ,zywa i obok .
Po cholere krecic scenariusz filmu , ktory truje nasz umysl i zabiera chec na partnera ;):D .

I nie powolujcie sie na przyslowia tym razem! :p .

emila3000
07-08-2009, 23:35
no tak tylko ze gorzej jak woli sobie podmuchac monitor niz swoja dziewczyne.... a o takich przypadkac tutaj jest mowa.... obejrzenie pornosa raz na 10 lat to nic zlego.... ale nie codzinnie kosztem szczescia drugiej osoby....

Mari
07-08-2009, 23:44
Emilko ,
a! to juz problem miedzy dwojgiem. Widocznie zaburzone juz od dosc dawna relacje :confused: , ktore wymagaja natychmiastowej reakcji .
Wina ? ..nie szukamy , tylko szczerosc , otwartosc i wspoldzialanie moze wyciagnac pare z przepasci ..

capuccino90
21-08-2009, 06:59
mój facet ma na kompie w cholerę różnych pornosów trailerów dotyczących tej tematyki itd... ale ich nie ogląda.. bo zwyczajnie nie ma kiedy, poza tym ja jestem ciągle w domu więc nie miałby okazji... no ale roznegliżowaną laskę wypiętą pi****ą w "Jego" stronę na tapetce w telefonie ma... I nawet Jego siostra zwróciła mu ostatnio uwagę że co to takie paskudne ma na tapecie, że lepiej by mnie wrzucił, to się uśmiechnął tylko i tyle...
tą sytuacjęw której jesteś trzeba wyjaśnić i niestety nie tutaj a ze swoim facetem... a co do paskudnegosamca - i Ty znów tutaj ? chłopie, gdzie jeszcze prezentujesz te swoje wywody co ?

Bearezja
10-09-2009, 23:52
PaskudnySamcu :) Długo mnie nie było na forum, ale pamietam, że miałam Ci napisać, dlaczego uważam, że romantyzm jest czymś wyjątkowym :)

Romantyzmu można doświadczać na wiele sposobów, także w samotności. Jednakże jest taki rodzaj romantyzmu, który jest powiązany z wzajemną miłością dwojga ludzi. Uważam, że jest to coś tak pięknego i wzruszającego, że nie ma tutaj miejsca dla osób trzecich -one moga tylko zabrudzić to, co dla tych dwojga jest niemal święte. Jak miałby się przejawiać Paskudny Samcu romantyzm w relacjach z inną osobą? Jeżeli w wyniku przeżyc u boku innej osoby, nasze serce bije mocniej i czujemy dreszcze, to czy nie jest to rodzaj zdrady psychicznej? Czy jeśli takie emocje wywołują w nas inne osoby, to czy nie umniejsza to wyjątkowości tego stanu, między nami i naszym partnerem?

boisko
11-09-2009, 01:10
Ja mam też taki problem ze swoim samczykiem, nakryłam go nie raz na oglądaniu nagich kobiet, bywalo tak że zaraz jak wychodziłam do pracy właczał sobie panięki i ....Też czułam się z tym żle gdy się z nim kochalam płakać mi się chciało gdy pomyślalam ze może w tym momęcie mysli o innej.Też przyznał że jest od tego uzalęzniony ale żdałam od niego by z tym skąńczył, było spokoju jakiś czas no i znowu sie zaczeło.Znowu wojny płacz lament,czułam się okropnie, on uwazał to za naturalny odruch ze faceci tak maja, ale prosiłam wygadywałam mu je i jak narazie niezaopserwowałam czy nadal to robi,, Ja natomiast postanowiłam że zawsze podczas mojej nieobecnoci on nie będzie kozystal z netu, naszczęście mam bezprzewodowy inter..i nie mam problemu z zabieraniem go ze sobą, Ja jestem spokojniejsza, a on sie wscieka tak jak ja wczesnij, stwierdziłam ze to jest najleprza kara dla niego, ale też nie mam pewności czy tego nie robi w pracy lub z kumplami.Najgorsze jest to że faceci niepotrafią nas zrozumieć, tego że przez takie rzeczy my przy nich czujemy sie nieatrakcyjnie i nijako. Moim zdaniem powinni postawic się w naszej sytuacji może by wtedy zrozumieli jak nas to boli..

kukulka20
11-09-2009, 10:47
Witam wszystkich. No więc ja jestem zdania, że porno owszem może być inspirujące dla życia intymnego związku(oczywiście zależy jeszcze jakiego typu to film...) ale gdy staje się to nałogiem jednego z partnerów to jest to z pewnością wielki problem...Też miałam taki okres w swoim związku kiedy znajdowałam u chłopaka tego typu filmy, i w historii stron tez widniały, drażniło mnie to strasznie i czułam niechęć do niego wiedząc że ogląda nagie kobiety i napewno się przy tym podnieca, aczkolwiek on twierdził że to tylko po to żeby poszukać jakichś fajnych inspiracji dla nas:) nie robiłam z tego jakiegoś wielkiego problemu(ale kilka płytek połamałam:)) teraz już chyba mu przeszło albo poprostu nie ma na to czasu, bo dużo pracuje i chyba szkoda by mu było go marnować skoro może go spędzić ze mną;)

Stefcia8686
25-09-2009, 18:46
Ja osobiście nawet nie pytam, czy oglada , czy nie. Wiem, że tak, ale w sumie nie wiem, ile , podobno niewiele, ale nie kontroluję, nie interesuję się.
To jest całkiem normalne, no chyba że ktoś ogląda tego nie wiadomo ile, lub w grę wchodzi coś już hardcorowego, jak np zwierzęta, czy dzieci, to jest dla mnie nie do zaakceptowania. Jestem raczej romantyczna, ale trzeba też patrzeć trochę realistycznie, i nie robić jakiegoś wielkiego problemu.
z byłym facetem oglądałam kiedyś jakieś porno, ale to nie jest dla mnie, bo mnie to raczej odbiera ochotę, ale to nie powód, by on nie oglądał.

karioke
26-09-2009, 18:16
Też bym chciała do tego podchodzić tak na luzie ale jakoś nie potrafię:( odkąd usłyszałam od mojego partnera że on jest od tego uzależniony i bez pornografii żyć nie może i robi to nawet w pracy nie potrafię uśmiechać się na myśl że przed naszym spotkaniem rozładował się patrząc na tego typu filmy a potem zaniedbuje mnie. Rozumiem, że może faceci tacy są i większość to robi jednak uważam że wszystko ma swoje granice, ok czasami od czasu do czasu no ale żeby w pracy nie mógł się powstrzymać czy przed naszym spotkaniem?! Walczę z tym i on podobno też no ale do końca nie mam nad tym pełnej kontroli. Mam nadzieję że chociaż ograniczy się i będzie ze mną szczery inaczej sobie tego niewyobrażam...

anja2201
29-09-2009, 19:40
To może mi coś też doradzicie . Jestem z moim facetem cztery lata , od 3 lat mieszkamy razem . Ja mam 20 lat on 24 . On ogląda właśnie takie filmy i myślę ,że robi przynich coś o czym wolała bym wiedzieć ( wiecie co mam na myśli ) , z tym mogła bym się jeszcze pogodzić , ale my się kochamy góra raz w miesiącu i to jak go zmuszę . Czemu on woli robić to sam przy takich filmach . Może nie jestem najpiękniejsza , ale skoro ze mną jest ?nie wiem co mam robić , czuje się przez to brzydka i do niczego . Kiedy go pytam czy coś jest ze mną nie tak , albo czy coś robię nie tak on mówi że nie , powoli wpadam w depresję przez to .

Bearezja
01-10-2009, 20:06
W tym temacie należy wprowadzić rozgraniczenie:
czy facet ogląda filmy, ale nie ma to w pływu na Wasze życie erotyczne, czy ogląda i unika zbliżeń z Wami.

W tym pierwszym przypaku wg mnie nie ma powodów do zmartwień. To tylko szklany ekran, jestem przekonana, że po 10 minutach on nawet nie pamięta jak te laski wyglądają... Szkoda nerwów :)

Ale w tym drugim przypadku może być juz problem. Chociaż niekoniecznie unikanie zbliżeń jest spowodowane oglądaniem filmów
-przyczyna może byc zupełnie inna.

Anju2201, jeżeli kochacie się raz w miesiącu, a mieszkacie razem i on nie chce Ci powiedzieć o co chodzi, to albo sam nie wie, albo nie potrafi (żeby np. Cię nie urazić, albo wstydzi się przyznać do jakiś fantazji, które chciałby z Tobą realizować).

Nie myśl o sobie w ten sposób, że coś jest z Tobą nie tak, bo to nie prawda! Wciaż jesteś tą samą śliczną dziewczyną, którą on pokochał!
Doradzam przyjęcie takiej taktyki: zacznij z nim rozmawiać nie na zasadzie, co mu sie nie podoba, bo to do niczego w tym przypadku nie prowadzi, ale bez mówienia, że za rzadko się kochacie, zacznij go w miłej atmosferze podpytywać co lubi, jakie ma fantazje -jeśli się otworzy to już będziesz wiedziała co robić, a jeśli nie to staraj się go zaskakiwać w łóżku, spraw sobie bieliznę z sex shopu, jakieś przebranie (np. pielęgniarki) i odegrajcie scenkę, zrób striptiz po kolacji z winem (ja się przełamałam do striptizów od czasu do czasu i naprawdę polecam :D Ważna jest tutaj muzyka, fajna bielizna i dobry nastrój )... Wyślij mu czasem do pracy smsa w stylu "Tygrysku, dziś wieczór będziesz zacałowany i hmmmm... na samą myśl mi gorąco...". Myślę, że po takich działaniach z czasem sam przejmie inicjatywę. Bądz na razie uwodzicielską kocicą, a on stanie się za jakiś czas uwodzicielskim tygrysem :) ;)

karioke
02-10-2009, 18:57
Ja uważam, że jeśli jest się w związku stałym i partnerka nie akceptuje takiego zachowania u partnera (mam na myśli oglądanie filmów porno) to facet powinien to zmienić i uszanować wolę partnerki skoro kocha ją i wiąże z nią przyszłość. Oglądanie takich filmów wiąże się bardzo często z masturbacją a ta może uzależnić człowieka tak samo jak alkohol czy papierosy.
Ja osobiście tego nie akceptuję i jest mi przykro kiedy parter to robi... Tak jak Ty Anju czuję się nieatrakcyjna i do niczego.

Bearezja
02-10-2009, 22:30
Ja uważam, że jeśli jest się w związku stałym i partnerka nie akceptuje takiego zachowania u partnera (mam na myśli oglądanie filmów porno) to facet powinien to zmienić i uszanować wolę partnerki skoro kocha ją i wiąże z nią przyszłość.
A ja uważam, że to działa w dwie strony i tak samo można powiedzieć, że jeśli partnerka kocha swojego mężczyznę to powinna uszanować to, że on lubi oglądać takie filmy.
Nikt nie jest naszą własnością, a związek to nie zakazy i nakazy. Drugiego człowieka nie możemy sobie dowolnie formolwać wg naszych oczekiwań, bo albo akceptujemy go takim jaki jest, albo może to nie jest człowiek odpowiedni dla nas.
Nie mówię tu o akceptacji patologii, ani zachowania, które kogoś krzywdzi.



Oglądanie takich filmów wiąże się bardzo często z masturbacją a ta może uzależnić człowieka tak samo jak alkohol czy papierosy.
To może zabronić też facetowi lampki wina do kolacji, bo może go to uzależnić?



Ja osobiście tego nie akceptuję i jest mi przykro kiedy parter to robi... Tak jak Ty Anju czuję się nieatrakcyjna i do niczego.

Dziewczyny!!! Ale oni z całą pewnością nie porównują Was do tych lasek
z ekranu! W tych filmach zresztą nawet nie chodzi o pokazanie piękna kobiecego ciała. Wg mnie, jeśli to nie jest nałogowe, to nie ma się czym martwić, problemem mogłaby być rzeczywista kobieta, ale nie jakieś tam laski
na filmie. Dla Waszych Partnerów to Wy jesteście najpiękniejsze!
A jeżeli trudno jest Wam sobie z tym poradzić, to nie mówcie im, że "zabraniacie im tego, bo to ich może uzależnić", lecz że czujecie się tak
a tak w związku z tym, że oni to oglądają...

karioke
03-10-2009, 10:45
Bearezjo być może masz rację, że działa to w dwie strony i to ja nie powinnam robić partnerowi z tego powodu takiego problemu. Ale widzisz to nie jest tak że ja mu mówię NIE RÓB TEGO BO TO CIĘ UZALEŻNI TAK JAK MOGĄ UZALEŻNIĆ PAPIEROSY CZY ALKOHOL! Chodzi o to że On sam mi mówi że jest uzależniony od tego! Nie wiem, może On przesadza i tylko lubi na to popatrzeć a może to ja za bardzo biorę to do serca co on mi mówi. Mój partner przyznaje się do tego że robi to często, czasami nawet codziennie po dwa razy, że zdarza mu się to robić nawet w pracy i że to jest silniejsze od niego. Chodzi też o to że ja mam takie obawy, że np kiedyś będzie wolał popatrzeć na takie filmy niż przyjść i kochać się ze mną.
pozdrawiam

capuccino90
03-10-2009, 16:47
Nie no, bez kitu... Jak tak czytam to wszystko to mi się śmiać chce... Wybaczcie, ale naprawdę to śmieszne... Mój facet ma gołą laskę na tapecie telefonu i co w związku z tym? Nic... Przecież to tylko tapeta... Jak włącza pornola to tylko komentuję z ironią każdą scenę... I co ? I podziałało - nie włącza albo też komentuje że coś jest żałosne, śmieszne itd... Im bardziej będziecie się o to wkurzać to będzie gorzej bo ZAKAZANY OWOC LEPIEJ SMAKUJE! Nie wiem, czy naprawdę trzeba Wam to tłumaczyć ? Kiedy zabraniacie facetowi jakiegokolwiek kontaktu z erotyką w każdej formie to tak jakby on zabronił Wam zakupów, pogaduch z kumpelkami itd... Dla facetów to nic wielkiego... Nie rozumiem Was, Waszej złości, płaczu itd... dla mnie to głupota... ;/ fajnie że miałabym ryczeć albo się kłócić z facetem bo on ogląda pornole... Bez kitu...

A co do tej dyktatury faceta - albo odejść albo pokazać mu, ze też umiesz postawić na swoim i tyle... Im częściej mu pokazujesz że jak on powie tak to ma być tak a Ty się na to zgadzasz tym gorzej dla Ciebie... Jak Ci powie "nie możesz" to zapytaj "a kto mi zabroni? sama decyduję o tym co zrobię, Ty możesz jedynie doradzić...".. To nie jest tak, że z takim facetem nie da się nic zrobić - da się tylko musisz mu udowodnić że oprócz słuchania i wykonywania jego poleceń umiesz je również wydawać... Mam rację Paskudnysamcze czy masz inne zdanie na ten temat? Chętnie dowiem się jakie jest Twoje stanowisko wobec mojej wypowiedzi, bo maszciekawe podejście do wszystkiego, które - muszę przyznać - bardzo mnie zaintrygowało...

Elita82
05-10-2009, 08:26
Nie no, bez kitu... Jak tak czytam to wszystko to mi się śmiać chce... Wybaczcie, ale naprawdę to śmieszne... Mój facet ma gołą laskę na tapecie telefonu i co w związku z tym? Nic... Przecież to tylko tapeta... Jak włącza pornola to tylko komentuję z ironią każdą scenę... I co ? I podziałało - nie włącza albo też komentuje że coś jest żałosne, śmieszne itd... Im bardziej będziecie się o to wkurzać to będzie gorzej bo ZAKAZANY OWOC LEPIEJ SMAKUJE! Nie wiem, czy naprawdę trzeba Wam to tłumaczyć ? Kiedy zabraniacie facetowi jakiegokolwiek kontaktu z erotyką w każdej formie to tak jakby on zabronił Wam zakupów, pogaduch z kumpelkami itd... Dla facetów to nic wielkiego... Nie rozumiem Was, Waszej złości, płaczu itd... dla mnie to głupota... ;/ fajnie że miałabym ryczeć albo się kłócić z facetem bo on ogląda pornole... Bez kitu...

A co do tej dyktatury faceta - albo odejść albo pokazać mu, ze też umiesz postawić na swoim i tyle... Im częściej mu pokazujesz że jak on powie tak to ma być tak a Ty się na to zgadzasz tym gorzej dla Ciebie... Jak Ci powie "nie możesz" to zapytaj "a kto mi zabroni? sama decyduję o tym co zrobię, Ty możesz jedynie doradzić...".. To nie jest tak, że z takim facetem nie da się nic zrobić - da się tylko musisz mu udowodnić że oprócz słuchania i wykonywania jego poleceń umiesz je również wydawać... Mam rację Paskudnysamcze czy masz inne zdanie na ten temat? Chętnie dowiem się jakie jest Twoje stanowisko wobec mojej wypowiedzi, bo maszciekawe podejście do wszystkiego, które - muszę przyznać - bardzo mnie zaintrygowało...

masz 100% racji ja rowniez nie rozumie takiego zachowania. Moje siostra bez przerwy robi awantury swojemu mezowi ze on ma doslownie kilka zdjec w komputerze do ktorych zadko zaglada i ona dziwi sie mi ze ja pozwalam mojemu facetowi na to ze np. ma naga kobiete w laptopie jako tapete. moj facet ma tych zdjec okolo 100 w komputerze i 3 filmy pornograficzne ktore zreszta tez ogladalam kiedfys nawet byly swietne igraszki nocne z wykorzystaniem tych filmow i co? od bardzo dloguiego czasu nie zaglada do filmow czasem popatrzy na te kobietki czasem mu pomagam wybierac ktora ladniejsza ale juz bardzo dlugo na tapecie jest nasze wspolne zdjecie i wcale mu nie kazalam tego zmieniac:) problemem bylo by to gdyby zamiast tych kobiet byly dzieci lub faceci to tak naprawde jest chore a to ze oglada nagie kobiety swiadczy tylko o tym ze to najnormalniejszy facet na swiecie:)

anja2201
05-10-2009, 14:08
masz 100% racji ja rowniez nie rozumie takiego zachowania. Moje siostra bez przerwy robi awantury swojemu mezowi ze on ma doslownie kilka zdjec w komputerze do ktorych zadko zaglada i ona dziwi sie mi ze ja pozwalam mojemu facetowi na to ze np. ma naga kobiete w laptopie jako tapete. moj facet ma tych zdjec okolo 100 w komputerze i 3 filmy pornograficzne ktore zreszta tez ogladalam kiedfys nawet byly swietne igraszki nocne z wykorzystaniem tych filmow i co? od bardzo dloguiego czasu nie zaglada do filmow czasem popatrzy na te kobietki czasem mu pomagam wybierac ktora ladniejsza ale juz bardzo dlugo na tapecie jest nasze wspolne zdjecie i wcale mu nie kazalam tego zmieniac:) problemem bylo by to gdyby zamiast tych kobiet byly dzieci lub faceci to tak naprawde jest chore a to ze oglada nagie kobiety swiadczy tylko o tym ze to najnormalniejszy facet na swiecie:)

Dobrze , mi nie chodzi nawet o samo oglądanie , bo jak ma ochote to niech ogląda 3 razy dziennie , ale to się odbija na naszym życiu sexualnym , mam wrażenie , że właśnie dlatego śpimy ze sobą raz w miesiącu ( o ile ) i tylko o to mi chodzi, nadal uważasz ,że wszystko jest ok?

Elita82
05-10-2009, 16:46
Dobrze , mi nie chodzi nawet o samo oglądanie , bo jak ma ochote to niech ogląda 3 razy dziennie , ale to się odbija na naszym życiu sexualnym , mam wrażenie , że właśnie dlatego śpimy ze sobą raz w miesiącu ( o ile ) i tylko o to mi chodzi, nadal uważasz ,że wszystko jest ok?

nie w tym akurat temacie nie jest ok jesli ci przszkadza tak zadkie kochanie to pogadaj z nim zaproponuj seksuologa pewnie jest uzalezniony od masturbacji albo zwyczajnie konczy sie cos w zwiazku moze pojawil sie watek kochanki czasem szukamy roznych wytlumaczen. zauwazylas zeby sie masturbowal przy ogladaniu tych zdjec czy moze tylko je oglada?

capuccino90
05-10-2009, 18:00
oj anja, anja.. A może ona ma inny temperament? A może mniejsze potrzeby? Ja kiedyś z moim facetem sypiałam przynajmniej raz dziennie, a teraz rzadko kiedy i co mam płakać ? Godzę się z tym, bo wiem, że on nie potrzebuje aż takiej dawki seksu, bo to nie królik... Nie wiem, mnie tam się wydaje że wszystko trzeba zrozumieć żeby przestać mieć o to pretensje... Takie moje zdanie...

Elita82
05-10-2009, 19:14
oj anja, anja.. A może ona ma inny temperament? A może mniejsze potrzeby? Ja kiedyś z moim facetem sypiałam przynajmniej raz dziennie, a teraz rzadko kiedy i co mam płakać ? Godzę się z tym, bo wiem, że on nie potrzebuje aż takiej dawki seksu, bo to nie królik... Nie wiem, mnie tam się wydaje że wszystko trzeba zrozumieć żeby przestać mieć o to pretensje... Takie moje zdanie...

My tez kiedys kochalismy sie czesciej a teraz raz na dwa tygodnie czasem:)

karol14789
22-10-2009, 15:18
skoro twój chłopak ogląda takie rzeczy tzn. że seks z tobą jest dla niego nudny. Patrząc z perspektywy twojego chłopaka powinnaś wprowadzić coś nowego, coś co powaliło by go na kolana, albo zobaczyć co go rusza tak naprawdę w tych laskach co je ogląda na tych stronach znaleźć ten element i go wykorzystać!!!

karioke
22-10-2009, 16:11
Ale bzdury piszesz karol!!... To, że chłopak ogląda filmy porno wcale nie musi oznaczać że seks z partnerką jest nudny!

karol14789
22-10-2009, 18:19
nudny - miałem na myśli małoatrakcyjny!!! to nie jest bzdura to często fakt, jednak nie mówię też, że w tym przypadku tak jest!!!

Eleoria
26-10-2009, 18:59
Uważam, że ogladanie filmów porno nie jest niczym złym. Problemem jest wtedy, gdy staje się nałogiem. Zastanawiam się tylko, czy w przypadkach, w których kobieta stwierdza, że ich oglądanie odbija się negatywnie na życiu seksualnym w związku, zawsze jest tak, że przyczyną są właśnie filmy... Niekiedy pewnie tak, ale nałogowe oglądanie filmów może być tylko skótkiem, a przyczyna może być gdzie indziej.
Ja nigdy nie byłam zazdrosna o takie filmy, sama też czasem obejrzę, ale nigdy też nie miałam partnera, który by oglądał je nałogowo. Zazdrosna (i to bardzo :)) jestem tylko o realne dziewczyny.
Uważam, że jeżeli dla kogoś naprawdę jest to problem to można troszkę "pokonkurować" z tymi filmami i pomyśleć o nowościach w sypialni ;)

entela
17-11-2009, 20:37
Witam wszystkich!

Mam inne pytanie odnośnie tego wątku, a właściwie nie jestem pewna czy jest "inne", bo nie zdołałam przeczytać wszystkich postów....

W każdym razie przechodząc do meritum:
Jestem z moim chłopakiem od ponad roku. Rok temu odkryłam w historii jego przeglądarki, że zagląda na strony pornograficzne co 2 dni, co nie ukrywam, przeraziło mnie. Oczywiście od razu mu o tym powiedziałam - próbował mi wmówić, że to nic takiego. Na początku właściwie nie wiedział, że zajrzałam do historii, dlatego próbował mnie trochę oszukać i mówił, ze zagląda tam od czasu do czasu, a już pod żadnym pozorem "nie robi sobie dobrze" przy tych filmikach... na co ja odpowiedziałam jeszcze większym zażenowaniem, bo przecież głupia nie jestem :).
W końcu przyznał mi się, że ogląda i że "zdarza" mu się masturbować przy tym, ale moja kobieca intuicja podpowiada mi, że może mu się to "zdarzać" w 99%. Oczywiście nasze życie seksualne na tym nie cierpi, on ma wręcz duży popęd i często większy niż ja sama, dlatego w tej kwestii oglądanie filmików mnie nie niepokoi.
Chodzi mi właściwie o inną rzecz - jak kiedyś oglądanie filmików sprowadzało się do amatorskich stron, tak teraz widzę, że przerzuca się na bardziej "hardcorowe" strony, gdzie coraz częściej można znaleźć silikonowe, wyuzdane i sztuczne panienki.
Inna kwestia - zauważyłam, że częściej ogląda tego typu filmiki, kiedy musi coś zrobić, np zacząć się uczyć, czy coś napisać, tak jakby chciał od tego uciec i nie podoba mi się, że robi to w ten sposób.

I teraz moje pytanie - czy któraś z Was miała podobne doświadczenia? Jak można interpretować takie zachowanie? Jak można temu w pewien sposób zapobiec?

Moim pomysłem jest zaaranżowanie spokojnej rozmowy na ten temat i próba dowiedzenia się co nim tak naprawdę kieruje, czy np. ja zaspokajam za mało jego potrzeb.

Poza tym całe to oglądanie filmików na tak dużą skalę mi się osobiście nie podoba - rozumiem, raz na jakiś czas, np. 1-2 w miesiącu, ale nie co 2-3 dni. Już mu kiedyś o tym powiedziałam, ale on tylko mi mówi, że teraz jest inaczej niż kiedyś, tyle, że ja nie widzę różnicy. Zresztą uważam, że skoro ja mam już akceptować jego upodobania to może on też powinien wyjść z jakąś inicjatywą i wypytać się mnie, dlaczego właściwie mi to jego oglądanie sprawia przykrość i jak temu wszystkiego można zaradzić?

Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś odważny i odpowie mi na tak długiego posta :) Pozdrawiam wszystkich i czekam na odpowiedzi!

katy1313
24-11-2009, 20:21
to jest jak z plotkami... ile razy w miesiącu czytasz pudelka, gale czy inne serwisy tego typu? ;)

Elita82
25-11-2009, 07:10
Witam wszystkich!

Mam inne pytanie odnośnie tego wątku, a właściwie nie jestem pewna czy jest "inne", bo nie zdołałam przeczytać wszystkich postów....

W każdym razie przechodząc do meritum:
Jestem z moim chłopakiem od ponad roku. Rok temu odkryłam w historii jego przeglądarki, że zagląda na strony pornograficzne co 2 dni, co nie ukrywam, przeraziło mnie. Oczywiście od razu mu o tym powiedziałam - próbował mi wmówić, że to nic takiego. Na początku właściwie nie wiedział, że zajrzałam do historii, dlatego próbował mnie trochę oszukać i mówił, ze zagląda tam od czasu do czasu, a już pod żadnym pozorem "nie robi sobie dobrze" przy tych filmikach... na co ja odpowiedziałam jeszcze większym zażenowaniem, bo przecież głupia nie jestem :).
W końcu przyznał mi się, że ogląda i że "zdarza" mu się masturbować przy tym, ale moja kobieca intuicja podpowiada mi, że może mu się to "zdarzać" w 99%. Oczywiście nasze życie seksualne na tym nie cierpi, on ma wręcz duży popęd i często większy niż ja sama, dlatego w tej kwestii oglądanie filmików mnie nie niepokoi.
Chodzi mi właściwie o inną rzecz - jak kiedyś oglądanie filmików sprowadzało się do amatorskich stron, tak teraz widzę, że przerzuca się na bardziej "hardcorowe" strony, gdzie coraz częściej można znaleźć silikonowe, wyuzdane i sztuczne panienki.
Inna kwestia - zauważyłam, że częściej ogląda tego typu filmiki, kiedy musi coś zrobić, np zacząć się uczyć, czy coś napisać, tak jakby chciał od tego uciec i nie podoba mi się, że robi to w ten sposób.

I teraz moje pytanie - czy któraś z Was miała podobne doświadczenia? Jak można interpretować takie zachowanie? Jak można temu w pewien sposób zapobiec?

Moim pomysłem jest zaaranżowanie spokojnej rozmowy na ten temat i próba dowiedzenia się co nim tak naprawdę kieruje, czy np. ja zaspokajam za mało jego potrzeb.

Poza tym całe to oglądanie filmików na tak dużą skalę mi się osobiście nie podoba - rozumiem, raz na jakiś czas, np. 1-2 w miesiącu, ale nie co 2-3 dni. Już mu kiedyś o tym powiedziałam, ale on tylko mi mówi, że teraz jest inaczej niż kiedyś, tyle, że ja nie widzę różnicy. Zresztą uważam, że skoro ja mam już akceptować jego upodobania to może on też powinien wyjść z jakąś inicjatywą i wypytać się mnie, dlaczego właściwie mi to jego oglądanie sprawia przykrość i jak temu wszystkiego można zaradzić?

Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś odważny i odpowie mi na tak długiego posta :) Pozdrawiam wszystkich i czekam na odpowiedzi!

nic zlego z twoim facetem sie nie dzieje to typowe zachowanie mezczyzny:) oczywiscie i tak zrobisz jak bedziesz uwazala przeprowadzisz rozmowe bedziesz wypominac zabraniac ale poco? nmie lepiej sie z tym pogodzic? natury faceta nie zmienisz dojdzie do klotni. jedyne co mozesz zrobic to go poprosic zeby nie ogladal przy tobie skoro czujesz niesmak.

Mania89
30-11-2009, 18:06
gość gość [10.11.09, 15:38] cytuj zgłoś link


0% 0%
(0 - 0)
Witam,mam ten sam problem ze swoim facetem.....kiedyś obiecał mi,że przestanie pornole oglądać..nagle zobaczyłam,że JEDNAK NIE PRZESTAŁ;/ tyle razy pytam się go czy ogląda te filmy?on twierdzi,że nie-nie wiem czemu mnie oszukuje,wstydzi się tego,strasznie jest drazliwy na ten temat?
przecież powiedzialam mu,ze nie mam nic przeciwko temu,tylko niech mnie nie oszukuje.
ponadto mam wrazenie,ze jak poszlam wczoraj sie kapac,to on wlaczyl sobie taki film i.....(wiadomo o co chodzi).zabolalo mnie to strasznie,ze wlaczyl sobie ten film,zaspokoil sie sam i tyle..a ja w tym czasie sie kapalam.
nie wiem co mam zrobic....wiem,ze jak mu powiem o tym,to zaczniemy sie klocic..stwierdzi,ze mam juz jakas obsesje....jak mam to interetowac?

karioke
30-11-2009, 18:29
Mój facet też obiecywał i nici z tego póki co i pewnie tak zostanie! Nie wiem czemu oszukują, sama tego nie potrafię zrozumieć, ale pewnie dlatego że czują jakąś presję, strach że zrobimy awanturę czy coś w tym stylu no i dla nich penie to też trochę "obciach" przyjść i powiedzieć "Kochanie zrobiłem to..." Miałam identyczną sytuację do Twojej Mania, poszłam się kąpać i stało się to, jak zapytałam dlaczego to usłyszałam: bo byłem zły na ciebie... ale poznać po sobie w ogóle nic nie dał zanim poszłam, mało tego jak wróciłam normalnie ze mną rozmawiał... Jaki wniosek? I tak prawdy nie poznam, po prostu trzeba było coś odpowiedzieć... A jak często ogląda Twój partner takie filmy? Jak stosunkowo rzadko to może daj z tym na luz

Mania89
30-11-2009, 18:54
Wydaje mi się,że często ogląda....bynajmniej ma taki "swój folderek"To chyba jest "genetyczne",bo jego ojciec tez "tak ma"
Do tej pory nie przeszkadzało mi to-jak oglądał,bo sama lubię je obejrzeć.
ale zaszokowana byłam wczoraj sytuacja...
nie wiem czy mam z nim porozmawiac?pewnie i tak znow bedzie klotnia....

A Ty nie bylas zla na faceta?Nie przylapalas go znow na tym?

karioke
01-12-2009, 11:17
Byłam zła, nawet bardzo i przyłapałam go na tym nie raz! Porozmawiaj z nim o tym skoro to Cię dręczy ale tak szczerze to nie licz na to że przestanie patrzeć. Mój też nie przestał mimo że tyle razy z nim o tym rozmawiałam, jedynie co to podobno się ograniczył! pozdrawiam

anulka666999
17-12-2009, 13:47
Witam! a mój problem to nie sam faktt że ON ogląda pornole tylko to że ukrywa to przedemną. Ja nie mam ogólnie nic przeciwko temu oglądałam nawet z nim, w łóżku ma dosłownie wszystko jak chce kiedy chce i ile chce....A co najgorsze mi mówi że nie ma ochoty na sex że nie myśli o tym bo ma dużo na głowie a po chwili ogląda jakieś cycate dziowki! Ale od jakiegos czasu ukrywa się z oglądanie filmów porno włacza je gdy ja wychode zpokoju a jak tylko wracam w pośpiechu wyłącza i nie wiem czemu:(czuje się z tym bardzo źle:( chciałam z nim porozmawiac kilka razy na ten temat ale ocś odburknołi zmienil temat po prostu lub się oburzył że on nic takiego nie robi i tyle:( BŁAGAM POMOCY CO MAM ROBIĆ?? JESTEŚMY Z SOBĄ 2 LATA I NIE CHCE GO STRACIĆ PRZEZ COŚ TAKIEGO

capuccino90
15-02-2010, 09:03
skoro twój chłopak ogląda takie rzeczy tzn. że seks z tobą jest dla niego nudny.

bzdura...

Po pierwsze dziewczyno dla faceta pornol to tak jak dla Ciebie serial czyli NORMA...


z perspektywy twojego chłopaka powinnaś wprowadzić coś nowego, coś co powaliło by go na kolana, albo zobaczyć co go rusza tak naprawdę w tych laskach co je ogląda na tych stronach znaleźć ten element i go wykorzystać!!!

nigdy w życiu nie widziałam takich głupot... koleżanek u mnie ze świeczką szukać a i tak się nie znajdzie... wychowywałam się z facetami i nikt mi nie wmówi że trzeba robić z facetem to co laski na pornolach które ogląda bo seks z własną panną jest nudny..

nie rób nic wbrew sobie... lepiej pogadać i zapytać czy mu czegoś brakuje, czy chciałby czegoś spróbować... i wspólnie ustalić to czego spróbujecie a na co nie masz/nie macie ochoty...



BŁAGAM POMOCY CO MAM ROBIĆ?? JESTEŚMY Z SOBĄ 2 LATA I NIE CHCE GO STRACIĆ PRZEZ COŚ TAKIEGO

co masz robić ? - przestać się czepiać... Jakby on zabronił Ci oglądać mtv albo seriale to też byś to robiła po kryjomu... Zakazany owoc najlepiej smakuje... Matko ogląda - niech ogląda kij mu w dupę... Dopóki mi nie proponuje żebym zrobiła tak jak te "miłe panie" na tym pornolu a ja nie mam na to ochoty to niech ogląda... Przecież fizycznie mnie to nie boli, nie bije mnie tym...
Pamiętaj, że wróg przestaje być wrogiem, kiedy go oswoimy, a strach przestaje działać jak dotychczas jeśli zrobimy z nim jak z wrogiem...
Myślisz, że jak leczy się ludzi z arachnofobią ? najpierw pokazują im z daleka obrazek pająka... Kiedy już z obrazkiem się oswoją, to pokazują im zdjęcie... I znów - oswoją się to pokazują im pająka na filmie. I potem pająka w akwarium z daleka, później podchodzą bliżej, a na samym końcu trzymają te pająki w ręce i już nie są straszne...
Spróbuj się z tym oswoić, traktuj to normalnie... Przecież pornol to normalna rzecz.. Tak samo jak komedia, horror czy inny film...

Kompletnie nie rozumiem tego oburzenia i złości a wręcz rozpaczy niektórych dziewczyn... Nie wiem, może Wy nie rozumiecie też mnie ale to kwestia ZDROWEGO PODEJŚCIA i zlewania na rzeczy naprawdę mało ważne a zajmowanie się tymi istotnymi... Jak Cię nie bije, nie musisz go wlec z baru do domu itd itd to jest ok, tylko oboje musicie się do siebie dopasować i PRZYZWYCZAIĆ do swoich wad i zalet, bo Sztuką jest kochać pomimo czegoś a nie za coś choć wiem, że można kochać i tak i tak... Ale przede wszystkim MIŁOŚĆ to akceptowanie WAD i pielęgnowanie zalet partnera a nie akceptowanie zalet i tępienie wad... Tym dojdzie się do rozstania a nie do szczęśliwej miłości... Ja to co piszę popieram doświadczeniem swoim i dziewczyn moich kolegów którym to tłumaczyłam przez wiele godzin na wyraźną prośbę męskiej części tych związków... I co ? I każda z nas, która stosuje to co mówię jest w szczęśliwym związku, w którym jest zaufanie, miłość i oddanie... A ja po burzy w swoim związku (z winy faceta) teraz oczekuję dziecka i jesteśmy oboje bardzo szczęśliwi i w życiu nie zamienilibyśmy tego co było i jest na coś innego...

Pozdrawiam gorąco :) :)

piterek876
07-03-2010, 15:19
Dżisus i pomyśleć że wy chodzicie z takimi kolesiami loool.... nie mam pytań...

Naja
10-03-2010, 21:00
A ja znowu bym chciała, żeby mój facet stał się bardziej zboczony he he

Nusia5003
07-04-2010, 21:19
Mój też ogląda. Wszyscy oglądają. Bez stresu. ;)
W końcu ogląda je tylko na ekranie ;p
Czasem nawet żartuję, jak on chce oglądać jakiś film : "A może jakieś porno?" ;p
Spoko, akurat to mi nie przeszkadza ;p

czarna77
06-05-2010, 13:16
Powiedział co wiedział...
A czego pragną faceci???
Oświeć nas, nierozumne kobiety...
A co ma zrobić kobieta której facet WOLI pornosy od sexu z nią?

urszulex
07-05-2010, 17:42
dokładnie! mój wolał pornusy od seksu ze mną, gdy byłam w ciąży...nie mogłam tego znieść!!!!! Ja miałam ochotę, ale jego najwyrażniej zniechęcał mój brzuszek, ale zazdrosna byłam na maxa, że bawi się ręką potrząc na jakieś tandetne ********iszony z tele 5! Teraz mam lepszą figurę niż przed ciążą o on nie ma chęci :( nie dogodzisz!!! wcześniej obiliśmy to 2-3 razyDZIENNIE. niczego mi nie brakuje, mam fantazje i polot. Gdyby było na odwrót zamknąłby się ze swoimi pornolami i wziął ślub z ręką a nie ze mna.

paskudnysamiec
07-05-2010, 17:49
Co ma zrobić kobieta w takiej sytauacji?

To proste:
1) przestać być egocentryczną małą dziewczynką, jaką była zapewne do tej pory, nie mającą pojęcia o mężczyznach i ich seksualności, wrażliwości, emocjonalności,
2) odrzucić fałszywe wzorce, jakimi się karmiła latami,
3) otworzyć się na mężczyznę i zacząć go weszcie poznawać,
4) przestać grać, knuć, stroić fochy, dwać się ponosić postawie roszczeniowej i egocentryzmowi,
5) otworzyć się na swoją własną namiętność i mieć odwagę by ją pokazać i zostać wreszcie równorzędną partnerką dla mężczyzny.

To tak z grubsza.

czarna77
07-05-2010, 21:04
Wszystko rozumiem, ale...
Co ma ta biedna dziewczyna począć jeśli zamiast sexu z nią , facet woli uprawiać sex z własną ręką?
To takie poniżające!

5) otworzyć się na swoją własną namiętność i mieć odwagę by ją pokazać i zostać wreszcie równorzędną partnerką dla mężczyzny.

Znam taki przypadek:
Dziewczyna kupiła piękną, sexowną bieliznę, zrobiła się na cacy, zaczęła grę wstępną a jej facet wykpił się zmęczeniem po pracy.
Zrozumiała, poszła grzecznie spać.
W nocy wstała i ujrzała swojego wielce zmęczonego męża jęczącego do telewizora z "interesem" w ręku....

Tego nie pojmę jak długo żyć będę...

urszulex
13-05-2010, 18:53
ooojjj nieee!!! Ty niedobry zły samcu! Hahaha nie jestem egocentryczną dziewczynką. Mój mąż zaczął tak odkąd zaszłam w ciążę i urósł mi brzuch, przeraził go, bo wy faceci to strasznie delikatni jesteście. Zanim jednak -nasze życie erotyczne było fantastyczne i codziennie dochodziło do namiętnych schadzek. Były przebieranki ( pokojówka, pielęgniarka, wyuzdana kuchareczka, cyganka i mechanik samochodowy, po porodzie nawet niania nimfomanka). Nie mam zahamowań, ale nie jestem też namolna i szanuję upodobania mojego niedobrego męża. Kiepski z pana psycholog... Tylko wy zawsze chcecie na odwrót... a ta ręka: szybciej, prościej, nie trzeba ściągać skarpetek hehe, ani zabierać się za np. grę wstępną ( nie mam tu na myśli zdjęcia kobiecie majtek :p), poza tym własna kobieta to zawsze własna kobieta, gdy jesteście samotni marzycie o tym, by zapomnieć o ręce i pornolach, chcecie prawdziwego seksu, a gdy macie cudowny seks, chcecie wiecej i wiecej, az sami sie znudzicie, bo jestescie malo kreatywni i wtedy wasza zardzewiala wyobraznie pobudzaja wlasnie pornole ( tyle pozycji, tyle lasek...az można uwierzyć ze samemu sie tak robi) . Kurcze bo ja naprawde jestem goraca laska z charakterkiem. Nie dogodzisz! Ale synek ma juz 3 miesiace i nasze zycie erotyczne powoli wkracza na wlasciwa scieżke. Ale trzeba przyznac, ze ciaza wszystko zmienila. Brzuszki wcale nie sa dla mezczyzn sexy, nie oszukujmy sie. Sa piekne, fascynujace, ale nie wywolaja wzwodu:o. pozdrawiam

paskudnysamiec
14-05-2010, 12:26
Czarna,

traktowanie czujejś seksualności w kategoriach bycia poniżonym jest właśnie tym, o czym pisałem - egocentryzmem. Zainteresowanie seksualne partnera nie jest po to, by ktoś mógł potwierdzić swoją wartość. Przykład, który przytoczyłaś, faktycznie pokazuje, że nie rozumiesz mężczyzn - ani ich psychiki, ani fizjologii. A koleżanka z przykładu, gdyby była mądra, to by zajeła się niezwłocznie sobą i mężem po swoim "odkryciu"...

Urszulalex,

chyba jednak moja diagnoza była słuszna, skoro masz takie przekonanie o seksualności mężczyzn... Fajnie, że jesteś gorącą laską z charakterem, to na pewno będzie procentować, ale trzeba jeszcze czegoś się dowiedzieć o mężczyznach i swoim Meżu w szczególności. Bądź równie otwarta w poznawaniu jego psychiki, jak w doborze ról erotycznych i wszystko będzie ok.

eh_to_tylko_ja
14-05-2010, 14:20
Jakkolwiek trudno się z tym pogodzić, to mężczyźni oglądający filmy czy zdjęcia porno lub erotyczne, oglądający się z kobietami na ulicy czy też masturbujący się, gdy z jakiś powodów nie mają sexu z ich kobietą a czasem nawet jak ten sex jest i to w miarę regularny istnieją i istnieć będą i to w ogromnej większości. NIe chcę pisać, że wszyscy tak robią bo zdarzają się wyjątki ale to są te wyjątki potwierdzające regułę....
Jednak mimo, że jestem tego świadoma, to mi też ciężko sobie z tym poradzić, robię się zazdrosna, jeśli np widzę, że mój Kochany czyta artykuł np o tym, że jakaś aktorka, piosenkarka opalała się toples i są do tego zdjęcia... albo inne podobne. Na oglądaniu filmów porno czy takich stron nigdy go nie złapałam, ale wiem, że on ma do tego podejście na zasadzie: jestem facetem więc to mnie normalne - więc jak będzie czuł potrzebę to to zrobi.... i chyba nie ma na to lekarstwa!

czarna77
14-05-2010, 16:49
Czarna,

traktowanie czujejś seksualności w kategoriach bycia poniżonym jest właśnie tym, o czym pisałem - egocentryzmem. Zainteresowanie seksualne partnera nie jest po to, by ktoś mógł potwierdzić swoją wartość. Przykład, który przytoczyłaś, faktycznie pokazuje, że nie rozumiesz mężczyzn - ani ich psychiki, ani fizjologii. A koleżanka z przykładu, gdyby była mądra, to by zajeła się niezwłocznie sobą i mężem po swoim "odkryciu"...



Paskudny samcu ( ta ksywka bardzo do Ciebie pasuje)
To Ty nie rozumiesz kobiecej psychiki.
Znajdź mi kobietę, która po takim odkryciu (jak wyżej opisałam) ma ochotę na sex!

Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa...
Zawsze będą między nami różnice.
Różnice w podejściu do związków i siebie nawzajem.


"Porno jest dla Ludzi", "Taka nasza fizjologia" Bla, bla bla...
Spróbujcie zobaczyć te sytuacje z perspektywy kobiety!
Zastanówcie się, co czujemy!

urszulex
15-05-2010, 18:01
trzeba jeszcze czegoś się dowiedzieć o mężczyznach i swoim Meżu w szczególności. Bądź równie otwarta w poznawaniu jego psychiki, jak w doborze ról erotycznych i wszystko będzie ok

jestem bardzo otwarta na jego psychikę, szanuję i znam jego pasje, wspieram, rozpieszczam, nie pozwalam wpadac w kompleksy, chwale jego zalety, ale gdy robi cos fatalnie powiem mu o tym na spokojnie, bo nie jestem przeslodzona i mam umiar. Jest 1000 % pewien ogromu mojej milosci do niego...szkoda, ze on nie stara sie tak dociekac mojej psychiki, ze nie widzi ze pragne byc znow jego ukochana kobieta za ktora tak kiedys szalal. ja sie nie zmienilam, nie zrezygnowalam z niczego co we mnie tak kochal...on przestal sie starac i tyle. czasem jest troche zazdrosny co mnie jeszcze jakos pociesza, ze nadal o mnie by walczyl. Zastanawiam sie bo gdyby kobieta nagle przestalaby byc zainteresowana swoim facetem, zapomnialaby o seksie i o widzeniu w swoim gosciu wciaz goracego ciacho- napewno by odszedl albo znalazlby odpowiednia do swoich potrzeb wielbicielke. zna moje potrzeby i pragnienia... gadamy...ot po prostu moze cos sie w nim wypalilo, tylko co ze mna?:confused:

urszulex
15-05-2010, 18:09
poza tym czarna ma racje, dlaczego ciagle my mamy sie zastanawiac nad tym czego pragna faceci, co ich zadowoli, jak mozemy sprawic im przyjemnosc co ich ucieszy...********a, moze tak ktos pomyslalby o NAS? kobiety za duzo analizuja, powinny nabrac luzu i dystansu i dac sobie spokoj...tylko ze wtedy scenariusz bedzie prosty prawda? on odmawia ci seksu idzie walic konia a ty nie dosc ze sie masz nie zdenerwowac to jeszcze ucieszyc i zdjac galopem majtki mowiac zalotnie " oj ty niedoby chlopczyku, nie ladnie sie tak samemu zabawiac twoja kicia zaraz sie toba zajmie, poloz sie wygodnie i niech ci raczka odpocznie, co powiesz na usta??LITOSCI!!!!!!!!!

czarna77
11-06-2010, 16:28
Właśnie!!!
:)

wampirek5
10-08-2010, 13:39
Gdy wkońcu zrozumiałamże u facetów to norma oglądanie pornoli i masturbacja,chcąc pokazać swojemu mężczyźnie że to akceptuję spotkałam się z dziwną reakcją oburzenia. Zaproponowałam swojemu że może zrobi to przy mnie,tylko bez oglądania pornoli ale mnie nago masującej jego całe ciało. Usłyszałam że jestem głupia bo on przeciez "tych rzeczy" nie robi itp. Skoro sami wiedza że to jest złe to dlaczego to robią>?

Rosaliora
10-08-2010, 22:55
Masturbacja nie jest niczym złym. Może zrób inaczej. Zacznij go masować itd i w pewnym momencie jak już będzie gorąco, sama poprowadź jego dłoń ;)

wampirek5
10-12-2010, 16:40
Co zrobić gdy on nie pozwalał się zblizac do siebie (skręcał nogi i odsuwał się za każdym razem jak go dotykałam w nocy) przezs długi czas więc przestałam próbować i kochamy się raz na 1/2 miesiące i zawsze po wwszystkim odrazu wstaje jakby nic nie było-kiedyc prznajmniej kilka minut przytulał sie do mnie po. A ściąga pornole/ogląda codziennie gdy tylko wyjdę do pracy. W nocy odwraca się do mnie plecami i śpi. Muszę się domyślać że chce się kochać bo dotyka mnie jakby się bał więc nie wiem kiedy chce tylko pomacać a kiedy sie kochać a potem do mnie pretensja że jestem zimna bo nie reaguje. Jeszcze bym to przeżyła gdyby nie wiedza że on codziennie ogląda to -masturbjue się. I do tego ściąga pornole z grubymi brzydkimi babami a zwsze mówił że podobaja mu sie szczupłe.

0sweetness0
27-10-2012, 21:54
Może ubierz się w jakąś seskwoną bielizne i urzeczywistnij jego fantazje :)

_____________
Moda (http://stylowi.pl/kategoria/moda-damska) - Odkrywaj i zbieraj swoje inspiracje z Stylowi.pl

mogotka86
11-02-2013, 13:24
Widać że twojemu mężowi ewidentnie czegoś brakuje. A jak było na początku, jak on się zachowywał? Czy nie wiesz albo wiedzieć nie chciałaś że ogląda? Ja w sumie nie mm takiego problemu bo mój facet non stop chce i non stop mnie męczy i nawet jak odmawiam to nie zauważyłam masowego ataku porno u niego. Czasem ogląda, czasem oglądamy razem, oglądamy tam filmiki, czasem się śmiejemy z "aktorstwa", czasem kochamy się tak jak na filmie bo zobaczyliśmy jakąś ciekawą pozycję, można skopiować jakiś pomysł np na walentynki wieczorem:P, nie wiem na ile w związku byłaś na te sprawy otwarta zanim on masowo zaczął oglądać takie filmy. A pytałaś czemu czuje taką potrzebę oglądania, czy jest to dla niego takie fascynujące, co go do tego skłania, co mu to daje?

wampirek5
31-08-2013, 15:58
nie był moim mężem i nie jesteśmy już razem od dawna.

darija_do
27-11-2013, 21:24
nie był moim mężem i nie jesteśmy już razem od dawna.


Aaa, ale to chyba nie tylko przez porno nie? No bo w sumie porno no to co to złego w tym?

Bo ja z moim to mam tak, jak mogotka86 - korzsytamy oboje, się inspirujemy. A jeżeli ogląda i beze mnie... jenyy... w sumie który chłop tego nie robi?

Ja nie znam osobiście wielu. Tak myślę.

wampirek5
27-11-2013, 22:13
Aaa, ale to chyba nie tylko przez porno nie? No bo w sumie porno no to co to złego w tym?

Bo ja z moim to mam tak, jak mogotka86 - korzsytamy oboje, się inspirujemy. A jeżeli ogląda i beze mnie... jenyy... w sumie który chłop tego nie robi?

Ja nie znam osobiście wielu. Tak myślę.

Nie przez to,wiele czynników na to się złożyło

darija_do
27-11-2013, 22:27
Nie przez to,wiele czynników na to się złożyło


No, to dobrze że sie od zlego związku uwolnilaś.

POwodzenia życzę!

NoemiSui
07-01-2014, 15:32
Nie wiem co w tym dziwnego. Każdy facet to chyba robi tyle, że nie każdy się do tego przyznaje. Jeśli ktoś chce zrozumieć faceta to proponuje się zapoznać z poradnikiem (http://poradnik-dla-kobiet.blogspot.com/), który może jest napisany w sposób kontrowersyjny, ale wiele z niego można wyciągnąć.

nawiaa
08-05-2014, 15:16
Obawiam się, że tak robi większość mężczyzn. Może zaproponuj mu wspólne oglądanie i zabawy?

karolina_860
09-10-2014, 12:11
Zgadzam się z przedmówczynią. Faceci tak mają, zawsze możecie sobie odpalić razem jakiś film i czerpać inspirację :) pamiętaj, że sam fakt oglądania takich filmów nie znaczy, że mu sie nie podobasz, nie masz co sie wstydzić swojego ciała